Pozytywne strony nerwicy:)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

ok

Avatar użytkownika
przez dzasti13 12 mar 2006, 23:03
No tussi masz w szczegolnosci racje i tez jestem za,javascript:emoticon(':lol:')
Laughing chodz w kwietniu bedzie rok jak choruje i mysle, jak czlowiek pogodzi sie z czasem dziecinstwa i przerobi to na psychoterapi ,czy tez innych maja ludzie tez okres swojego zycia "nie dziecinstwo"... ,to mysle ze po tym jak sie zmenimy i oswoimi ze swoja przeszloscia mamy choroba za soba :lol: Wec zacznijmy szbko od siebie samych ,bo choroba tkwi w nas .Wiec jak chcemy sie za nia wziasc to wiecie juz co macie robic ;) ;) ;)

dddddddddddduuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzzzzooooooooooo

zzzzdddroowka :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez towdy 13 mar 2006, 20:59
roccola napisał(a):Naprawdę robi sie tu bigos na forum :roll: ..tematy wciąż sie dublują :( Nie móglby ktos zrobic z tym porządeczek :?

Tematy się dublują bo nie każdy musi znać na pamięć całe forum... nikt nie zmusza nikogo do czytania po raz drugi... nie wiem jaki problem 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 13 mar 2006, 22:24
Plusem mojej nerwicy jest to, że dzięki niej poznałam swoją obecną przyjaciółkę. Poza tym to choróbsko zmusiło mnie do pracy nad własnym życiem i zmiany tego, co złe na lepsze. Nuczyłam się też podchodzić do codziennych spraw z większym dystansem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

A może powinniśmy się cieszyć..?

przez mrowka 07 maja 2006, 07:54
--------------------------------------------------------------------------------

ja mam nadzieje ze z tego wyjdziemy tylko dlaczego nas to spotyka???kara czy wrecz przeciwnie?A moze my do cholery powinnismy sie cieszyc ze jestesmy ta "wrazliwsza" czescia spoleczenstwa i z tad to wszystko?....Moze ten swiat (ktory jak dla mnie ,bez watpienia idzie w zlym kieronku) to po prostu proba sil?.......poplyniesz z pradem lub zostaniesz czlowiekiem?Czasami tak wlasnie czuje,zwlaszcza jak patrze naokolo...skorwielom zyje sie latwiej.oni nie maja dylematow,lekow,depresji,biora z zycia co chca,najczesciej kosztem innych.........ZAwsze wierzylam i dalej wierze ,ze zycie jest logiczne i wszystko co dajesz wraca do ciebie,i dlatego pomimo wszystko nie zamierzam sie zmienic,wytrwam w tym chujowym swiecie(chodzbym codziennie miala wysiadac z autobusu),dalej bede ryczala ogladajac wiadomosci czy programy o zwierzetach nie zamierzam stac sie "zimna suka" jaj radzi mi moja przyjaciolka,bo mysle ze nie tedy droga....dzieje sie z nami co sie dzieje bo nie mozemy sie odnalezc w tej rzeczywistosci,pelnej przemocy,nienawisci,niezrozumialych dla nas "nieludzkich"zasad rzadzacych we wszystkich prawie dziedzinach zycia.....NIe wierze w boga,nie w takiego ktorego pokazuje nam kosciol,ale wierze..wierze ze dalej cos jest,cos MUSI byc ,bo po co bylo by to wszystko???....wiec wszystkie nerwosy,nie przystosowane do zycia(tak jak ja)NIE ZMIENIAJCIE SIE!!!!!!!! Walczcie z choroba,pokonujcie kolejne przeszkody jakie stawia nam zycie,nie poddawajcie sie....ale nie zmieniajcie sie,nie obojetniejcie,nie przestancie CZUC ,chocby to nawet mialo was "wyleczyc".....Mysle ze to nie my zwariowalismy ,to swiat......
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
londyn

przez VaBoom 07 maja 2006, 09:43
Raczej nie cieszę się z mojej choroby.
Boję się, że nie będe mieć dobrej pracy, własnego domu z wymarzoną szklarnią.
Nie spełnią się moje marzenia i nigdy nie będę całkowicie samodzielny.

Chcę być zdrowy. Ale wiem, że nie chcę porzucić wszystkich wartości, którymi się kieruję. Jest mi trudno, bo jestem przedstawicielem "wrażliwszej części społeczeństwa". Ale to chyba wynika z wiary w sprawiedliwość karmiczną.

Cieszę się, że jestem wrażliwy na ludzkie cierpienia ale to też ma swoje złe strony.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez bibi 07 maja 2006, 10:05
ja się ciesze ..
wielokrotnie powtarzałam na forum że nerwica uratowała mi zycie...gdyby nie ona to ja bym nie żyła.
Zanim się zaczeła byłam uzalezniona pijaczką narkomanką , paliłam 2 paczki fajek dziennie, wypijałam litry kawy i coli, na to wszystko wykradałam pieniądze z mojego rodzinnego interesu doprowadzajac go do zadłużenia takiego ze mineło 6 lat a on nadal jest w długach i chcieli przez to moim rodzicom mieszkanie zabrac.
gdyby nie nerwica ...co by mogło być?
waźyłam 38 kilo tylko czekałam na to ze mnie złapią na kradzieży, ze mnie wyrzucą, ze 3 latnie branie amfy spowoduje że bedę kraść i w końcu mnie posadzą...

to nerwica uratowała mi zycie i Bogu za nią dziękuję!! przestałm pić, palic, ćpac, nie piję kawy, coli, jestm od prawie 3 lat totalną abstynentką.
Zrobiłam wieczorówkę, maturę zdałam ze średnią 5.0 uwolniłam się z toksycznych związków i znajomości..udało mi się wypchnąć brata do monaru..udało mi się dostac pracę i przez 2 lata pracowałam.. teraz mam przerwę ale znów mogę pomagać rodzicom w ich interesie
Wyszłam na prostą!!!!
DZIĘKUJĘ CI NERWICO!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez didado1 07 maja 2006, 11:13
Bibi GRATULUJE :D :D :D
mnie co prawda nie cieszy że mam nerwice, ale trzeba poszukac pozytywów, które nam przyniosła.
Z czasem człowiek staje się silniejszy nawet na nerwice :D :D :D
pozdrawiam
Ostatnio edytowano 07 maja 2006, 11:30 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 07 maja 2006, 11:20
Ja też Ci bardzo GRATULUJĘ Bibi!
Ja też wiele zawdzięczam nerwicy. Gdyby nie ona nadal mieszkałabym z matką alkoholiczką i trciłabym radość życia. Czasem jest bardzo trudno, ale warto walczyć. W końcu wychodzę do ludzi. Zapraszam do siebie znajomych (mama nigdy nie pozwalała mi ich zapraszać, a ja też się wstydziłam mojej sytuacji rodzinnej). Uczę się rozmawiać z innymi, zwierzać im się. Dla mnie to bardzo dużo. :D
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez dalilah 07 maja 2006, 14:00
gratuluje wszsytkim ktorzy sie ciesza i ktory nerwica pomogla, mnie niestety niszczy zycie, na kazdym kroku przypomina ze jestem jej wiezniem, szcgolnie wtedy kiedy mam szanse na normalne zycie (np teraz gdy znalazlam moja prawdziwa druga polowe) czasem na chwile pozwala mi sadzic ze wygralm tylko po to zeby jezcze mocniej kopnac
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez Virginia 07 maja 2006, 14:39
Bibi, Twoja postawa jest cudowna. Zycze Ci duzo duzo radosci!


W sumie jakby spojrzec na nerwice z innej strony to jest to inteligentna choroba. Trwa poki nie zmieni sie radykalnie swojego wnetrza.
Nerwica nie idzie na kompromis.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez VaBoom 07 maja 2006, 15:11
Wow! Bibi!
Masz bardzo skomplikowaną przeszłość.
I wyszłaś na prostą. Gratki :) Podziwiam i sznuję i pomnik stawiam :)
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez bibi 08 maja 2006, 08:38
NIe myślałam ze sposypie sie tak duzo komplementów :D
jakie to miłe :D
dziękuję wam waszystkim!!!! :D
Pomnika mi nie trzeba :D ;)

przykro mi że niektórym n ie układa się tak jak mi , że maja większe problemy....gdybym miała jakas magiczna różdzkę to natychmiast zamieniłabym wasze życie na piękniejsze, radosniejsze, bez nerwicy....ACH..:(
Ale powiadam wam ....BEDZIE DOBRZE!
odwagi i siły wam zycze :*
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez OLA-1982 08 maja 2006, 10:06
jak widzisz mroweczko, nerwica jest takim dziadostwem, ktore mowi: STOP, juz dluzej nie mozesz tak zyc!! i ja tak mialam, zylam poprostu zylam i nie swiadoma co jest dla mnie dobre a co zle, poprostu gnalam na przod i myslalam,ze tak ma byc. A tu koniec. Ataki zatrzymaly mmoje zycie, ten bieg i nie umialam funkcjonowac jak dotad, przez to jeszcze bardziej sie wkurzalam i poglebialam stan. Teraz wiem,ze mimo,ze uwazasz,ze Ty dobrze robisz, Twoj organizm nie i niestety trzeba pozmieniac cos w sobie na lepsze. Niekoniecznie stac sie "zimna suka", ale wartosciowym czlowiekiem, ktory chce zyc wolno. Zyc swoim zyciem zgodnie ze swoim wewnetrznym rytmem. Nerwica pokazala,ze tak nie zylas. Ja tez. Niestety trzeba cos zmienic w zyciu, a to Ty juz musisz wiedziec co, ale to nie znaczy ze masz sie pozbawiac pewnych wartosci!!
wlasnie bibi jest tego przykladem. Musiala zmienic swoje zycie.

A co do bibi, kurcze dziewczyno, Ty to pokazalas!! brawo!!! A za zaslugi powinni Ci pomnik postawic, bo uwazam,ze pewnie i tak jak sama zrujnowalas swoje zycie, tak sama sie podnioslas. Z pomoca innych, np lekarzy,ale jednak wszyscy wiemy,ze wszystko zalezy od nas samych. Gratulacje!! i moj szacuneczek :lol:
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do