Jak pomóc w walce???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez Donkey 26 gru 2009, 12:25
Jak dla mnie szpital to ostatecznosc- nigdy nie bylam i modle sie zebym nigdy nie trafila.

A jak dlugo bierze te nowe lekarstwa? Te lekarstwa maja to do siebie ze zaczynaja dzialac z opoznionym zaplonem - moze minac kupa czasu zanim odczuej sie poprawe.
A jak nie pomoga , to trzeba zmienic na nowe- i tak do skutku.

Wiem ze ze spacerkam i ciezko - ale moze np. macie jakiegos pieska co by zmobilizowal go do wychodzenia na dwor.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 26 gru 2009, 14:36
Leki bierze faktycznie od niedawna, jakos tak od niecałych trzech tygodni, więc może jeszcze dadzą rezultat... Poczekamy, zobaczymy. Szpital to ostateczność, ale czasami nie ma innego rozwiązania. Martwi mnie tylko, że przy jego nerwicy postępuje też depresja, to się wszystko ze sobą łączy...

Hm, piesek jest, ale na spacery ze swoim panem raczej nie chadza... Utrudnieniem jest to, że ja i mój chłopak nie mieszkamy nawet w tym samym mieście, więc nie widujemy się tak często, jakbym chciała.
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez Donkey 26 gru 2009, 14:42
3 tygodnie to bardzo malo - musi byc cierpliwy!
A depresja sie poglebia- nie mam w tym nic dziwnego poniewaz na pewno jest sfustrowany i ma dosc czekania na poprawe,a ten stan go meczy..
JA takk mialam
!

Staraj sie duzo z nim rozmawiac- wtedy choc na chwile czlowiek zapomina o lękach!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 26 gru 2009, 15:09
Hm, rozmowa - to akurat leży w mojej mocy;) Zresztą rozmawiamy ze sobą dość dużo i często. Dzięki za radę, Donkey, ale jeśli mogę spytać - użyłaś czasu przeszłego... To znaczy, że teraz jest lepiej?
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez Donkey 26 gru 2009, 17:06
Jest o niebie lepiej!
W marcu bylam cieniem czlowieka- nie jadlam ,lezalam w lozku i plakalam. Zawalilam studia.

Od czerwca jest o niebo lepiej. prawie normalnie fuknkconuje. Akurat od wczoraj mam gorsze zamopoczucie!
Ale nie elze w lozku i nie narzekam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 27 gru 2009, 20:25
Dzięki, to daje mi nadzieje, że jeszcze będzie lepiej;) Czasami łapią mnie wątpliwości, ale myślę, że na wszystko potrzeba czasu...
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez mała26 27 gru 2009, 20:29
Witaj Feith wiem że ludzie na samą myśl boją się szpitali psychiatrycznych ja zresztą też tak miałam, a było ze mną tak źle że nie miałam wyjscia, sama poprosiłam o skierowanie na oddział(leki nie przynosiły efektów, wręcz odwrotnie)i to był najlepszy wybór, może dlatego że trafiłam na tak dobry szpital, wyszłam po 8 tyg czując się o niebo lepiej,więc może warto przedyskutować pobyt na oddziale zwłaszcza że terapii na miejscu piszesz że nie przyniosła dużego efektu.
A i suuper że Twój facet ma taką laskę która jest przy nim i chce mu pomóc a to u nas najważniejsze(nie zostać samemu) :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 27 gru 2009, 20:41
Nie wiem, czy sobie zasłużyłam na taki komplement, ale dziękuję;) Hm, mój chłopak chyba jednak nie zechce tam wrócić, nie chcę go do niczego na siłę namawiać... Ale jak widać nieraz dłuższy pobyt pomaga, to już dobra wiadomość! Miejmy nadzieję, że zwykła terapia, na jaką będzie prawdopodobnie uczęszczał też nie przejdzie bez echa. Pozdrawiam, mała26, spróbuję jeszcze raz poruszyć z nim ten temat...
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez mała26 27 gru 2009, 20:51
Przede wszystkim wszystko na spokojnie nic na siłę, może po tej terapii się uda nasza choroba to nie grypa nie przechodzi po tyg, potrzeba czasu,życzę powodzenia :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 27 gru 2009, 21:13
Wydaje mi się, że wszystko jest na dobrej drodze. Dzisiaj byłam u niego z wizytą i spacerowaliśmy prawie godzinę! Co prawda na odludziu, gdzie nikt nie chodzi, ale i tak zaskoczyło mnie, że dał radę zajść tak daleko. Wiem, że każde wyjście jest dla niego trudne, a dziś nawet brzuch go nie bolał, więc może faktycznie wszystko zmierza w dobrym kierunku;)
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez Donkey 27 gru 2009, 21:57
jak sie czuje chlopak? Polepszylo mu sie troszke?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Jak pomóc w walce???

przez Feith 27 gru 2009, 22:00
Hm, ciężko stwierdzić poprawę, ale wygląda na to, że samopoczucie ma lepsze. Z tym też oczywiście bywa różnie, ale odnoszę wrażenie, że jest jakby trochę lepiej... Zobaczymy jak to będzie, kiedy wróci do swojego miasta, tam, gdzie wszystko się zaczęło, bo święta spędzał u rodziny. Ale jestem dobrej myśli:)

[Dodane po edycji:]

Witam po raz kolejny;) Po uzgodnieniu tego z moim chłopakiem, chciałam wyjawić, że on również jest użytkownikiem tego forum. Nie pisałam tego wcześniej, ponieważ z początku pragnęłam pozostać anonimowa. Ale teraz oboje uznaliśmy, że najwyższa pora się przyznać. A zatem - mój chłopak to nie kto inny, jak vasques. Jeżeli ktoś czytał nasze posty, pewnie mógłby się domyśleć...
Feith
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

przez VasqueS 29 gru 2009, 00:56
Tak potwierdzam żeby nie było wątpliwości...
VasqueS
Offline

Re: Jak pomóc w walce???

Avatar użytkownika
przez mała26 29 gru 2009, 09:18
Fajnie witamy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do