Bardzo cięzki problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Bardzo cięzki problem

przez arturk 02 sty 2010, 21:45
Daj spokój Victorek ona jest pewną siebie kobietą, która potrafi kierowac się własnym rozumem a nie słuchac co ludzie mówią a na końcu mi tu o Zeit Geiscie zapodaje, no o czym tu mówimy, kolejna ofiara filmu stworzonego przez takich ateistów jak ona. I to się nazywa miec swoje zdanie hahaha Z takimi ludźmi nawet predstawiajac najsilniejsze argumenty na dowód prawdy swoich twierdzeń sie nie dogadasz, bo ona zaślepiona Zeit Geistem i innymi bzdetami. Co tam jeszcze oglądałaś 2012??? :D
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Bardzo cięzki problem

przez Pstryk 02 sty 2010, 22:06
Puk Puk :?: Nic n/t. Skoro wierzycie (bez względu w co) to jeszcze to okażcie poprzez miłosierdzie dla siebie samych. Proszę o wypowiadanie się tylko w kwestii tematu a nie siebie nawzajem :roll:
Pstryk
Offline

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 sty 2010, 22:35
arturk, mnie już nie chodzi tyle o wiarę, serek87 może wierzyć w co chce, albo w nic, to nie to forum jak dla mnie na takie sprzeczki, ale to już drugi temat kiedy chorego na NN nazywa fanatykiem, a ja na to nie pozwalam, znałem takiego faceta, prawie kaleka przez to hu.jstwo odwiedzałem go w szpitalu, własne przez NN i tez miał takie silne natręty o Bogu a normalny gosć to był, nie żaden fanatyk. Chory człowiek.

[Dodane po edycji:]

I jeszcze tylko gdyby rzeczywiście nie uczono nas o religii od dziecka, nie wpajano nam pewnych rzeczy to w to miejsce były by inne natręty, lęki by dotyczyly czegoś innego, ni ebez powodu w ogóle dotycza one Boga, i spraw np. egzystencji bowiem dotyczą zawsze czegoś czego nie znamy, nie możemy sprawdzić i zobaczyć.
Ale myślę że odstąpienie w ogóle od wiary, gdybyśmy od dziecka nie słyszeli o tym wcale byłoby to szybko zgubne dla ludzi.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bardzo cięzki problem

przez Feith 02 sty 2010, 23:26
Z całym szacunkiem, jestem katoliczką, ale nie czuję się przez to głupsza. Nikt też nigdy nie robił mi prania mózgu, jeżeli Ty przeszłaś takowe w dzieciństwie, to współczuję i w takim wypadku rozumiem Twoje podejście, choć się z nim nie zgadzam. Jako istota rozumna wierzę, że moje istnienie nie jest jakimś tam połączeniem chromosomów i zwykłym zbiegiem okoliczności.

Nie zetknęłam się nigdy z nerwicą natręctw bezpośrednio, ale nikomu bym tej choroby nie życzyła. Uważam jednak, że czy te myśli dotyczą Boga, czy kogokolwiek innego, to problem nie tkwi w nich samych, ale leży znacznie głębiej.
Feith
Offline

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 03 sty 2010, 00:59
no coz jesli ktos uwaza ze jego zycie to jakas wieksza idea to jego sprawa.jak dla mnie to walka feromonow,zgodnisci tkankowej a potem dalsza chemia i biologia...niestety kosciol nie przyjmuje tego pod uwage,mlodym wpaja kalendarzyk malzenski i jest zadowolony jak parka wpadnie(co zdarza sie w 80%).jak dla mnie katolicy w rzeczywistosci nie sa glupsi,sa jednak jak konie z klapkami na oczach-maj ograniczony wzrok.dodatkowo ktos trzyma nad nimi bat.ja osobiscie nie spotkalam nigdy osoby ktora chorowala by na nerwice a miala takie wlasnie natrectwa.nie jestem psychiatra moze stad takie braki,ale ludzie czy taka osoba,takim pacjentem nie mogl by sie zajac ksiadz?od czego oni sa w koncu?moze gdyby znalzzl sie jakis ksiadz z powolania wytlumaczyl by chopakowi kilka rzeczy skoro taki wierzacy mysle ze cos by mu to dalo.podejrzewam,ze jakwierzacy to u ksiedza byl.nie pomoglo?a moze ksiadz ma moc za slaba?a moze pan bog uwaza ze choroba to dar?bzdury.gdyby pan bog byl taki jakim go widzi koscioll katolicki nie bylo by tego forum.bo nie bylo by nas-chorych.ale jestesmy.bo ktos nas skrzywdzil.bo nie mozemy spac.nie mozemy zyc.chocby ja mala glupia zwykla-nie moge wyjsc z domu,nie moge isc na spacer,na uczelnie na zakupy!kiedys czulam sie bardzo atrakcyjna i seksowna dzis unikam seksu jak ognia i wyje po nocach z byle powodu.mowia ze bog nas stworzyl na swoj obraz i podobienstwo-jesli tak jest to pan bog musi byc cholernym tyranem nieznajacym litosci.

[Dodane po edycji:]

i chcialam nadmienic-nie jestem ateistka.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do