Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a ciśnienie

przez Anielica 10 sty 2012, 23:14
Ciasny Wiesiek, nie mam zamiaru popaść w depresję, a to wszystko co wymieniłeś to już mam :P .. no może wódki nie bo czystej nie piję.
Anielica
Offline

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 10 sty 2012, 23:18
Anielica, łeee no to luz. Więc zamias siedzieć przy kompie bez sensu poproś faceta o wieczorny ORGAZM :)
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 sty 2012, 23:20
Ciasny Wiesiek napisał(a):
jakubkowa napisał(a):Podziwiam was, że bierzecie te wszystkie leki na ciśnienie, tętno.... :D


A dlaczego podziwiasz ? Trzeba się jakoś ratować. Mnie wcale nie jest przyjemnie gdy mam 150/100 lub wyżej w czasie jakiegoś ataku. Ja wiem że 80% naszego społeczeństwa ma to w dupie i się tym nie przejmuje. Ja jednak jestem inny.
Dziś spotykam znajomego. Facio 48 lat. Mówi mi , że ostatnio coś źle się czuje ma silne zawroty głowy i ogólnie ciemno przed oczami. Mówię mu leć na biegu do lekarza a on mi na to "wiesz muszę iść, ja wiem ALE NIE MAM CZASU" No /cenzura/ jak stałem tak miałem ochotę mu przypierdolić. To ja sram w gacie gdy tylko coś się dzieje. Dbam o siebie kontroluję ciśnienie, tętno i 100 innych parametrów życiowych a ktoś mówi mi, że ma ogólnie na to wyjebane bo nie ma czasu na lekarza.

Zastanawiam się wówczas kto jest bardziej pojebany. Ja ze swoja nerwicą czy ten człowiek ze swoim podejściem do życia.


wiesz co, bo zdrowi ludzie ( czytaj: nie chorzy na nerwicę ;) )...nie odczuwają lęków, jak im coś dolega, nie srają w gacie, za każdym razem jak im serce szybciej zawali... to tylko oznaka nas nerwicowców ;)
a co do leków, choruję już 13 lat, i nigdy nie brałam leków, jak mi raz lekarz jak poszlam ze skokami ciśnienia dał na obniżenie, to o mało nie przeniósł mnie na tamten świat, bo mi obniżył do 80/45 i miałam prawie zapaść, dlatego jeśli chodzi o objawy nerwicowe, lekami ich nie zlikwidujemy, leki na serce czy nadciśnienie nie działają, oczywiście z wyjątkiem chorych na w/w choroby, bo przecież można chorować na serce/ nadciśnienie i mieć nerwicę wtedy leki są niezbędne i działają, tylko wtedy trudno rozpoznać i zdiagnozować co jest objawem nerwicy a co prawdziwą chorobą , i to chyba dla nas nerwicowców jest postrachem , żeby nie przeoczyć prawdziwej choroby, zwłaszcza dla mnie, bo ja to już miałam i dalej miewam setki objawów z różnych części ciała i czasem się boję co jest objawem tej " francy" a co chorobą , zwłaszcza że już nie jestem pierwszej młodości... :roll:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 10 sty 2012, 23:24
jakubkowa, W pewnym sensie masz rację. Ale lekarz mi kiedyś powiedział ( słusznie ), że nie ważna jest przyczyna ale objawy. Skoro nerwica powoduje u mnie podniesione ciśnienie to leki trzeba brać. Ja i tak długo się opierałem. Dziś nie żałuję decyzji choć zastanawiam się jak rzucić bo zaczynam mieć za niskie.
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Anielica 10 sty 2012, 23:27
Ja niestety też biorę leki na nadciśnienie :-| więc ORGAZMY - nie wskazane :mrgreen:
Anielica
Offline

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 10 sty 2012, 23:31
Łeee tam ja też biorę i dla mnie dzień bez orgazmu to dzień stracony
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 10 sty 2012, 23:32
Anielica - no nie przesadzaj, przecież, ludzie na nadciśnienie uprawiają seks.... ;)

dla serca to zdrowe :D
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Nerwica a ciśnienie

przez Anielica 10 sty 2012, 23:33
Ciasny Wiesiek, zależy z kim ;)

-- 10 sty 2012, 22:34 --

jakubkowa, ja nie mówię, ze nie- wprost przeciwnie ale trzeba uważać z tym ciśnieniem :lol:
Anielica
Offline

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 10 sty 2012, 23:37
jakubkowa, ja nie mówię, ze nie- wprost przeciwnie ale trzeba uważać z tym ciśnieniem :lol:


Faceci mają lepiej bo mogą upuścić nieco tego ciśnienia hahaha
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Nerwica a ciśnienie

przez Anielica 10 sty 2012, 23:40
Ciasny Wiesiek, :oops: :oops: :oops:
Anielica
Offline

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 14 sty 2012, 18:54
Tak czy inaczej, o kant du..y to potłuc.

Przez kilka dni święty spokój, aż niepokojący. Nawet się łudziłem, że skoro jeden temat ( który mnie od paru tygodni mocno męczył ) znalazł pozytywne zakończenie, to i uzasadnienie ma ciśnienie w okolicach 120/75....

Do dzisiejszego popołudnia... Fakt, w pewnym momencie w chałupie była dość gęsta atmosfera, ale nie tylko nie raz nie dwa się zdarzało, ale i bez jakiegoś ekstremum.

-- 14 sty 2012, 18:22 --

Grhhh.... wylogowało mnie i parę minut pisania znikło.


Ale w pewnym momencie mnie dopadło. Może nie szaleńczo wysokie, ale średnio fajne- 150/95 i tętno na poziomie 90. Akurat to tętno mnie zazwyczaj dosłownie i w przenośni rozwala. Standardowa terapia, czyli Captopril + papierosek dla ukojenia nerwów.

Tyle, że co dalej? Psychoterapia może być za jakiś czas ( jak znów finanse pozwolą ), ale i tak niekoniecznie wierzę w jej zbawczą moc- w zasadzie wiem, co i dlaczego jest problemem i co mi kiełbie we łbie robi. Tyle, że na to terapia nie pomoże. Więc co dalej?
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 14 sty 2012, 19:36
Mezus napisał(a):Tyle, że co dalej? Psychoterapia może być za jakiś czas ( jak znów finanse pozwolą ), ale i tak niekoniecznie wierzę w jej zbawczą moc- w zasadzie wiem, co i dlaczego jest problemem i co mi kiełbie we łbie robi. Tyle, że na to terapia nie pomoże. Więc co dalej?



wiesz terapia terapią , ale terapia sama terapia nie pomoże,to co poznałeś na terapii, szkic, szablon musisz wprowadzić w życie, skoro wiesz co jest powodem to już dobrze, objawy znikną po jakimś czasie, będą się pojawiać wpierw coraz rzadziej, aż całkiem znikną , oczywiście pod warunkiem tego że zastosujesz się do wniosków i zaleceń z terapii :D

wielu tutaj pisze, że skonczyli terapię i nic nie pomaga, nieprawda, każda terapia pomaga, ale musi być wprowadzona w życie, bo nie wystarczyć " posiedzieć" w kółku na grupowej czy na kanapie na indywidualnej, trzeba coś zmienić, zlikwidować konflikt wewnętrzny czyli to co spowodowało w nas objawy :D
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 14 sty 2012, 20:15
Tyle, że po kilku spotkaniach wiem tyle samo co przed nimi. To raz. Dwa- wymuszone moimi pytaniami tłumaczenie "co i jak" winno być owocem takich spotkań, bardziej mi trąciło szybkim streszczeniem Freuda niż wniosło coś dla mnie.
Trzy- kwestia ile takich spotkań jest "standardem"? Wiem- każdy jest inny, każdy ma inne problemy, trudno to uśrednić, ale nie m.in. odwlekanie w czasie powoduje moją chłodną ocenę takiej terapii.

A na pytania, co jest problemem potrafiłem sobie odpowiedzieć, niemal od początku moich z "berecikiem" problemów. Teraz szukam pomysłu, jak te "tematy" oswoić-przestać się nimi przejmować.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez Ciasny Wiesiek 14 sty 2012, 22:09
Ale w pewnym momencie mnie dopadło. Może nie szaleńczo wysokie, ale średnio fajne- 150/95 i tętno na poziomie 90. Akurat to tętno mnie zazwyczaj dosłownie i w przenośni rozwala. Standardowa terapia, czyli Captopril + papierosek dla ukojenia nerwów.


Nie przesadzaj z tym catoprilem. To nie jest ciśnienie gdzie trzeba go zażywać. jak będziesz miał 180/120 to wówczas dawaj pod język.
150/95 to ja mam jak po schodach wejdę i zmierzę od razu ciśnienie.

U mnie dziś 135/85 - 140/90 - niby ok ale lekki niepokój.

-- 14 sty 2012, 22:12 --

Mezus, Ja takich spotkań mam za sobą już ponad 150. I przychodzą momenty, że nie wiem co mam mojej Bryśce ( Psychoterapeutka) mówić. Ale widzę zajebistą poprawę po tych latach i do dziś pluję sobie w twarz, że zbyt późno do niej poszedłem.
Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
19 sie 2011, 12:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do