Problemy z zaangażowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Problemy z zaangażowaniem

przez black horse 30 paź 2009, 12:04
Przepraszam jeśli ten temat juz był, ale jestem tu nowa i przekopanie całego forum zajmuje sporo czasu, więc jeśli już taki wątek byl poruszany to będę wdzięczna za przekierowanie mnie do niego..ok, przechodząc do sedna..Ciekawi mnie czy ktoś ma podobnie, bo ja np...Często zabieram się za nowe fajne rzeczy i caly mój entuzjazm ucieka i pojawia się niechęć, a wrecz przymus robienia tego wszytskiego....Przykłady...Zaczęłam niedawno studia, ktorych nie mogłam sie doczekac i początki faktycznie byly super, nowi ludzie, nauka, która sprawiała, ze czlowiek czuł sie madrzejszy miał jakies zajęcia, cele..Ale już po dwoch tyg, caly entuzjam szlag trafił i teraz unikam zajęc itd...Tym bardziej, ze to są studia chwilowe, na przeczekanie...Podobnie mam zreszta z calą masą innych rzeczy....Np.bieganie, zdrowe odżywianie, kurs tańca, i gdyby nie problemy z kasą, do pracy też bym nie chciała chodizc...po prostugdzies głęboko są to rzeczy, które po ich wykonaniu sprawiają mi satysfakcję, ale z każdym kolejnym razem nie mam siły się za nie zabrać.Chociażby dojscie na uczelnie z rana jest tak cholernie ciężkim wysiłkiem, ze już nie wiem co robić....
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Problemy z zaangażowaniem

Avatar użytkownika
przez scrat 30 paź 2009, 12:16
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Problemy z zaangażowaniem

Avatar użytkownika
przez tet 30 paź 2009, 12:16
Poczytaj o prokrastynacji.. zresztą na tym forum była już o tym mowa. Myślę, że większość osób tu tak ma. Słomiany zapał, tyle by się chciało ale wyzwania nas przerastają niejednokrotnie. Moim wielkim zmartwieniem jest brak pracy właśnie, nie potrafię się zdobyć na ten krok. Przeglądam oferty, loguję się na portale.. ale to wszystko. Chciałabym ale.. no właśnie, nagle pojawia się to ALE, nie do przeskoczenia. W głowie planuję sobie wszystko bardzo ambitnie, ale wykonanie heh. Sam/a wiesz
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z zaangażowaniem

Avatar użytkownika
przez scrat 30 paź 2009, 12:36
I te wyrzuty sumienia z powodu narastającego stosu obowiązków, deklaracji, które już dawno powinno się zrobić, nie?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Getting_Things_Done
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Problemy z zaangażowaniem

przez black horse 30 paź 2009, 12:38
No własnie ostatnio o tym słyszałam....Slomiany zapał to chyba najprosciej opisuje..Tylko to jest mega męcące, bo wiem, ze jakbym była zdrowa, to by wszytskie tte czynnosci sprawiały mi radośc, bo jest różnorodnośc tego wszytskiego, troche obowiazkow, troche przyejmnosci, realizacji siebie itp...A nic nie pomaga...To jest zycie, ktore zawsze chciałam miec, przeplatane różnymi zdarzeniami...Tylko nie mam na to wszytsko sily....Przeraza mnie to, ze taka po prostu jestem..Bo zawsze tak miałam...

[Dodane po edycji:]

Zreszta to tez jest tak, że te wyrzuty(jak piszesz), ze np nie zrobilo się wszystkiego...itp.Ale terapeuta mowił mi, ze planowac tych rzeczy nie można, bo wlasnie jeśli coś nam sie nie uda, to pojawiają się właśnie te okropne wyrzuty...więc co robić, zeby wycisnąc jak najwięcej z tego dnia, a mimo wszystko pozwalać sobie na luz i nie wskakiwac na ambicję?
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Problemy z zaangażowaniem

Avatar użytkownika
przez tet 30 paź 2009, 13:22
Nie wiem.. ja mam wrazenie, że życie ucieka między palcami, a ja stoję jak ta głupia i się patrzę. I kto będzie winny? No kto.. ja :(
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Problemy z zaangażowaniem

przez 12345 02 lis 2009, 21:19
ja mam tak,że chcę coś zrobić,np.zapisać się na lekcje gry na gitarze,ale jednocześnie strasznie się tego boję. to strasznie wyczerpuje moje nerwy, np. zastanawiam się nad czymś 3 godziny i później już jestem tak tym zmęczona że nie mam siły zdobyć się na zadzwonienie gdzieś,albo jeśli dzwonię,to czuję,że robię to na siłę i strasznie się denerwuję,nie mogę się skupić,dogadać,przez co wychodzę na dziwaka. hmm...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 lip 2009, 15:45

Re: Problemy z zaangażowaniem

przez black horse 02 lis 2009, 22:29
Taa.....ja w ogole nie lubie załatwiac spraw przez telefon, czy rozmawiac z ludźmi telefonicznie....A zapisanie sie gdzies...Chociazby na ten kurs tanca, to byla prawdziwa katorga..ba!Nawet zapisanie na terapie to byla tragedia...Bałam sie, że wyjde na jakiegos dziwaka...Z durnymi problemami...:D
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Problemy z zaangażowaniem

przez 12345 03 lis 2009, 22:58
no,bo ten problem akurat jest durny...tzn niedorzeczny. szkoda,że nie mogę wytłumaczyć tego mojemu mózgowi.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 lip 2009, 15:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 35 gości

Przeskocz do