Nerwica a ciśnienie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a ciśnienie

przez ivetka 25 sty 2014, 20:47
witajcie,

czy jest tu ktoś kto ma skoki cisnienia ??
czy pomagacie sobie lekam obnizającymi czy samo wam spada?
no i czy macie przy tym ataki paniki????

-- 25 sty 2014, 19:49 --

Niesiula napisał(a):Jestem pierwszy raz na tym forum.jakiś tydzień temu zdiagnozowano u mnie nerwicę lękową i stany depresyjne.Borykałam się z przeróżnymi "dziwnymi " objawami od 2 lat. Najgorsze są chyba te napady lęku i nagłe skoki ciśnienia.Tak jak niektórzy z Was piszą nie potrafię stwoerdzić czy najpierw jest lęk a potem skok ciśnienia czy na odwrót,to jakos tworzy się nagle.Czuję taką jakby falę w sercu ,jak by coś mnie przestraszyło i wiem od razu,ze ciśnienie już skoczyło.Ostatnio trafiłam na SOR,bo nie mogłam się uspokoić,i ciśnienie było bliskie 200/100.wcześniej już próbowałam leczenia u kardiologa,ale okazało się zupełnie bez sensowne,bo lepiej czułam się bez leków,a poza tym bywa,że ciśnienie jest miesiącami ok,a potem nagle zaczyna się ta jazda.Więc nie widze sensu brania leków na wyrównanie ciśnienia...
Przed godziną miałam atak,i cały czas powtarzałam sobie ,ze dam radę,mimo potwornej paniki i myśli,że umieram,że rano mąż znajdzie mnie martwą(pracuje na nocną zmianę).Trzymałam w jednym ręku captopril w drugim telefon....i kurcze udało mi się , uspokoiłam się...i tak się cieszę,że nie narobiłam afery.Nie ściągnęłam męża do domu czy nie dzwoniłam po pogotowie...ufff, Musiałam się z kimś tym podzielić..... :)


Niesiula wlasnie mam podobnie :)
czy nigdy sobie nie pomagasz lekami? zawsze ci samo spada?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 gru 2013, 11:40
Lokalizacja
BIELSKO BIAŁA

Nerwica a ciśnienie

przez Niesiula 01 mar 2014, 00:21
Ivetka,nie raz brałam przy takim ataku captopril pod język.Nie wiedziałam co mi jestdostałam captopril od kardiologa,a nawet przez jakiś czas brałm inne leki na zbicie ciśnienia,co było ogólnie bez sensu,bo ja na co dzień nie mam wysokiego cisnienia. Teraz od kiedy biorę escitalopram czuje się znacznie lepiej,miałam chyba jeden taki napad,ale poradziłam sobie bez leku na ciśnienie.Po prostu starałam się sobie wmówić ,ze to "tylko" nerwica i ,ze zaraz przejdzie.Odwracałam swoją uwagę,czytałam durne artykuły w ncie i popijałam wodę po łyczku,i po paru czy parunastu minutach się uspokajałam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2014, 21:56

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez perla86 09 kwi 2014, 20:00
witam
Mam pytanko obecnie jestem w ciazy w 37 tygodniu. Od poczatku ciazy cisnienie mialam dobre jedynie na wizytach lekko ponad norme. Teraz obecnie stosuje 8 dopegytu plus 4*+.5 metocardu. Leze w szpitalu juz dwa miesiace z daleka od domu. Mam 4 razy mierzone cisnienie przed kazdym razem rozmyslam jakie bedzie robi mi sie cieplo czuje na sobie i przewaznie mam 143/93 tak w tych granicach jedynie nad ranem normalne. Nie wiem czy ja sobie tym podwyzam? Jak juz pojda wszystko opada,ale zaczyna troche glowa pobolewac. Czy to przez lek? Przed ciaza bralam bisocard on ladnie ustabilizowal mi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciśnieniowe wariacje - wątek zbiorczy.

przez aguska10 25 lut 2015, 14:09
Na samą myśl o ciśnieniomierzu, widok ciśnieniomierza, film gdzie mierzą ciśnienie powoduje u mnie lęk, czuję odrazu niepokój, zamęt w głowie, oszołomienie, szum w uszach. Strasznie boję się mierzenia ciśnienie, i nakręcam się. Pierwszy pomiar to najczęściej 170/90 a później każdy kolejny pomiar niższy i osiągam 120/80.
Cały czas myślę o tym głupim ciśnieniu. Kazde złe samopoczucie łączę z moim ciśnieniem, że jest ono wysokie i się nakręcam. W sumie zmierzenie nie daje mi spokoju. Bo nie mogę go zmierzyć, bo od razu się trzęsę i jest wysokie. I tak się wykończam. Mam do tego krążenie hiperkinetyczne i biorę concor 5 mg od 15 lat.
Byłam u kardiologa robiłam holter cisnieniowy- ok. Ale musiałam zjeść hydroxyzynę, aby wytrzymać z tym ciśnieniomierzem dobę. To był horror.

Teraz jak piszę to tez w głowie huczy i włosy mi się podnoszą i boję się, że mam wysokie ciśnienie.
Jak sobie z tym radzić, nie mam siły. Ciągły lęk. Wiem,że to bez sensu. A wiedza sobie, a reakcja organizmu sobie.

Boje się tez ze swoim stresem podnoszę ciśnienie i niszczę sobie naprawdę zdrowie.
Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 mar 2006, 09:42

Ciśnieniowe wariacje - wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez ska1977 25 lut 2015, 15:15
rzeczywiście jest to problem. Ja miałem do niedawna to samo, a dodatkowo non-stop mierzyłem sobie puls. Ale nie wiem czy paroksetyna czy atenolol sprawił, że zacząłem to olewać i po prostu nie mierzyć. I teraz mam w miarę spokój.
Miałem taki okres, że jak nie mogłem spać w nocy to leciałem mierzyć ciśnienie, bo sobie wbiłem, że bezsennośc jest spowodowana wysokim ciśnieniem. Zazwyczaj pierwszy pomiar pokazywał 140 czy nawet 150 a potem spadało do 120. Więc zrozumiałem, że sam nakręcam to ciśnienie więc pomiar tak naprawdę nic nie daje. To samo z pulsem - samo podejście do ciśnieniomierza powodowało wzrost pulsu do 120 a po zmierzeniu szybko się samo regulowało. Oczywiście początek mojej nerwicy to bezprzyczynowe (a ściślej - przyczyny jeszcze przeze mnie nie odkryte) skoki pulsu do niebotycznych rozmiarów - teraz przez w/w leki jest normalnie.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 14 lut 2016, 20:22
Witam...
Kupę czasu mnie tu nie było, co wcale nie oznacza niestety, że... jest lepiej.
W sumie, to wprost przeciwnie.

Przez dłuższy czas byłem pod opieką i kardiologa, i psychiatry. Niestety, jak to w życiu bywa z kardiologiem się rozstałem, uznając że ważniejszy będzie psychiatra a w dodatku miałem nadzieję, że cały problem w głowie leży.
I niestety się mocno rozczarowałem- przez dłuuuższy czas leczyłem się Eliceą. Jak się zorientowałem mocno bez efektu. Jedynym plusem było wywalenie aparatu do mierzenia ciśnienia. Które oczywiście było cały czas podwyższone, ale udawałem, że wszystko jest w porządku.
Tyle, że nerwy, emocje, problemy wcale z Eliceą nie znikły- wprost przeciwnie.
Na dziś poza kolejnymi badaniami u kardiologa żrę Oxcalin , po którym z sercem/ciśnieniem jest dużo gorzej. A Oxcalin dostałem jako kolejną próbę ratowania psychiki, która wywróciła się przez kilka traumatycznych zdarzeń z końca 2015.

A dziś podjąłem decyzję, że rzucam Oxcalin i szukam czegoś lepszego... Tak z dnia na dzień, bez zmniejszenia dawkowania... Mam dziwne uczucie, że spełniam znakomitą większość skutków nieporządanych- czuję się dużo gorzej, tachykardia od rana do nocy, bolą mnie mięśnie, boli mnie w okolicach serca, generalnie od kilku dni nie mam siły chodzić- najlepiej byłoby spać, spać, spać... Ale tak się nie da.


Czym jeszcze byliście "ratowani" przy problemach somatycznych- nadciśnienie?

Pozdrawiam
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 14 lut 2016, 21:31
Pomyliłem się i nawet nie wiem, dlaczego i skąd się Oxcalin wziął...
Ja mam Coaxil żreć....
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

przez skarb80 04 mar 2016, 11:50
cześć wszystkim mam nadzieję, ze ktoś tu jeszcze zaglada
słuchaj Mezus, ja miałam podobnie jak Ty
kilka lat temu jak dostałam pierwszych poważnych ataków paniki, to nie wiedziałam co robić, leki na cisnienie nie pomagały (a wierz mi z licznika nie schodziło 200), wtedy wywaliłam cisnieniomierz i udałam sie do psychiatry i na psychoterapię, pamietam że brałam wtedy Sedam, Moklar, Lerivon (oczywiscie nie wszystko naraz) ale coś wtedy zadziałało i czułam się jak nowo narodzona)
w ubiegłym roku znowu sie zaczęło, skoki cisnienie, chodzenie "po ścianach", udałam sie ponownie do psychiatry, pierwszy lek: Elicea, po nim jeszcze gorsze samopoczucie i wysokie cisnienie, nastepnie Setoloft, brałam go ok 3 m-cy, wydawało mi się, że jest lepiej, lekarz kazał mi zwiększyć dawkę, po ok tygodniu wyladowałam w szpitalu na pogotowiu z bardzo wysokim cisnieniem, tomograf głowy i inne badania nic nie wykazały, wypisano mnie do domu, dziasiaj mam badanie błednika, ja dalej bardzo źle się czuję, nie mogę jeździć samochodem, dostałam leki na cisnienie: Metocard , tialorid, aldan nawet po benzo to ciśnienie mi nie spada. W pon. mam termin do szpitala na szczegółowe badania, masakra......
tak wygląda moje życie z nerwicą.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 paź 2008, 18:17
Lokalizacja
Bolesławiec

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 12 mar 2016, 20:11
Zaglądam...
Choć, jak widzę, niewiele osób się udziela, w tym akurat wątku.

Widzisz- to g...o powoduje, że jak się nie obrócisz, dupa z tyłu.
Pamiętam, że gdy miałem kilka tygodni temu Holter, zwykły- nie ciśnieniowy, czułem się wyjątkowo podle. A to coś zabolało, a to kręciło mi się we łbie, a to jakieś kołatania, a to... Nawet się cieszyłem, że mam wyjątkowo podły dzień- wszystko przecież się "nagrywało". I co? Dupa zbita- jak to powiedział naprawdę dobry kardiolog ( i teoretyk, i praktyk w jednym ) minimalne odstępstwa od normy, w minimalnych ilościach- nie ma się czym przejmować.... Z jednej strony pociecha, że serce-układ krwionośny w porządku, z drugiej strony momentalnie zestaw pytań- a może coś przeoczył, a może się jednak nie jest taki dobry, a może...
Wypadało by być non-stop podłączonym i po tygodniach-miesiącach uwierzyć, że nawet jeśli z sercem coś szwankuje, to i tak dużo większe problemy "głowa" powoduje.

Ja, nie ukrywam, noszę się z zamiarem kilkudniowej wizyty w szpitalu- ale to na zasadzie, że mam obstalowane konkretne badania i konsultacje, które "z wolnej ręki" mogłyby trwać miesiącami albo się nie odbyć.

Tym bardziej mi na nich zależy, im bardziej widzę, jak wraz z problemami z nerwicą, sypie mi się zdrowie fizyczne- kondycja, wydolność, ochota na cokolwiek w zasadzie nie istnieje. Może, jeśli dowiem się, że to wszystko to TYLKO nerwica i zaniedbania, łatwiej będzie mi się wziąć w garść i naprawiać fizyczność.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

przez skarb80 13 mar 2016, 21:31
cześć
własnie wyszłam ze szpitala, po szczegółowych badaniach (USG, TK brzucha, przepływ tętnic nerkowych, pozostałe badania z krwi) nic nie ustalono miałam cały czas zawroty głowy i wysokie cisnienie, wypisano mnie ze szpitala, czekam jeszcze na wyniki z hormonów. Cisnienie mi obnizono lekami a zawroty głowy pozostały. Dzwoniłam do mojego psychiatry odstawiłam Cloranxen i Setaloft (to on prawdopodobnie spowodował skok ciśnienia), Teraz mam samopoczucie okropne, dalej utrzymuja mi się zawroty głowy....może to po gwałtownym odstawieniu i zmianie leków? nie wiem,
Z jednej strony cieszę się, że nic poważnego mi nie znaleziono ale z drugiej okropnie sie czuję, chodzę po lekarzach i nic to nie daje :(
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 paź 2008, 18:17
Lokalizacja
Bolesławiec

Nerwica a ciśnienie

Avatar użytkownika
przez tictac 13 mar 2016, 21:37
Ja mam lekkie nadciśnienie, zazwyczaj 150/90 czasem jak sie zdenerwuje lub zestresuje to miewam nawet 175/110'mimo bardzo mlodego wieku. W chwili obecnej rzucilem papierosy,alkohol, unikam soli, staram sie spacerować 30 min dziennie to pomaga , poza tym trzeba uspokoić nerwy, warto czesto mierzyc samemu ciśnienie zeby uniknąć efektu białego fartucha.
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 14 mar 2016, 17:04
tictac » wczoraj, 20:37

"zeby uniknąć efektu białego fartucha."

W moim przypadku to robota głupiego, niestety....
Nie raz, nie dwa czując się dobrze mierzyłem kontrolnie ciśnienie... Sam fakt pomiaru wystarczał, abym się nakręcił i wychodziło np 160/100... A później, to już z górki- pomiar po kwadransie, gdy już byłem "pobudzony" i bez problemów osiągałem 200/120 :-( I wtedy problem- samopoczucie i fizycznie, i psychicznie makabryczne, a Ty człowieku nie wiesz- brać leki na obniżenie, czy wiedząc że w znakomitej części to wina "głowy" brać leki na uspokojenie. Co nie zrobisz, będzie kiepsko.
Teraz staram się, wbrew zaleceniom kardiologa, nie mierzyć... Nie wiem, tym samym, czy jego leczenie przynosi skutki.
Ale, przynajmniej teoretycznie, mam lepsze samopoczucie.
Teoretycznie, bo i tak wiem, że mam kiepsko ustawione leki kardio. a bez konkretnej kontroli niewiele z tego wyniknie.

Fakt, że odkąd mam obiektywnie stwierdzone nadciśnienie I stopnia, biorę leki kardio, a odstawiłem samodzielnie leki na "głowę", zdarzają mi się zawroty głowy. Zakładam, że albo z powodu leków, albo z okazji podwyższonego ciśnienia.

Czekam na moment, kiedy mi się parę rzeczy wyklaruje w życiu domowo-zawodowym i nie mając presji nieustannego stresu znów 2-3 razy dziennie z aparatem się będę spotykał.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica a ciśnienie

przez skarb80 15 mar 2016, 09:20
cześć,
doskonale cię rozumiem Mezo, ja zawsze też tak miałam, unikałam ciśnieniomierza jak ognia i też za to cisnienie winiłam głowę. Natomiast lekarka, która jest hipertensjologiem, powiedziałą mi, że to niemożliwe, żeby z emocji było aż tak wysokie (psychiatra jest odmiennego zdania).
Co do leków, to trzeba je brać co najmniej 2 tyg., żeby uregulowały ciśnienie.
ja po wyjściu ze szpitala "zaprzyjaźniłam' się z ciśnieniomierzem, teraz po lekach mam za to bardzo niskie i dalej zawroty głowy:(
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 paź 2008, 18:17
Lokalizacja
Bolesławiec

Nerwica a ciśnienie

przez Mezus 19 mar 2016, 19:42
Nadciśnienie, to jeden z podlejszych dodatków do nerwicy...
Przychodzi znikąd, czasami nie udaje się wyjaśnić skąd i dlaczego, a obiektywnie jest i przeszkadza.

Ja właśnie na takim k...im etapie jestem.
Wiem, że mam i leczę, wierząc że mam np dobrze dobrane leki. Ale jednocześnie obawiam się, że leczenie kardiologiczne psu na budę w momencie, gdy podłożem jest nerwica. Ciśnienie skacze mi w górę bez obiektywnych powodów- wystarczy, że o nim pomyślę, wystarczy, że mam ciężki dzień, wystarczy że zacznę się zastanawiam co i jak...
A później, to już z górki- domowe leki, patrz Captopril czy Propanolol niczego nie dają, albo działają minimalnie. W sumie to dziś trzeci dzień z kolei, gdy jadę na 160/100/100 i rozwala mnie to do szczętu. A, że dziś doszły jakieś nerwobóle (?), to już całkiem nie wiem, co robić.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do