Bardzo cięzki problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Bardzo cięzki problem

przez Edi1000 30 gru 2009, 20:50
Otóż zawsze powtarzałem że to nie Bóg zsyla mi mysli i mu to mówilem ale kiedys mysli mną owladnely dosc bardzo i powiedzialem mamie(codziennie z sobą rozmawiamy,mama jest moją ostoją w chorobie tak samo jak i tata)że mozliwe że to Bóg mi zsyła te mysli albo że myśle że to Bóg mi je zsyla i teraz boję się reakcji Boga.Jestem bardzo wierzący.Pomóżcie mi,prosze
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
12 gru 2009, 13:09

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 gru 2009, 20:56
Edi napisales w jakims poscie ze chorujesz na nerwice natrectw, osobiscie uwazam to za najciezsza postac nerwicy ale czy sie leczysz, chodzisz na terapie?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Bardzo cięzki problem

przez Edi1000 30 gru 2009, 21:00
To prawda choruje na nerwice natrectw.Ale o tym problemi napisalem tutaj bo tu chodzi o lęk
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
12 gru 2009, 13:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 gru 2009, 21:05
Dlatego zapytalam czy sie leczysz, jezeli byc chodzil na terapie tam m.in bys mogl wyjasnic ten lęk. Jezeli wierzysz w Boga to powinienes wiedziec ze Bog jest dobrocia, wiec jakiej reakcji sie boisz? Nic sie nie stanie, mozesz byc o to spokojny.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 31 gru 2009, 01:10
moja rada:olej boga.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Bardzo cięzki problem

przez arturk 01 sty 2010, 23:09
serek moja rada, zła rada... ja nie mogę sobie wyobrazić jak mozna w nic nie wierzyć, jest się takim pustym mięsem, które żyje tylko po to by umrzeć...
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez Majster 02 sty 2010, 10:10
serek87 napisał(a):moja rada:olej boga.

Ja sie zastanawiam, jak dorosli (moze prawie, to jednak robi roznice) ludzie moga wypisywac podobne radykalizmy w kierunku osoby wierzacej? Powyzsza wypwoiedz to dla mnie szczyt prymitywizmu.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 02 sty 2010, 11:36
oczywiscie ze mozna w nic nie wierzyc.tak to jest juz z człowiekiem ze wierzy w cos zeby sie nie bac-nie bac przede wszystkim tego co bedzie po smierci.czlowiek jest najgorszym stworzeniem na ziemi,niszczy wszystko co napotka na swojej drodze od swoich przyjaciol ludzi po najmneijsze ziarnko piasku.bogowie zostali wymysleni po to zeby ulatwic sytuacje polityczna w starozytnych cywilizacjach,rzadzic faraonem oraz zarzadzac swieta.niestety im dalj tym gorzej ludzie wymysali sobie coraz to nowych bogow pasujacych do ich wyobrazenia z stworzono chrzesijanstwo tak aby w panstwie rzymskim zakonczyly sie wojny 2 religii.nie bez powodu rligia nazywa sie rzymskokatolicka.ja osobiscie uwazam ze jakas sila sprawcza jest-ale zyje w zwirzetach i w przyrodzie ogolnie pojetej.jednak nie jestem fanatyczka zadnej religii.dla mnioe to bzdura i szczyt slabosci psychicznej.tylko slabi ludzi epotrzebuja boga.silni maja wysokie IQ.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Bardzo cięzki problem

przez arturk 02 sty 2010, 12:07
Nie no prosze Cie, dałas tu pokaz swojego IQ, że az boli. Powiedz mi co robisz na tym forum skoro jestes taka silna psychicznie, wyzwolona, pewna siebie i inteligentna? Żenada!

[Dodane po edycji:]

Ja zawsze powtarzam ludziom rozumujacym w Twój sposób, że gdyby istnienia Boga było tak oczywiste to każdy by wierzył, a a zbawieni będą tylko Ci którzy nie widzieli a uwierzyli. Myślę, że wiara nie jest oznaką slabości a wręcz odwrotnie, bo tylko silni ludzie potrafią oprzeć się pokusom i prowadzić życie wg pewnych ustalonych zasad, ja nie jestem tak silny, ale ciągle do tego dąże, jednak wierze i nie przestanę. Tobie równiez zyczę bys odnalazła wiarę...
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 02 sty 2010, 12:17
owszem tu sie zgodze ze tylko silni ludzie potrafia zyc wg pewnych zasad ale te zasady nie moga byc ustalone przez jakas instytucje ktora narzuca poglad na wszystko.katolicy jak i fanatyczni wyznawcy innych religii nie maja wlasnego zdania na tematy aborcji,seksu i tym podobnym ktore dla nich wciaz sa okryte tabu.wobec tego taki przecietny katolik nie jest silny-silna jest religia ktora narzuca mu pewne postepowanie straszac go pieklem i ogniem wieczystym .dla mnie to bzdura.ja jestem wierna narzeczonmu nie dlatego ze ksiadz na ambonie tak mowi ale dlatego ze tak czuje ze tak bedzie dobrze dla niego i dla mnie.potrafie taki wybor konkretnie uzasadnic nie okrywajac sie religia.polecam obejzenie filmu zeit geist i przeczytanie ksiazki "bog urojony" to dobre publikacje.

[Dodane po edycji:]

chcialabym jeszcze sprostowac ze dla mnie czlowiek silny psychicznie to taki ktory potrafi samodzielnie i swiadomie podejmowac decyzje oraz je odpowiednio uzasadniac nie na podstawie opinii innych ludzie ale wlasnych.niestety zaden ktaolik tego nie umie
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 sty 2010, 14:54
serek87, z jakim ty problemem jesteś tutaj na forum? czy z problemem akceptacji innych ludzi którzy w coś wierzą? czy coś takiego? Czu to jakaś krucjata przeciwko fanatykom :)
Bo nie bardzo rozumiem co twoje wypowiedzi mają wspólnego z chorym kolegą który piszę w pierwszym poście??
Tutaj nie potrzeba wykładu na temat wiary, piekła i nieba, oraz tłumaczenia jakim to ja katolik jestem słabym człowiekiem, być może i jestem.
Ale autor postu choruje na nerwicę natręctw i wierz mi że gdyby jedna natrętna myśl owładneła twój umysł już niczego byś tak pewna nie była :) Nie myślała byś tak cudownie racjonalnie jak teraz.
Pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu dla ludzi chorych :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 02 sty 2010, 16:28
również jestem chora ,niestety matręctwa przesladuja i mnie.jednak jak widzisz jego wiara pogłębia te natręctwa potegowane sa przeswiadczeniem o czynieniu grzechu,o tym ze ktos mu wmowil ze to co roibi jest zle a zlym wcale niejest.gdyby od malego nie wmawiano nam ze pewne rzeczy najprostrze sa zle wielu z nas bylo by spokojniejszych!ten chlopak nie ma problemu z tym co robi ale z tym ze ktos zrobil z niego jakiegos grzesznika potepionego w jego wlasnej głowie!

[Dodane po edycji:]

chcialabym jeszcze dodac ze dawniej kosciol katolicki ludzi chorych na nerwicę nazywał obłąkanymi i kazał ich palic na stosie.ale to tak jako ciekawostka.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 sty 2010, 16:41
A ja właśnie nie byłem głęboko wierzącym kiedy pojawiły się natrętne myśli, i również dotyczyły one Boga, tysiące myśli na tematy egzystencjalne, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobic żeby one przeszły, bałem się, czego sam nie wiem, ale właśnie np. kary od Boga i różnych takich. Racjonalnie wiedziałem że to chorobowe, i że nie jest tak jak myśli mi to pokazują ale lęk był silniejszy, na szczęście nie mialem typowej nerwicy natręctw, moje natręctwa dotyczyły lękowego zaburzenia, i depersonalizacji. Ale rozumiem obawy i strach kolegi, i w żadnym razie nie uważam go za fanatyka.
Próbujesz udowodnić, że Kościół i religia katolicka jest pomyłką, ja przynajmniej nie będę w tym temacie dyskutował o tym, ale wiem że ludzie z natrectwami to raczej nie są fanatycy.
Chociaż moga być pewnie tak samo jak i ludzie bez NN czy NL :)
W każdym będź razie proponuję ponownie zwiększyć wiedzę na temat NN przy wysokim IQ szybko wiedza wchodzi.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Bardzo cięzki problem

Avatar użytkownika
przez serek87 02 sty 2010, 17:30
jednak nie zaprzeczysz ze gdyby nie wpajano nam tych glupot od dzieck o bogu i piekle bylo by o kilka natrectw mniej!
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do