Wasze relacje z otoczeniem...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 27 kwi 2006, 18:14
Witaj Signum, to co opisujesz bardzo przpypomina derealizację/depersonalizację...To niestety jeden z gorszych koszmarów "wypływających" przy nerwicy. Powiem Ci, że ja w takim "magicznym świecie" żyję już 1.5roku...raz jest lepiej raz gorzej, czasami makabrycznie, ale nie poddaję się. Wiem, że do czegoś to wszystko mnie doprowadzi, powiem więcej, wiem, że chodzi o moją wolność, tak WOLNOŚĆ - jakiej większość ludzi w swoim życiu nie doświadcza niestety. Nie będę się na ten temat teraz rozpisywał ( dużo pracy mam:). Odezwę się jeszcze w tym poście, w długi weekend. Trzymaj się Signum! W razie potrzeby, pisz śmiało na gg. Jesli będę potrafił, postaram się jakoś pomóc;)
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

przez Kas19 27 kwi 2006, 21:47
Signum mialam dokladnie to samo :( w sumie to nadal mam ale tylko jesli skupiam sie dokladniej na otoczeniu przedmiotach to wydaje mi sie to wszystko takie dziwne...tak jakbym byla na granicy swiatow wogole to trudno jest to opisac Staram sie nie myslec o tym i jakos daje rade. Nie mozna o tym myslec a bedzie dobrez:-)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:48
Lokalizacja
ostrowiec

przez Signum 27 kwi 2006, 22:36
Ach to faktycznie jest fatalny stan...po calym dniu czlowiek probuje wrocic myslami do tego,co danego dnia dzialo sie i nie wie czy to bylo w rzeczywistosci czy to wszystko bylo tylko snem,albo wyobrazeniem...Dziekuje Wam za posty.Pozdrawiam!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez venom 27 kwi 2006, 22:38
chcialbym pomoc ale nie potrafie :(
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez anita27 29 kwi 2006, 13:47
Ja kilka lat temu tak mialam ale teraz swiat wokol mnie jest kolorowy choc i nie zawsze.Wszystko bedzie dobrze kiedy sie czlowiek troche podleczy to mijaja pewne symptomy.Pozdrawiam cieplo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Wasze relacje z otoczeniem...?

Avatar użytkownika
przez yoyex 01 maja 2006, 19:11
Hej.\

Tak sie zatanawiam jak ukladaja sie Wasze relacje z otoczeniem? Ja na przyklad jestem na pozor osoba spokojna i wszystko ok. Ale juz w domu nie uklada mi sie w ogole... (mam na mysli rodzicow ilekroc jestem w domu to mam ochote uciec gdzies do obcych ludzi...) Inni odbieraja mnie na ogol jako osobe zamknieta, lecz z czasem mowia ze to zaleta i jest ok.

Pozdrawiam serdecznie!
M
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 23:24
Lokalizacja
Slupsk

Avatar użytkownika
przez agapla 01 maja 2006, 19:36
A u mnie jest niby wszystko ok , nawet nikt z mojego otoczenia(oprócz najbliższych) nie przypuszcza że mam nerwicę, uchodzę za osobę wesołą tzw dusze towarzystwa a ja tak strasznie się męczę :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Smutna... 01 maja 2006, 19:48
U mnie relacje z otoczeniem są raczej trudne. Ja właściwie żyję w izolacji od ludzi. Po prostu wsydzę się i wiem o tym że nie akceptują mojej nerwicy i dziwnego zachowania..często mam stany dołujące....jestem zamknięta w sobie...no a poza tym mam lęk przed ludźmi...uchodzę raczej za osobę zamkniętą, nieufną...nie potrafię żyć z ludźmi którzy mnie nie rozumieją...tak to już ze mną jest...a szkoła to dla mnie koszmar...ludzie w wieku 17 lat zazwyczaj są mało tolerancyjni...a gdy zobaczą osobę inną pod jakimś względem po prostu nie akceptują jej...mnie się wydaje że tak właśnie jest..uważają mnie za gorszą psychicznie chorą bo się trzęsę, mam ataki i ciągle zły nastrój....tak więc żyję w izolacji
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez agapla 01 maja 2006, 19:56
No właśnie jak to jest osoby znerwicowane są raczej zamknięte w sobie ,a u mnie jest odwrotnie .Mają niską samoocenę a ja nie mam, mają kłopoty z nawiązywaniem znajomości itp ja nie mam takich problemów a mimo to mam nerwicę .To jak to jest w końcu z tą nerwicą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Smutna... 01 maja 2006, 19:58
W domu jestem raczej wesoła, wyluzowana, gadatliwa, odważna...mało co można zauważyć że coś ze mną nie tak...chociaż złe samopoczucie towarzyszy mi niemal codziennie....mama twierdzi że jestem dziwna bo zamknięta nieraz..niestety gdy mam kontakt z kimś obcym szczególnie z rówieśnikami staję się bardzo nieufna, przestraszona, nie potrafię wydusić z siebie słowa..otwarta jestem tylko zazwyczaj przy osobach co doktorych mam pewność że mogę gadać co chcę i i tak mnie nie wyśmieją...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez NcL 01 maja 2006, 20:22
siemanko ... ja ogolnie bylem zawsze Wesoly i niemialem zadnych problemow z nawiazywaniem kontaktow z ludzmi imprezy alko itd.. tak jest do tej pory z tym ze czasem mam dolki takie np 2 tygodniowe ( moze mam jakas lekka nerwice ale mam napewno )ze czuje sie zle wszedzie itd..ale pozatym wszyscy odbieraja mnie za bOmbe ;] cykajaca wszystkiego mozna sie pomnie spodziewac heh ;] naprawde trzeba zyc na loozie to pomaga.. mniej myslec o tym wszystkim i wmawiac sobie ze jest sie kims i powoli stawaic male kroczki tzn ja jako facet tez mialme np ocene zanizona o sobie ale powoli widze ze wszystko mija ale walcze caly czas w srodku sam z soba przekonuje sie ze jestem normlany i ze ogolnie zajebisty itd... pomaga inaczej na samych lekach nic niezdzialacie
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Avatar użytkownika
przez scajona 06 maja 2006, 00:02
hej, ja jestem bardzo ostrozna co do ludzi w nowym towarzystwie staram sie nie wyskakiwac na pierwszy plan, na poczatku obserwuje, dopiero po pewnym czasie jestem odwazniejsza, niesmiala jestem raczej, nie lubie tego, bo do odwaznych swiat nalezy... w domu mam ok, bez spięc, wiekszosc znajomych mowi mi ze pierwsze wrazenie robie osoby zamknietej w sobie, niedostepnej, bujajacej gdzies w oblokach, poza kontaktem....ale potem sie rozkręcam i potrafie być "duszą towarzystwa" wsrod swoich jestem wesoła, żarty sie mnie trzymają, nie mam oporów przed mowieniem czegos w wiekszym gronie byle by bylo to swojskie grono:)
...........w oczekiwaniu na lepsze jutro..............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

przez Kas19 06 maja 2006, 21:21
agapla napisał(a):Mają niską samoocenę a ja nie mam, mają kłopoty z nawiązywaniem znajomości itp ja nie mam takich problemów a mimo to mam nerwicę

Agapla to podobnie jak ze mna
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
06 kwi 2006, 20:48
Lokalizacja
ostrowiec

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2006, 21:26
Kurczaki! no to co jest z nami może to nie nerwica??????????? ps ja ogólnie nie pasuję do schematu nerwicowca i te lęki mam też troche inne bardziej lekkie ( ataki miewam bardzo rzadko i jest to przynajmniej teraz osłabienie , drżą mi rece i nie wiem czy się położyć czy gdzieś uciekać) juz dawno tego nie miałam , myśle że powoli wracam do zdrowia! :lol:
Ostatnio edytowano 06 maja 2006, 21:32 przez agapla, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 26 gości

Przeskocz do