Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez sardyna 26 sty 2012, 21:55
heh no wiem, mój narzeczony ma nadciśnienie, łyka prochy a kawę to tylko bezkofeinową może :)

mi generalnie moje ciśnienie nie przeszkadza, bo czuję się z nim normalnie, jedynie wtedy w szpitalu dało się po raz pierwszy we znaki
gorzej jeśli chodzi o puls i ćwiczenia kardio (generalnie trzymając się wszelakich wyliczeń to do "dobrego" spalania tłuszczu wystarczy mi chodzenie, bo jakiekolwiek ćwiczenia powodują, że puls idzie w kosmos)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Nerwica a ciśnienie

przez Czapla 27 sty 2012, 02:25
*Monika* napisał(a):Czapla, Nieumiejętność nabrania powietrza - jako odczuwalna dolegliwość to objaw napięcia. Wydaje się Tobie, że go nie potrafisz nabrać pełnymi piersiami jak to się mówi, a tak na prawdę to złudzenie. I tak się nakręcasz. Myślisz, ze masz coś z płucami, że możesz się udusić, wzrasta Ci puls i o atak paniki nie trudno. I później masz trudności ze zaśnięciem.
Objawy są uciążliwe.
Czasem warto ubiegać się o psychoterapię. Tendencja do wmawiania sobie chorób nosi nazwę hipochondrii. Skupiasz się na sobie, wsłuchujesz. A ponadto masz do czynienia z nieświadomym lękiem, dlatego w takich przypadkach wskazana byłaby terapia.


Hipochondryczką jestem, to fakt.. Na nerwicę cierpię już 10 lat i terapia niewiele dała. Żadna. Pozwoliła mi zrozumieć mechanizm działania ataków, ale nie wyeliminowała ich.

Wczoraj byłam po raz kolejny u swojego internisty i znowu odbyłam z nim poważną rozmowę. Na moje pytanie czy kiedykolwiek z tego wyjdę, stwierdził, że są osoby, które muszą się pogodzić z tym, że tak mają i nie rozkręcać tego, bo nie uda im się z tego wyjść. Oprócz mnie ma kilku pacjentów walczących z nerwicą od nastu lat, chodzących na terapię i tak jak ja, walczących nadal..

Co do skoków ciśnienia pocieszył mnie, że podwyższone dolne jest niebezbieczne, gdy utrzymuje się cały czas, a chory o tym nie wie, bo ono będzie z czasem rosło i stwarzało zagrożenie, a w moim przypadku to są tzw. chwilowe skoki do wartości akceptowalnych (max 100), a po łyknięciu uspokajaczy, wraca wszystko do normy..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica a ciśnienie

przez gr3gorius 27 sty 2012, 06:32
Ale po okresie 2 godzin zacząłeś mierzyć ciśnienie czy zacząłeś się zastanawiać jakie teraz jest?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sty 2012, 13:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a ciśnienie

przez sony 27 sty 2012, 12:40
Mam bardzo niskie ciśnienie zazwyczaj 98/50, a puls dochodził śrdenio do 146 - przy normie 60. Udałam się do kardiologa. Założył Holtera EKG. Dostałam Bisocard 10mg (betablokery) to lek blokujący dopływ adrenaliny do serca (czy jakoś tak), efekt - serce przestało walić jak opętane -a Ja o niebo lepiej się poczułam!!! Polecam wizytę u kardiologa ! (obecne moje średnie tętno to 68)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 cze 2010, 19:38

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 27 sty 2012, 14:43
"Histerii" ciąg dalszy....
Wczoraj- rewelacja, ciśnienie na poziomie 125/75, tętno poniżej 60...
A dziś masakra. Rano jedna rzecz mną o ziemię rzuciła i takiego nerwa dostałem, że nie tylko uczucie kołatania wyskoczyło jak diabeł z pudełka, ale i przy trzykrotnym ( od rana do 13 ) mierzeniu pompa nie schodzi poniżej 155/90 przy tętnie 85... I jak nie wierzyć kardiologowi, że serce w porządku a emocje i nerwy cyrk powodują?
Tyle, że na głowę, to cudownej tabletki nie ma... niestety.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 27 sty 2012, 19:52
Ja dziś miałem próbę wysiłkową. Wyszła całkiem całkiem aczkolwiek pod koniec miałem już mroczki przed oczami max na bieżni RR 180/90. Pani doktor stwierdziła, że mam tendencję do nadciśnienia kazała brać valsacor poł tabsa rano i poobserwować się. Naturalnie gadka nt. palenia, alkoholu i że za ok pół roku zobaczymy dalej.
No cóż jak trzeba to trzeba.
Doszedłem jednak do wniosku, że nadciśnienie + nerwica to niezły mix tyle tylko, że NIKT nie umie stwierdzić ile roli ma w tym nerwica a ile nadciśnienie to odrębna sprawa.

Aaaa i najważniejsze poprawa kondycji - mam o to zadbać. Więcej ruchu

-- 28 sty 2012, 15:18 --

Dziś 146/85 p 80 i niby żadnego wkurwa nie było ni nic a po 3 minutach 125/80 p 80
Ja /cenzura/ :105:
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 28 sty 2012, 19:52
To się robi bez sensu....

Cały dzień świat z perspektywy żaby- ciśnienie 120/75 i tętno 55-60.

I im bliżej wieczora, tym gorzej. I co do nastroju/energii życiowej, i ciśnienia- parę chwil temu 146/84... dobrze że tętno dla mnie, czyli sześćdziesiąt kilka.

Oczywiście galopada- nerwica, ale co nowego wymyślił mój berecik? A może nadciśnienie, tyle że leki średnio dobrane? Możliwe, skoro powtarzalne i co do pory, i co do skali. Ale powtarzalne, to nie oznacza stałe w 100 %- wyjdzie z 7 dni tygodnia, mam 4 takie "akcje".
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 28 sty 2012, 21:25
Mezus, mam plan trzeba beret przeprogramować na cos innego. Może hemoroidy ? Ale jak ? :105:
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 28 sty 2012, 21:31
Nie bez powodów nazywa się je chorobą kierowców ( w domyśle zawodowych, którzy za kółkiem setki godzin spędzają ). Ale to potrwa... Może rower, ale z niewygodnym siodełkiem lub bez? Nie... to może boleć... Kombinuj dalej :-(

-- 28 sty 2012, 20:42 --

A bardziej serio, bo spać idę ( coby o pewnych rzeczach nie wiedzieć i nie myśleć )- coś trzeba wymyśleć.
Czas między palcami ucieka, rzeczy do załatwienia przybywa, a człowiek siedzi i się zastanawia co-jak-skąd-dlaczego. I nie może ruszyć w jedną stronę czyli ku lepszemu, a tylko stoi w miejscu i się zapętla w główkowaniu.
We wtorek idę do podobno doskonałego internisty- może on coś wymyśli. Powoli się szykuję na jakieś leki- bez nich nic nie zmienię, a pakowanie się w coraz większe dawki np leków kardiologicznych czy roz...e żołądka wrzodami ( do końca ) jakoś mi się nie uśmiecha.
Pożyjemy, zobaczymy...
Spokojnej nocy ( tfu tfu ) życzę.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 29 sty 2012, 15:38
Trzeba coś pokombinować.
Swoją drogą widzę, że ciśnienie zaczyna mi się normalizować za sprawą pół tableteczki valsacor-u (40mg)
Tak jak wspominałem wcześniej brałem oxycardil w dawce która nie miała prawa działać. Te widac jest bardziej skuteczny.
Swoją drogą do mierzenie ciśnienia podchodzę bardziej na luzie. Staram się nie spinać jak wcześniej. Mam w dupie jaki będzie wynik.
Teraz siadam. Zakladam mankiet na ramię i czekam ok 2 min aż się oswoje z nim i dalej pomiar.
Wczoraj byłem podkurwiony a mój wynik to idealne 120/80 p70.
Mezus, masz 100% racji. To wina procesorka.
Swoją drogą tez odstawiłem piwo, które tak bardzo lubię na rzecz kieliszka wina. Jem też inaczej. Zdrowiej.
Musze jeszcze zrzucić ok 10 kg. Bo przy wzroście 183cm ważę 90 kg a powinienem 80 :)

Tak więc trzeba się za siebie wziąć.
Aaa i jeszcze fajki. Z tym najgorzej. Ale pracuję tez i nad tym :)

Pozdrawiam
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 02 lut 2012, 19:24
Ale cisza.... Czyżby wszyscy uzdrowieni? A może po prostu wy...wlili maszynki do mierzenia ciśnienia? Cholera wie :evil:

Ale serio teraz- dostałem w ramach walki z nerwami Sympramol 50... I sam nie wiem, czy warto stosować? Czy też w ramach nadciśnienia ( a w każdym razie tego dziwa, które automacik wskazuje ) powinienem sobie podarować?

Wiem, wiem- jest sporo wpisów Sympramolowi poświęconych, ale jakoś nie mogę się w nich odnaleźć.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 02 lut 2012, 20:55
Mezus, Każdy czeka aż coś napiszesz :)
Co to jest ? Sympramol. Jakiś psychotrop ? Jeśli tak to ja bym sobie podarował. Warto truć się dodatkowo lekami ?
Pomyśl o psychoterapii

Obrazek

-- 04 lut 2012, 10:09 --

Dzis rano 130/85 tetno 100 :105:
Dobrze ze cisnienie bylo w miare bo panika bylaby gwarantowana
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 04 lut 2012, 20:25
Ale Ty złośliwy jesteś...

A bardziej serio- żyć się :twisted: nie da.

Przez parę dni miód-malina, czyli 120-130/75-85 i ulubione tętno na poziomie 55-65 ( jak mi maszynka złapała tętno 51, to aż wyła że arytmia ).

A wczoraj? Wieczór, kolacja i nagle czuję, że coś się dzieje. Zjadłem do końca, mierzę a tam- 150/95/93 tętno... minęło pół godziny 155/100/75... Polazłem spać, mając w pamięci Twoje nauki o Captoprliu.

Dziś też średnio- niby nic, ale nie lubię 140/90/70... Przy okazji coś wisi w powietrzu, wszyscy nadęci i szukający zaczepki ( już nie zliczę, ile razy się z moją żoną dziś spiąłem a zazwyczaj od jakiejś dokumentnej głupoty się zaczyna ).

Byle do wieczora i spania...
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 04 lut 2012, 20:58
Jedno jest pewne. Na 200 % problem jest z psychiką. Wiem tez na pewno, że takie zwyżki ciśnienia dotyczą wszystkich ludzi ale oni nie zwracają na to uwagi. My niestety jesteśmy przewrażliwieni. Np. u mnie takie skoki ciśnienia to swoisty straszak. Wystarczy, że źle się poczuję to moja pierwsza myśl SKOCZYŁO MI CIŚNIENIE ! Później już racjonalizuje swoje samopoczucie np. katarem czy zmęczeniem ale myśl o ciśnieniu nie daje mi spokoju. Teraz jestem w o tyle "dobrej" sytuacji, że przy takich okazjach boję się mierzyć ciśnienie gdyż jeśli będzie podwyższone będzie nie fajnie.

Rozmawiałem na ten temat z psychoterapeutą. Będziemy pracować na tym.
Mezus, nie jestem złośliwy :-) Może naprawdę warto obgadać to z psychoterapeutą ? Zwłaszcza, że obydwoje wiemy, że to kwestia psychiki nie somatyki ?
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do