Skocz do zawartości
Nerwica.com

cZym My sie tak Martwimy? denerwujemy?o czym myslimy


NcL

Rekomendowane odpowiedzi

Powiedzcie mi czy macie cos takiego ze Ktos wam cos powie powiedzmy nie milego i wy o tym potem myslicie non stop... albo jest rozmowa i powiedzmy powiemy cos nie tak i potem w lezymy w lozku i myslimy non stop o tej rozmowie jak ona mogla sie potoczyc i fantazja itd... ?? slyszalem ze wlasnie to jest problem nerwicowcow ze otaczamy sie poprostu bujnym swiatem i to jest fakt sami sobie wmawiamy ze w glebi psychice ze cos sie moze stac ze ktos sie bedzie smial z tego co powiemy albo ze cos sie nie uda .. Napiszcie jak to jest z wami o czym myslicie czesto?? co was doluje... jakie mysli was meczą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy pewnie o sobie albo swoich problemach , istotne,że my za dużo myślimy!

 

jak sie za duzo mysli to staje sie to nie produktywne i wrecz szkodliwe. Ja mecze sie fizycznie, zeby za duzo nie myslec.

Chociaz znam ludzi dla ktorych myslenie jest jak hobby i wcale im z tym zle nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie najgorzej jak ktos cos powie a moja psychika odbierze to inaczej i potem chodze zdenerwowany...

 

hmm od myslenia glowa nie boli ;d;d praca fizyczna jest dobra na rozladowanie emocji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja kiedyś tak miałem :) ... a teraz mam nerwicę i myślę tylo o tym że mam nerwicę a jak tak sobie o tym myśle to się zaczynają wszystkie te atrakcje:) - LUDZI SIĘ NIE BOJĘ - tylko tego że mi zacznie twarz się krzywić w takim dziwnym grymasie "nieszczęśliwego człowieka" :cry: <-właśnie takim :) i kręci mi się w głowie wtedy :roll:

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to ważne o czy myślimy?

Każdy pewnie o sobie albo swoich problemach , istotne,że my za dużo myślimy!

 

prawda

istotne

 

zastanawiajace nawet , myslimy o problemach ,a przeciez to nie myslenie o nich je rozwiazuje ,to zwykle proste dzialanie powoduje ze problemy znikaja :idea:

 

wiec po co do cholery o nich wogole myslec :?: czy to jakis przymus :?:

myslimy o nich bo inni tak robia :?: czy moze boimy sie ze jak przestaniemy o nich myslec to one urosna jeszcze bardziej :?:

jak cos moze urosnac jesli przestaniemy o tym myslec :?:

przeciez nasze mozgi sa oddzielone czaszka od zrodla problemu , wiec jaki sens ma utozsamianie sie z nimi :?:

hmm

:idea:

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się ze w naszym przypadku musimy nauczyć si e myślec pozytywnie. Odrzucić precz wszelkie złe informacje z telewizji .Nie wiem czy to jest możliwe? . Ja rozpoczęłam leczenie i wierzę że mi się uda, no niech mi ktoś powie ze nie, to ja jemu pokaże :!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda trzeba wykorzystac mysli, by pokierowac je na pozytywne tory. Warto wiec afirmowac.

Uprawiac jaka kolwiek aktywnosc fizyczna, sport, ogrodek, spacery ...milosc? :mrgreen:

 

Zeby odrywac sie od destruktywnych mysli. Po prostu mozna je zagluszac, nie zwracac na nie uwagi po pewnym czasie odejda.

 

to w myslach rodza sie wszystkie problemy. Trzeba nauczyc sie nad nimi panowac. To trudne, ale nie niemozliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochajacy... latwo CI powiedziec po co myslimy o problemach??... tez bym mogla sobie zadac takie pytanie... ale co zrobic jesli mysli sa siniejsze

 

ivo4 zdaje sobie sprawe z tego ze powiedziec jest latwo , ale majac nerwice ma sie sprawny umysl ,inteligencja nie ma na sobie zadnego uszczerbku

coz zrobic pytasz :?:

coz mozna zrobic jesli nie stosowac prób ciaglego przekonywania siebie ,ze przeciez nie musze myslec

ciegle myslenie o moich problemach jest jalowe, nie prowadzi mnie do rozwiazania.

ja mysle o problemie ,a problem nie ulega przez to zanikowi , ten problem jest wyolbrzymiony moja wyobraznia :idea:

wiem ,ze oszukuje mnie ona co do wagi danego problemu

oszukuje mnie ona co do przymusu myslenia o nim , wiec staje sie tego swiadom

powtarzam sobie to zdanie i zaczynam myslec o czyms przyjemnym , wbrew swej slabosci, mysle o kolorowych ląkach ,o harmonii,o tym ze w przyrodzie nic nie przyspiesza , wszystko powoli plynie swoim "torem"

w zgodzie ze soba

cwicze ,probuje ,trenuje pozytywne myslenie

moge to robic , wiem ze to prowadzi do wlasciwych wnioskow

:)

ivo4 ja nie powiedzialem ze jest to natychmiastowe lekarstwo na nerwice

ale czy to nie lepsze od tego cholernego nalogu myslenia

samoprzekonywanie sie w prawdzie :idea:

przeciez wiem ze nie jestem oderwany od rzeczywistosci ,pamietam o tym ze nerwica jest paskudna

ale co innego robic :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Virginio :D masz racje.Ja zanim trafiłam na to forum byłam u psychiatry .Dostałam Paxtin i hydroksyzyne.Wzięłam paxtin, i dopiero si e zaczęło cho c lekarka uprzedziła mnie że przez kilka dni będzie żle, ale ja nie myślałam że aż takHydroxyzyny od razu powiedzialam sobie że nie będe brala choć miała ona złagodzić skutki Paxtinu. Tak trafiłam na to forum. Jak zaczęly sie te skutki uboczne brałam się za jakąkolwiek pracę aby nie myśleć co a nuż mi się jeszcze może przydarzyć. I to pomogło po 6 dniach mogłam brać już całą tabletkę , skutki uboczne były ale minimalne , a teraz jes super.Aż moja lekarka się zdziwiła że tak dobrze mi idzie. Nie dopuszczam do siebie myśli że mi się nie uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To myślenie potrafi człowieka wykończyć....Ja cały czas myślę, różne rzeczy mi się kłębią w głowie, stresy, przeżycia, emocje, strach przed tym czemu komuś o czymś powiedziałam, złość na świat i ludzi, np wczoraj wieczorm złapał mnie straszny atak miałam dobry humor wszystko ok i tu nagle zamknęlam się w łazience i zaczęlam płakać jak dziecko często mam takie stany dołujące że jestem pusta samotna nikt mnie nie rozumie..nie chce mi się żyć co będzie dalej....a to myślenie czasami mnie wykańcza.... :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga1 to cudownie, oby tak dalej!! Najlepiej poszukac sobie jakies ulubione zajecie i dac sie pochlonac przez nie gdy czujesz, ze natlok mysli zaczyna Cie przytlaczac.

 

Ja szoruje, wszystko co sie da. Pomaga mi tez calkowita koncentracja np nad jakims zadaniem po 2 godzinach, zaczyna bolec mnie glowa i moj umysl zaczyna odmawiac przyjmowania nowych porcji informacji. Wtedy wiem, ze jestem bezpieczna od glupich mysli.

 

Mozna tez uczyc sie czegos na pamiec, najlepiej zeby to byly jakies sensowne afirmacje, ktore potem mozna recytowac w chwilach relaksu...

 

Pozdrawiam, zycze zdrowia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki za posty,wnoiskujac roby duzo mniej myslmy...wiecej ruchu fiz mniej siedzenia w domu i cały czas starajcie sobie mowic jestem kims ,nic mi nie jest i to pomaga naprawde .... mniej lekow wiecej dawajcie z siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i ja tak mam... ale wiem ze najlepszym (w moim przypadku) lekarstwem jest zajecie sie "czyms", a najlepiej czyms co meczy fizycznie. Uwielbiam biegac po lesie i wowczas dziala to namnie uspokajajaco, wowczas moge sobie wszystko w glowie poukladac. Mi to pomaga...

 

Pozdrawiam!

M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×