Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a ciśnienie

przez Czapla 25 sty 2012, 01:36
Wiesiu, dziękuję Ci za odpowiedź.
Ja dzisiaj, to znaczy wczoraj, we wtorek miałam podwyższony jak na siebie puls. Około 85, a normalnie mam do 65, więc to sporo i serce mi jakoś waliło. Od rana nie mogłam nabrać powietrza, a najbardziej martwiło mnie, że nie dopadł mnie lęk jako taki tylko naprawdę odczuwałam niby duszności.. Więc byłam pewna, że coś się stanie, że umrę nagle gdzieś w sklepie bo akurat robiłam zakupy. Coś mi jakby przeszkadzało w płucach. Wieczorem byłam tak nakręcona przez ten puls i walenie serca, że nie mogłam zasnąć. I nie śpię jak widać.. Jak się położyłam, to miałam znowu problem z oddychaniem. Ja już nie wiem czy to coś z krążeniem czy naprawdę "tylko" nerwica..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 sty 2012, 01:52
Czapla, Nieumiejętność nabrania powietrza - jako odczuwalna dolegliwość to objaw napięcia. Wydaje się Tobie, że go nie potrafisz nabrać pełnymi piersiami jak to się mówi, a tak na prawdę to złudzenie. I tak się nakręcasz. Myślisz, ze masz coś z płucami, że możesz się udusić, wzrasta Ci puls i o atak paniki nie trudno. I później masz trudności ze zaśnięciem.
Objawy są uciążliwe.
Czasem warto ubiegać się o psychoterapię. Tendencja do wmawiania sobie chorób nosi nazwę hipochondrii. Skupiasz się na sobie, wsłuchujesz. A ponadto masz do czynienia z nieświadomym lękiem, dlatego w takich przypadkach wskazana byłaby terapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez perla86 25 sty 2012, 10:39
Wiesiu dzieki za filmik:) dzisiaj jeszcze nie mierzylam jestem u dziecka mam nadzieje ze jest wporzadku :)

-- 25 sty 2012, 09:39 --

Wiecie ale zauwazylam ze szybko sie mecze i tez nie wiem czy to wplyw ze cos z sercem czy niestety slaba kondycja...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 25 sty 2012, 15:48
a najbardziej martwiło mnie, że nie dopadł mnie lęk jako taki tylko naprawdę odczuwałam niby duszności


To Cię martwiło ? Hmmm ciekawe :)
Tu raczej trzeba się cieszyć :)

Ja też odczuwam duszności - to typowy efekt lęku aczkolwiek ja muszę jeszcze zbadać tarczycę gdyż w przeszłości miałem z nią małe problemy.
Ja właśnie nie potrafię rozkminić czy lęk powoduje duszność czy duszność powoduje lęk :105:
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mightman 25 sty 2012, 16:09
Nie ogarniam mojego ciśnienia jak mierze i nie poodycham wczesniej i jakos tam sie nie zrelaksuje to mam zawsze 150/90 z pulsem okolo 60-70, a jak popatrze na cisnieniomierz zaloze go poodycham etc minie z kilka minut i zmierze to 130/80 z pulsem podobnym ehhh moj beret :(
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 25 sty 2012, 19:19
Mightman, Mija stres związany z mierzeniem ciśnienia. Ja mam podobnie. Pierwszy pomiar 140/90 lub wyżej po minucie drugi 135/80 lub niżej.

Byłem dziś u endokrynologa. Tarczycę mam zdrową, serce zdrowe tak więc jestem pierdolnięty :)
Welcome nerwica. Dawno jej nie było :twisted:
No cóż walka trwa nadal.

Muszę coś jeszcze z pulsem pokombinować bo u mnie wynosi 70-90 zwykle 85 :105: Oczywiście nie biorę żadnych leków z tym związanych
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 25 sty 2012, 19:55
A endokrynolog jakieś badania robił, czy przyłożył ręce do Twojego łba, pomamrotał i wydał opinię?

:angel:

Mimo to, że masz problem jak ja i wielu tu obecnych, ja bym poprosił kardiologa o leki- nadciśnienie w większości przypadków nie ma stwierdzonych powodów- po prostu jest... i ni ch... nie chce sobie zniknąć.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 25 sty 2012, 20:41
Mezus, Endokrynolog zrobił mi USG i odniósł się do moich badań z 2007 r. Wówczas robiłem bardzo skomplikowane badania. Stwierdził, że od tamtego czasu się nic nie zmieniło i kazał mi przyjść za 2 lata. Oczywiście dodał na podstawie badań morfologicznych, że nie możliwe jest aby moje "duszności" spowodowane były tarczycą więc skoro kardiolog stwierdził, że mam serducho i resztę układu krążenia ok to na 100% powinienem się udać do psychologa. W tym miejscu nadmienię, że nie mówiłem endokrynologowi ani kardiologowi, że od 1,5 roku uczęszczam do psychologa. Nie chciałem im ułatwiać zadania. Ale tak czy inaczej jeden i drugi zasugerował mi wizytę w poradni leczenia nerwic.

Tak więc wszystko zatoczyło piękne kółeczko i znalazłem się w punkcie wyjścia. Dziś moja pani psycholog wraz ze mną doszukiwała się przyczyny mojego poniedziałkowego "witania się z tamtym światem". Jutro idę do niej raz jeszcze bo dziś zabrakło nam czasu. Może się wyjaśni gdzie pojawił się błąd "mojego oprogramowania".

Póki co spokojnie.

Jedyne dobre z tego zajścia to to, że od wczoraj nie tknąłem ciśnieniomierza bo zwyczajnie się boję. Czuję się nie źle więc staram się o nim nie myśleć.
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 25 sty 2012, 21:46
To ja sobie pozwolę, ale inaczej- teraz jeszcze nerwica jako ... nerwy naciągnięte jak postronki.

Wczoraj miałem ciężki i kiepski dzień. Myślałem, że mnie wieczorem coś spotka, ale poza zmęczeniem fizycznym i psychicznym, na szczęście nic się nie wydarzyło. Normalnie miód-malina: 130/85/55, szybka kolacja, RMF Classic w sypialni, dobra lektura i o 22 z mintami lu-lu.

c.d.n.

-- 25 sty 2012, 21:32 --

A dziś od rana wiedziałem, że coś się wydarzy :evil:

Najpierw musiałem samodzielnie przeładować między samochodami 12 elementów, o wadze 80-90 kg każdy. Dałem radę, tyle, że przy ostatnim złapałem takie zawroty głowy, że razem z detalem wy...m się na samochód- dobrze, że stał blisko bo bym się jeszcze połamał. A mroczków się przez dobry kwadrans nie mogłem pozbyć.
Cały dzień na wysokich obrotach, z nadzieją że w domu będzie ok. A tu afera za aferą- najmłodszy wyje, starszy się wścieka, połowica zła i zmęczona. Przy kolejnym spięciu aż poczułem, jak się wrzody do mnie "uśmiechają" I oczywiście z ciśnienia 130/85 zrobiło się w sekundę 160/95... Więc Captorpli ( pozdrawiam Wiesiu ) i po godzinie z okładem 130/80... Plus atrakcje typu wrzody, jakieś nerwobóle przy sercu :why:

A teraz, to ja spać idę, czego i Wam życzę.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 26 sty 2012, 00:08
Mezus, jakbym siebie widział w poniedziałek :). Sorry, że się uśmiecham ale tu już nie ma co płakać.
Teraz nie mam wątpliwości, że jednostka centralna w postaci mózgu płata nam figle. Pytanie co z tym zrobić ? Wiele razy powtarzałem sobie, że chu.. się zawezmę i dam radę. To przejściowe. Ale każda taka sytuacja powoduje, że całe to zawzięcie topnieje jak śnieg na wiosnę i jest gówno warte. Dziś na psychoterapii moje pierwsze słowa brzmiały: "Wszystko jest do dupy - wcisnąłem RESET" I takie tez miałem uczucie.
Całe półtora roku terapii poszło się czesać. Ale czy na pewno ? Moja pani psychoterapeutka szybko wyprowadziła mnie z błędu. Nie będę się rozpisywał co i jak ale nie wszystko stracone.

Doszedłem do wniosku, że należy odwrócić proces myślowy. To nie nadciśnienie jest powodem lęku a lęk powodem nadciśnienia i wszystkiego co z tym związane.

I oczywiście z ciśnienia 130/85 zrobiło się w sekundę 160/95... Więc Captorpli


Dziś poczytałem swoją dokumentację medyczną sprzed 3 lat. A dokładnie z próby wysiłkowej. Nigdy się nie zagłębiałem w lekarskie pismo ale dziś z nudów w oczekiwaniu na wizytę u endokrynologa wyczytałem : "próba wysiłkowa na poziomie 6 (ostatnim) przerwana przy ciśnieniu 200/100(!) pacjent nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Ciśnienie RR po próbie w spoczynku 130/80. Zalecenie domowych pomiarów ciśnienia" Dodam, że pani doktor nie wypisała mi żadnych leków na nadciśnienie więc domyślam się, że nie zrobiło to na niej wielkiego wrażenia. Dodam, że rzeczywiście nie odczuwałem żadnych dolegliwości przy próbie i z uśmiechem dreptałem po bieżni.

Jaki z tego wniosek ? 200/100 z uśmiechem na ustach - nie zabiło a 150/100 powoduje lęk i wysyła w panice na tamten świat. Bzdura. Nie ma się czym nakręcać.

Dziś spotykam sąsiada ok 55 lat. Pyta mnie czemu ja nie w pracy ? Odpowiedziałem mu, że mam tydzień wolnego bo ostatnie się "źle czuje :)", że coś ciśnienie mi skacze. W odpowiedzi usłyszałem, że jemu też coś podskoczyło i dziś rano miał coś ok 170/120 a przecież nie pije (!) po czym ochoczo wziął się za odśnieżanie podjazdu.
Pomyślałem jak ja bym już wariował gdybym zanotował takie ciśnienie u siebie.

Wniosek ?
Główny procesor wymaga naprawy :)

Ale się rozpisałem. :105:
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez gr3gorius 26 sty 2012, 14:36
Ciasny Wiesiek napisał(a):Czapla, Ja dziś myślałem, że zejdę z tego świata.
Wstałem rano jak nigdy niby nic. O 10.40 miałem wizytę u kardiologa więc nie spieszyłem się mocno. Włączyłem komputer żeby zgrać z ciśnieniomierza wartości ciśnienia do specjalnego programu ( mam taki chytry ciśnieniomierz) Usiadłem w fotelu, zrobiło mi się jakby duszno. Zmierzyłem ciśnienie wynosiło 150/100 i puls 110 (!) Otworzyłem balkon i starałem się uspokoić. Ale czułem że mój lęk zaczyna się rozpędzać. Poszedłem do łazienki aby przemyć twarz zimną wodą i czułem jak moje tętno nabiera rozpędu a ja wpadam w panikę. W głowie pojawiła się myśl TO JUŻ KONIEC. Wychodząc z łazienki zrobiło mi się ciemno w oczach a nogi jak z waty. Próbowałem jeszcze zadzwonić gdziekolwiek ale łapy mi tak drżały i panika była tak wielka że nie wiedziałem jak mam to zrobić ! Położyłem się do łóżka czekając na utratę przytomności lub śmierć. Pamiętam jeszcze, że wziąłem xanax. Tabletkę rozgryzłem i połknąłem. Moje tętno wynosiło z pewnością ok 180-200 uderzeń na minutę. Udało mi się wybrać na telefonie 999 ale nie wiem czemu łączyło mnie z policją.
Jakimś cudem udało mi się wybrać nr do żony, która wyjechała z domu 15 min przede mną. Powiedziałem co się ze mną dzieje i że nie jest wesoło, że w każdej chwili mogę stracić przytomność lub coś gorszego.
Po ok pół minuty czułem, że moje tętno się uspokaja. Nie był to oczywiście efekt xanaxu który nie miał prawa zadziałać w ciągu 4-5 min.
Kiedy żona przyjechała po ok 10 min. Czułem się już spokojny. Ciśnienie wynosiło 145/100 a tętno ok 90. Ja natomiast czułem się jakbym przebiegł maraton.
To był ogromy atak paniki. Pierwszy od ok 1,5 roku. Mówię ci ja naprawdę żegnałem się z tym światem. Ale co ciekawe w którymś momencie nawet było mi wszystko jedno co się ze mną stanie aby nie bolało. Chyba ta myśl zatrzymała tą spiralę lęku.

Oczywiście pół godziny później czułem się już OK. Opowiedziałem pani kardiolog wszystko z detalami. Nie umiała mi odpowiedzieć co było przyczyną aczkolwiek sugerowała, że najprawdopodobniej z przyczyn psychicznych, nerwowych. EKG wyszło oczywiście idealnie. Kazała mi zrobić szczegółowe badania na tarczycę, gdyż mam ją nieco powiększoną i kiedyś miałem z nią małe problemy. Podczas wizyty u kardiologa moje ciśnienie wynosiło 140/90 p 72.

Mnie się to zbierało od kilku dni. Dziś było apogeum.
A najzabawniejsze jest to, że dziś cały dzień moje ciśnienie wynosi 120/80 a nawet 107/79 gdzie od kilku dni nie spadało poniżej 140/90.

I bądź tu kur.wa mądry i pisz wiersze.
Ja już całkowicie zdurniałem.

-- 24 sty 2012, 19:39 --

perla86, Ludzie mają po 200/150 i żyją.
Nawet wg. definicji nadciśnienia ciężkiego to 180/110.
144/94 to tylko ciut poza granicę normy ciśnienia prawidłowego które wynosi 139/89

Więc nie panikuj

Hehe skąd ja to znam. Mam takie objawy dosyć często a w szczególności jak wsiadam sam do samochodu. Niestety w chwili obecnej nie moge samodzielnie poruszać się gdzieś dalej autem. Włącza mi sie straszna panika przed jazdą samodzielnie. zaczyna mi tętno wzrastać do ok 120-130 udeżeń. Cisnienie 180/100 110 zależy. Dygocze cały. Zapada szybka decyzja. Propranolol na zbicie tętna. Po ok 15-20 min tętno uspokaja się. Ciśnienie jeszcze podwyższone 160/95 A więc jedziem dalej Captopril 12.5mg pod język. Po 15 min mierze ok 130/75 lęk odchodzi, ściorany jak szmata po umyciu marketu.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sty 2012, 13:48

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 26 sty 2012, 20:48
U mnie dziś na zmianę 2 godziny OK i zaraz po tym źle i tak na zmianę.
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez sardyna 26 sty 2012, 21:35
ja mam za to bardzo niskie ciśnienie i wysoki puls, przez co też udało mi się wylądować na pogotowiu z tachykardią serca...

najgorzej było jednak 1,5 roku temu po operacji wyrostka bo bolało mnie przeokrutnie po wybudzeniu z narkozy a miałam tak niskie ciśnienie, że nie mogli mi dawać przeciwbólowych, bo jak to pielęgniarka stwierdziła serce mogło mi stanąć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 sty 2012, 18:37

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 26 sty 2012, 21:43
sardyna, Wiesz co sam już nie wiem co gorsze. Przy niskim ciśnieniu można wszystko. Pić kawę, chlać wódę i palić faje - normalnie rock and roll a ja teraz jak dziadek - na stole ciśnieniomierz i zielona herbatka
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 26 gości

Przeskocz do