jesteście na rencie czy pracujecie ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

przez Misiek_NL 22 wrz 2010, 23:10
nervka, A nie myślałaś o jakimś odziale dziennym, albo szpitalu ??
Misiek_NL
Offline

Re: CZY PRACUJECIE?

przez GreenGo 23 wrz 2010, 01:13
A właśnie, że skuteczne, ja wyleczyłem się dzięki medytacji z ciężkiej nerwicy lękowej, gdzie uczucie paniki i lęku towarzyszyło mi nonstop, a oprócz tego czułem dodatkowo całą masę innych dolegliwości. Najwidoczniej nie pasuję do statystyk, albo ty za bardzo ufasz w autorytet lekarzy, którzy też są ludźmi, a ich wiedza może być ograniczona tylko do sposobów medycznych, a resztę ignorują.
GreenGo
Offline

Re: CZY PRACUJECIE?

Avatar użytkownika
przez linka 23 wrz 2010, 07:30
nervka, może czas iść do szpitala? Skoro leczenie od 15 lat nic nie daje znaczy, ze jest nieskuteczne......brakuje dobrej terapii....
Swoją drogą w każdym poście starasz się kogoś zaatakować, może postaraj się pisać spokojniej, trochę więcej zrozumienia dla punktu widzenia innych......jetseś strasznie agresywna, to zupełnie nie potrzebne.
ps. tak jest tu wiele osób powyżej 18 roku życia.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CZY PRACUJECIE?

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 23 wrz 2010, 07:34
A nawet po 40-stce :mrgreen:
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

Avatar użytkownika
przez halenore 24 wrz 2010, 07:34
Jeżeli nervka szarpie się ze sobą od 15 lat i bezskutecznie,to nie ma co się dziwić,że jest agresywna.

Poza tym naiwność niektórych jest naprawdę rozbrajająca.Farmakoterapia,psychoterapia i cieszmy się.A to nie zawsze działa...

nervka,rozumiem cię bardzo dobrze.Czasem naprawdę boję się o przyszłość...Napisz na priva jak masz ochotę.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

przez nervka 25 wrz 2010, 10:41
Misiek_NL napisał(a):nervka, A nie myślałaś o jakimś odziale dziennym, albo szpitalu ??


BYłam na terapii w szpitalu 10 tygodnii.
Jest 1% ludzi dla ktorych terapia nie działa.Moze to ja.
Tak jestem agresywna bo mnie wkurwia wiele spraw.
Ale to nie jest forum dla hari kriszna prawda?
:)
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
15 mar 2010, 13:38
Lokalizacja
Poznań

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

przez GreenGo 28 wrz 2010, 08:43
Tak jestem agresywna bo mnie wkurwia wiele spraw.
Widać, że jesteś... i to jak!
GreenGo
Offline

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

przez luciana 27 paź 2010, 10:24
Ja w pełnoobjawowej nerwicy studiowałam dziennie, robiłam praktyki w szkole przy pedagogu szkolnym, której powiedziałam jaki mam problem i mnie zrozumiała, na świetlicy i nie było że boli...
Teraz przez kilka dni zastępowałam kuzynkę w pracy i jakoś wytrzymałam brałam silniejsze leki i jakoś poszło, nawet mi się podobało bo cały dzień, frontowałam towar na półkach i układałam piwo i git. Do póki mnie na kase nie dali. masakra. Wydaje mi się ze jak się zaczyna jakąś prace to trzeba dać sobie te dwa tygodnie na zaklimatyzowanie żeby się oswoić, ze wszystim można sie oswoić ale trzeba mieć popierwsze odwagę spróbować, potem dać sobie czas na zaklimatyzowanie w nowym miejscu. Mój chłopak jest zdrowy i też prawie dwa tygodnie się klimatyzował w nowym miejscu pracy... powolutku, do przodu, mniejsza o ten jeden krok do tyłu.... ciągle do przodu
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 paź 2010, 18:07
Ja polecam pracę przy kompie w domu. U mnie praca wygląda tak, że mam włączonego CADa, jakąś grę strategiczną, muzykę i przeglądarkę jednocześnie i dobrze mi idzie.
Najlepiej sie pracuje jak sie pracuje na swoich warunkach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: jesteście na rencie czy pracujecie ?

przez gregor1980 27 paź 2010, 19:48
Wkurza mnie bezgranicznie to ze w wyniku bezradnosci medycyny wobec zaburzen nerwicowych lekcewazy sie tą chorobę totalnie. W skutek czego moja sytuacja na dzien dzisiejszy jest taka ze mam 30 lat 10 lat leczenia w tym 3 pobyty na oddziale nerwic i jestem juz na samym dnie-byly leki byla praca z psychologami i nadal jestem w oplakanym stanie. W chwili obecnej nie pracuje a co za tym idzie nie mam swiadczen zdrowotnych, nie mam zadnych srodkow do zycia i oczywiscie nic od panstwa mi sie nie nalezy bo to nie choroba!!! A objawy i dolegliwosci jak byly tak są!! Bo lęki lękami ale co zrobić kiedy cierpi się codziennie z bólu?? nie da się tego ignorować, bo ileż można. Czy możnaby żyć codziennie z bólem zęba??Przyzwyczajić się do tego??Niemożliwe!!
10 lat psycholodzy i lekarze zwodzili mnie ze to da sie wyleczyc ze to wszystko jest w mojej glowie, ze to choroba duszy NIE WIERZE w to. Moim zdaniem jest to jakies zaburzenie pracy lub uszkodzenie nie wiem.. ukladu nerwowego lub mozgu. Ja nie boje sie tlumow ludzi, nie boje sie autobusow czy hipermarketow...ja boje sie tego co moje cialo wyprawia w trakcie ataku paniki...boje sie bolu walacego serca oraz uczucia omdlewania oraz tego ze ten stan nie przechodzi w kilka chwil jak u zdrowych ludzi a potrafi trwac bardzo dlugo. Codzienne nerwobóle tak silne ze przechodzi ochota na wszystko. Jak nie słabo to mdło,jak nie kręci się w głowie to wali serce!!

Z jednej strony rozumiem ze ciezko jest zrozumiec ludziom zdrowym stan kogos z nerwicą lękową i ze trudno to pojac, ale z drugiej strony ja sobie tego nie wymyslam mi naprawde sie robi slabo naprawde wali mi serce to idzie stwierdzic tylko ze nikt wlasciwie nie wie co z tym zrobic i jak pomoc dlugofalowo. Zwodzenie psychoterapia - snucie domyslow i przypuszczen (mysle ze ma powodzenia w lzejszych stanach), leki-znosza tylko objawy to tez zadne rozwiazanie wiec co dalej?? I tu wlasnie sedno sprawy NIC. Pozostalo tylko zdychanie albo samobójstwo. W tej chwili nie mam prawa do niczego i znikad pomocy zadnej. Jakiekolwiek leczenie to tylko prywatnie co jak wiadomo nie jest tanie. Nie znam rozwiazania tej sprawy i nie widze zadnego ani nie chce sie tutaj domagac bog wie czego ale sa i tacy na tym forum ktorzy uwazaja ze nerwica to nic takiego oni pracuja i jakos zyja ale czy pomyslaleli ze kazdy przypadek jest inny i ze byc moze ich dolegliwosci sa w jakims stopniu mniejsze?? A sa i tacy ktorzy slabna codziennie po kilkanascie razy dostaja jakichs niewyjasnionych paralizy. Jak pracowac w takim stanie??Za to narkoman czy alkoholik moze liczyc na jakas pomoc choc sam sie wpakowal w takie bagno a ja mialem poprostu zyciowego pecha ze zachorowalem na nieuleczalna chorobe bo tak wlasnie wyglada ten KOSZMAR ale w ogolnym mniemaniu wszystkich wokol "spokojnie to tylko nerwica"!! dalbym im wszystkim tydzien zycia w moim stanie wtedy mysle ze zmienili by swoje zdanie. Wiem ze takich osob jest wiele w podobnej sytuacji jak moja albo w jeszcze gorszej.

Wstalem dzis rano i wlasciwie to nie mam po co bo chwilke po otwarciu oczu budzi sie ze mna najpaskudniejsze chorobsko....szczerze wolalbym byc juz nawet niewidomy bo przynajmniej nie czulbym tak potwornego bolu fizycznego i co za tym idzie psychicznego bo jak to juz tu ktos napisal ja musze sie uczyc czegos co dla ludzi jest najzwyklejsza czynnoscia - wychodzenia z domu!! a jak juz wychodze to wiem ze na 99 % bede mial atak paniki bo cos z moim organizmem jest nie tak i nawet w najmniejszych chwilach stresu zaczyna nienormalnie reagowac i nie da się tego wylaczyc natychmiast - spróbujcie z tym zyc!!!

Nervka rozumiem Cie dokladnie bo domyslam sie przez co przechodzisz a sam jestem w podobnej sytuacji....czytaj we du...ie!! A zadnego lekartswa na to nie ma!!

A jest tyle pracy wokol i ja zazdroszcze ludziom ze sobie tak beztrosko pracuja tylko ciezko jest zrozumiec komus ze ktos ma problem wysiedziec 1,5 godziny na lawce przed domem a co dopiero 8 h w pracy- nie dlatego ze cos sobie wymysla czy z lenistwa tylko dlatego ze sie tak potwornie zle czuje i cierpi mękę a kazdy dzien to koszmar. Ale spokojnie to tylko nerwica...ehhh...przeklinam dzien w ktorym zachorowalem...bo dla mnie to juz jest WYROK!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 paź 2010, 22:28
Lokalizacja
Wałbrzych/Nowa Sól

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do