Nerwica a studia jak sobie radzić?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a studia jak sobie radzić?

przez luciana 05 lis 2009, 12:15
Hej zapisałam się na studia, a między czasie rozwinęła mi się na nowo nerwica i silne uczucie lęku chce teraz podjąć studia drugiego stopnia ale ten cały zamęt jakim jest studiowanie mnie przeraża tym bardziej, że będę wśród nowych ludzi w grupie a oprócz tego przez sam uniwersytet przechodzi dużo ludzi, a dawno nie byłam w tak zatłoczonym miejscu. Mam obawy czy zapanuje nad napadami lęku i się nie skompromituje. Mam jeszcze dwa tygodnie do rozpoczęcia więc spróbuje się jakoś podkurować. Nie chce odkładać studiów na później bo nigdy ich nie skończe.

Jeżeli ktoś z Was zmagał się z tym na studiach to prosze o rade i jak sami sobie radziliście? proszę o pomoc
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: Nerwica a studia jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2009, 12:46
Ja się zmagałam, zmagam i jak znam życie zmagać będę jeszcze niecałe dwa lata.
Nic nie napisałaś o leczeniu...jeśli go nie rozpoczniesz możesz być pewna, że nerwica dopadnie cię w najmniej [rzyjemnej chwili, pewnie na studiach też.
Jak sobie radzę?
Długo brałam leki, chodzę do psychologa i jakoś te dwa latka przeleciały :D, przy silnej motywacji da się, nawet sesje bez poprawki zdać :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica a studia jak sobie radzić?

przez Nika_88 05 lis 2009, 18:39
Ja różnież się z tym zmagałam no i nadal zmagam. Mnie osobiscie kiedy nagle na wykladzie (lub gdziekolwiek) złapie lęk, panika próbuje spokojnie i głęboko oddychac i wmawiac sobie ze to nic takiego, nic sie nie stanie, za moment przejdzie. zwykle pomaga ale czasem miewam silne napady paniki, wtedy jak gdyby nigdy nic wychodze przejsc sie. Nie zawsze jest to skuteczne. próbuje sama sobie z tym radzic, jakos na pomoc "z zewnątrz" nie moge sie przemóc. Powodzenia!!!! bedzie dobrze tylko w to uwierz!! pozdro
"Life is a tale told by an idiot, full of sound and fury, signifying nothing" (Szekspir)


better be lonely than harm others
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 mar 2009, 13:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a studia jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2009, 19:53
Dobrze się bardzo skupić na wykłądzie czy ćwiczeniach na notowaniu, wpaść w trans i wtedy te miliony myśli nie biegają po głowie.
Poza tym fajnie jak się ma choć jedną "pokrewną duszę" w grupie, która wie o co chodzi i w razie czego, potrząśnie nami, przyniesie wody, wytarga na zewnątrz. No i tak ułożyć plan, żeby mieć jakiś dzień wolny wtedy można się spokojnie wyspać i zregenerować siły :)
Fajnie też, jak się ma uczelnię blisko ja dojeżdżam ok 25 km w jedną stronę busem, dodatkowy minus tego wszystkiego, ale się nauczyłam, słuchawki w uszy, głośna muzyka i jedziemy.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica a studia jak sobie radzić?

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 20:29
Jest już taki temat, warto stary odświeżyc zamiast nowych sto otwierać:

nerwica-a-szko-a-t6671.html
magdalenabmw
Offline

Re: Nerwica a studia jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez Shade 05 lis 2009, 22:52
dla mnie szkola byla zawsze największym problemem - nie umialam sie nigdy odnalezc w grupie rówiesników(choc zawsze stwarzalam pozory najbardziej przebojowej osoby w klasie, ale to juz inna historia;-). na studiach oczywiście bylo tak samo i szczerze - nie wiem jakim cudem udalo mi sie skonczyc dwa kierunki ;-) przez pierwsze lata studiowania nie bylo zbyt dobrze, ledwo na zajeciach usiedziec moglam. potem bylo juz lepiej (kwestia przyzwyczajenia do ludzi i miejsc no i rozpoczęcia leczenia). podczas zajęc - zawsze kiedy czulam ze zbliza sie atak poprostu "zagryzalam zęby" i skupialam sie na tym zeby przeszedl - co bylo strasznie uciazliwe, ale jakos zawsze udawalo mi sie przetrzymac do konca bez wychodzenia z sali..dobrym sposobem jest tez juz wspomniane skrzętne notownie. mi pomagalo tez skupienie sie na rysowaniu jakis wzorkow lub tego typu rzeczy w zeszycie.
pozdrawiam;-)
And you can see my heart beating
You can see it through my chest
And I'm terrified but I'm not leaving
Know that I must pass this test
So just pull the trigger
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
29 maja 2009, 23:36
Lokalizacja
WrocLove

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do