Rezygnacja....ze wszytskiego?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez Lena88 17 lis 2009, 17:27
Ehh ja wytrzymałam na studiach 1,5 roku, w tym ostatnich kilka miesięcy to same nieobecności, ze znajomymi kontaktuję się sporadycznie przez telefon (wszyscy studiują gdzieś w Polsce), nie pracuję, bo nie jestem w stanie, śpię przez pół dnia, a i tak do wieczora się przebudzam, bo jestem półprzytomna, właściwie to nic nie robię (o co wszyscy mają do mnie pretensje), ale mi się nie chce, nawet wejście na pierwsze piętro to za dużo, jak się wezmę za sprzątanie pokoju to zajmuje mi to tydzień albo dłużej (w tym czasie zdążę z pięc razy zrobić większy bałagan niż był), właściwie to nic mnie nie obchodzi, a nawet jeśli już to jest to stan przejściowy. Zdażają się dni, że się na coś napalam tak potwornie, że o niczym innym nie mogę myśleć, normalnie zaczynam wariować i wtedy wszyscy mają mnie jeszcze bardziej dosyć, bo zazwyczaj takie chwilowe wariactwo pochłania mnóstwo kasy. Ale wyjeżdżam na półroczną terapię i jak to mi nie pomoże to zostaje tylko jedno wyjście... bo wiem, że nikt nie będzie mnie utrzymywał całe życie, a przecież nikt nie chce być ciężarem dla swojej rodziny...
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 lis 2009, 18:19
Gdzie jedziesz na terapię?

Powodzenia!

[Dodane po edycji:]

szklanyczlowiek napisał(a):jesli dla kogos nerwica jest ucieczka to jest zapewne chory psych. a nie znerwicowany



Hmmmm no takiego rozróżnienia choroby od nerwicy to nie widziałem jeszcze. Zresztą tak naprawdę nerwica to też choroba. Tyle, że w niektórych podziałach nie.

Może wyjaśnij co miałeś na myśli?

Jak dla mnie to w pewnym sensie każde zaburzenie czy choroba jest ucieczką od życia. Jako skutek lub przyczyna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez Lena88 17 lis 2009, 18:25
namiestnik, na terapię do Komorowa
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 18:26
Lena88 napisał(a):. bo wiem, że nikt nie będzie mnie utrzymywał całe życie, a przecież nikt nie chce być ciężarem dla swojej rodziny...



No co Ty, musisz sobie bogatego męża znalesc :smile: Ja już powiedziałam chłopakowi że musi mnie utrzymać do czasu aż z jego pensji odłożymy na mój interes.
Zresztą..w Polsce to normalne że kobieta nie pracuje i zajmuje sie domem, nie martw sie.
magdalenabmw
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez wovacuum 17 lis 2009, 19:25
Lena88, myslè ze ta polroczna terapia ci pomoze,bardzo ci tego zyczè!wtedy zaczniesz myslec o pracy czy moze jakis kursach albo szkoleniach?teraz zajmij siè twoim zdrowiem kochana :D z tego co pamiètam to jedziesz na poczàtku grudnia jakos kolo osmego??pozdrawiam :smile:
wovacuum
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez Lena88 17 lis 2009, 19:34
magdalenabmw, dobre dobre, no cóż ja trafiłam na takiego, który dostaje 500 zł zasiłku, więc chyba trzeba go zmienić :mrgreen: choć ja odnalazłabym się w takiej sytuacji-mąż pracuje i dużo zarabia, a ja w domku spokojnie kończę moją książkę

wovacuum, tak, 7 grudnia wyjazd. I kurczę, powoli zaczynam się bać tego wszystkiego :(
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez wovacuum 17 lis 2009, 19:37
Lena88, piszesz ksiàzkè??jaka to ksiàzka?napisz trochè o niej!!!dawaj Lenka szczegoly! :D :D
wovacuum
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez Lena88 17 lis 2009, 19:43
wovacuum, kochana, chyba nie ma co pisać. Choć wiążę z nią "poważne" marzenia, bo raczej nie mogę napisać, że plany. Napisałam już tyle powieści "dla wprawy", że to, co teraz piszę będę rozsyłać, gdzie się da ku zgorszeniu tłumów :mrgreen:
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 17 lis 2009, 19:59
newica JEST CHOROBA ktora trzeba leczyc tak jak kazda inna chorobe, jesli ktos uwaza ze to tylko ucieczka od zycia to wybaczacie ale to nie jest normalne myslenie. Chyba, ze ktos celowo jak sie czegosi boi to mowi ze ma nerwice wiec czegos tam nie zrobi i sie tym zaslania ale to trzeba zwykly pusty slogan a nie zadna realna nerwica. Zupelnie nie rozumiem po co mieszac te sprawy, depresja czy nerwica to ciezkie choroby rowniez dlatego, ze trzeba sie zmagac z otoczeniem wiec nie piszmy takich bzdur co to naprawde bezsensu. Albo ktos nie ma tych problemow a sie nimi zaslania albo jest chory, rozne sprawy.

Kazde zaburzenie ucieczka od zycia? Mam nadzieje ze to zart. Jak ktos ma grype to znaczy ze ucieka przed szkola czy praca? Jak ma problemy z cisnieniem to znaczy... i tak mozna wymieniac. Groteska. Trzeba miec w sobie totalny brak inteligencji emocjonalnej aby cos takiego napisac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez tet 17 lis 2009, 20:03
będę się upierać przy swoim: nerwica to ucieczka przed życiem, a jeśli nie rozumiesz metafory.. wybacz, ale często trzeba chorej na nerwicę kopa w dupę, żeby wyszła z domu i zaczęła coś robić ze swoimi lękami. trudno wyzdrowieć pierdząc w stołek

no tak, zero we mnie inteligencji emocjonalnej, totalne zero. to Ty musisz być w sobie mocno zadufany wierząc w to, że nerwica spadła Ci z nieba. na tą chorobę się pracuje
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez Ally88 17 lis 2009, 20:05
black horse mam dokładnie ten sam problem, i chyba sobie z tym dużej nie poradzę
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 lis 2009, 22:31

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez wovacuum 17 lis 2009, 20:10
tet, daj spokoj bèdziesz siè przejmowac opinià szklanego czlowieka??odnoszè wrazenie ze on dawno juz ze wszystkiego zrezygnowal...smutne to.
wovacuum
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 lis 2009, 20:33
Ech.. znaczy, że jak ktoś ma nerwicę to jest chory, a jeżeli dla kogoś nerwica jest ucieczką od życia to jest chory.... trochę brak sensu...

Może i ja bym pomyślał, że mam totalny brak inteligencji emocjonalnej, ale skoro pozostała część wywodu pozbawiona jest logiki.. to chyba tą częścią się po prostu nie będę przejmował. A tak ku podpowiedzi .... trzeba pomyśleć co takie sformułowanie może oznaczać. Może też być tak, że dla każdego coś innego. Bo ścisłe ono nie jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 17 lis 2009, 23:20
A po co ktos sie ma przejmowac opinia? to jest FORUM a takie miejsce sluzy WYMIANIE OPINII, mozna se zgadzac lub nie, kazdy ma prawo do wlasnej oceny. Pisanie w stylu a co sie bedziesz przejmowac opinia kogos tam jest troche lekcewazace. Napisz swoje zdanie i juz, nie musisz zaraz negowac wszystkiego co pisze inny. Nie Tobie rowniez oceniac czy zrezygnowalem czy nie. Mam ciezki okres w zyciu a chyba na takim forum mozna smialo o tym pisac. Co tez uczynilem, po to tu jestesmy.

[Dodane po edycji:]

namiestnik napisał(a):a jeżeli dla kogoś nerwica jest ucieczką od życia to jest chory.... trochę brak sensu...


Brak sensu bo nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Nerwica rowna sie choroba, ucieczka od zycia to zadna choroba tylko jak komus sie czegos nie chce zrobic to powie, ze ma nerwice i gotowe. Ma usprawiedliwienie ale to nie oznacza, ze ma nerwica i nie oznacza, ze jest chory. Jest moze mozliwy, moze sie boi, ciezko ocenic tak ogolnie ale to sa dwie rozne sprawy ktore mylisz.

[Dodane po edycji:]

tet napisał(a):to Ty musisz być w sobie mocno zadufany wierząc w to, że nerwica spadła Ci z nieba.


A czy ja gdzies napisalem, ze nerwica mi spadla z nieba? Heheh nie wiem czy sie smiac czy plakac, sam sobie dodajesz cos czego ja nie pisze i zaraz to jeszcze oceniasz. Zenuajce i smieszne zarazem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do