Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez Nicole19 02 paź 2009, 17:41
Pomijając fakt żę często myśle że dostaje zawału to pewnego dnia gdy wracałam z pracy zachaczyłam o koleżanke która sprzedawałam pączki w budce..latało tam pełno os..w pewnym momencie gdy otworzyłam buzie coś połknęłam..ubzdurałam sobie że to właśnie ose..nie mogłam przełykać..oddychać..prawie zemdlałam..w domu podniosłam alarm że jezdziemy na pogotowie..nawet patrząc w lustro wydawało mi się że szyja mi puchnie..w końcu mama mi przemówila do rozumu że bym już nie zyła gdybym ją połknęła..jak można sobie takie coś wkręcić.Jak myślicie i czy mieliście taką sytuacje??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 12:58
Lokalizacja
Gdynia

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez sebcio 02 paź 2009, 17:57
Ze zapomnialem wziasc bardzo waznych lekow, wszystkie objawy mialem dokladnie takie jakbym faktycznie nie wzial, jak wrocilem do domu i policzylem tabletki, wszystko bylo ok
sebcio
Offline

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez mmonikaa 03 paź 2009, 03:45
Mnie nerwica najczęściej wkręca, że każdy chłopiec/mężczyzna ma okrutne zamiary i nie zalezy mu na niczym innym oprócz zaspokojenia własnych potrzeb seksualnych... Nie ma mężczyzny, którego uznałabym za godnego zaufania; choćby był nie wiem jak nieśmiały i tak podejrzewam, że jest z dziesięcioma dziewczętami jednocześnie. Niestety ten "wkręt" bardzo rzadko mnie opuszcza. Trudno mi z tym żyć, a jakikolwiek związek w ogóle chyba nie wchodzi w grę na razie...

Z takich innych 'wkrętów": wiedziałam, że do któregoś tam, powiedzmy siódmego lipca, muszę zapisać się w internecie na studia. Od początku byłam pewna, ze oznacza to, że mam czas do północy, jednak kiedy jechałam tego dnia do psychologa dostałam sms od nieznającej się na nowych zwyczajach mamy, żebym pojechała do dziekanatu, bo za chwilę zamykają dziekanaty... Niby wiedziałam, że nie muszę jechać do dziekanatu (wsyatrczył internet) i że mam czas do północy, a nie do 16, jednak dopadł mnie wielki wkręt :P. Za sekundę byłam już przekonana, że powinnam olać wizytę u psychologa i pędzić na dziekanat (tylko po co?)... Wysiadłam z tramwaju i zaczęłam biec raz w stronę dziekanatu, raz w stronę psychologa, dzwoniąc przy okazji do wszytskich zapisujących się na studia, bez względu na stopień znajomości z nimi, i pytać, do której można się zapisywać... Później usiłowałam swojemu akomputerowemu tacie wytłumaczyć przez telefon, jak ma się zalogować w tym systemie, ale straciłam cierpliwość... W końcu rozdygotana wpadłam do gabinetu psychologa i ten dopiero mnie doprowadził do porządku :D.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 02:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez bliksa 03 paź 2009, 10:22
ja prawie codziennie "miałam zawał", poza tym wkręcam sobie, ze na ulicy kazdy na mnie patrzy, zna moje mysli itp., często doszukuję sie teorii spiskowych, raz połknełam tabletkę na ból zęba i byłam przekonana , ze w połączeniu z moimi lekami na nerwicę doszło do jakiejś reakcji chemicznej i zaraz umrę, widziałam białe swiatło w tunelu i życie mi przed oczami smignęło :D
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez carlos 03 paź 2009, 13:46
Moja największaa wkrętka z nerwicą to było chyba to, że mam schizofrenię i pomału przestawałem wierzyć co jest prawdziwe, a co nie. Że wszystko jest takie dziwne i inne...
Owszem jeszcze kilka razy miałem wkrętkę, że zapomnę jak się oddycha. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez bliksa 03 paź 2009, 16:55
aaaa własnie, z tym oddychaniem też sobie wkręcam :D
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez marcjanna 03 paź 2009, 20:08
Ja często swojego czasu sobie wkrecałam, że np. gdy leciała jakaś piosenka, a ja przed jej końcem nie przeskoczę przez próg drzwi to ktoś umrze. Żal. :oops:
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez sknbell 11 paź 2009, 02:46
o. myslalam ze tylko ja sobie wkrecam. czuje sie czasem jakbym byla jakas naprawde mocno psychicznie zaburzona. bojac sie np. polknac tabletek. itp. a tu widze, ze nie tylko ja mam takie "mile" wkrety...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 sie 2009, 13:12

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez ketjow 11 paź 2009, 13:26
moje wkręty czyli zaraz zemdleje,nie umiem samodzielnie oddychać, zaraz oszaleje zrobie coś nie kontrolowanego i i bedzie wstyd ogolnie mam też ostatnio napady złości a potem atak lęku to jest chore wiem ze to jest tylko wkrętka ale jak mnie dopada nie potrafie tego zwalczyć czuje sie wtedy jak taki mały chłopczyk mami synek i wogóle chce sie ryczeć zacząłem właśnie odstawiać seroxat z 1.5 na połowe i wczoraj znowu wjechało chciałem jechać do szpitala najlepsze jest jeszcze to że nie palilem fajek od 6 miesiecy i wczoraj zajarałem FUCK hehehe ale to tylko wkręty ale jak wjadą to tak łatwo nie idzie tego wytłumaczyćpozdrawiam
Rzeczywistość daje więcej wrażeń niż fikcja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
11 lis 2008, 02:11
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez NutkaKRK 12 paź 2009, 21:35
Ja największy wkręt mam przed chorobą psychiczną- schizofrenią chyba najbardziej.
Przeczytałam coś kiedyś o tej chorobie i się zaczął koszmar... A to wszystko przez ataki derealizacji.
I cały czas się zastanawiam jak sprawdzić czy to "tylko" nerwica.
Pozdrowienia :smile:
    Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam.
    Śpij nocą śnij nocą śnij, niech zły sen niech Cię nigdy wecej nie obudzi!
    Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic ... nic.
    Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 paź 2009, 21:03
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez kasiaxprincessx 13 paź 2009, 20:55
ja sobie wkręciłam że mi się uszy zatkały bo mi się tyle tego "miody" produkuje i codziennie czyściłam uszy.... normalnie wstydzę się za siebie :oops: ale przynajmniej można się z tego pośmiać :))
kasiaxprincessx
Offline

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez motylanoga 26 gru 2009, 00:29
Pewnego razu zdarzyo mi się usiaść na czymś bliżej niezidentyfikowanym, czym wybrudzilam sobie zadek. Moja kolezanka zazartowala, ze siadlam na "spermie". Przez jakies pierwsze 30 sekund wydalo mi sie to jedynie glupie i wyjątkowo niesmaczne, ale potem nagle dostalam 'olsnienia': a co, jesli...? i wtedy się zaczęlo... naprawdę myslalam, ze moglam w ten sposob zajsc w ciażę! Analizowalam wszelkie warunki, jakie musialyby zaistniec do tego niepokalanego poczęcia, ale, mimo iż za kazdym razem dochodzilam do wniosku, ze najzwyczajniej trace na tym czas, i tak nie bylam przekonana. W koncu doszlo do tego, ze zrobilam sobie test ciążowy. Wynik negatywny- oczywiscie. Spokoj na tydzien. Pozniej wrócilo: przeciez testy nie daja 100% pewnossci, itd itp... Dostalam okresu. Hah, to tez nie pomoglo(!!!!), wszak nawet w ciazy zdarza się krwawienie (co potwierdzila moja mama, nieswiadomie "wpędzając mnie do grobu"). Zupelnie przeszlo dopiero przy kolejnej miesiączce - ale podejrzewam, ze tylko dlatego, iz po prostu skonczyla mi się "zajawka" na to urojenie. Koszmar!
We'reallmadhere.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2009, 23:40

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

Avatar użytkownika
przez Makak 12 sty 2010, 03:51
U mnie nerwica pojawiła się na studiach, tuż przed pisaniem pracy mgr :lol: Kiedy przygotowywałam konspekt na temat pierwszego rozdziału wkręciłam sobie film pt "definiowanie każdego słowa". Myślałam, że mój promotor będzie kazał mi dookreślać każde słowo. I tak np było takie zdanie: "Wyprowadzając z etymologii słowa animare: z łac, ożywiać polega na nadawaniu przedmiotom martwym, zjawiskom przyrody lub pojęciom abstrakcyjnym cech istot żywych. Innymi słowy, ożywianie możemy określić, jako zdolność do poruszania się, wzrostu, rozwoju." I chciałam zaznaczyć w przypisach, co to jest istota żywa, co to jest rozwój. Oczywiście korzystając z przeróżnych słowników. Nie byłam w stanie napisać kolejnego zdania. Musze dodać, że u mnie na studiach panowała obsesja definicji. No i tak fiksowałam przy pisaniu pracy. :shock:
W tańcu najważniejsza jest technika, kiedy doprowadzi się ją do perfekcji można czynić cuda:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sty 2010, 22:58

Re: Mój Największy film .. czyli co ,,wkręciła'' wam nerwica??

przez xxxmarvel 08 lip 2010, 12:44
ja prosiłem obce osoby na ulicy aby mi pomogły,mówiąc,że mam "atak serca".
bałem się wejść do autobusu,bo mi to wracało...ostatnio przeczytałem gdzieś objawy choroby wieńcowej i nagle zacząłem mieć te objawy :D
miałem,też takie ataki szybkiego bicia serca,lęki i prosiłem,żeby mnie ktoś przytulił,bo wtedy mi przechodziło :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lip 2010, 12:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do