Moj ciezki przypadek

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moj ciezki przypadek

przez Ja007 05 lis 2009, 02:58
Moj przypadek jest chyba dosc nietypowy. Polega on bowiem na tym, ze mam ataki lekowo-nerwowe, gdy nachodza mnie natarczywe mysli. Jest to prawdopodobnie jakas nadwrazliwosc i nadempatycznosc, gdyz dotycza one roznego rodzaju okrucienstw i zbrodni (czesto historycznych). Najczesciej idac juz spac dopadaja mnie i nie jestem w stanie sie ich pozbyc. Cierpie przez to na bezsennosc. Przed oczami pokazuja mi sie obrazy okrutnie mordowanych ludzi, przelewana krew, niewyobrazalne cierpienie... Probuje je jakos zwalczac, np. myslac ze to tylko chora wyobraznia i nic takiego nigdy nie mialo miejsca, jednak to nie skutkuje, bo zaraz przychodza mysli, ze to akurat moglo sie stac... :( Jest to najgorsza rzecz jaka kiedykolwiek mnie spotkala i wiem, ze przypadlosc jest beznadziejna. Prosze Was jednak o jakas pomoc czy rade co mam dalej ze soba zrobic. Teraz mam np. taki moment, jest 2 w nocy i nie moge przez to spac. :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lis 2009, 02:47

Re: Moj ciezki przypadek

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 03:25
Masz chyba nerwicę natręctw, a te natręctwa są tak mocne że aż wywołują ataki paniki. Wydaje mi sie że bez leków sie nie obejdzie. Byłeś u lekarza?
magdalenabmw
Offline

Re: Moj ciezki przypadek

przez Ja007 05 lis 2009, 03:41
Dzieki za odpowiedz. Nie, jeszcze nie, ale w takim razie chyba nie mam innego wyjscia..?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lis 2009, 02:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moj ciezki przypadek

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2009, 10:40
A tam, jaki z ciebie ciężki przypadek ;) Diagnozy to ja nie postawię, nie jestem lekazrem, ale wiem, że bez wizyty u niego się nie obejdzie :D
Powinnaś dla własnego spokoju potuptać do psychiatry, a on już zaordynuje odpowiednie leczenie.
Im szybciej się zdecydujesz tym szybciej zaczniesz leczenie i będzie coraz lepiej :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Moj ciezki przypadek

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 05 lis 2009, 16:05
mialem cos podobnego tylko w mniejszej skali kiedy pracowalem w helpdesku i czesto sie na mnie ktos wyzywal i mialem w sobie duzo zlosci. wyobrazalem sobie wypadki samochodowe, rozne straszne rzeczy, bylo to tez natretne az sie dziwilem ze moze mi to przyjsc do glowy. pozniej przeszlo.

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Moj ciezki przypadek

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 16:20
Myślę że psychiatra będzie konieczny chociażby po to, aby wystawić diagnozę - co Ci dokładnie jest. Czy NN czy NL czy coś innego.
magdalenabmw
Offline

Re: Moj ciezki przypadek

przez Ja007 05 lis 2009, 20:21
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. :)
Czy odrazu powinnam się zgłosić do psychiatry? Czy może zacząć od psychologa?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lis 2009, 02:47

Re: Moj ciezki przypadek

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 20:25
Najpierw wybierz się do psychiatry- on postawi Ci diagnozę i być może przepisze jakieś leki o ile uzna że trzeba. Potem wybierz się do psychologa, być może wezmie Cie na terapię. Idz lepiej na NFZ, prywatne wizyty sporo kosztują a terapia trwa trochę czasu.
magdalenabmw
Offline

Re: Moj ciezki przypadek

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2009, 20:29
Ja007, najpier powinnaś iść do psychiatryu - on postawi diagnozę, no i teraz masz dwa wyjścia - jeśłi zaproponuje leki - możesz się zgodzić lub nie, zależy to od ciebie, jeśłi czujesz się na siłąch , chcesz bez farmakologii sobie z tym radzić to mu powiedz ale i wysłuchaj jego argumentów. Poproś żeby postawił diagnozę i z nią udaj się na spokojnie do psychologa - a on już po rozmowie powie ci co jest potrzebne czy terapia indywidualna, czy grupowa itd.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do