Męczenie zwierząt

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Męczenie zwierząt

przez magdalenabmw 17 paź 2009, 23:13
No faktycznie jest bardzo nie tak :/
Dlatego trzeba to leczyc. Furie tak jak Wova napisala lepiej jest rozladowac na talerzach, niz na ukochanym (?) zwierzaku.

p.s. Wovacuum- ponoc dobrze jest wziasc butelke po plynie do mycia szyb, napelnic woda i tym pryskac kota jak wlazi na stoly :) Moj juz sie ścierki przestaje lękac :evil:
magdalenabmw
Offline

Re: Męczenie zwierząt

przez wovacuum 17 paź 2009, 23:17
ach zaraz tak zrobiè :D
wovacuum
Offline

Re: Męczenie zwierząt

Avatar użytkownika
przez linka 18 paź 2009, 12:18
dzidzius22 napisał(a):a nie pomyslalas ze ja paskudnie sie z tym czuje?
ze moze to nie ja a choroba?

A wiesz że tak też się czują rodzice którzy biją dzieci - czy to komuś pomaga, żal odczuwany po krzywdzie zadanej innej istocie. Zwierze nie wie, ze ci przykro wie, ze uderzyłaś. Skoro wiesz, że masz takie zapędy, może nie warto mieć zwierząt do czasu wyleczenia choroby.....ja nie linczuję, to opisałaś to karygodne zachowanie i nie możesz się spodziewać niczego innego jak negatywnego odzewu, no przykro mi.....bo co innego wkurzyć się i uderzyć smyczą czy gazetą, czy strzelić kota ścierą jak jest ustawicznie nieposłuszny...a co innego kopnąć czy nim rzucić..... :cry:

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw, lepszy spryskiwacz do kwiatków - bo faktycznie ścierę koty szybko zaczynają olewać :mrgreen:, a jak nie chcesz, żeby właził gdzieś to w wodzie rozpuść olejek pomarańczowy, albo cytrynowy (każdy cytrusowy się zda) i przetrzyj to miejsce, mój jak lał ustawicznie do pewnego kwiata to wytarłam tym olejkiem doniczkę i od tej pory omijał szerokim łukiem :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Męczenie zwierząt

przez magdalenabmw 18 paź 2009, 15:37
Linko- moj kot jest niepoprawny ustawowo chyba :P

Ze spryskiwaczem nawet nie probuje bo on od malego jest nauczony kąpieli...i bardzo lubi wode :twisted: Psikając go on lapie te wode łapami i ma świetną zabawę że jego pani sie wkurza :evil: Z cytrusami tez moge zapomniec (slyszalam ze nie lubia tego zapachu :) ) i znowu moj kot ktory zjada plastry cytryny na żywca (nie wspominając ze nie przepada za szynką za to woli ser pleśniowy i oliwki :? :shock: ), dlatego zostala tylko ściera ktorej juz sie przestaje bac :(
Szkoda gadac... heh mam ciężki przypadek :P Ogolnie chyba sie nie da oduczyc kota skakania na stoły, i tak jak czlowiek nie patrzy to on to zrobi ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Męczenie zwierząt

Avatar użytkownika
przez linka 18 paź 2009, 15:58
magdalenabmw, wiesz co, mój wiedział, że nie wolno, jak byliśmy w domu, to nigdy nie wlazł...ale nawet paznokcia nie dam sobie uciąć za to, że łaził tam jak nikogo nie było :mrgreen:
Z tą cytryną to faktycznie wymiata :mrgreen:
Moja kota i kąpiel....no zdarzyło się, raz wpadła do oczka wodnego za rybką, raz była wykąpana jak się wytarzała w .....przemilczę ale tak to woda=wróg :twisted: , kurcze, jak tak myślę, to cały czas się po kątach rozglądam czy jej gdzieś nie ma :cry:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Męczenie zwierząt

przez arturk 18 paź 2009, 17:54
ja pamiętam jak byłem mały 7-8 lat lubiłem znecać się nad owadami, insektami (muchy, pająki i inne takie tam robactwo) z nudów je podpalałem, urywalem nogi skrzydła, teraz tak nie mam. Stało się to swego czasu moim nałogiem, jak tylko pojechałem na wieś i miałem trochę wolnego czasu zaraz łapałem owady i robaki i je dewastowałem. Od małego mam psy i koty, jednak nigdy nie potrafiłem się nad nimi znęcać, zawsze kochałem zwierzęta, jednak martwiła mnie ta skłonność do zabijania tych owado-robaków. Obecnie nie robie takich rzeczy w końcu mam 25 lat, jednak zdarzy mi sie, że jak dopadne muchę, zanim dam jej umrzeć, troche poprzekręcam jej łbem i pourywam skrzydełka i odnóża, sam nie wiem od czego to zalezne i czy pozostali tez tak mają. Zaznaczam, że nad normalnymi zwierzętami, nie szkodnikami się nie znęcałem i nie znęcam, nie wiem czy to jakies usprawiesliwienie. Nawiązałem do tematu dręczenia ale czy te paskudztwa to tez zwierzęta? - Nie wiem, jednak to jest dla mnie trochę dziwne ;/ i ten temat mi to uświadomił i postanowiłem coś o tym wspomniec.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 27 gości

Przeskocz do