Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez mk_kulis 03 sie 2007, 19:43
czesc
WIdze ze wszyscy macie podniesione a ja np mam znowu na odwrót od nie dawna moje cisnienie ze 130/90, 120/83 zminilo sie na niskie 117,110na 77,65 ciekawe nie. Mam nadzieje ze jest ok ale sie sam nakrecam i mierze pare razy dziennie ....ach ta nerwica ...
walka ! nie można sie poddac....to ciezkie:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 lip 2007, 21:00
Lokalizacja
Kraków

przez naamah85 03 sie 2007, 22:10
Ostatnio po ataku moje cisnienie wynosilo 90/60 (mierzone w przychodni), a na codzien przy b. dobrym samopoczuciu mam zazwyczaj 100/60...najsmieszniejsze jest to, ze cisnienie mi nie rosnie nawet wtedy gdy juz mam tachykardie tzn puls powyzej 100 i wtedy cisnienie 100/65

zadnych lekow nie biore, bo poki co badania w normie, a serce nigdy mnie nei bolalo i nadal nie boli...
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
26 lip 2007, 12:21
Lokalizacja
Łódź...

przez @gape 03 sie 2007, 23:33
Ja jestem raczej niskocisnieniowcem , moja norma to ok. 110,115/60,70, wiec kiedy skacze mi do 140-150/ 90-100 to umieram!!! Oprócz tego ,ze jestem obciazona nerwica to jeszcze jestem meteopatka.Czy duzo nerwicowców odczuwa zmiany pogody?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
05 sty 2007, 18:41
Lokalizacja
gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez vallkinger 04 sie 2007, 10:08
@gape napisał(a):Ja jestem raczej niskocisnieniowcem , moja norma to ok. 110,115/60,70, wiec kiedy skacze mi do 140-150/ 90-100 to umieram!!! Oprócz tego ,ze jestem obciazona nerwica to jeszcze jestem meteopatka.Czy duzo nerwicowców odczuwa zmiany pogody?


nie tylko nerwicowców. Wielu ludzi źle się czuje przy zmienie pogody
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

przez Moniczka 24 paź 2007, 21:02
Kochani,musze sie wam pozalic bo przed chwila przezylam cos przerazajcego,wracalam z poczty i nagle przechodzac przez ulice poczulam jakby prawa czesc glowy wypelniala mi sie jakims ciezkim balonem,pomyslalam udar,wylew i panika,szybko do domu a tam wpadlam w placz,bylam sama wiec otworzyma drzwi na korytarz w razie gdyby sie cos stalo.Prawa czesc od szyi az po twarz jakby sie sciagala,dretwiala,pozniej przyszedl maz,przytulil mnie i przeszlo ale nadal mam ciezko prawa czesc glowy,jakby bardziej "sciagnieta" niz lewa i taka wielka,"nadmuchana",czuje ciezki dyskomfort.Boje sie,ze to jakis lekki udar,wylew,az sie cala trzese bo nie przechodzi ten ciezar.Czy to mogl byc skok cisnienia,atak paniki-przyznam ze nigdy czegos podobnego nie przezylam>jestem przerazona.Caly dzien gnebily mnie mdlosci a teraz to....
Moniczka
Offline

przez NIEDOBRY78 30 paź 2007, 01:55
MIEWAM TAK I JESZCZE NAJDZIWNIEJ INACZEJ...I ŻYJĘ WIESZ...NIE MARTW SIĘ PTASZKU...ŻYJESZ TO CZUJESZ NIE MŁODNIEJESZ I MILION RZECZY MOŻE BYĆ INNYCH NIŻ KIEDYŚ INACZEJ REAGUJE ORGANIZM KAŻDEGO DNIA DO PRZODU A NASZA NERWICA WYOLBRZYMIA TO PO STOKROĆ...POWINNAS TO JUZ WIEDZIEĆ I SIĘ NIE PRZEJMOWAĆ...ALE TO NIE TAKIE ŁATWE ...WIEM...ALE NIE BÓJ SIĘ ZRÓB BADANIA I USPOKOISZ SIĘ ...ZOBAVCZYSZ...A POZA TYM WYKLUCZYSZ OBAWY I TYM BARDZIEJ SIĘ USPOKOISZ
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 paź 2007, 22:24

Nerwica a spadki cisnienia

przez konek1981 20 lis 2007, 14:27
Czy ktoś zauważył u siebie po atakach paniki przy nerwicy lękowej spadki cisnienia?
Ja mam cos takiego, po ogromnym leku, kołataniu serca, zawsze potem czuję się słabo, spada mi bardzo ciśnienie. Lekarz mi powiedział, że to tak zwana HIPOTONIA na tle nerwowym, czy ktoś tak ma? Jak tego unikać, już doszło do tego, że ataki nerwicy mam codziennie, jest taka pora dnia, że pojawia się u mnie wielki lęk. Ja swoja nerwicę ponoć mam na tle zmian w EEG mózgu. Zacząłem brać TEGRETOL, właśnie, bo mialem dużą przerwę w braniu tego leku, LEKARZ mi powiedział, że moję leki sa spowodowane padaczką i cała nerwica. Boję się, że cos mi się stanie....niedługo...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 paź 2007, 20:48
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 20 lis 2007, 15:20
Ja miałam takie spadki cisnienia.Lekarz powiedział że to definitywnie od nerwicy no i do tego te zawroty głowy.......było cięzko ale pomogły mi leki,szczególnie Fluanxol i Sulpiryd.Nie działają od razu ale na efekt warto czekać. Musisz porozmawiać z lekarzem (najlepiej psychiatrą) moze on cos poradzi na Twoje problemy.Powodzenia:):):):)
celineczka3
Offline

przez cleo27 20 lis 2007, 15:36
Ja po takich atakach byłam słaba,miałam dreszcze,poprostu wyczerpana na maksa,ale cisnienie mialam ok 100/70 ,ale ja zawsze takie mam.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

hej

przez konek1981 20 lis 2007, 17:48
jest może tutaj ktoś z Warszawy?
Wiecie, może ktoś mi poleci jakiegos lekarza dobrego w Warszawie, psychiatrę?
Ja mieszkam w Warszawie. Caly dzien dzisiaj mnie męczy ta nerwica, ale mam tak, że czuję ogromny lęk, że zaraz dostanę zawału serca, oczywiście, próbuję sie dobrze odżywiac, piję soki i nic to nie zmienia. kupiłem witaminy, magnez, aspargin. Nic to nie daje jednak, musze znowu chyba odwiedzić lekarza psychiatre bo zwariuję. Najgorsze jest to, ze raz się czuję idealnie jakby mi nic nie dolegało, a raz jakbym miał za chwilę umrzec. :-( Pozdrawiam Was wszystkich
Łukasz

Najgorsze jest to, że czlowiek nie jest w stanie uwierzyć, że to nerwica, mimo, że leczyłem sie już na nia, bralem, seroxat, lerivon, robiłem EKG serca, USG DOPPLER, hormony, EEG, TSH.

Jedyne co mi wyszło źle to EEG mozgu, i ponoć to powoduje moje wielkie lęki.
Nie wiem już sam. Życzćie mi powodzenia, jutro mam na 9 do pracy. Obym wytrzymał :-(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 paź 2007, 20:48
Lokalizacja
Warszawa

Re: nagłe zmiany ciśnienia

przez vallkinger 04 gru 2007, 12:06
darekk napisał(a):od pewnego czasu zmagam się z takim problemem. spoczynkowe ciśnienie wynosi u mnie tak w granicach 115/78 a puls ok 75 czyli w normie. wystarczy że tylko wstane i przejdę pare metrów a serce zaczyna mi walić z zawrotną szybkością ( zazwyczaj 110-130 ude/min ) i dostaję ciśnienia 150/95 a czasem nawet wyższego ( nie za każdym razem ale przeważnie). wystarczy że siądę, chwile odpocznę i cisnienie wraca do 120/80.. co to może być?????? jest to tym bardziej uciążliwe ze nie moge miec zadnego wysiłku fizycznego bo zaraz serce mi tak uderza ze mało klatki nie rozniesie. czytałem posty niektórych na forum, pisali że po wysiłku mieli zwiększony puls więc może i ciśnienie tylko nie mierzyli i nie wiedzą. czy może być to nerwicowy objaw czy raczej cos z organizmem??


U mnie jest podobnie. Jak leże i odpoczywam 120/130 na 80/90 wystrarczy że sie przejdę lub zapale lub wykonam jakąś pracę i przez kolejne 20 min mam od 140/90 do 150/100 a czasmi nawet ciut wyżej. Byłem u kardiologów robiłem ECHO i niby wszystko ok aczkolwiek reakcja dla mnie co najmniej dziwna :)
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

przez kasia081 10 gru 2007, 11:32
Ja również mam podobnie.W spoczynku 115-125 na 75-80 a po małym wysiłku nie zawsze 140/85 a po chwili odpoczynku znów norma.ale podobno cisnienie mierzymy w spoczynku i to jest wazne ale te moje wartości po małej normalnej robocie mnie wkurzaja i denerwuja.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

przez Moniczka 07 lut 2008, 10:10
Czy ktos z was bral na nadcisnienie lek diuresin. Chcialabym go dzis odstawic, ale boje sie czy cos mi sie przez to nie stanie? Nie byl dla mnie dobry, kiedys dal mi go lekarz internista ale po nim bardzo wali mi serce, a ze mam ataki paniki to jestem podwojnie wykonczona:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:29 pm ]
Blagam was o pomoc. Od 2 miesiecy lecze sie effectinem,lek zminimalizowala moja nerwice,zniknely objawy,zaczelqam zyc jak czlowiek,chce mi sie smiac,szalec,spacerowac ale jest jedno ale: wrocilo mi nadcisnienie.Nie kojarze tego z effectinem bo nadcisnienia miewalam tez wczesniej, jak go nie bralam: generalnie codziennie mam od 140/90 w gore.Bylam badana przez wielu specjalistow,psychiatra nawet kazal mi wyrzucis cisnieniomierz ale ja szaleje. Ciagle gd rosnie mi cisnienie mam zawroty i zle sie czuje.Przy ataku mam nawet 154/100 a szczytem bylo 170/110 ale to byl juz wielki atak paniki.Boje sie kazdego dnia,ze dostane wylewu,ze juz nie dozyje,boje si podnosic z lozka,w pracy drze czy mi nie skoczy itd.Bralam juz dwa rodzjae lekow na nadcisnienie ale czulam sie fatalnie,nie chce sie faszerowac,planuje zajsc w ciaze,jestem zrozpaczona tym wszystkim...
Moniczka
Offline

Re: hej

Avatar użytkownika
przez Karen 30 lip 2008, 22:13
konek1981 napisał(a):jest może tutaj ktoś z Warszawy?
Wiecie, może ktoś mi poleci jakiegos lekarza dobrego w Warszawie, psychiatrę?
Ja mieszkam w Warszawie. Caly dzien dzisiaj mnie męczy ta nerwica, ale mam tak, że czuję ogromny lęk, że zaraz dostanę zawału serca, oczywiście, próbuję sie dobrze odżywiac, piję soki i nic to nie zmienia. kupiłem witaminy, magnez, aspargin. Nic to nie daje jednak, musze znowu chyba odwiedzić lekarza psychiatre bo zwariuję. Najgorsze jest to, ze raz się czuję idealnie jakby mi nic nie dolegało, a raz jakbym miał za chwilę umrzec. :-( Pozdrawiam Was wszystkich
Łukasz

Najgorsze jest to, że czlowiek nie jest w stanie uwierzyć, że to nerwica, mimo, że leczyłem sie już na nia, bralem, seroxat, lerivon, robiłem EKG serca, USG DOPPLER, hormony, EEG, TSH.

Jedyne co mi wyszło źle to EEG mozgu, i ponoć to powoduje moje wielkie lęki.
Nie wiem już sam. Życzćie mi powodzenia, jutro mam na 9 do pracy. Obym wytrzymał :-(


Hej:)
ja jestem z Warszawy. Leczę się w poradni Za progiem - mogę dać namiar. Też mam lęk, że dostanę zawału. Zwłąszcza, że ostatnio stwierdzono u mnie skoki ciśnienia. Normalnie mam lekkie niedociśnienie (115/70), a gdy czymś się zestresuję to np. 140/100. Dostaję wtedy ataku paniki, że umrę, serce się uszkodzi, albo zawał będzie w końcu, bo moje serce nie wytrzyma. Do tego pojawia się uczucie totalnej depresji, że jestem beznadziejna, bo nie potrafię sobie z tym sama poradzić :( Jeśli coś Ci pomogło lub pomaga to please - napisz. Pozdrawiam, Karen
Wszystko w moim życiu jest dobre.... choć czasem tak trudno w to uwierzyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 mar 2008, 11:26
Lokalizacja
Warszawa/Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do