Moja nerwica #1 (numba one) przerasta mnie...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moja nerwica #1 (numba one) przerasta mnie...

przez szpila 21 paź 2009, 19:51
Hello People ;)...

Nazywam się Marcin, mam 23 lata i cierpię na nerwicę chyba lękową ale taką numer jeden jakiej mało ;/... Przedstawię wam jak wyglądają moje dni, noce i... ataki...

Jak najczęściej w moim życiu bywa tak, że wstaję rano normalnie, żyję normalnie o niczym nie myślę i nie czuję tej nerwicy i to udaje mi się przez długi czas... A jak czasem mnie ta nerwica zacznie atakować to pokonują ją myślami, własnymi myślami dzięki którymi mszczę się na nerwicę, ale bardzo rzadko moze raz lub dwa razy na 3 miesiące to ona ma taką przewagę, że szok, aż muszę zaciagać po ciśniemiomierz, propranolol 10 mg, czasem przez taki silny atak przychodzi mi do głowy, że mam chore serce, mam raka płuca, jestem do niczego bo głuchy, przed moimi oczyma pojawia się obraz ludzi po i przed a nawet w zawale w tym mój ojciec, który już nie żyje, wtedy zaczynam się bać, że będę kolejnym kandydatem, po chwili jak mi przechodzi, to do głowy przychodzi mi taka myśl "Co ja robię, to tylko ta ebana nerwica imitująca objawy zawału", potem cały telepię jak galaretka, jest mi zimno, gardło mam całe znieczulone przez propranolol, który daję pod język, masakra mówię wam masakra, do tego jeszcze tragedia, bo już prawie 3 lata biorę asentrę. Niekiedy bywa to tak, że jestem spokojny o niczym nie myślę, czasem czuję jak serce pracuję i (jak to inni mówią) nakręcam się, to już koniec świata, bo znowu ta nerwica numer 1, a czasem tak bywa, że totalnie nic nie robię a ona sama mnie weźmie w cholere. Toczę z nią ostrą wojnę, gorszą niż druga wojna światowa, bo ile razy byłem na pogotowiu ratunkowym, ale na dzisiaj przez okres 2 lat czuje sie lepiej i rzadko mam ataki, ale tez te które kończą się na pogotowiu. Jak z nią walczę: czasem idę na świeze powietrze to mi przechodzi, albo o niczym nie myslę to ona ucieka, zajmę się czymś to jej nie ma... Atakuje mnie czasem bez znaczenia kiedy nic nie robie, o niczym nie mysle, moze faktycznie to ta moja głowa, ona siedzi tam na mojej głowie. Możliwe, że sam się zdenerwuje i się nakręcę jak poczuję jak serce mi pracuje. Nie raz przez nerwicę spoliczkowałem moją narzeczoną, wdałem się w mega kłotnię z rodziną, straciłem przyjaciół, czego bardzo żałuję. A chce być zdrowy kto mi pomoże? Chyab wystarczy...
d(*_*)b FuCk WhAt I sAiD iT dOn'T mEaN ShIt nOw d(*_*)b
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2009, 21:27
Lokalizacja
Katowice/Siedlce

Re: Moja nerwica #1 (numba one) przerasta mnie...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 21 paź 2009, 20:12
Witaj
Mi to bardziej wyglada na hipochondrie numer 1 jakich mało, byc moze NL rownierz . Pytanie chodzisz do psychologa na terapie, do psychiatry? Jesli nie to warto tam sie udac, bardzo dobrze ze starasz sie walczyc z choroba, to ogromny plus, uswiadomienie sobie co jest i stawienie temu czoła, jednak pomoc specjalisty tez jest przydatna i pomocna.
Nie jestem specjalista ale widac, ze moze za bardzo przezywasz , moze nawet nadinterpretujesz swoje ataki, sam nakrecasz to koło.
Jeśli doszło do rekoczynów miedzy Toba a narzeczoną, to wg mnie terapia jest tu dobrym i własciwym rozwiazaniem a nie latanie z kazdym atakiem na pogotowie ...nie jest to łatwe , ale warto .
Pzdr ;)
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Moja nerwica #1 (numba one) przerasta mnie...

przez magdalenabmw 22 paź 2009, 01:40
Fajnie piszesz, dobrze sie czyta :)
Znane nam są te objawy, znane... Podoba mi sie to, że walczysz, że starsz sie nie dopuszczac do ataków a jak już sie zdarzy to miażdzysz taki atak (czasem z pomocą ;) ale zawsze!). Byłeś u psychiatry po diagnozę? brałeś kiedyś jakies leki? Myślales o terapii?
Myślę, że wyjdziesz z tego, masz predyspozycję i ducha walki :)
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja nerwica #1 (numba one) przerasta mnie...

przez szpila 22 paź 2009, 10:43
ALEKS*OLO napisał(a):Witaj
Mi to bardziej wyglada na hipochondrie numer 1 jakich mało, byc moze NL rownierz . Pytanie chodzisz do psychologa na terapie, do psychiatry? Jesli nie to warto tam sie udac, bardzo dobrze ze starasz sie walczyc z choroba, to ogromny plus, uswiadomienie sobie co jest i stawienie temu czoła, jednak pomoc specjalisty tez jest przydatna i pomocna.
Nie jestem specjalista ale widac, ze moze za bardzo przezywasz , moze nawet nadinterpretujesz swoje ataki, sam nakrecasz to koło.
Jeśli doszło do rekoczynów miedzy Toba a narzeczoną, to wg mnie terapia jest tu dobrym i własciwym rozwiazaniem a nie latanie z kazdym atakiem na pogotowie ...nie jest to łatwe , ale warto .
Pzdr ;)

Też wczoraj zastanawiałem się czy to nie hipochondria... Dzisiaj Ciśnienie mam w normie ale za to puls 95 ;/... Na szczęście mam dzisiaj wizytę u psychiatry ale pech w tym, że muszę dalej leczyć się tymi lekami.

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Fajnie piszesz, dobrze sie czyta :)
Znane nam są te objawy, znane... Podoba mi sie to, że walczysz, że starsz sie nie dopuszczac do ataków a jak już sie zdarzy to miażdzysz taki atak (czasem z pomocą ;) ale zawsze!). Byłeś u psychiatry po diagnozę? brałeś kiedyś jakies leki? Myślales o terapii?
Myślę, że wyjdziesz z tego, masz predyspozycję i ducha walki :)
Dzięki, że tak miło piszesz. Do psychiatry nie miałem czasu chodzić, bo jestem z Katowic, a studiuję w Siedlcach i rzadko bywam w domu. Leki cały czas biorę: Asentra 50mg, a o terapii nawet nie pomyślałem, gdy świetnie radziłem z nerwicą i przez brak czasu o niej nie myślałem.

[Dodane po edycji:]

Wybaczcie, że długo nie odzywałem się... No i już dawno po wizycie u psychiatry powiedział, że dalej mam brać asentre ale tym razem 1/2 tabletki codziennie rano i Kalms rano i wieczorem. Dodatkowo kazał mi zrobić wszystkie internistyczne badania związane z kołataniem serca (wysoki puls i ciśnienie), żeby się uspokoić, już raz na pogotowiu lekarz przebadał mnie tzn słuchał pracy serca u powiedział, ze wszystko ładnie pracuje jak się uspakajam, a ekg nie ma sensu robić, ale i tak jutro idę robić wszystkie badania krew, mocz, ekg, tarczyca :)... Pozdrawiam...
d(*_*)b FuCk WhAt I sAiD iT dOn'T mEaN ShIt nOw d(*_*)b
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2009, 21:27
Lokalizacja
Katowice/Siedlce

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do