Jak szybko zaczynają działać leki?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak szybko zaczynają działać leki?

przez Monika26 05 lis 2009, 16:00
Przede wszystkim witam Was bardzo serdecznie. Podczytuję forum od jakiegoś czasu, a dzisiaj zwracam się do Was z pytaniem.

Moja nerwica lękowa odezwała się w sierpniu tego roku, po ośmiu latach "uśpienia". Dodam, że nigdy nie wyleczyłam jej do końca i nie zajęłam się problem na poważnie. Jednak teraz powiedziałam dość i wzięłam się za siebie-mam wspaniałą rodzinę, fajną pracę i muszę się ogarnąć :lol: .
Znalazłam dobrego psychiatrę. Niebawem zaczynam psychoterapię. Od pięciu dniu biorę leki. Przez cztery dni połowę Paromerck, od piątego dnia cała tabletka. Na wieczór Cloranxen-na krótko, tylko na czas wprowadzania Paromerck'u, aby nie spotęgować moich nocnych napadów lęku. Doraźnie, w razie potrzeby: Atarax (mam świąd skóry) i Sempramol, gdybym obudziła się z lękiem w nocy.

Dzisiaj jest dzień szósty brania leków: przede wszystkim nie mam nocnych napadów lęku. Dzisiaj w nocy( pierwszej po zwiększonej dawce Paromercku), wyrwał mnie ze snu lekki atak, szybkie bicie serca, ale w ciągu dosłownie 3 minut poradziłam sobie z tym-skończyło się na małym strachu, nawet nie wychodziłam z łóżka-moja pani doktor uprzedzała mnie, że mogą być lekkie ataki, ale na pewno nie taki, jak przed braniem leków.

Jednak moje ogólne samopoczucie w dzień to nie jest to, czego oczekiwałam. Jestem troszkę otumaniona, czasami śpiąca, mam "ciężką głowę" -bez tragedii, ale również nie można tego nazwać świetnym samopoczuciem. Chciałabym mieć więcej energii, a noce mieć już zupełnie spokojne.

Proszę powiedzcie mi, czy wraz z dłuższym braniem leków, wszystko wróci do normy? Tak bardzo chcę już i teraz idealnych efektów, że boję się ciągle, że te leki nie zadziałają tak, że w końcu będę czuła się dobrze.
O ileż lepiej płakać z radości, niż znajdować radość w płaczu!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lis 2009, 15:44

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 lis 2009, 16:05
Monika26 czesc :) Ja choruje na zaburzenie lękowo -depresyjne, lek biore juz pol roku, jest coraz lepiej, Na poczatku mialam straszne placze, lęki po tabletkach mi calkiem odeszlo, zaczynam tez psychoterapie mysle ze jest to najlepsza metoda. Leki zaczynaja dzialac dopiero po 2, 2,5 tygodnia i wtedy mozna powiedziec czy te leki dzialaja. Takze musisz jeszcze troche poczekac, mi zostaly takie skutki uboczne jak sennosc, niskie cisnienie i poty w nocy, ale ogolnie jest ok. Poza tym to czego doswiadczylas w nocy to skutek uboczny leku, ja tak mialam na poczatku wybudzalam sie z biciem serca, po 2,5 tygodnia skutki uboczne minely :) Powodzenia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

przez Monika26 05 lis 2009, 16:13
Bardzo Ci dziękuję za pocieszenie:-) Byłam pewna, że leki już powinny zacząć działać i, że lepiej nie będzie;-) Ja niskie ciśnienie mam całe życie-jak wszystkie kobiety w mojej rodzinie;-) Jednak nie zauważyłam, żeby po lekach jeszcze się obniżało. Pozdrawiam serdecznie.
O ileż lepiej płakać z radości, niż znajdować radość w płaczu!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lis 2009, 15:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 lis 2009, 17:04
Bedzie lepiej, jezeli lek jest dobrze dobrany :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

przez Monika26 06 lis 2009, 12:00
No cholera, dzisiaj w nocy miałam już trochę silniejszy atak, teraz znowu się boję. Niby na ulotce jest napisane, że w pierwszej fazie leczenia lek może powodować spotęgowanie stanów lękowych, ale myślałam, że ten drugi lek to zupełnie zniweluję. Czy tak ma być?
O ileż lepiej płakać z radości, niż znajdować radość w płaczu!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lis 2009, 15:44

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 lis 2009, 13:11
Moniko 26!
Leki są tylko wspomagaczem, problem sam nie minie, tsychoterapia jest najlepszym rozwiazaniem. Ja tez biore leki, ale nie czuje sie komfortowo, nie strasze Cie, ale problem lekow tkwi w Tobie, w emocjach, w duszy, to choroba duszy!
Przemysl proszę pojscie na terapie, to zaden wstyd.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 lis 2009, 13:16
Monika to normalne, na poczatku jest zwiekszenie objawow lękowych poza tym wydaje mi sie ze to co przezywasz to skutek uboczny leku. Wspomagacz moze go zmneijszyc, ale calkowicie nie usunie, musisz przeczekac te 2 tyfodnie do 2,5 tygodnia ejzeli po tym te objawy nie ustapia to trzeba sie zastanowic nad zmiana leku. U mnie do 2, 5 tygodnia wystepowaly skutki uboczne w tym zwiększone lęki, i wybudzane bicia serca pozniej mineło :) Zreszta psychiatra tez mówiła że tak ebdzie wiec byłam na to przygotowana.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

przez Monika26 06 lis 2009, 13:45
Agusia, bardzo CI dziękuję, że chce Ci się odpowiadać na moje histeryczne posty ;) Po prostu tydzień temu wyszłam ze swojej pierwszej wizyty u psychiatry, jak na skrzydłach. Dowiedziałam się, że będzie ok, że można żyć normalnie. Dostałam leki i byłam pewna, że będzie pięknie, okazało się, że trzeba poczekać :lol: Ale dam radę, co na s nie zabije... Pozdrawiam ciepło :D
O ileż lepiej płakać z radości, niż znajdować radość w płaczu!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 lis 2009, 15:44

Re: Jak szybko zaczynają działać leki?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 lis 2009, 14:21
Monika, nie masz za co dziekowac, najwazniejsze zebys sie nie poddała, ja nie bralam wspomagaczy i 6 nocy nie spalam, poza tym mialam akatyzacje czyli silne pobudzenie, nie moglam spac, jesc, ciagle bylam podminowana, pozniej po jakims tygodniu doszly kolejne skutki uboczne ale tez je przetrwalam, A po 2,5 tygodnia sie obudzilam i wszystko mineło, teraz po pol roku mam juz w sumie ustabilizowany humor bo do tego pol roku to jeszcze miałam placze, a teraz juz jest bardzo dobrze i naprawde uwierz w to i ze tak z Toba bedzie tylko trzeba przetrwac te pierwsze ciezkie dni :).
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 44 gości

Przeskocz do