Okropne wieczory!!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez bliksa 20 paź 2009, 13:37
Amon_Rah, zgadzam sie, kto to w ogóle tak wymyslił z tą jesienią? to taki martwy okres, ludzie chodzą otępiali, czekając na lepsze jutro :roll:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Okropne wieczory!!!

przez Adaś2222 20 paź 2009, 13:39
Jeszcze jak jadę samochodem właśnie w taką pogodę wieczorem najczęściej w radiu lecą smutne piosenki, niektórzy nie zwracają uwagi na piosenki i nie wywołują u nich emocji, u mnie niektóre piosenki potrafią wywołać stres i aż mi się płakać chce. Dlatego w większości jak jadę swoim samochodem słucham mojej płyty ;)
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 16:37
Jeżu mnie niektóre piosenki bolą. Odczuwam autentyczny fizyczny ból :/
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Okropne wieczory!!!

przez Aldik 20 paź 2009, 16:42
A ja znów lubie nocne życie - noo ni eżycie a to że świat śpi, nikt na mnie nei patrzy, nie ma korków na drogach, moge spokojnie jechać, nie ma juz obowiązku i stresu z tym co będzie cały dzięń - bo ja najgorzej mam jak wstane, życ sie nie chce, pierwsze 2-3 godziny dnia to tragedia...
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:32

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 20 paź 2009, 17:50
Ja z kolei gdy tylko robi sie szaro, łapię doła i takie ogolne zniechecenie totalniw do wszystkiego.. podoba mi sie noc.. i pod tym wzgledem ją uwielbiam, bo tak jak wspomniał Aldik, świat jest wówczas taki spokojny, cichy, najłatwiej się mysli, nic w tym nie przeszkadza, zaden hałas.. niebo jest piękne, gwiazdy i księzyc ah.. ale z drugiej str nadmierne myslenie powoduje cholernego dola i błędne koło bo w dzień zyc sie nie da bo taki hałas wszedzie i pełno ludzi (zwlaszcza ze teraz mieszkam w centrum miasta) i strach ogarnia na sama mysl o wyjsciu do sklepu obok, ze ktos mnie zauwazy, ze spojrzy, ze cos powie...
Dla mnie chyba najlepiej byloby gdyby swiecilo słońce i było ciemno... :? :(
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez tet 20 paź 2009, 18:04
Ja to bym chciała mieszkać w centrum miasta, tętniącego życiem. Słyszeć, że obok mnie toczy się życie.. uspokające. Czuć chłodną ciszę w domu na odludziu.. tragiczne :( Z kolei poranek i wyjście z domku w tłum zabieganych ludzi - to też mi się nie uśmiecha. I jak tu dogodzić :evil:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Okropne wieczory!!!

przez Shia 20 paź 2009, 21:32
Wiele osób, nawet ci, którzy nie cierpią na depresję ani nic w tym rodzaju twierdzi, że jesienią zawsze mają gorsze samopoczucie, niż wiosną czy latem. Mniej słońca, czyli mniej światła ma wpływ na nastrój i sprzyja depresji. Tylko, że ja wieczorów i nocy to się boję bez względu na porę roku (no, może w wakacje nie tak bardzo, bo przynajmniej nie muszę wstać wcześnie rano, aby iść na uczelnię), każdej nocy myślę, czy dziś zasnę, czy nie:/
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:47

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 22 paź 2009, 13:51
Shia, tez od kilki dni mam problemy znów ze snem, ale dzis sie wyspałam jak nigdy wtulona w mojego skarba hi...

Zanim zamieszkałam w Gdańsku, mieszkalam za nim.. i tam uwielbialam chodzic na spacery... łąki, pola, drzewa... cisza... w nocy slychac kazdy odgłos natury... pisalam wiersze na dlugich spacerach.. mialam natchnienie kazdej jesieni i zimy... a tutaj... przygnebienie... fakt, ze wszedzie jest blisko ale co z tego, jesli ja i tak nie wychodze z domu... eh
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Okropne wieczory!!!

przez rusek_pl 23 paź 2009, 17:24
Dokładnie mam to samo. Jak przychodzi wieczór to od razu dostaję jakby wypieków, coś we mnie wzbiera, ciało się spina a wszelka ochota na życie ucieka. Nawet książek mi się nie chce czytać, chociaż kiedyś w taką pogodę to było cudowne zajęcie...
rusek_pl
Offline

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 27 paź 2009, 16:57
Noo i znów szarość za oknem a mnie się wszystkiego odechciewa i mam tak podły nastrój, że nie wiem jak dlugo jeszcze w nim wytrwam... obawiam sie tego co bedzie gdy nie wytrzymam....... Dawno już nic sobie nie zrobiłam a ostatnio codziennie mam ochotę... by tylko ulżyłło choć na chwilkę....... eeeeeeeeehhhhhhhhhhh
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Okropne wieczory!!!

przez Aldik 29 paź 2009, 12:25
Ja ostatnio musze wstawać wcześnie, fakt chodze wcześnie spać ale przestawiłem sie z 14/15 na 9/10 więc spory szok, no i jakoś i tak mi to nie pasuje, dobrze ze czas poszedł wstecz bo i tak zaczyna sie jakoś czuć dopiero jak sie zaczyna robić ciemno...
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:32

Re: Okropne wieczory!!!

przez black horse 29 paź 2009, 14:45
Hmm..mam podobnie..Ale u mnie nie pomaga nawet czytanie, bo właściwie wieczorem nie mam totalnie na nic ochoty, mega paraliż wewnętrzny...nie chce nic, nie jestem w stanie chciec, spać, nic....
Może rady osób, ktore przezwyciężyły ten stan?
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: Okropne wieczory!!!

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 29 paź 2009, 18:09
black horse skądś to znam.... mam identycznie, tylko ze rano.... pozniej dol bo nic nie zrobilam a tyle mialam planow wieczorem no i wieczorem wk**w ze trzeba spac i ze caly dzien do dupy... błędne koło ale nie jestem w stanie z tym nic zrobić i to mnie dobija.... :cry:
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Okropne wieczory!!!

przez black horse 29 paź 2009, 20:08
No ja na terapii słyszałam, że podobno planowanie jest złe;):)....A że mam do tego straszne sklonności to tym gorzej się tego wyzbyć...Po prostu w ciagu dnia robisz sobie co chcesz....Doslownie...dopieor keidy nauczysz sie pozwalac sobie na lenistwo, zmeczenie, przyjenosci, bedzie można zaczac funkcjonować i coś osiagac, a jak każdego dnia mamy wyrzuty, bo czegos nie zrobilismy..cóż....Wtedy jest cieżko...Ale nie jest to wcale łatwy proces....zmiana myślenia..
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 32 gości

Przeskocz do