"strach przed porażką" ;/

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

"strach przed porażką" ;/

przez Emerson 06 gru 2009, 19:40
Witam!
Trafiłem na to forum gdyż chwilowo nie ma nikogo kto byłby w stanie pomóc mi z moim "problemem". Wydaje mi się że na pewno znajdą się tutaj ludzie którzy będą potrafili mi przynajmniej doradzić w obecnej sytuacji... taką mam nadzieję...

No więc mam 19 lat (no można mówić że już niedługo 20 :) ), i od pewnego czasu, zauważyłem że pojawił się u mnie taki stan, którego sam dobrze nie umiem scharakteryzować. Otóż przejawia się to tym że czego bym się nie podjął obawiam sie najgorszego. Niby brzmi to banalnie, ale na prawdę jest to bardzo wyczerpujące dla mnie jako człowieka. W najmniejszych detalach np. w rozmowie z kimś od razu doszukuje sie "drugiego dna". Niemal mimowolnie zaczynam dorabiać do tego jakąś "filozofie", że na pewno akurat taki czy inny gest, takie czy inne słowo ma na pewno jakieś ukryte znaczenie. Problemem jest to że wiem, że skoro czegoś nie usłyszałem otwarcie, to znaczy że nie powinienem się tego obawiać, skoro nie ma żadnych przesłanek że jest źle również nie ma co się "nakręcać", a jednak... wtedy pojawia się obawa że może ktoś po prostu nie chce mi powiedzieć tego otwarcie... i pojawia sie takie błędne koło... Do tego dochodzi jeszcze "wszechobecne poczucie winy": "może to ja zrobiłem coś źle?? na pewno ja coś zrobiłem! na pewno to przeze mnie" choć wszystko jest w najlepszym porządku... ogólnie wszystko sprowadza sie do tego że boje się o to "że skoro robie coś źle, ktoś mi nie chcę czegoś powiedzieć" to każde moje działanie skończy sie niepowodzeniem...

Staram sie jakoś to kontrolować, ale boję się że mogę nie dać rady. Najbardziej obawiam się o swój związek, na którym bardzo mi zależy. Na prawdę staram się głęboko angażować w każdy związek jaki zawierałem, wszystkie poza obecnym (a nie było ich wiele) kończyły się fiaskiem. Tłumaczę to niedojrzałością w pewnych kwestiach, ale nie tylko. Natomiast w moim obecnym zwiazku na prawdę czuję się spełniony, wraz z moją dziewczyną jesteśmy ze sobą na prawdę mocno emocjonalnie zżyci.

Zacząłem obawiać sie o siebie, gdy mój problem, zaczął dotyczyć właśnie zwiazku - nagle bez powodu staje się pełen obaw że może coś jest nie tak, że może ona mnie już nie chce. brak głupiej emotikony w sms'ie potrafi napełnić mnie obawami, mimo że gdy dochodzi do spotkania z dziewczyną wszystko jest dobrze, nie odczuwam żadnych lęków że coś jest źle...

Wiem że może głupio to wszystko brzmi, ale proszę jeśli ktoś mógłby mi pomóc w jakikolwiek sposób będe wdzieczny! nie chcę przez swoje "urojenia" zniszczyć czegoś na czym mi zależy...
"pomóżcie mi się znaleźć - błagam!"
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2009, 01:17

Re: "strach przed porażką" ;/

Avatar użytkownika
przez Majster 06 gru 2009, 19:56
A jak dlugo ten stan sie utrzymuje? Bo jesli tydzien-dwa, to chyba za wczesnie zeby mowic o problemie, jesli rok-dwa, to chyba czas gdzies z tym pojsc, na poczatek chyba psycholog.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "strach przed porażką" ;/

przez Emerson 06 gru 2009, 21:59
ten konkretny stan, trwa już około miesiąca. Wcześniej pojawiały się takie epizody, ale bagatelizowałem je, jednak od pewnego czasu coraz bardziej się to nasila...
wcześniej można powiedzieć że spodziewałem się obniżonego nastroju czy tym podobnych, jak z resztą co roku. Dotychczas jakoś potrafiłem sobie z tym radzić, teraz zaczyna mnie to przerastać...
Co do psychologa, byłem już na terapii, niestety skończyła się ona z chwilą zakończenia pracy mojej psycholog w poradni do której uczęszczałem. Pierwsze co to pomyślałem że najlepiej uderzyć z tym do terapeuty, no ale okazuje się że najwcześniej mogę liczyć na psychologa dopiero po nowym roku :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2009, 01:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "strach przed porażką" ;/

Avatar użytkownika
przez Majster 06 gru 2009, 22:43
Chyba nie liczyles na to ze teraz przed swietami jeszcze zlapiesz kogos? NFZ ma zawsze pusty budzet po wakacjach, ale masz farta - do stycznia niecaly miesiac :D
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "strach przed porażką" ;/

przez Emerson 06 gru 2009, 22:56
w gruncie rzeczy miałem taką nadzieję, no cóż życie jak widać rewiduje pewne zamierzenia...
dlatego między innymi postanowiłem przedstawić swój "problem" na tym forum, bo być może ktoś mógłby coś doradzić, choćby z własnego doświadczenia...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2009, 01:17

Re: "strach przed porażką" ;/

przez Camelkaa 28 wrz 2010, 01:06
Witam,

Bedąc małym dzieckiem byłam wręcz mozna powiedziec "chłopczycą".
Skakałam po drzewach, niczego sie nie bałam i ogolnie nie było dla mnie rzezy niemozliwych.
Obecnie nadal uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych, realizuje różne rzeczy w swoim zyciu, które inni (rodzina, znajomi) uważają za niemozliwe jednak przy tym wszytskim wystepuje niesamowity lęk, który zrzera moje nerwy i moje życie. Lęk, ze sie nie uda. Myśle, że wiele osób tak ma jednak to co się dzieje we mnie to jest jakis horror.
Szczególnie uaktywnia sie to na uczelni...
Burza mózgow... luxny temat.... kazdy tworzy w głowie jakies ciekawe wizje...
Co ja robie w tym momencie?
Boje się, że jak coś powiem to wszyscy zacznał sie smiać i mysle nad tym co by powiedziec, zeby sie nie smiali.
W tych moim rozmysleniach nie pojawia sie odpwiedz na postawione przez prowadzacego pytanie tylko jak uniknąc porażki...
Tragedia.... i do tego mam poczucie, że zabijam siebie, swoja kreatywność ale nie jestem w stanie nad tym zapanować. Czuje, ze marnuje swój potencjał i nie jestem w stanie nic z tym zrobic...
Terapia?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 wrz 2010, 00:23

Re: "strach przed porażką" ;/

przez M18 28 wrz 2010, 17:40
Camelkaa, mam dokładnie to samo, dlatego zazwyczaj po prostu się nie odzywam do nikogo a jak już coś powiem i ktoś się na mnie popatrzy to od razu derealizacja :<
Dobrze, że jest coś takiego jak internet
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Re: "strach przed porażką" ;/

przez jacas 28 wrz 2010, 18:05
ehh mam to samo co Wy dziewczyny
przy wiekszosci rzeczy, ktorych sie podejmuje z gory zakladam, ze sie nie uda, ze nie podolam..
jacas
Offline

Re: "strach przed porażką" ;/

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 28 wrz 2010, 18:16
Emerson, to o czym mówisz niszczy mi życie i zamienia je w wegetację.
Niestety nie trafiłam ani na leki, które by mi pomogły, ani na takiegoż terapeutę, ale może ja po prostu nie daję sobie pomóc.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: "strach przed porażką" ;/

przez Misiek_NL 28 wrz 2010, 18:23
jacas, Też tak mam...
Misiek_NL
Offline

Re: "strach przed porażką" ;/

przez dodzik 01 gru 2010, 14:25
No tak, skąd ja to znam;/ horendalny lęk przed porażką, przed krytyką. Nic innego, tylko fobia społeczna.
Po 2 latach chodzenia na terapie widzę związek pomiędzy uzależnieniem od rodziców 9zwłaszcza matki), i lęk przed odpowiedzialnym, samodzielnym życiem. Niestety prawda jest brutalna- my chcąc tego czy nie odpowiadamy za to życie, bo tak naprawdę na nikogo nie można liczyć..zresztą nikt za nas nie umrze. Chcąc czy nie, zdałam sobie z tego sprawe;/
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 sie 2009, 20:00

Re: "strach przed porażką" ;/

Avatar użytkownika
przez IwciaZeschizowana 16 gru 2010, 16:43
ja podobnie jak dodzik zostałam uświadomiona tego, że mam osobowość zależną, też jestem nadmiernie związana z matką. Poza tym odnośnie autora tematu, może to być jeszcze nerwica natręctw lub osobowość unikająca, lub zależna. Teoretycznie mogłaby to jeszcze być schizo ale skoro jesteś świadomy tego problemu to raczej to nie jest schizo.
Twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość. Uczę się optymizmu :D
Diagnoza: osobowość zależna, nn, dda.

Obrazek
Posty
75
Dołączył(a)
16 maja 2009, 09:18
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do