Wasze relacje z otoczeniem...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez venom 06 maja 2006, 21:32
ja wole domowe zacisze, wole przebywac z rodzina (rodzice , dziadkowie itd) bo wtedy czuje sie bezpieczny, pozdr dla wszystkich
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez Misjaprof.Gąbki 07 maja 2006, 23:44
nerwicy nikt nie funduje sobie sam. wiem, ze "trzese sie" - jestem nieco nadruchliwa, nadwrażliwa itd. ale wisi mi to, jak inni odbieraja te moje "nad". Mysle ze do poki nie naruszamy pewnych delikatnych granic miedzy ludzmi i szanujemy innych, mamy prwao do pewnych dziwactwa i nic nikomu do tego.

A moje relacje - poczatkowo blok. im dluzej kogos znam tym lepiej.
Posty
9
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 18:26

Jak osoba z nerwicą jest postrzegana przez swoich znajomych

przez User 04 cze 2006, 13:57
Zauważyłem że moje nerwowe zachowanie budzi czasami niepokój i negatywne uczucia i innych osób. Niestety nie potrafię nad tym zapanować, mam bardzo zmienne nastroje, bez powodu robię się nerwowy. Czuje, że moi znajomi dażą mnie przez to mieszanymi uczuciami, ponieważ raz mogę być w dobrym humorze i rozmawiać na luzie ze wszystkimi, a parę minut później stracę ochotę do rozmów, zrobię się jeszcze nerwowy i byle co mnie może wyprowadzić z równowagi.
Cyz ktoś ma podobne problemy? Jak sobie z tym radzicie?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 cze 2006, 00:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez no_fear 04 cze 2006, 14:30
User
Najważniejsze jest uświadomienie twojemu najbliższemu otoczeniu, że przechodzisz przez "trudniejszy" okres w swoim życiu. Jeżeli będą posiadać pewną wiedze na temat twojej choroby oraz tego że czasem możesz po prostu nie być sobą - znajdziesz w nich oparcie. Oczywiście musisz liczyć się z tym, że nie dla wszystkich będzie to zrozumiałe i niektórzy mogą się odwrócić od ciebie - trudno czasami na wojnie ponosi się straty :) Gdy wyjdziesz zwycięsko - możesz odbudować te więzi, a co najważniejsze zbudować nowe - często lepsze relacje !(znam to z autopsji :))
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez dalilah 04 cze 2006, 15:33
User: ja tez tak mam, mam nagle zmiany nastroju, a szczegolnie jak ktos jest dla mnie za dobry i za slodki to zaczyna mnei to czesto wkurzac i robie sie niemila, tak szczerze mowiac ktos zasugerowal mi kiedys ze to moze nie byc nerwica tylko pograniczne zaburzenia osobowosci bo tak jakos...mam prawie wszystkie objawy BPD, ale jakos nie mialam okazji wybrac sie na skonsultowanie tej sugestii, moze nie chce...
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez shadow_no 04 cze 2006, 16:53
Mnie często odbierali jako dziwaka, który ma prawo w każdej chwili na lekcji wyjść mówiąc 'źle się czuje', jak sobie z tym radziłem ? Nie przejmowałem się tym, mimo tego że czułem się odosobniony i 'inny' to byłem sobą i starałem się na tyle ile mogłem w danej chwili pokazywać, że jestem zdrowy. :roll:
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Smutna... 04 cze 2006, 17:31
Mnie inni odbierają tak samo jak shadow: dziwaczka, która ciągle źle się czuje..często zadają mi pytania w stylu zimno Ci, czemu się tak trzęsiesz, co Ci się dzieje?...też czuję się odosobniona i nierozumiana przez innych...czasami boję się tego że odbierają mnie jak psychicznie chorą...czemu ta dziewczyna się tak trzęsie...nieraz to słyszałam, ona jest dziwna, głupia...ja dość często źle się czuję prawie coddziennie można to po mnie zauważyć...a jeśli ktoś kto przebywa w moim towarzystwie pyta się mnie zaczyna mnie to drażnić..przecież wiedzą że nic mi ne jest to tylko nerwy..powiedziałam kilku osobom które przebywają najbliżej w moim otoczeniu...że mam nerwicę więc czemu uważają mnie za chorą...nie jestem chora to tylko nerwy..jeśli sama sobie nie poradzę to i tak nit nie może mi pomóc...więc nie lubię jak się wtrącają do tego jaki mam nastrój jak się czuję..bo zawswze bym musiała mówić to samo...a gdy o tym z kimś zdrowym rozmawiam czuję się jeszcze gorzej...dla niektórych ikropnie wyglądają trzęsące ręce nogi, drgawki, to że nie mogę oddychać, różne tiki, zapaści...to że nic nie mówię izoluję się...ale w końcu są nie cierpią na to co ja więc nie mogą mnie zrozuimeć...po kilku doświadczeniach wiem że jest tak samao ja swoje, oni swoje... :P [/list]
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez didado1 04 cze 2006, 17:36
znajomi z reguły faktycznie dośc dziwnie patrzą na zjawisko ataku nerwicy :( budzi to ponad wszelką wątpliwośc coś w rodzaju litości lub za plecami kręcenia palcem po czole :( moja rada nie zwracac na to uwagi i byc ponad tym :!: mnie już osobiście nie obchodzi zdanie innych na ten temat i Tobie radzę to samo :D Najważniejszy w takiej sytuacji jesteś Ty a nie znajomi. Gwarantuję Ci, że w przypadku znalezienia się w sytuacji ataku nerwicowego "zdrowego znajomego" to przyprawi go to o niezły zawrót głowy i wielki strach w gaciach :!: pomyśl o tym i pamiętaj, że każdego to może złapac choć nawet sobie nie będzie zdawał z tego sprawy :D :D :D
proponuję luzik
pozdrawiam
Ostatnio edytowano 04 cze 2006, 17:42 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Smutna... 04 cze 2006, 17:39
Sama z własnego doświadczenia wiem że większość osób odwróciło się ode mnie bo straciło cierpliwość do moich ciągłych zmian nastrojów...kiedy przechodzilam najgorszy okres w życiu zostałam sama...odsunęlam się od ludzi, przestałam im ufać...Ci znajomi z którymi kontaktuję się do tej pory nie wiedzą o mojej nerwicy, nie zauważyli...i mam nadzieję że nie zauważą bo po co miałabym im mówić..., drażniły mnie ciągłe pytania o to jak się czuję bo nie mogę przecież ciągle mówić mam nerwicę, dostałam atak...nie wiem jak wy ale ja sądzę że w takim wypadku i tak każdy sam musi nosić swój krzyż..przynajmniej ja nosiłam..

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 5:44 pm ]
Mnie nigdy nie chodziło o to by robić zamiesznie wokól siebie czyjaś histeria tylko nasilała mój atak...więc staram sobie radzić sama
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez snaefridur 04 cze 2006, 17:49
Ja zauważyłam,że na początku sprawiam wrażenie osoby dość niesympatycznej.Wyniosłej,niedostępnej i zarozumiałej.Moja przyjaciółka z rozbajającą szczerością wyjawiła mi,że na początku mnie nie lubiła.
Wszystko dlatego ,że jestem do przesady nieśmiała,ludzi się boję jak diabeł wody święconej,czasem nawet "Cześć" znajomym nie mówię.A oni przeca nie wiedzą co się w mojej głowie dzieje.Widzą normalną osobę,która się zachowuje tak jak się zachowuje.
:(
Trochę przykre,jednak udało mi się w życiu natrafić na kilka osób,którę ośmielę się nazwać moimi przyjaciółmi.Znają mnie,moje "jazdy" i akceptują to najwyraźniej,bo cały czas utrzymują ze mną kontakt.To inteligentni i wartościowi ludzie i na serio myślę,że mam cholerne szczęście ,że na nich trafiłam.
Czasami wychodzę gdzieś z Przyjaciółką,która obchodzi się ze mną jak z jajkiem i co chwila pyta czy dobrze się czuję,ale to dość urocze w sumie. ;) Kiedyś usłyszałam,że szkoda ,że tak niewielu ludziom pozwalam się poznać,bo świetna ze mnie babka 8) .Cóż...

Nie będe udawać,że nie obchodzi mnie opinia innych ludzi.Chyba wszyscy mamy to do siebie,że się przejmujemy tym co inni o nas pomyślą. :|
Z nieśmiałością walczę i chyba robię małe postępy,a jak ktoś się na mnie krzywo spojrzy zawsze mam się komu poskarżyć.I to jest piękne.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez kochajacy 04 cze 2006, 17:51
didado1 widze ze twoje przekonania wyklarowuja sie w sposob niezwykly ,gratuluje :!: wierze ze wszystko zaczyna sie ukladac zgodnie z twoimi pragnieniami i dazeniami ,wierze tez ze tak jak piszesz przedkladasz i bedziesz przedkladac swoje dobro ponad wszystko :!: wierze ze milosc i zaufanie stanie sie sensem twojego zycia :!:
w dalszym ciagu mozesz liczyc na moje wsparcie ;)
pozdrawiam cieplo
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Smutna... 04 cze 2006, 17:55
Ludzie raczej nie lubią mnie, nie akceptują bo jestem nerwowa wybuchowa bo mam zmienne nastroje..jestem chorobliwie nieśmiała, zamknięta, czasami przez nerwy biegnę jak szalona..nie mówię cześć, tylko z nielicznymi osobami rozmawiam..ale lubią u mnie moją wrażliwość...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez didado1 04 cze 2006, 18:00
kochajacy
:D :D :D :D :D :D :D
dziękuję

[ Dodano: Nie Cze 04, 2006 17:02 ]
Smutna...
przepraszam, że zapytam skąd wiesz czy Cię lubią czy nie rozmawiałaś o tym z nimi :?: :?: :?: Lubią Twoją wrażliwośc, bo Ty sama tego chcesz :D
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 36 gości

Przeskocz do