Skocz do zawartości
Nerwica.com

Bardzo cięzki problem


Edi1000

Rekomendowane odpowiedzi

Otóż zawsze powtarzałem że to nie Bóg zsyla mi mysli i mu to mówilem ale kiedys mysli mną owladnely dosc bardzo i powiedzialem mamie(codziennie z sobą rozmawiamy,mama jest moją ostoją w chorobie tak samo jak i tata)że mozliwe że to Bóg mi zsyła te mysli albo że myśle że to Bóg mi je zsyla i teraz boję się reakcji Boga.Jestem bardzo wierzący.Pomóżcie mi,prosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego zapytalam czy sie leczysz, jezeli byc chodzil na terapie tam m.in bys mogl wyjasnic ten lęk. Jezeli wierzysz w Boga to powinienes wiedziec ze Bog jest dobrocia, wiec jakiej reakcji sie boisz? Nic sie nie stanie, mozesz byc o to spokojny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oczywiscie ze mozna w nic nie wierzyc.tak to jest juz z człowiekiem ze wierzy w cos zeby sie nie bac-nie bac przede wszystkim tego co bedzie po smierci.czlowiek jest najgorszym stworzeniem na ziemi,niszczy wszystko co napotka na swojej drodze od swoich przyjaciol ludzi po najmneijsze ziarnko piasku.bogowie zostali wymysleni po to zeby ulatwic sytuacje polityczna w starozytnych cywilizacjach,rzadzic faraonem oraz zarzadzac swieta.niestety im dalj tym gorzej ludzie wymysali sobie coraz to nowych bogow pasujacych do ich wyobrazenia z stworzono chrzesijanstwo tak aby w panstwie rzymskim zakonczyly sie wojny 2 religii.nie bez powodu rligia nazywa sie rzymskokatolicka.ja osobiscie uwazam ze jakas sila sprawcza jest-ale zyje w zwirzetach i w przyrodzie ogolnie pojetej.jednak nie jestem fanatyczka zadnej religii.dla mnioe to bzdura i szczyt slabosci psychicznej.tylko slabi ludzi epotrzebuja boga.silni maja wysokie IQ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no prosze Cie, dałas tu pokaz swojego IQ, że az boli. Powiedz mi co robisz na tym forum skoro jestes taka silna psychicznie, wyzwolona, pewna siebie i inteligentna? Żenada!

 

[Dodane po edycji:]

 

Ja zawsze powtarzam ludziom rozumujacym w Twój sposób, że gdyby istnienia Boga było tak oczywiste to każdy by wierzył, a a zbawieni będą tylko Ci którzy nie widzieli a uwierzyli. Myślę, że wiara nie jest oznaką slabości a wręcz odwrotnie, bo tylko silni ludzie potrafią oprzeć się pokusom i prowadzić życie wg pewnych ustalonych zasad, ja nie jestem tak silny, ale ciągle do tego dąże, jednak wierze i nie przestanę. Tobie równiez zyczę bys odnalazła wiarę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

owszem tu sie zgodze ze tylko silni ludzie potrafia zyc wg pewnych zasad ale te zasady nie moga byc ustalone przez jakas instytucje ktora narzuca poglad na wszystko.katolicy jak i fanatyczni wyznawcy innych religii nie maja wlasnego zdania na tematy aborcji,seksu i tym podobnym ktore dla nich wciaz sa okryte tabu.wobec tego taki przecietny katolik nie jest silny-silna jest religia ktora narzuca mu pewne postepowanie straszac go pieklem i ogniem wieczystym .dla mnie to bzdura.ja jestem wierna narzeczonmu nie dlatego ze ksiadz na ambonie tak mowi ale dlatego ze tak czuje ze tak bedzie dobrze dla niego i dla mnie.potrafie taki wybor konkretnie uzasadnic nie okrywajac sie religia.polecam obejzenie filmu zeit geist i przeczytanie ksiazki "bog urojony" to dobre publikacje.

 

[Dodane po edycji:]

 

chcialabym jeszcze sprostowac ze dla mnie czlowiek silny psychicznie to taki ktory potrafi samodzielnie i swiadomie podejmowac decyzje oraz je odpowiednio uzasadniac nie na podstawie opinii innych ludzie ale wlasnych.niestety zaden ktaolik tego nie umie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serek87, z jakim ty problemem jesteś tutaj na forum? czy z problemem akceptacji innych ludzi którzy w coś wierzą? czy coś takiego? Czu to jakaś krucjata przeciwko fanatykom :)

Bo nie bardzo rozumiem co twoje wypowiedzi mają wspólnego z chorym kolegą który piszę w pierwszym poście??

Tutaj nie potrzeba wykładu na temat wiary, piekła i nieba, oraz tłumaczenia jakim to ja katolik jestem słabym człowiekiem, być może i jestem.

Ale autor postu choruje na nerwicę natręctw i wierz mi że gdyby jedna natrętna myśl owładneła twój umysł już niczego byś tak pewna nie była :) Nie myślała byś tak cudownie racjonalnie jak teraz.

Pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu dla ludzi chorych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

również jestem chora ,niestety matręctwa przesladuja i mnie.jednak jak widzisz jego wiara pogłębia te natręctwa potegowane sa przeswiadczeniem o czynieniu grzechu,o tym ze ktos mu wmowil ze to co roibi jest zle a zlym wcale niejest.gdyby od malego nie wmawiano nam ze pewne rzeczy najprostrze sa zle wielu z nas bylo by spokojniejszych!ten chlopak nie ma problemu z tym co robi ale z tym ze ktos zrobil z niego jakiegos grzesznika potepionego w jego wlasnej głowie!

 

[Dodane po edycji:]

 

chcialabym jeszcze dodac ze dawniej kosciol katolicki ludzi chorych na nerwicę nazywał obłąkanymi i kazał ich palic na stosie.ale to tak jako ciekawostka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja właśnie nie byłem głęboko wierzącym kiedy pojawiły się natrętne myśli, i również dotyczyły one Boga, tysiące myśli na tematy egzystencjalne, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobic żeby one przeszły, bałem się, czego sam nie wiem, ale właśnie np. kary od Boga i różnych takich. Racjonalnie wiedziałem że to chorobowe, i że nie jest tak jak myśli mi to pokazują ale lęk był silniejszy, na szczęście nie mialem typowej nerwicy natręctw, moje natręctwa dotyczyły lękowego zaburzenia, i depersonalizacji. Ale rozumiem obawy i strach kolegi, i w żadnym razie nie uważam go za fanatyka.

Próbujesz udowodnić, że Kościół i religia katolicka jest pomyłką, ja przynajmniej nie będę w tym temacie dyskutował o tym, ale wiem że ludzie z natrectwami to raczej nie są fanatycy.

Chociaż moga być pewnie tak samo jak i ludzie bez NN czy NL :)

W każdym będź razie proponuję ponownie zwiększyć wiedzę na temat NN przy wysokim IQ szybko wiedza wchodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj spokój Victorek ona jest pewną siebie kobietą, która potrafi kierowac się własnym rozumem a nie słuchac co ludzie mówią a na końcu mi tu o Zeit Geiscie zapodaje, no o czym tu mówimy, kolejna ofiara filmu stworzonego przez takich ateistów jak ona. I to się nazywa miec swoje zdanie hahaha Z takimi ludźmi nawet predstawiajac najsilniejsze argumenty na dowód prawdy swoich twierdzeń sie nie dogadasz, bo ona zaślepiona Zeit Geistem i innymi bzdetami. Co tam jeszcze oglądałaś 2012??? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Puk Puk :?: Nic n/t. Skoro wierzycie (bez względu w co) to jeszcze to okażcie poprzez miłosierdzie dla siebie samych. Proszę o wypowiadanie się tylko w kwestii tematu a nie siebie nawzajem :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arturk, mnie już nie chodzi tyle o wiarę, serek87 może wierzyć w co chce, albo w nic, to nie to forum jak dla mnie na takie sprzeczki, ale to już drugi temat kiedy chorego na NN nazywa fanatykiem, a ja na to nie pozwalam, znałem takiego faceta, prawie kaleka przez to hu.jstwo odwiedzałem go w szpitalu, własne przez NN i tez miał takie silne natręty o Bogu a normalny gosć to był, nie żaden fanatyk. Chory człowiek.

 

[Dodane po edycji:]

 

I jeszcze tylko gdyby rzeczywiście nie uczono nas o religii od dziecka, nie wpajano nam pewnych rzeczy to w to miejsce były by inne natręty, lęki by dotyczyly czegoś innego, ni ebez powodu w ogóle dotycza one Boga, i spraw np. egzystencji bowiem dotyczą zawsze czegoś czego nie znamy, nie możemy sprawdzić i zobaczyć.

Ale myślę że odstąpienie w ogóle od wiary, gdybyśmy od dziecka nie słyszeli o tym wcale byłoby to szybko zgubne dla ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z całym szacunkiem, jestem katoliczką, ale nie czuję się przez to głupsza. Nikt też nigdy nie robił mi prania mózgu, jeżeli Ty przeszłaś takowe w dzieciństwie, to współczuję i w takim wypadku rozumiem Twoje podejście, choć się z nim nie zgadzam. Jako istota rozumna wierzę, że moje istnienie nie jest jakimś tam połączeniem chromosomów i zwykłym zbiegiem okoliczności.

 

Nie zetknęłam się nigdy z nerwicą natręctw bezpośrednio, ale nikomu bym tej choroby nie życzyła. Uważam jednak, że czy te myśli dotyczą Boga, czy kogokolwiek innego, to problem nie tkwi w nich samych, ale leży znacznie głębiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no coz jesli ktos uwaza ze jego zycie to jakas wieksza idea to jego sprawa.jak dla mnie to walka feromonow,zgodnisci tkankowej a potem dalsza chemia i biologia...niestety kosciol nie przyjmuje tego pod uwage,mlodym wpaja kalendarzyk malzenski i jest zadowolony jak parka wpadnie(co zdarza sie w 80%).jak dla mnie katolicy w rzeczywistosci nie sa glupsi,sa jednak jak konie z klapkami na oczach-maj ograniczony wzrok.dodatkowo ktos trzyma nad nimi bat.ja osobiscie nie spotkalam nigdy osoby ktora chorowala by na nerwice a miala takie wlasnie natrectwa.nie jestem psychiatra moze stad takie braki,ale ludzie czy taka osoba,takim pacjentem nie mogl by sie zajac ksiadz?od czego oni sa w koncu?moze gdyby znalzzl sie jakis ksiadz z powolania wytlumaczyl by chopakowi kilka rzeczy skoro taki wierzacy mysle ze cos by mu to dalo.podejrzewam,ze jakwierzacy to u ksiedza byl.nie pomoglo?a moze ksiadz ma moc za slaba?a moze pan bog uwaza ze choroba to dar?bzdury.gdyby pan bog byl taki jakim go widzi koscioll katolicki nie bylo by tego forum.bo nie bylo by nas-chorych.ale jestesmy.bo ktos nas skrzywdzil.bo nie mozemy spac.nie mozemy zyc.chocby ja mala glupia zwykla-nie moge wyjsc z domu,nie moge isc na spacer,na uczelnie na zakupy!kiedys czulam sie bardzo atrakcyjna i seksowna dzis unikam seksu jak ognia i wyje po nocach z byle powodu.mowia ze bog nas stworzyl na swoj obraz i podobienstwo-jesli tak jest to pan bog musi byc cholernym tyranem nieznajacym litosci.

 

[Dodane po edycji:]

 

i chcialam nadmienic-nie jestem ateistka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×