Dziewczyny mają lepiej...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 29 kwi 2006, 15:59
popieram snaefridur

na podobnym poziomie można scharakteryzować facetów... ale to chyba nikomu nie potrzebne...

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

Avatar użytkownika
przez Hollow 29 kwi 2006, 16:30
anita27 napisał(a):Czasem słabości przejawiają się właśnie "twardością" (chłód, niedostępność, złość)

Dziwni sa faceci nigdy ich nie zrozumiem

Kto lubi czuć lęk i upokorzenia? Czasem się nie da bez pancerza. Choć zbyt długo noszony uciska boleśnie.
Wiem, że mgliście to opisałem - zaznaczam, że nie chodzi mi o udawanie czegokolwiek przed kobietą.


snaefridur napisał(a):deprim napisał:
Tak to Nie, Nie to Tak, Tak to Tak, Nie to Nie - w zależności od humoru

Głupi stereotyp. :?

Zgadzam się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez anita27 29 kwi 2006, 18:17
Bo w zyciu wlasnie to chodzi by byc w stu procentach soba i nie udawac kiedy ktos sie boi,kiedy ma gorsze dni i chec do placzu.Ze mezczyzna ma chwile slabosci to nie oznacza ze jest miekki.Dlatego powiedzialam ze wole prawdziwych mezczyzn a nie "twardzieli"a prawdziwy oznacza normalny ze slabosciami i wszystkimi innymi uczuciami

[ Dodano: Sob Kwi 29, 2006 5:18 pm ]
Lzy u mezczyzny to jest cos bardzo rzadko spotykane a przeciez to takie naturalny bo kazdy musi plakac.Badzmy wiec soba:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez deprim 30 kwi 2006, 10:40
Anita27: Tak mówią wszystkie kobiety a robią coś całkowicie odmiennego:)
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez Virginia 30 kwi 2006, 12:23
deprim napisał(a):Tak mówią wszystkie kobiety a robią coś całkowicie odmiennego:)


jasne najlepiej jest wrzucic wszystkie kobiety do jednego worka :lol:
Widocznie to Ty miales takie szczescie/nieszczescie (niepotrzebne skreslic!), ze wylacznie takie spotykales :mrgreen:

Anito27 zgadzam sie z Toba calkowicie :)
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez deprim 30 kwi 2006, 12:46
traktujmy ten temat na luzie:) kobiety są tak samo różne jak i mężczyźni jednak ... nie ja padłem ofiarą tylko wysłuchiwałem od kobiet jacy to ich niektórzy "byli" byli bez jaj i się mazgaili :) ja w tym wszystkim uchodziłęm za twardziela więc jak tu pokazać swoje słabości :?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez Virginia 30 kwi 2006, 12:57
ja w tym wszystkim uchodziłęm za twardziela więc jak tu pokazać swoje słabości


:mrgreen: :mrgreen:
Pokazuj tylko tej jedynej. Nie znam kobiety, ktora by dobrze wyrazala sie o swoim bylym... chociaz czekaj, ja mam takiego jednego w swoim czerwonym notesiku, ktory uciekl ode mnie zosatawiajac sama w Kopenhadze.
Coz moglabym na nim psy wieszac, ale do dzisiaj zostal mi sentyment... serce nie sluga. Bylam bardzo zakochana.
To byla ostatnia moja milosc z zakochania...ehhhhhhh moze dlatego.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 30 kwi 2006, 13:11
Virginia napisał(a):Z kolei mezczyzna z problemami przede wszystkim nie powinien byc egoista, jezeli potrafi czasami wzniesc sie ponad swoje problemy i okazac wsparcie, zrozumienie kobiecie. To daje jej sile i przekonanie, ze warto o niego walczyc.


oczywiscie nie chcialbym sie za bardzo narazic kobietom ale skoro juz mowa o rownouprawnieniu to powinno one obejmowac i ten aspekt

mowa o tym ze mezczyzna nie powinien byc egoista i okazywac wsparcie kobiecie ,dawac jej sile
a w jaki sposob on moze dac jej sile :?: przez powtarzanie wyuczonych regulek w stylu : kochanie poradzimy sobie , kochanie stawimy czola naszym problemom albo slonko nie martw sie zalatwie to jutro sam
o co tu chodzi :?: czy o to by wesprzec sie na samych jego slowach otuchy czy moze chodzi tu o egoistyczna chec zrzucenia na niego problemow pod plaszczykiem udzielenia wsparcia swojej kobiecie :?:
czym jest zagadnienie egoizmu , czy egoizm w tym przypadku to nie chec
pozbycia sie problemu zrzucajac go na barki faceta , jako ze on uchodzic musi za twardziela :?:
na czym polegac ma rownouprawnienie , czy na tym wlasnie :?:

z gory przepraszam kobiety jesli je tym dotknalem :)
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Virginia 30 kwi 2006, 13:29
Nie Kochajacy, zle to zrozumiales.

Widzisz w zwiazku w ktorym facet ma problemy i to on jest "slabszym ogniwem", zostaje zaburzona czasowo zgodnosc poziomow o ktorych pisalam wyzej.
(oczywiscie sytuacja moze byc odwrotna, to facet moze byc zdrowy, a kobieta nie)

Kiedy czlowiek jest chory, ma tendencje do tego zeby skupiac swoja uwage calkowicie na sobie. Staje sie bardziej egoistyczny, nastawiony tylko i wylacznie na swoje problemy. A przeciez zycie dwojga ludzi sie toczy i bynajmniej nie konczy sie jedynie na nerwicy.

Sile i wsparcie daje to, ze od czasu do czasu wychodzi ze swojej zbolalej skorupki, OKAZUJAC (zadne wyuczone formulki tutaj nie dzialaja) zrozumienie dla drugiej zdrowej strony. Jak ona sie z tym czuje. W jakim kierunku zmierzamy. Co jeszcze mozna zrobic by sobie pomoc. To swojego rodzaju aktywnosc i zaangazowanie, udowadnia, ze warto tkwic w tym zwiazku. Warto podwajac wysilki, zeby pokonac to.

Uwierz mi gdybym miala faceta chorego na nerwice, ktory bylby calkowicie pasywny, tzn tkwil w tej chorobie i nie probowal nic z nia zrobic, bez wachania wycofalabym sie z takiego zwiazku. Bo to za duze obciazenie. Tylko wspolnymi silami mozna do czegosc dojsc. Ale wklad musi byc po obydwu stronach.

Nerwica to choroba emocji a nie inteligencji.
Milosc to nie wymiana korzysci ale nieustanne budowanie i oferowanie drugiej stronie wszystkiego co w nas najlepsze, nawet w chorobie. Oczywiscie punkty ciezkosci sie zmieniaja...

to tyle tytulem wyjasnienia.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez deprim 30 kwi 2006, 13:32
Mówisz to bo wiesz co to nerwica.


mowa o tym ze mezczyzna nie powinien byc egoista i okazywac wsparcie kobiecie ,dawac jej sile
a w jaki sposob on moze dac jej sile przez powtarzanie wyuczonych regulek w stylu : kochanie poradzimy sobie , kochanie stawimy czola naszym problemom albo slonko nie martw sie zalatwie to jutro sam
o co tu chodzi czy o to by wesprzec sie na samych jego slowach otuchy czy moze chodzi tu o egoistyczna chec zrzucenia na niego problemow pod plaszczykiem udzielenia wsparcia swojej kobiecie
czym jest zagadnienie egoizmu , czy egoizm w tym przypadku to nie chec
pozbycia sie problemu zrzucajac go na barki faceta , jako ze on uchodzic musi za twardziela
na czym polegac ma rownouprawnienie , czy na tym wlasnie


nic dodać nic ująć
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez kochajacy 30 kwi 2006, 13:42
Virginia napisał(a):Nie Kochajacy, zle to zrozumiales.


a gdy zalozymy ze oboje sa zdrowi :?:
abstrachujac od sprawy nerwicy

zalozmy ze kobieta ma nastawienie i oczekiwania dostawania od faceta wsparcia tak jak pisalem w poprzednim poscie, te oczekiwania rowniez moga byc forma egizmu kryjacego sie tylko pod innym slowem wlasnie pod slowem wsparcie
jesli mowimy o wsparciu to powinno byc one wzajemne ,przeciez mamy rownouprawnienie (a ono nie moze byc tylko polowiczne )
a nawet te wzajemne wsparcie tak naprawde moze dodac tylko wiary w to ze dany problem zostanie rozwiazany ,bo przeciez samo wspieranie nie rozwiazuje problemu , to dzialanie go eliminuje, co do dzialania wzgledem jego rozwiazania powinny byc rowne z obu stron , bo kiedy ta rownosc jest zaburzona to juz nie jest wsparcie , wtedy jest to egoizm ktorejs ze stron
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez Virginia 30 kwi 2006, 14:01
kochajacy napisał(a):jesli mowimy o wsparciu to powinno byc one wzajemne ,przeciez mamy rownouprawnienie


Nie!!!!!!!!!!! Powinno byc ono wzajemne BO LUDZI LACZY MILOSC, a nie rownouprawnienie!
Jezeli budujesz swoj zwiazek na rownouprawnieniu, to daleko nie zajedziesz. Bo co bedziesz stawiac zadania i spelniac cudze zadania w imie rownouprawnienia?

Wiesz ja mam calkowicie inne podejscie do tych spraw. w moim przypadku nie mam problemow zwiazanych z oczekiwaniami, ukrytym egoizmem pod plaszczykiem wsparcia o ktorym piszesz.

Byc moze jest to mozliwe i zdaza sie, sama tego nie doswiadczam, wiec nie wiem jak to jest.

Wiem za to jak rozwija sie milosc. I ze polega ona przede wszystkim na trosce, poczuciu odpowiedzialnosci, posznowaniu i poznaniu.
Jezeli realizuje sie ja w ten sposb po prostu takie zagadnienia o ktorych piszesz nie istnieja.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez deprim 30 kwi 2006, 14:03
Proponuje nie abstrachować od nerwicy gyż to trochę offtopic.

Zarówno kobiety jak i mężczyźni (zdrowi) nie mają pojęcia co to jest nerwica. Panuje raczej przekonanie że człowiek wtedy jest nerwowy, agresywny krzyczy i wogóle (ja tak myślałem zanim mnie dopadło). Niejednokrotnie (w "ich" mniemaniu) wiąże się to z rozpieszczeniem i braku większych zmartwień (sic!). Dodatkowo jest chorobą którą na pierwszy rzut oka nie widać więc zrozumieć ją drugiej stronie jest ciężko.

W takiej sytuacji "zdrowy" facet jest wstanie łatwiej pomóc kobiecie niż odwrotnie gdyż dochodzą jeszcze elementy postrzegania u faceta siebie jako niezdary, "baby" etc. niejenokrotnie jeszcze te stany potęguje sama partnerka sądząc że jej facet się rozkleił itd.

Trochę chaotycznie pisze :)
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez Virginia 30 kwi 2006, 14:16
deprim napisał(a):W takiej sytuacji "zdrowy" facet jest wstanie łatwiej pomóc kobiecie niż odwrotnie gdyż dochodzą jeszcze elementy postrzegania u faceta siebie jako niezdary, "baby" etc. niejenokrotnie jeszcze te stany potęguje sama partnerka sądząc że jej facet się rozkleił itd.


Oj i tu sie nie zgodze!!! Po pierwsze kobiety maja lepsze zdolnosci adaptacyjne do sytuacji, latwiej potrafia sie odnalezc w nerwicy faceta. Sa bardziej empatycznie nastawione i bardziej zaradne zyciowo, zeby pchnac go na wlasciwe tory. Poszukac terapeuty. Lepiej definiowac i nazywac problemy.

W zyciu nie pomyslalabym, ze facet sie rozkleil, bo ma nerwice. Po prostu kombinowalbym jakby tu go jeszcze wyslac na terapie, zeby bardzo pracowal nad poczuciem wlasnej wartosci.
Niskie poczucie wlasnej wartosci moze byc wtorne do nerwicy.

Z drugiej jednak strony plec moze nie miec zadnego znaczenia. Po protu to zalezy od ludzi. Od poziomu ich relacji. Dobrej woli. Charakterow. Wszystkiego.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do