Pozytywne strony nerwicy:)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez awers 19 wrz 2006, 22:11
Ja zadalam wam pytanie a sama nic nie napisalam wiec juz sie poprawiam. Mnie ner4wica nauczyla tego jak postępowac z moimi dziecmi aby oni nigdy tego nie zaznaly mianowicie pierwsza i podstawowa rzecz to to aby zaznaly w swoim zyciu jak najmniej lęku ,strachu przedczymkolwiek,u mnie wlasnie to bylo podstawom nerwicy.Pozdrawiam wszystkich goraco i dzieki za odpowiedzi
AWERS
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 22:25
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez gusia 19 wrz 2006, 22:28
awers,popatrz ja nawet nie pomyślałam o tym,(ech....cała ja). :? :? :?
Masz rację,to też zasługa,WIELKA zasługa nerwicy jeżeli chodzi o mnie.

Moja nerwica zaczęła się również poniekąd od sytuacji w domku,w wieku 13 lat stwierdzono wegetatywną(myślę że rozwód rodziców był tutaj głównym powodem),bardzo to przezyłam,okropnie ,bo w domu nic się nie działo,nic nie było widac że rodzice mają zamiar rozejśc się.No tak,dzis pewnie widziałabym,ale wtedy??? :x

Później śmierc ojca....ech...najbliższa i najwspanialsza osoba na świecie...ale nie o tym chciałam ;)

Chcę powiedziec że ja również dzięki temu że choruję,dzięki temu iż wiem że całe nasze życie składa się na ewentualne późniejsze dolegliwości,staram się zaoszczędzic tego swojemu synkowi.
Nie powiem że jest to łatwe,ale bardzo tego chcę,i wiem że nie pozwolę na to ,aby mój syn powiedział kiedykolwiek(a jeśli nie powiedział to pomyślał),że nie zaznał ciepła,miłości i bezpieczeństwa.

Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez AnnaR 19 wrz 2006, 22:44
nie bardzo sie czuję kompetentna w sprawach wychowania dzieci bo takowych jeszcze nie mam ale wydaje mi się niewlaściwe chronienie ich przed wszystkim.wlaśnie tak robili moi rodzice i razcej mi tym zaszkodzili niż pomogli.potem trudniej jest zmierzyć się z problemami, z wlasnymi emocjami, zwlaszcza, ze gdzieś w czlowieku zostaje ślad po tym od czego chcieli cię uchronić rodzice.dziecko w tajemniczy sposób zawsze wyczuwa co się dzieje a nieznane potem powoduje jeszcze silniejszy lęk.myślę, że wystarczy okazywać milość i troskę ale raczej bylabym przeciwko nadmiernej ochronie.pozdrawiam serdecznie.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 23:26
Muszę się zgodzić z AnnąR - są sprawy przed niektórymi nie da się uchronic dzieci a jedynie można im zaszkodzić. Mnie rodzice wychowywali pod przysłowiowym "kloszem" i ochraniali od wszelkiego złego. Chcieli abym za szybko nie dorosła, abym nie wpadłą w złe towarzystwo, narkotyki, nałogi, abym nie miała chłopaka i nie straciła dziewictwa będąc nastolatką. Więzili mnie w domu nad książkami i posyłali do renomowanych szkół bo chcieli abym była "kimś". Z tego powodu nie miałam przyjaciół a tych których miałam straciłam bo moi rodzice tak zaczeli ich lustrować że Ci spasowali :) Pamiętam że przez to wszystko nie umiałam radzić sobie z prostymi problemami i sytuacjami stresowymi lecz nawet mając kilkanaście lat zaczynałam płakać gdy tylko ktos krzywo na mnie spojrzał lub podniósł głos.

Jeśli będę mieć dzieci dam im pełną swobodę i wsparcie, postaram się przygotować je psychicznie na walkę z okrutnym światem już od najmłodszych lat ale nigdy nie będę aniołem stróżem lecz tylko obserwatorem z daleka.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 20 wrz 2006, 18:37
Odpowiedź : nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez gabi82 20 wrz 2006, 20:17
Malcolm napisał(a):Nie mam już żadnych lęków przed wyjściem z domu

Uwazam ze to jest duze osiagniecie! Ja jakbym przestała sie bac wychodzic z domu byłabym bardzo szczesliwa. Narazie codzinnie walcze sama ze soba i wychodze na siłe z wielkim lękiem.Pozdrawiam :D

[ Dodano: Sro Wrz 20, 2006 8:18 pm ]
A moze napiszesz jak udało ci sie to osiagnac? Co robiłes zeby sie nie bac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez Martitka 20 wrz 2006, 21:39
Moi Kochani!!!! Dzięki tej chorobie, a raczej temu że ją kiedyś pokonamy, bo nie ulega wątpliwości, że jest uleczalna, pomyślcie jacy będziemy szczesliwi :D :D :D Nie ma innej możliwości jak tylko ją pokonać.! Jest to chyba jedyna choroba, której wyleczenie zależy tylko do nas!!! Na ból nie mamy wpływu, na raka nie mamy wpływu, na zawał też nic nie możemy poradzić, a na UMYSŁ tylko MY SAMI możemy oddziałowywać. NIe zapominajmy o tym !!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez peace-b 21 wrz 2006, 00:17
Pozwolę sobie stwierdzić że na raka czy zawał możemy mieć wpływ przez np. nałogi, złe odżywianie, stresujący tryb życia... Przynajmniej lekarze tak twierdzą choć cholera wie :| Widziałam ludzi którzy prowadzili niezwykle zdrowy tryb życia a i tak musieli walczyć z tym cholerstwem. A co z dziećmi które cierpią na nowotwór płóc a nigdy nie miały papierosa w ustach? Pewnie wszystko to zbieg okoliczności :roll:

Na marginesie... tyle mówią o zdrowym odżywianiu, sporcie, braku nałogów itp. a spójrzmy na fakty. Nasze babki i dziadkowie nie uprawiali sportu, jedli chleb ze smalcem i palili najmocniejsze papierosy a żyją 80 - 100 lat. Spójrzcie teraz na średnią umieralności przy tym "zdrowym trybie życia" bo ja wątpię abyśmy dożyli ich wieku...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez awers 21 wrz 2006, 23:20
ANIU PISZAC O OCHRONIE DZIECI NIE MIALAM NA MYSLI TRZYMANIE ICH POD KLOSZEM,ZABRANIANIE WSZYSTKIEGO {WYJSCIA NA DYSKE CZY COS W TYM RODZAJU} CHODZILO MI O TO ABY ICH NIEPOTRZEBNIE NIE STRESOWAC JA MIALAM SYTUACJE W DOMU ZE CALY CZAS BYLAM STRASZONA:NP.JAK MIALAM ISC W SOBOTE NA DYSKE TO JUZ OD DNIA KIEDY O TYM POWIEDZIALAM TO BYLAM STRASZONA ZE NIE PUJDE BO ALBO CZEGOIS NIE ZROBILAM ALBO ZLE SIE ODEZWALAM,RÓWNIEZ STRASZONO MNIE ZE MNIE ODDADZA TAM SKAD MNIE WZIELI ITP.DLATEGO STARAM SIE MOICH DZIECI NIE STRASZYC NA CO DZIEN WIADOMO ZE MUSIALAM IM POWIEDZIEC O SMIERCI JAK UMARLI DZIADKOWIE ALBO O ROZWODZIE ALE ZAWSZE STARALAM SIE TO ROBIC TAK ABY NIEODCZUWALY STRACHU ,NP.MOWIAC O SMIERCI DZIADKA ZACZELAM OD SLOW ZE SPOTKASZ SIE Z DZIADKIEM ZA JAKIS CZAS BO NARAZIE WYPROWADZIL SIE DO NIEBA I BEDZIE NA NAS PATRZAL Z GORY,A NIE ZE DZIADEK UMARL I GO NIGDY NIE ZOBACZYSZ BO TO AUTOMATYCZNIE WZBUDZILOBY LEK TYPU A JAK MAMA UMRZE TO TERZ JEJ NIGDY NIE ZOBACZE ,ALBO NIGDY NIEMOWILAM DZIECIOM JAK BEDZIESZ NIEGRZECZNY TO SOBIE PUJDE...... A CO DO TEGO ZE PRZESADNE TRZYMANIE NA UWIEZI ROBI WIECEJ SZKODY NIZ POZYTKU TO SIE Z WAMI ZGADZAM (ZAKAZANY OWOC NAJLEPIEJ SMAKUJE A GDY SIE GO SPRUBUJE TO POWSTAJE LEK CO BEDZIE JAK SIE RODZICE DOWIEDZA) I ZACZYNA SIE BLEDNE KOLO
POZDRAWIAM AWERS

[ Dodano: Czw Wrz 21, 2006 11:23 pm ]
Malcolm MOZE POPROSTU MILOSCI?

[ Dodano: Czw Wrz 21, 2006 11:26 pm ]
peace-b ŁATWO POWIEDZIEC TRUDNIEJ WYKONAC POLOWA RODZICOW CHORUJACA NA NERWICE TO OSOBY ZAMARTWIAJACE SIE O SWOJE DZIECI JESZCZE W TYCH CZASACH .

[ Dodano: Czw Wrz 21, 2006 11:28 pm ]
KrzysztofT NAPEWNO COS BY SIE ZNALAZLO POMYSL

[ Dodano: Czw Wrz 21, 2006 11:30 pm ]
gusia CHYBA MYSLIMY PODOBNIE
POZDRAWIAM WSZYSTKICH AWERS
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 22:25
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez gusia 23 wrz 2006, 22:06
awrers...tak,myślimy podobnie a nawet chyba tak samo ,nie chodzi o przewrażliwionych rodziców,trzymanie dzieciaka pod kloszem,ale myślę że zrozumie to tylko ten ,kto sam jest rodzicem :smile:
Pozdrawiam Cię cieplutko.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Eva 23 wrz 2006, 23:50
Ja prze nerwicę postanowiłam dać swojemu dziecku wszystko to czego mi było brak w dzieciństwie. Duzo miłosci ,swobody w podejmowaniu decyzji,akceptacji jego takim jakim jest a nie takim jakim ja bym chciała ;) i jestem zawsze obok Niego żeby w razie czego służyć mu pomocą i radą ale ostateczną decyzję zawsze podejmuje On. Żyjąc z nerwicą stałam się wrażliwsza na krzywdę ludzką, staram sie każdego człowieka zrozumieć, stałam się osobą bardzo cierpliwą,tolerancyjną i opanowaną w niektórych sprawach ;) Nerwica otworzyła mi oczy na moje dzieciństwo ,które było ciągłym strachem i lękiem . Będac osobą dorosłą na widok pijanego ojca nadal czułam taki sam lęk i tak samo się trzęsłam że strachu ... zrozumiałam że zostałam pozbawiona radości dzieciństwa.To zawdzięczam mojej nerwicy ... i jeszcze to że stałam chyba się bardziej uparta i wierzę w lepsze jutro ;)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Kalisiak 23 wrz 2006, 23:53
Ja przez moj ą nerwicę przestałem pić alkohol i brać narkotyki typu marihuana czasem jakieś tabletki, boję się tego robić i nie wróce juz do tego, zacząłem poważnie myśleć o życiu a przestałem tylko się bawić. Niestety tylko, że tak jak teraz znów mam mały atak mimo, że się leczę to nie potrafię lękiów na punkcie własnegożycia , serca opanować do końca
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 maja 2006, 00:10
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do