Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez arturk 18 paź 2009, 17:31
Mam nerwicę od ponad 3 lat i na początku miałem straszne leki, ataki paniki, byłem niezdolny by wyjść z domu, wyjechać gdziekolwiek itp.. teraz wszystko się uspokoiło, moge robić wszystko w zasadzie jak zupełnie zdrowy człowiek, nie mam lęków, duszności sa rzadkie i raczej o małym nasileniu, także czuję sie pod tym względem coraz lepiej. Niestety od około 6 miesięcy mam inne problemy dotyczące układu pokarmowego. Objawy takie jak mocno wypełniony, wzdęty brzuch po posiłku, duszności temu towarzyszące przez to, ze nie mam jak oddychać przeponą, ciągłe wzdęcia, odbijanie się nawet jak nic nie jadłem. Z rana budzę się podnosze i mi sie ciągle odbija, wcześniej czegoś takiego nie miałem. Nieregularne, niepełne wypróżnienie. Mam taki dyskomfort w okolicach jeli, jakby mi coś tam siedziało, bardzo nie przyjemne. Raczej nie mam bolów żoładka, biegunki sporadycznie jednak po zjedzeniu obiadu czasem sie zdarzają, częściej zdarzają się zaparcia. Piję siemie lnu mielonego, ostatnio zacząłem wcinac activię danone'a w nadziei wyregulowania układu pokarmowego, wydaje mi się że jakby było trochę lepiej. Obawiam się jednak, ze jest to następstwem nerwicy, która sama w sobie jakby ustępowała, jednak pozostawia po sobie ślady takie jak to nie przyjemne schorzenie. Na koniec wspomne, że nigdy nie brałem żadnych chemicznych tabletek czy nie wiem jak to nazwać, moje lepsze poczucie psychczne wynika z walki ze sobą oraz terapiach medycyna naturalną, wiec nie sądzę by jakieś chemikalia miały jakikolwiek wpływ na moj układ pokarmowy. Co o tym myślicie. Czy ma/miał ktos podobne objawy?
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez Meret 18 paź 2009, 17:38
arturk napisał(a): oraz terapiach medycyna naturalną


A próbowałeś załagodzić to akupunkturą?
Meret
Offline

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez arturk 18 paź 2009, 17:40
Dodam, że raczej nie sądze by był to refluks, który charakteryzuje się cofaniem kwasów do przełyku, czegoś takiego doświadczam bardzo rzadko, jak kazdy człowiek, bardziej przyrównuję to do zespołu jelita drażliwego, jednak tego też nie jestem pewien, bo tam występują głównie biegunki, które są u mnie rzadkie i nie mam problemów podczas sytuacji stresowych czy tez koniecznosci nagłych wizyt w WC. Głównym problemem są te wzdęcia i dyskomfort w podbrzuszu oraz ciągłe odbijanie. Wcześniej nigdy czegos takiego nie miałem, więc troche mnie to denerwuje, a nie wiem jak sobie z tym radzić, lekarze tez żadnej konkretnej rady nie dawają, dostałem jakieś antybiotyki gówna warte i nic nie pomogły, zacząłem wiec picie tego siemienia lnu mielonego i jakby było trochę lepiej. Zaznaczę jeszcze, że lubie sobie wypic piwko, choć ostatnio prawie całkiem odstawiłem alkohol, bo bardzo źle jak my wszyscy chyba znosiłem kaca, a teraz po alkoholu mam dodatkowo problemy z tym ciężarem w podbrzuszu i wzdęciami. Zastanawiam się czy wogóle wszystkie moje problemy nie wzięły sie od alkoholu, poniewaz swego czasu naduzywalem go, głównie piw. Dobra konczę swą wyczerpująca wypowiedź eraz czekam na diagnozy :D

[Dodane po edycji:]

Owszem meret bywam na seansach akupunktury, ale dotychczas raczej pod kątem nerwicy, bardzo pomogła, myślałem juz od jakiegoś czasu by sie wybrac na to właśnie tez..
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez Meret 18 paź 2009, 17:53
Mi kiedyś na podobne dolegliwość akupunktura i moxa pomogły. Ponadto zalecenie było takie by 3 godziny po obiedzie nie pić niczego i wszystkie dokładnie przeżuwać. Dobre jest też wypicie przed snem szklanki wody i zaraz po przebudzeniu. Także może spróbuj z tą akupunkturą na to ona mi akurat pomogła, ale na więcej niestety nie. Pozdrawiam
Meret
Offline

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez arturk 18 paź 2009, 18:01
Dzięki Meret, ano widzisz jednemu to pomoże innemu co innego na co innego, nie ma reguły, ja wychodze z załozenia, że należy próbować wszystkiego co nie zaszkodzi. Musze wynaleźc jakieś zioła i spróbowac z ta akupunkturą, lecz chciałbym się tu dowiedzieć czy ktoś wie co to może być i czy to może być wynikiem nerwicy, bo tak właśnie mi sie wydaje ;/ Co ta ku.rwa nam jeszcze przyniesie, całe życie przed nami.... ;/
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

Avatar użytkownika
przez barca91 19 paź 2009, 15:58
arturk napisał(a):Mam nerwicę od ponad 3 lat i na początku miałem straszne leki, ataki paniki, byłem niezdolny by wyjść z domu, wyjechać gdziekolwiek itp.. teraz wszystko się uspokoiło, moge robić wszystko w zasadzie jak zupełnie zdrowy człowiek, nie mam lęków, duszności sa rzadkie i raczej o małym nasileniu, także czuję sie pod tym względem coraz lepiej. Niestety od około 6 miesięcy mam inne problemy dotyczące układu pokarmowego. Objawy takie jak mocno wypełniony, wzdęty brzuch po posiłku, duszności temu towarzyszące przez to, ze nie mam jak oddychać przeponą, ciągłe wzdęcia, odbijanie się nawet jak nic nie jadłem. Z rana budzę się podnosze i mi sie ciągle odbija, wcześniej czegoś takiego nie miałem. Nieregularne, niepełne wypróżnienie. Mam taki dyskomfort w okolicach jeli, jakby mi coś tam siedziało, bardzo nie przyjemne. Raczej nie mam bolów żoładka, biegunki sporadycznie jednak po zjedzeniu obiadu czasem sie zdarzają, częściej zdarzają się zaparcia. Piję siemie lnu mielonego, ostatnio zacząłem wcinac activię danone'a w nadziei wyregulowania układu pokarmowego, wydaje mi się że jakby było trochę lepiej. Obawiam się jednak, ze jest to następstwem nerwicy, która sama w sobie jakby ustępowała, jednak pozostawia po sobie ślady takie jak to nie przyjemne schorzenie. Na koniec wspomne, że nigdy nie brałem żadnych chemicznych tabletek czy nie wiem jak to nazwać, moje lepsze poczucie psychczne wynika z walki ze sobą oraz terapiach medycyna naturalną, wiec nie sądzę by jakieś chemikalia miały jakikolwiek wpływ na moj układ pokarmowy. Co o tym myślicie. Czy ma/miał ktos podobne objawy?



Mi to wygląda na Zespół Jelita Drażliwego, jednak idź do gastrologa, porób badania, jeżeli nic Ci nie wyjdzie, tzn że to zjd. Sama mam podobne objawy, ale u mnie było to pierwszym i głównym objawem nerwicy.

pozdro :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 paź 2009, 07:29

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

Avatar użytkownika
przez Tunia03 22 paź 2009, 00:15
Ja mam to samo,dodatkowo jest mi niedobrze jak mam wyjść z domu,a już nie daj Boże jak mam spotkać się z ludźmi,iść do urzędu. To nerwica żołądka i zespól jelita drażliwego.
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Re: Problemy żołądkowo-jelitowe w sumie sam nie wiem...

przez rusek_pl 22 paź 2009, 16:59
Witam,
w sumie to mój pierwszy post na tym forum. Nie jestem zbyt wylewny jeśli chodzi o problemy zdrowotne. Tym bardziej psychiczne i emocjonalne. Doszedłem do wniosku, że czasem warto się podzielić swoimi bólami, troskami czy też radościami.
Przeczytałem post kolegi i uważam, że to faktycznie tło nerwicowe. Sam mam podobne problemy. Borykam się z nerwicą lękową z elementami hipochondrii. Nie raz już byłem na wizycie u gastroenterologa by zdiagnozował moje objawy. A przypominały do złudzenia twoje. Lekarz już na 1 wizycie popatrzył na mnie, jeszcze przed badaniem, zmarszczył brwi i spytał: dlaczego pan się denerwuje i spina, boi się pan badania? Nie wiedziałem co wtedy powiedzieć, a było to 2 lata temu. Później postawiono diagnozę, że to IBS (zespół jelita drażliwego) na tle nerwicowym. Lekarz zalecił spokój, wizytę u psychiatry i dał leki rozkurczowe na jelita. Wówczas mu nie uwierzyłem. Wmawiałem sobie różne dolegliwości ze strony jelit, z nowotworem jelita grubego włącznie. Robiłem badania na krew utajoną nawet uważając, że coś we mnie siedzi. Kolejne wizyty u pana doktora doprowadziły mnie do przekonania, że ten lekarz jest do niczego i umie tylko się upierać przy swoim. Odmówił mi np. wykonania kolonoskopii twierdząc, że z medycznego punktu widzenia nie ma podstaw. Nawet jak chciałem zapłacić za badanie to usłyszałem, że nawet za kasę w tym kraju nikt nikomu serca nie przeszczepi ani nie narazi na niepotrzebne nieprzyjemności. A ja nadal nie wierzyłem i szukałem... Mój brzuch, jelita i żołądek wariowały na zmianę. Wykonano mi gastroskopię, gdyż zgłaszałem bóle żółądka. Oprócz Helicobacter pylori oraz lekkiego zapalenia nic nie wykazało badanie. Przeleczono mnie antybiotykiem i innymi lekami. Przeszły dolegliwości żołądka, wórciły jelita. Do tego czułem kłucie pod żebrami częste. USG jamy brzusznej - nic nie znaleziono. Badania krwi i próby wątrobowe wykazały, że mam nieznacznie podniesiony ALAT. hepatolog zalecił dietkę, przepisał jakieś proszki. Po 2 msc wszytsko minęło. Ale jelita znowu dokuczały. Aż nastąpił przełom - poszedłem za namową znajomej do psychiatry. Pierwsza wizyta niewiele wniosła prócz rozpoznania rzekomej nerwicy. Zaaplikowano mi paroksetynę. Po miesiącu brania poprawa była niewielka. Druga wizyta już była owocniejsza. Lekarz połączył paroksetynę z lekami rozkurczowymi, by odciążyć jelita. Po kolejnym miesiącu zaburzenia zniknęły. Oczywiście nie nerwica, bo ona siedzi we mnie do dziś. Zresztą właśnie przechodzę kolejny nawrót lęków i zaburzeń jelitowych. Mam za tydzień wizytę, ale już nie panikuję jak kiedyś. Mam nadzieję, że mój przypadek cię trochę uspokoi. Niemniej wiem, że raconalizm nie idzie w parze z nerwicą. Żadne argumenty nie trafiają do człowieka. Ale farmakologia + psychoterapia + praca nad sobą potrafią zdziałać cuda.
Pozdrawiam,
Rusek
rusek_pl
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do