Rezygnacja....ze wszytskiego?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez black horse 05 lis 2009, 15:31
Czy tez tak macie, że jużt otalnie ze wszytskiego rezygnowaliscie, z zycia/pracy/szkoły/znajomych??Pewnie dużo odp., ze tak..ale co z tą rezygnacją z samego siebie...Bywa tak, ze mam dni, ze totalnnie nic się nie chce...Siada przed komputerem, nie idzie na zajęcia, śpi cały dzień....Jak można tak żyć...A co jeśli to nie jest zadna choroba, żadne problemy z dziecinstwa, tylko tak to juz jest..Nie wierze, że bedę potrafiła zainwestowac w siebie....Bo zawsze jak jednego dnia pojawiają się tak myśli to kolejnego mam wszystko gdzies, jednego robię dużo(jak na moj stan) praca, porządki, nawet spotkanie ze znajomymi...a na nastepny odpoczywam, bo mnie to tak "wykonczylo":/......przecież to jest tragiczne....:/
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 lis 2009, 16:00
Mnie wykancza caly tydzien w pracy, sobota i neidziela to dla mni dni swiete, kiedy NIC TOTALNIE NIE robie :) I jest mi z tym dobrze :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez Syrenka 08 lis 2009, 02:46
Niestety mam tak.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2009, 02:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez GreenEye 08 lis 2009, 06:27
W życiu dobrze jest zachować równowagę, jeżeli pracujesz to należy Ci się także odpoczynek. Spróbuj rozplanować sobie kilka dni, zaplanuj kilka rzeczy, które chciałabyś zrealizować, wieczorem odznaczaj co się udało, a co nie. Może potrzebujesz lepszej organizacji czasu. A czy dzieje się tak przez cały rok, czy tylko okresowo? Może to przesilenia albo depresja sezonowa.
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez black horse 08 lis 2009, 13:02
Heh u mnie ejst ten probelm, że zaleceniem terapii jest nie planowac....Ze za bardzo chce sobie ułożyć zycie i brakuje w nim czasu na spontanicznosc..A jak już zaplanuje, to potem gdzies odrzucam te mysl, nie zabiore sie za to...U mnie wszystko co zaplanowane, jest spisane na straty^^...I to jest najgorsze..taka nauka życia chwila, słuchania swoich potrzeb,.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 17 lis 2009, 00:58
ciezko pracowac z nerwica kiedy wyjscie z domu to problem wiec i rzycie towarzyskie bardziej kuleje to jasne, zreszta z nerwica nie ma sie motywacji do czegokolwiek wiec po co to wszystko... najlepiej zasnac i sie nie obudzic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 01:21
Ocho, żyje tak od dłuższego czasu, zdarzy mi sie tylko na studia iść czasem w weekend... Niewiem jak sie wyrwać z tego. Męczy mnie troche taki tryb życia, a z drugiej strony lubię to -> bo zwyczajnie nie mam na nic energii. Śpię po 10-13h a i tak cały dzień ziewam i leże w łóżku.. Czasem tylko wstanę i pójdę do sklepu, czy ugotuję coś... Mam momenty ze wstępuje we mnie energia, jak sie najaram na coś, ale to rzadko. W wakacje jest inaczej, wtedy zawsze prowadzę firmę nad morzem i praca sprawia mi przyjemność, daje energię, i w wakacje co tydzień na balety chodzę.
magdalenabmw
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 lis 2009, 02:07
A ja każdy dzień w tygodniu, bez przerwy próbuję coś zrobić. Szarpię się i często efekty są marne. A innym razem popadam w drugą skrajność i nie robię nic, a tylko rozmyślam o tym jak jest źle, lub nawet nie myślę już. Może to o czym piszesz to taka reakcja obronna organizmu. By zminimalizować obowiązki. Zrobić tylko to co absolutnie niezbędne bo i tak jest trudno. Może lepiej zrobić mało, a zaczerpać z tego radość? Po to by wrócić do zdrowia (oczywiście samo "robienie mało" nie starczy) i wrócić do zdrowia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez black horse 17 lis 2009, 10:08
No wlasnie, nie mozemy oczekiwac od siebie Bog wie jakich sukcesów....To własnie te malutkie rzeczy robione w ciagu dnia są czyms na prawde dużym, a kazda proba....Cokolwiek, nawet wyjście na zakupy, proba skoncentrowania sie na czym to juz nasz własny sukces, bo trzeba probować, każdego dnia ciagle od nowa....oczywiscie jako dodatek, terapia...:P
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez tet 17 lis 2009, 11:15
echh mnie siedzenie w domu dobija, raz w tygodniu mam zajęcia przeważnie zawsze "coś się stanie", a to budzik za późno zadzwoni, a to w głowie się zakręci. dochodzimy do punktu, w którym następuje oświecenie: nerwica to ucieczka przed życiem. tak, jestem tchórzem
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 15:52
tet napisał(a):echh mnie siedzenie w domu dobija, raz w tygodniu mam zajęcia przeważnie zawsze "coś się stanie", a to budzik za późno zadzwoni, a to w głowie się zakręci. dochodzimy do punktu, w którym następuje oświecenie: nerwica to ucieczka przed życiem. tak, jestem tchórzem



Niestety.. szczerze ale prawdziwe.

Ostatnio przełamałam sie, aby jechać do rodziców (nerwica). I cieszyłam sie jak bym conajmniej K2 zdobyła... Mój chłopak stwierdził, że gdyby mnie nie znał to pomyślałby że jestem jeb*ięta, skoro jestem dumna z tego...że pojechałam 30km od domu. :?
magdalenabmw
Offline

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 17 lis 2009, 16:37
jesli dla kogos nerwica jest ucieczka to jest zapewne chory psych. a nie znerwicowany
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

Avatar użytkownika
przez tet 17 lis 2009, 16:40
szklanyczlowieku thx :x
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Rezygnacja....ze wszytskiego?

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 17:06
Hahhahhahahha no, dzięki :mrgreen: Każdy z nas lubi sie czasem (albo nieświadomie) wytłumaczyć z czegoś nerwicą. Nerwica jest dobrą wymówką...
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do