Wasze relacje z otoczeniem...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez anita27 04 cze 2006, 18:19
Moi znajomi,przyjmuja to z niedowierzaniem.Z reguly mowia po co mi leki.Nierozumieja takze tego jak mozna sie czuc zle codziennie,nawet kiedy jest slonko bo przeciez wtedy ludzie czuja sie jak nowonarodzeni.Przestalam sie juz nawet tlumaczyc z moich trzesacych sie rak,nie mam ochoty kazdemu z osobna tlumaczyc dlaczego tak sie dzieje.Nikt kto nie byl na to chory i tak nie zrozumie
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Smutna... 04 cze 2006, 18:33
Diado:Czuję, że mnie nie lubią...takie osoby jak ja są raczej nieakceptowane przez rówieśników, spokojne, zamknięte, wrażliwe....niektórzy lubią tą moją dobrotliwość..i że jestem wrażliwsza na krzywdę innych...na nastroje, na otoczenie...
pozdrawiam[/code]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez telimenka 04 cze 2006, 18:34
zgadzam sie z Wami wszystkimi..... ludzie nie rozumieja dlaczego sie zachowuje tak jak sie zachowuje. Oprocz wybuchowosci (ale to raczej w gronie rodzinbnym) pojawila sie u mnie jakis czas temu (2 lata?) dziwna uszczypliwosc Nie umiem ludzi krytykowac wprost.... wiec "pomagalam" sobie ironia, aluzjami.... teraz dopiero dotarlo do mnie, ze to moglo kogos zranic... a ja tylko chcialam zwrocic na siebie uwage -"zobacz, jest mi zle... zainteresuj sie, dlaczego tak jest, dlaczego tak sie zachowuje...." - Ile mozna tolerowac tak zachowujaca sie osobe...? :(

Druga sprawa: nikt nie lubi panikarzy!
Uslyszalam kiedys z ust kolezanki "Moja siostra powiedziala, ze lepiej by bylo zebym Cie nie spotkala wtedy przed matura, bo to mnie strasznie zestresowalo choc bylam spokojna" Wiem, ze nasze emocje udzielaja sie innym (zarowno te pozytywne jak i negatywne) Zrobilo mi sie przykro, ze zestresowalam kolezanke i ze przez jej siostre zostalam uznana za osobe, ktorej lepiej unikac, zeby zachowac spokoj! To naprawde bardzo, bardzo przykre.....
A gdy zaatakowala nerwica nikt nie dal mi swojej obecnosci... kolezanka zaproponowala mi po jednej rozmowie bym wziela jakies tabletki na uspokojenie - miala racje... potrzebowalam ich, ale przede wszystkim potrzebowalam wtedy czlowieka
Ludzie widza tylko objawy, ale nie chca zrozumiec ich przyczyn...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez BOLUś 04 cze 2006, 19:10
Witaj telimenka chce podzielić sie opinią nz temat postrzegania przez znajomych niestety nie wszyscy to rozumieją ponieważ nie znaja ogromu cierpienia ludzi z nerwica poz

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 6:16 pm ]
smutna:
niestety często ludzie nie rozumieją cierpiących na nerwice nie znają bowiem cierpienia zw z tą chorobą pozdro
Ostańcie się zdrowi
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 cze 2006, 18:35
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

przez limba 04 cze 2006, 19:17
:( zawsze ukrywałam swoją chorobę i ukrywam, mam swoją kochaną rodzinkę która mnie traktuje inaczej, poprostu chronią mnie przed ,,trudnym życiem''lecz przyjaciół mam niewiele, poprostu straciłam koleżanki, gdy nie poszłam na spotkanie.... na ,,latanie po sklepach za ciuszkami''- nikt kto na to nie zachorował nie uwierzy, że ty nie wyjdziesz do ludzi, bo ty się ich boisz!!!!śmieszne-prawda?? :( Tak jak my kiedy biegniemy, nie widzimy ludzi bez nóg!!Wszyscy ode mnie się odsunęli,widocznie nie było prawdziwej przyjażni :( :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez BOLUś 04 cze 2006, 19:24
droga limbo doskonale cie rozumiem my znerwicą musimy trzymac sie razem pozdro
Ostańcie się zdrowi
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 cze 2006, 18:35
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

przez cleo27 04 cze 2006, 20:56
Moim znajomym to nie przeszkadza i nawet musze przyznac,ze trafilam w sumie na super ludzi bo oni wspierają mnie,dzwonią,doradzają tak jak umieją,zabieraja na spacery bo chcą mnie rozerwć i za to jestem im wdzięczna.Myslę ,ze tak naprawdę to są moi przyjaciele
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Smutna... 04 cze 2006, 21:54
Co do przyjaźni to ja przestałam już wierzyć...moi niby przyjaciele na początku wspierali mnie...potem przestali rozumieć to było tak jakbyśmy byli z dwóch światów...teraz mam w nerwicy człowiek pozostaje niestety samotny i nieszczęśliwy :( tak to już jest bo gdzie tu wyjść jak w każdej chcwili można dostać ataku, zacząć myśleć o złych rzeczach...izolować się...u mnie tak jest zawsze jak niby próbuję staram się żyć normalnie wszystko powraca...przez chwilę jest normalnie ok. a potem znów mam zły nastrój mam ochotę uciec i płakać..tylko nikt niestety nie rozumie dlaczego..sama przekonałam się o tym że moja nerwica odcięła mnie od zdrowych ludzi którym wciąż zazdroszczę..a nie chcę tego że są szczęśliwi...nie męczą się tak jak ja- ta której życie się nie ułożyło po prostu i za bardzo poplątało by zacząć naprawiać... :(

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 9:57 pm ]
Ludzie w wieku 17 lat cieszą się bawią, nie potrafią zrozumieć czemu ja siedzę w czterech ścianach, płaczę po kątach...i nie mam ochoty na rozrywki...

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 10:05 pm ]
Droga Limbo: Nie martw się tym zbytnio, według mnie są w życiu również inne wspanialsze i bardziej przyjemne rzeczy niż latanie po sklepach za ciuszkami, czy spotkania pod latarnią..Nie każdy musi za tym przepadać..Czasami dobra zabawa zależy również od towarzystwa...jestem przekonana, że na pewno w twoim otoczeniu znalazły by się osoby godne prawdziwej przyjaźni..czasami nie trzeba długo szukać..pomyśl może spotkałaś kiedyś osobę która może potrzebować Ciebie..chociażby rozmowy, która czuje się równie samotna i nieszczęśliwa jak Ty...Jeśli nie lubisz latania po sklepach, spotkań pod latarnią i dyskotek możesz przecież zawsze..wyjść na spacer, na rower...sprawić sobie czymkolwiek przyjemność..od razu zrobi się lepiej..
a co do przyjaźni to jestem pewna że na pewno istnieje gdzieś osoba podobna do ciebie...
pozdrawiam :D [/list]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Tantrum 05 cze 2006, 19:59
jak juz wspominalam znajomi maja mnie takze za dziwaka, kogos innego itp.
moze uwazaja mnie za wariatke, w sumie jestem wariatka :)
nietolerancja szaleje, tak trudno zrozumiec drugiego czlowieka :/
ja wyznaje zasade: 'czlowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce'
eh.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

przez Smutna... 08 cze 2006, 20:14
Pamiętam wszystko to jak moje przyjaciółki darły się na mnie że mam iść do psychiatry i psychologa albo kupić sobie laki na uspokojenie bo inaczej się zatrzęsę...mówiły że nie zamierzają odwiedzać mnie w psychiatryku...a ja często myślę że tam byłoby mi lepiej może bym wyzdrowiała, coś by się zmieniało niż żyjąc na codzie z takimi ludźmi..w końcu stracilam ze wszystkimi kontakt, odcięłam się odizolowałam od ludzi bo się wstydzę wiem że w każdej chwili mogą mi zacząć szczerbiotać zęby ja zacznę się trząść a oni znów będą się na mnie głupio i dziwnie patrzeć..chociaż tym się już tak bardzo nie przejmuję..wiem że będzie mi bardzo trudno budować na nowo relacje z ludźmi..będzie ciężko nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będzie to możliwe...ja i zdrowe relacje z ludźmi z otoczeniem....bo teraz wiem że są złe bardzo złe... :oops: :( i zawsze były[/list]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Aga1 08 cze 2006, 20:35
Dziś moja znajoma dowiedziała się że lecze się na nerwice. Z zaskoczeniem spytała ...Ty na nerwice.. nigdy bym nie powiedziała. A jednak prawda :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez snaefridur 08 cze 2006, 21:26
Ja kiedy powiedziałam koledze,że mam nerwicę usłyszałam:A kto nie ma?
Taka wiedza i zrozumienie :roll: .
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez telimenka 08 cze 2006, 21:32
Snaefidur ludzie mysla, ze nerwica to 'to, ze jest sie nerwowym', a depresja 'to jest jak ma sie dola'
Sama kiedys tak myslalam.... :oops: Naprawde, nie da sie zrozumiec istoty pewnych uczuc, chorob nie doswiadczajac ich samemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez kochajacy 11 cze 2006, 11:35
pytanie nr 1
a jakie tak naprawde ma znaczenie to co mysla sobie o nas ludzie :?:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do