nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez nel.nel 28 wrz 2009, 15:56
witam. Mam problem, który mnie męczy już ok. 3 lata. Zacznę jednak od początku: Kiedyś moja nerwica objawiała się tylko bólem pleców, który mnie łapał w różnych momentach dlatego nigdy nie skojarzyłam tego, że to na tle nerwowym. Mogłam kiedyś spokojnie rozmawiać z ludzmi, myślałam o sobie, że jestem po prostu nieśmiała i wrażliwa. Dzis wiem, że powinnam wtedy coś zrobic ze swoim życiem; skonczyc z facetem który mnie poniżał, zacząć wierzyc w siebie. Niestety dzis wiem, że ja po prostu siebie nienawidzę, nie akceptuję tego jaka jestem, chiałabym być kimś lepszym, pewną siebie osobą itd. Moja samoocena jest tragiczna. Korzystałam z pomocy psychiatry i dzięki tabletkom czułam się szczęśliwsza. Wiem, że powinnam myślec pozytywnie, bo wierzę, że czujemy się tak jak o sobie myslimy. Niestety trudno jest zacząć "grać". Do Was kieruję prośbę o odpowiedź na pytanie dotyczące jednej rzeczy/objawu nerwicy, który mnie zdradza przed ludźmi i blokuje. Otóż w pewnych sytuacjach np. podczas płacenia przy kasie, w banku, w sklepie i wreszcie podczas rozmowy z kimkolwiek prawie zawsze ( w ok. 85% przypadkach) jakby drętwieją mi usta i czuję to napięcie cały czas. Mam tak spięte usta, że jak coś mowię to ludzie widzą, że mam taki głupi grymas, tak jakby grymas niepewności siebie. Czasami też nie mogę się uśmiechnąć bo usta odmawiają mi posłuszenia i mam kwaśną, zakłopotaną minę. Wszystko bym dała aby się tego pozbyc. niestety stało się to moim objawem somatycznym, który zastąpił pewnie inne, które kiedys siedziały we mnie. ostatnio juz mi wszystko jedno czy mam depresję, nerwicę itd., chcę tylko pozbyc się tego h....jostwa zebym mogła normalnie gadac z ludźmi. natura wybrała, że ma mi dretwiec aparat mowy. już bym wolała miec jakies ataki rzadsze niz to, co stopniowo mnie rujnuje. Może wiecie jak temu zaradzić i czy cierpicie na coś podobnego. Na dzien dzisiejszy nie wiem, jak mam w przyszłości pracować i rozmawiac z ludzmi, którzy będą mnie pbserwowac i widziec, ze jest ze mną coś nie tak. jesli czegos nie zrozumieliscie...mogę opowiedziec więcej.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 15:19

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 28 wrz 2009, 16:05
Nie piszesz nic o terapii, zeby pozbyc sie tego grymasu powinnas isc na terapie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez ewaryst7 28 wrz 2009, 16:40
Lęk.To odpowiedż na Twoje pytanie.Musisz się leczyć.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez nel.nel 28 wrz 2009, 19:09
dzięki za pomoc. ostatnia terapia to było połaczenie psychoterapii i leczenia farmakologicznego. terapia mi trochę poukładała w głowie, ale nie przyznam, że była skuteczna a to dlatego, że wizyta wyglądała tak, że leżę, głównie oddycham i na koncu jakies teksty typu:"wracasz do siebie, ble ble". nie wiem co to za metoda. acha=oczywiscie uzupełnieniem byla rozmowa, ale czasami nic nie mówiłam i psychiatra nie mówil nic-cała godzinę. bardzo chciałabym wiedziec jak mozna siebie zacząć lubic, a nie ciągle karać...chyba powinnam iść na psychoterapię prawdziwą. najlepsze jest to, że jestem swiadoma dlaczego siebie nie lubię i jednoczesnie się dziwię sobie. niestety jest to zbyt głęboko w człowieku i zbyt długo.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 15:19

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Nicole19 28 wrz 2009, 21:08
Każdy ma swoje inne objawy nerwicy..Ty masz akurat takie.Ja kiedyś wogóle nie umialam rozmawiac z ludzmi..dzisiaj sie juz tego nie boje chociaz czasami tez mnie takie cos dopada jak mam zly dzien tzn napad lęku to wszystko idzie nie tak:( widocznie ta terapia nic Ci nie dała..spróbuj innej.Nie doszukuj w sobie wad nikt nie jest idealny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 12:58
Lokalizacja
Gdynia

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez nel.nel 01 paź 2009, 20:48
dzięki za słowa otuchy. Przekoanliście mnie, że powinnam się znowu leczyć i niedługo zacznę to robić. Już szukam kogos kto9 mi pomoże
... Ja widzę, że mam wiele dobrych cech, ale jednak mam ciągle niską samoocenę. Czy psycholog/psychiatra może zmienić moje myślenie o sobie. ? Czasami uważam, że nic to nie da oprócz ulgi i satysfakcji, że ktoś Cię komplementuje....Macie jakieś dowody na to, że z osoby o niskiej samoocenie można stać się osobą pewną siebie?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 15:19

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Avatar użytkownika
przez tet 01 paź 2009, 21:24
nel.nel praca nad sobą w takim wypadku jest długa i żmudna.. efektów nie widać odrazu. Też bym chciała wszystko na już :cry: myślisz o sobie w stereotypowy sposób, schematycznie.. wkładasz do szufladki tej brzydkiej, złej, głupiej itp itd. Poniżał Cię facet.. skaleczył Cię emocjonalnie teraz potrzebujesz kojącego opatrunku w postaci drugiej osoby :) nie masz takiej ?
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez nel.nel 02 paź 2009, 08:54
Opatrunek mam...który mnie bardzo kocha:) Postaram się przejść przez tą żmudną drogę, może się coś uda. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że postrzegam się stereotypowo....nie myslę o sobie brzydka, głupia. Myślę raczej: poddająca się szybko, mało przedsiębiorcza, lękliwa, zakompleksiona, i najgorsze, że to widać jaka jestem spięta, zestresowana itp.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 15:19

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Avatar użytkownika
przez tet 02 paź 2009, 09:43
Głupia, brzydka.. to takie banalne, masz rację. Miałam dodać, że spięte usta to też mój problem. Zwłaszcza w autobusie, pociagu, kiedy siedzę naprzeciwko OSOBY i siłą rzeczy ten ktoś zerka na mnie co jakiś czas. Bardzo się stresuję.. mam wrażenie, że mój grymas jest mega idiotyczny :x poźniej mnie bolą mięśnie wokół. Do tego słynna "kulka" w gardle, czasem ciężko przełknąć ślinę. Śmieszne to wszystko, ale prawdziwe. Brak nam luzu, ochh jak marzę żeby czasem trochę "puściło" ot tak
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

przez nel.nel 02 paź 2009, 12:10
a mówiłaś lekarzowi o tym? pewnie nie znalazł na to rady skoro Cię to męczy. Widzę, że nie jestem sama z takim objawem..to naprawdę jest beznadziejne. Zauważyłam tylko, że jeśli mówię o czymś i przez chwileczkę jestem skoncentrowana na tym co mówię, a nie na sobie i tym co ktos mysli w danym momencie o mnie, to mnie to nie łapie. Problem w tym, że jak już złapie - to na długo i nie ma możliwości tym samym sposobem pozbycia się tego. zresztą jestem niewolnikiem obserwacji siebie. ...
Jak mnie to "złapie" w supermarkecie to juz do końca trzyma. Nadal podtrzymuję, że przyczyną wszystkich moim problemów jest nienawiść do siebie, która ma rózne oblicza: wizje własnej przyszłości, kiedy jestem w tarapatach, sama, przypominanie sobie starych błędów, złych wydarzeń, np. gdy klęczałam przed mamą i prosiłam żeby nie piła i nie wychodziła z domu. Dużo rzeczy robię, które są świadectwem nienawiści do siebie, która jest procesem. a najlepiej o tym można poczytać w ksiązce "Wspolcusie i nien5awisc dio siebi8e". dużo wyjaśnia i myślę, że każdemu kto ma problemy ze sobą by się przydała. czytałam już rożne ale ta jest najlepsza.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 15:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do