Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 00:58
Hej wszystkim.
Mam pewien problem. Od jakiegoś czasu odsuwam się od znajomych, nie chodzę na imprezy, rezygnuję z wyjazdów, z nikim sie nie spotykam. Trochę z winy nerwicy, a trochę z własnego wyboru. Poprostu mi sie nie chce. Najgorsze jest to że zrobił mi sie strasznie niewyparzony język.
Przykład? Mam np kolegę który nosi irokeza, jest imprezowiczem, nosi różowe bluzki itp Nawet go lubiłam, ale ostatnio zaczął mnie podskórnie wkurzać i na forum naszego roku (studiujemy razem) napisałam mu ze jest palantem i powinien sie cofnąć do gimnazjum.
Ostatnio coraz częściej mówię co myślę. Wygarniam znajomym to co zawsze miałam ochotę, ale przez kulturę nie wygarniałam.
Jestem cięta wobec koleżanek, kolegów, wale z mostu jak mi coś nie odpowiada. I widzę że zamiast kumpli...robi mi sie stado wrgow. Najgorsze jest to, ze ja kompletnie mam to w d**ie, i nie mam chęci naprawiac z nimi tych stosunków.

Poradzcie coś, bo zaraz z 500 znajomych na naszej-klasie zrobi mi sie 20 :(

;) :lol: :mrgreen:

Co sie dzieje ze mną? To nerwica???
magdalenabmw
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez shadow_no 19 paź 2009, 01:00
Skoro masz to w dupie to po co prosisz o radę? ;)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 01:01
Bo boje sie tego że przesadze i dojdę do punktu, kiedy będę mieć samych wrogów i to z ludzi na których kiedyś mi zależało. I zostanę sama.

[Dodane po edycji:]

I w sumie teraz, jak sobie uświadamiam problem to zaczynam nie mieć w dupie...... Bo widze ze cos nie tak jest.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 paź 2009, 01:48
Najlepiej jest nie tłumić emocji, skoro czujesz potrzebę wygarnięcia komus czegoś to wal śmiało :) Ja uważam ze to jedna z lepszych terapii :) u mnie się to równiez skonczyło zawężeniem grupy znajomych która zresztą zawsze była mała ale jednak była, teraz nie ma.
Z tym że ja mam to serio gdzieś bo potrzeba bycia kochanym i lubianym na każdym kroku a co za tym często idzie idea przytakiwania każdemu i tłumienia prawdziwych uczuć i słów,przyczyniła sie po części u mnie do silnej nerwicy.
Zazdroszcze ludziom takich problemów :)
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 01:53
Victorku- a nie miałeś obaw że wkoncu zostaniesz sam ? Ja tez mam to gdzies, ale po napisaniu pierwszego posta zaczełam się nad tym głębiej zastanawiać i doszłam do wniosku ze muszę coś z tym zrobić bo to nie jest normalne. Zawsze mówiłam to co myślę, ale teraz już przechodzę sama siebie.

Myślisz że takie zawężenie grupy kolegów i koleżanek wyjdzie mi na dobre? Że to forma terapii?
W sumie lepiej nie mieć znajomych niż mieć takich którzy działają na nerwy... Swoją drogą zaczeli mnie ostatnio drażnić ludzie ktorych darzyłam sympatią i nigdy mnie nie denerwowali. No i ta potrzeba podswiadoma bycia lubianym.. Dziwne to wszystko..
magdalenabmw
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 paź 2009, 02:06
Nie ja raczej obaw takowych nie miałem, ze zostanę sam czy coś, bo w sumie zawsze byłem jakiś osamotniony :) i szczerze mówiąc nigdy mi to nie przeszkadzało.
Nie znam twoich relacji jakie były wcześniej między tobą a twoimi znajomymi, ale jeżeli teraz twoje uwagi pod ich adresem są typowo złośliwe, nie mające odpowiedzi w rzeczywistści to faktycznie może warto przystopować, ale jeżeli jest to coś co budzi w tobie negatywne emocje z różnych faktycznych powodów to po co to tłumić :)
Prawdziwi znajomi po czymś takim od razu nie odchodzą :)
Potrzeba bycia lubianym to normalne u każdego z nas, ale jezeli osiąga ona rozmiar że nigdy prawie nie odzywamy sie, nawet jak cos nas wkurza czy boli, byle tylko nikogo nie urazić (nie stracic) to trzeba sie zastanowić czy warto, przynajmniej u mnie nie było.
Wolę mieć 2 znajomych którzy otwarci są na moją podstawną krytykę :) niz 500 przy których znów musze sie tłumić.
Ale to też zależy od każdego z nas indywidualnie

[Dodane po edycji:]

Albo możliwe że teraz masz po prostu taki czas, gdzie każdy cię wkurza i końcu to minie i znów bedzie wesoło :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 02:18
Właśnie to jest bardzo zróżnicowane, bo jestem niemiła i dla znajomych ze szkoły (czyli lużna znajomość) i dla przyjaciółki- już ex, przez moje zachowanie, a znam ją od 16lat. I to trochę bolało. Poprostu nie wytrzymałam i powiedziałam co mnie wkurza. Zawsze móiwłam co myślę ale jak był powod. A teraz? Bez powodu, ot tak. Poprostu. Tak jak z kolegą który wkurzył mnie tym, ze .... dużo imprezuje i niepoważnie podchodzi do życia (chociaz nic mnie to nie powinno obchodzic).

Wiesz co, wezmę przykład z Ciebie. Mam chłopaka, mam kota, mam rodzinę. A reszte mam w dupie, niech sie dzieje wola Boża, skoro mnie wkurzają to szkoda moich nerwow.

;)
magdalenabmw
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez shadow_no 19 paź 2009, 02:18
Mhm, nie widzę problemu w mówieniu co się myśli znajomym.
Jeżeli są Twoimi przyjaciółmi to na pewno to zrozumieją a nie zostawią Cię.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 02:20
Nie są przyjaciólmi, tzn większość. Ale też troche lękam sie sytuacji, ze naskoczylam na jednego (ktory jest bardzo lubiany w grupie, u mnie na studiach) i przez to reszta grupy- naszych wspolnych znajomych, ktorzy de facto liżą mu dupę- odwroci sie ode mnie. A glupio tak byc samotnikiem w szkole, tym bardziej ze rok temu byli mi ci ludzie nprawde bliscy, dobrze sie kolegowalismy. Teraz cos nie wychodzi..
magdalenabmw
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez Ridllic 19 paź 2009, 02:25
magdalenabmw, tak troche wiem o czym mówisz ale to raczej wpływ tego czegos (nerwicy) obojętniejesz musisz trochę popracować nad tym bo faktycznie sie pomniejszy Ci grono lubiących Cie osób .

a śmieszna odpowiedz daj link będziesz mieć 21 :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 03:34
Hehhee Ridllic link jest, na forum off topic w dziale - nasza-klasa, grono itp ;) :mrgreen:

Tylko JAK nad tym pracowac? O to sie rozchodzi.... jak?
magdalenabmw
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

Avatar użytkownika
przez linka 19 paź 2009, 08:59
Ja podobnie jak shadow_no, nie widzę problemu....a co jeśłi z 500 będzie 20? Czy to coś zmieni w twoim życiu? Może to włąśnie będą te osoby które potrafią się z tobą dogadać?
Ja już na początku nerwicy i depresji zrobiłam taki przesiew...ale dzięki temu wiem na kogo mogę liczyć :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

przez Korba 19 paź 2009, 10:46
zgadzam się z Linką i Shadem.
też mi się zmniejszyło grono dobrych znajomych, a właściwie ludzi, z którymi utrzymuję kontakt. niestety nawet tacy, których uważałam za dobrych przyjaciół odsunęli się ode mnie, bo nie rozumieli przez co przechodzę (oczywiście nie wszyscy). i tak jak Ty Madzia, mam to w dupie, tyle że staram się nikogo nie obrażać (chyba, że zasłuży ;) ) - ja ogólnie ignoruję ludzi, których nie lubię, po prostu nie istnieją dla mnie, nie staram się na nich otwierać..., nawet jak mnie drażnią, a muszę się z nimi stykać, nie chce mi się z nimi walczyć, po prostu olewam ich....
naprawdę lepiej mieć małą, lecz wypróbowaną grupę bliskich i przyjaciół. przecież to oni są z nami w naszych radosnych i mniej radosnych chwilach, a nie tłumy znajomych z nk...
pozdrowionka :smile:
Korba
Offline

Re: Tracę znajomych i mam to gdzieś - problem

Avatar użytkownika
przez iryss 19 paź 2009, 16:06
Ktoś mi kiedyś powiedział "Pokochaj siebie pokochasz innych..." niewiem czy ci to coś da ale mi dało!
Powodzenia!
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Igiaa i 22 gości

Przeskocz do