Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 gru 2009, 20:03
Celineczka uwierz ze gdy jest koszmarny bol to zrobisz wszystko byle go nie odczuwac i tutaj niestety ale slowa nic nie daja :) oprocz lekow. I to nieprawda ze leki przytlumiaja owszem tlumia ale i lecza, po to jest efekt terapeutyczny zeby sie to utrzymywalo, Ostatnio na spotakniu nerwicowcow w wawie rozmawialam z dziewczyna w trakcie terapii i nadal ma objawy takze nie u wszystkich terapia daje skutki, oczywiscie ze jak leki u Ciebie nie skutkowaly to moze byly zle dobrane, wtedy sie np stosuje na dopamine, itd ale mnie akurat tylko leki pomogly a psychiatra mowi ze efekt terapeutyczny powinien sie co najmniej kilka lat utrzymywac po odstawieniu jak nie do konca zycia, takze jestem poztywnie nastawiona :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez Joaśka 19 gru 2009, 20:47
celineczka3 napisał(a):Leki tłumia w sensie uspokają i przytłumiają lęki, jeśli Cie nie tłumia to znaczy ze masz depresje, a nie nerwice. Poza tym nawet ciezkie stany nie musza swiadczyc o tym ze powinno leczyc sie pacjenta tylko lekami, psychoterapia moze bardzo wiele zdzialac i to na trwale. Sama korzystalam z terapi w bardzo ciezkim stanie gdzie nawet leki mi nie pomagaly.Chodzilam tylko po nich nieziemsko zmulona i wtedy terapia miala o wiele lepsze dzialanie, czasami same slowa terapeuty, jego zrozumienie i rady dawaly mi kopa zeby wstac z łóżka, moge powiedziec że wtedy jedynym sensem mojego zycia byla terapia.


Moje doświadczenia z terapią są podobne - dała mi ona kopa, bym się "obudziła", otrząsnęła z amoku i zaczęła walczyć o powrót do normalnego życia, pomimo wszystko. Nadal na nią uczęszczam, bardzo mi pomaga, choć czasem naprawdę nie jest lekko i wychodzę z sesji jeszcze bardziej zła, przygnębiona, zdołowana... :P Psychoterapeutka nauczyła mnie między innymi, jak mam postępować w momencie, gdy znowu zaczynam się bać, że coś mi się złego stanie, gdy coś mnie boli. Żebym zdołała nie dopuścić do ataku paniki. No i pracujemy nad moimi emocjami, które zakopałam w sobie gdzieś strasznie głęboko... :?

W niektórych przypadkach leki faktycznie są konieczne; wszystko zależy od nasilenia stanu chorobowego danej osoby, od tego z czym się ona zmaga...
Joaśka
Offline

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez polakita 19 gru 2009, 23:37
bowie napisał(a): A jak było u Was z wizytą u psychologa/psychiatry? Czy też od razu przepisał leki, czy raczej starał się zrozumieć problem itp.?

To jest dobre pytanie. To zależy głównie od stanu pacjenta i także podejścia psychiatry. Wydaje mi się też że dość dobrze myślisz, dla mnie leki też były ostatecznością.

Otóż pierwsza pani psychiatra którą odwiedziłam powiedziała "iść na psychoterapię" ! Oczywiście zapisałam się itd, ale z racji tego że miałam różne somatyczne dolegliwości i nie wiedziałam czy to objawy nerwicy czy innej choroby (hipochondria po prostu!) odwiedziałam jeszcze jedną panią psychiatrę (w tej samej klinice) która powiedziała coś odwrotnego - lęk napadowy nie leczy się psychoterapią, tylko i wyłącznie lekami. I bądź tu mądry, jeden lekarz mówi jedno a drugi drugie.

Jeżeli dajesz radę bez leków to próbuj się leczyć bez, ale jeżeli nie wyrabiasz i nie dajesz rady, to chyba wtedy leki są konieczne.
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez zalamka87 20 gru 2009, 12:10
ja trafiłam na miłą młodą kobitkę, bił od niej spokój i optymizm ja gadałam ona pisałam wszystki pierwsza wizyta to z pół godziny siedziałam było miło bardzo, choć teraz mam mieszane uczucia bo pozwoliła mi szybko odstawić leki no i hmm wszystko wróciło ze zdwojoną siła ALE TO utwierdziło mnie w tym że leki nie leczą a tłumią i zmotywowało do psychoterapii u porządnego specjalisty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez Majster 20 gru 2009, 12:27
Oj juz nie przesadzajcie z ta dlugoscia wizyty. Popatrzcie tak: tu na tym forum wiekszosc pierwszych postow w wątku pozwala ze sporym prawdopodobienstwem mniej wiecej "zdiagnozowac" przypadek - najwiecej mamy tu NL i NN, znacznie mniej depresji, pozostale przypadki są bardziej zawile wiec (przynajmniej ja) nie podejmujemy sie "nazywac rzeczy po imieniu". A ile trwa przeczytanie postu? 5min? 10min? A to czy ktos sie boi zachorowania na HIV, czy smierci kogos bliskiego to dla lekarza akurat wsio rawno - ma lęki i on nie musi tego tematu rozwijać. Czy kogos kluje w sercu, czy ma tętno przyspieszone, czy się przy tym poci to tez ma mniejsze znaczenie - wystarczy ze pojawia się dysfunkcja pracy serca na podlozu nerwicowym, ot i wszystko. Czy ktos nie spi tydzien, dwa, czy ma problemy z zasypianiem bo nie spi do 4tej nad ranem to tez nie jest az takie istotne - przepisuje mu sie cos na poprawe snu i diagnoza jest prosta - NL. Wbrew pozorom badanie nie musi trwac dlugo - kazdy psychiatra z kilkuletnim stazem ma kryteria diagnostyczne w malym palcu i nie musi sie z tym bawic. Poza tym jest jeszcze fakt, ze takie badanie w glownej mierze opiera sie na wywiadzie od pacjenta, wiec diagnoza zalezy w glownej mierze od tego co pacjent sam powie: jesli wywiad jest jasnym przekazem to w czym problem? O ile wiem to "pogadac" z lekarzem przychodzą ludzie starsi, nie mlodziez. Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2009, 13:45
Majster, wszystko łądnie pięknie tylko, że to wszytsko co wymieniłeś może obrócić się na niekorzyść .....znam osoby długo i bez skutku leczone na nerwicę u których wykryto dopiero po pewnym czasie faktyczną chorobę, która z nerwicą nic wspólnego nie miała....niestety.
Więc takie gadanie, że że starczy 10 minut na diagnozę, bo czasem jest oczywista jest bardzo ryzykowne.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez mała26 20 gru 2009, 15:24
Ja przerabiałam taki stan pogorszenia się po lekach a dokładnie po espritalu, to co się ze mną po nim działo to była tragedia a najgorsze to to że informowałam lekarza o stanie a on nic że musi tak być przez jakiś czas,aż w końcu doprowadziłam się to takiego stanu że wylądowałam w psychiatryku,gdzie mi w końcu odpowiednio dobrali leki i całe szczęście i dlatego kiedy po raz drugi wystąpił u mnie epizod dystymii itd, tak bardzo bałam się iść do lekarza z brak zaufania ale trafiłam na dobrą lekarkę gdzie od razu dobrała mi suuper leki które jeszcze z 5 miecha trza brać :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez Joaśka 20 gru 2009, 15:34
linka656 napisał(a):Majster, wszystko łądnie pięknie tylko, że to wszytsko co wymieniłeś może obrócić się na niekorzyść .....znam osoby długo i bez skutku leczone na nerwicę u których wykryto dopiero po pewnym czasie faktyczną chorobę, która z nerwicą nic wspólnego nie miała....niestety.
Więc takie gadanie, że że starczy 10 minut na diagnozę, bo czasem jest oczywista jest bardzo ryzykowne.


Ja też znam niestety takie osoby... Tak więc takie "pomyłki" dość często się zdarzają, a czasem dużo one kosztują... :( (bynajmniej nie chodzi mi tu o pieniądze)
Joaśka
Offline

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez bowie 21 gru 2009, 09:43
Ludziska jestem w pracy (nie było mnie w pracy tydzień) i o razu zaczyna mi walić serce itp. Czuje się, że zaraz zemdleje. Macie jakieś patenty jak się najszybciej uspokoić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez Majster 21 gru 2009, 10:12
linka napisał(a):Majster, wszystko łądnie pięknie tylko, że to wszytsko co wymieniłeś może obrócić się na niekorzyść .....znam osoby długo i bez skutku leczone na nerwicę u których wykryto dopiero po pewnym czasie faktyczną chorobę, która z nerwicą nic wspólnego nie miała....niestety.
Więc takie gadanie, że że starczy 10 minut na diagnozę, bo czasem jest oczywista jest bardzo ryzykowne.

I z tym sie zgodze - mialem na mysli nie wszystkie diagnozy ale ich wiekszosc, a to zasadnicza roznica. Na poparcie Twojej tezy podam przyklad z wlasnego podworka: zaczelo mi szumiec w uchu, wiec poszedlem do laryngologa (nie powiem ile stalem w kolejkach z tym uchem i ile mnie to nerwow kosztowalo, mniejsza z tym). Laryngolog popatrzyl mi w ucho przez dwie sekundy i stwierdzil ze tam widzi infekcje jakas taką owaka itd. Przepisal mi antybiotyk, ktory mi wyjalowil organizm, zalapalem po nim paskudna angine z utrata glosu i tygodniem zwolnienia a szum w uchu jak byl tak byl. Po wykurowaniu sie z tego jako tako dowloklem sie do mojej zakladowej pielegniarki (jakie to szczescie, ze mamy taki etat) i poprosilem o zwykle plukanie ucha. Poczatkowo nie chciala sie zgodzic, mowila, ze to tylko lekarz moze decydowac o takim zabiegu, a pewnie nasz ogolny wystawilby mi skierowanie do laryngologa, czyli dookola wojtek. Ale jakos ją uprosilem - wyplukala i jak ręką odjął! Bez kitu!
To co napisalem wyzej nie dotyczy (i nie moze) kazdego przypadku, zwlaszcza, ze w psychiatrii diagnozowanie ciezszych zaburzen (schizy, splatania, cykle, manie itd) nie dokonuje sie na jednej wizycie - potrzebny jest szereg wizyt, dodatkowych testow itd. Ja mialem na mysli jedynie przypadki jakie wygladaja na "oczywiste". Pozdrawiam :)
Bowie, na lęki jednego sposobu nie ma, najlepiej bylo wziac zwolnienie az leki sie ustabilizuja. Skoro jednak juz jestes w pracy - zrob sobie moze jakas przerwe, wyskocz na fajke, zrob sobie kawe, otworz na chwile okno i popatrz na ulice, nie wiem co tam masz u siebie - po prostu oderwij sie od otoczenia i pomysl co bedziesz robil jak juz wrocisz z roboty.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez Joaśka 21 gru 2009, 10:26
Pomyśl sobie, co miłego będziesz robić po pracy, coś co Ci sprawi przyjemność. I zrób to po jej zakończeniu! (taka nagroda za dzielne wytrzymanie w robocie ;) )
A teraz może ciepła lekka herbatka (po kawie może jeszcze bardziej walić Ci serce), coś słodkiego (uspokaja), zaczerpnij świeżego powietrza (od razu lepiej i spokojniej się oddycha)..., i trzymaj się!
Joaśka
Offline

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez polakita 21 gru 2009, 10:39
Majster napisał(a):Skoro jednak juz jestes w pracy - zrob sobie moze jakas przerwe, wyskocz na fajke, zrob sobie kawe, otworz na chwile okno i popatrz na ulice, nie wiem co tam masz u siebie - po prostu oderwij sie od otoczenia i pomysl co bedziesz robil jak juz wrocisz z roboty.

Zgadzam się ze wszystkim oprócz opcji kawa i papierosy, wyczytałam kiedyś że są to stymulanty które mogą wywołać ataki nerwicy patrz dział "Short-term triggering causes" http://en.wikipedia.org/wiki/Panic_atta ... and_causes
polakita
Offline

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

przez Joaśka 21 gru 2009, 13:04
Polakita ma rację, kawa jeszcze bardziej pobudza, natomiast papierosy dają złudne uczucie chwilowego uspokojenia, zaś w rzeczywistości sprawiają, że jesteśmy jeszcze bardziej zdenerwowani, nakręceni, roztrzęsieni (zwłaszcza, gdy zbliża się pora kolejnego dymka :P ). Sama to przerabiałam. 8) Cieszę się, że uwolniłam się od tego nałogu :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.

Avatar użytkownika
przez bowie 21 gru 2009, 23:06
Ja papierosy również rzuciłem rok temu i nie mam zamiaru do tego wracać.

Dzisiaj zwolniłem się z pracy i pojechałem na pogotowie. Powiedziałem, że boli mnie serce itp. Tam zbadali mi krew, zrobili EKG itp. Później podali mi jakieś dwie tabletki, a jedną z nich jest chyba Relanium. Czułem się po tym strasznie zakręcony i chciało mi się spać. Z badania wszyło, że wyniki są ok i serce też jest w porządku. Lekarz napisał, że to nerwica lękowa ;). Jutro jadę do psychologa i będę załatwiał nowego psychiatrę.

Spałem po tym relanium kilka godzin. Niedawno się obudziłem i boli mnie dosłownie wszystko: plecy, brzuch, serce itp. Koszmarne uczucie :/.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 42 gości

Przeskocz do