Pozytywne strony nerwicy:)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pozytywne strony nerwicy:)

Avatar użytkownika
przez Olka 19 paź 2005, 08:42
Wiecie.....a ja zauważyłam, że

nerwica zmienia nas, ale również pozytywnie...:))))))Dzięki niej przeczytałam całe mnustwo książek i posiadłam wiedzę, którą

mało kto "zdrowy" posiada....o człowieku, o jego psychice, o stosunkach międzyludzkich:))) Jestem asertywna i nauczyłam się

mówić o swoich uczuciach i myślach...potrafie prowadzić konstuktywne rozmowy:) Nauczyłam się nie oceniać czyjegoś "innego"

myślenia i innego podejścia do życia, jestem dużo bardziej tolerencyjna:)) A....i kontaktky z ludźmi stały się jakieś głębsze

i bardziej satysfakcjonujące:)))Wydaje mi się, że teraz bardziej rozumiem innych...........niż wcześniej.:)))) Czy wy też

zauważyliście u siebie jakieś pozytywne zmiany....????:))))
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez shadow_no 19 paź 2005, 11:27
Wszystko ma swoje pozytywne strony.
Ja teraz dziękuję temu,

kto nademną czuwa, bo dzięki temu, że mam nerwice lękową, mogłem znaleść się w ośrodku w którym poznałem trójkę wspaniałych

osób w tym dziewczynę, którą pokochałem. Więcej mi nie trzeba... Miłość jest największą wartością.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez agnes 19 paź 2005, 19:04
Miłośc dodaje skrzydeł. To prawda. Nie można było dostac

więcej. Wszystkiego dobrego, powodzenia. I skrzydeł, które każdego dnia nieśc będą aż do nieba.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 sie 2005, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 20 paź 2005, 10:46
Szczerze? Żadnych pozytywnych zmian. Chciałabym żyć tak

beztrosko jak przed chorobą, bo teraz zastanawiam się czy wsiąść do zatłoczonego autobusu w obawie przed atakiem.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 20 paź 2005, 22:24
Ja również zauwazyłem pozytywne strony nerwicy. Poznałem

siebie, swoje możliwości i zaczałem w siebie wierzyć. Rzeczywiście kontakty z ludzmi stały sie inne, lepsze, większe

zrozumienie. I w końcu przestałem oceniać ludzi tylko po wyglądzie. Ogólnie mówiąc (moze to zabrzmi dziwnie) w jakimś stopniu

ciesze się że zachorowałem. Odkrywam powoli swoje mozliwości, o których do czasu zachorowania nie miałem pojecia...... :D :D

:D .
Pozdrawiam!!!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Re: Pozytywne strony nerwicy:)

przez Gość 24 lis 2005, 20:49
Olka napisał(a):Wiecie.....a ja zauważyłam, że nerwica zmienia nas, ale również

pozytywnie...:))))))


"Świnta :) plawdia!!!" Nie tylko nerwica, ale również wiele innych

chorób...a tu kłania się DDA, jeszcze nie leczona, ale bliska Haha (dla wtajemniczonych Bajeczka, co prawda nie z tej bajki,

ale jakże podobnej :) ) Gdyby nie los DDA, nie wiem czy dziś byłabym tym kim jestem (w sensie pozytywnym) :D Pozdróweczka

dla wszystkich z optymizmem mimo wszystko!!!

P.S. Olka nadrabiam, nadrabiam...
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 21:00
Witam!!!
Czy pisałaś to z jakąś aluzją? Ja tak to

zrozumiałem. Czy naprawdę zmieniłaś sie na pozytywne? Mogłabyś rozszerzyć swoją wypowiedź? Jak bardzo się zmieniłaś? Co

nowego w swoim charakterze zauważyłaś....?
Pozdrawiam!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Astro 24 lis 2005, 21:14
To dobrze, że szukacie pozytywnych stron w swojej chorobie, ale dla

mnie to jest trochę pocieszanie się na siłę. Ja nie znajduję ani jednego pozytywnego aspektu choroby. Szkoda normalnego

życia, beztroski, młodości, przyjemności, błahostek, świętego spokoju, radości, luzu..... i wiele wiele innych rzeczy jakich

nas choroba pozbawiła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 21:23
Więc radzisz nam usiąś i płakać? Jesteśmy chorzy!!!!!!! Czy

ktoś nam pomoże?!!!!!
Zawsze trzeba szukać pozytywnych stron, we wszystkim.......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Astro 24 lis 2005, 21:35
Chyba zupełnie nie rozumiemy się. Według Ciebie są tylko dwa

przeciwstawne bieguny - jeśli nie znajduję pozytywnych stron to pozostaje mi tylko biadolenie i użalanie się. A to chyba nie

jest prawdą i takie myślenie wyprowadza nas w krzaki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
13 sie 2005, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 lis 2005, 21:56
Witam!!!
Rozumiem Cię że twoja choroba juz Cię meczy i

masz jej serdecznie dość. U mnie tak było jakies pół roku temu, też nie widziałem w nerwicy nic pozytywnego, ale teraz gdy

jest juz normalnie dostrzegam to co ta choroba wyrzeźbiła w moim charakterze (pozytywnego). Nie mówię, że każdy zauważy

pozytywne aspekty tej choroby. Prawda, niektórzy na siłę będa próbowali je znaleźć........ Ale w końcu w kazdej sutuacji

trzeba ich szukać...... czyż nie?
Pozdrawiam!!!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Fermina 24 lis 2005, 22:05
Jedynym (ale znaczącym) pozytywem jaki zuważyłam, jest to, że

stałam się optymistką :), pewnie trudno w to uwierzyć, ale stało się to niejako z konieczności... Miałam do wyboru -

zrezygnować, albo walczyć, a czym innym walczyć z tak pesymistyczną chorobą jak nie optymizmem.Wcześniej byłam, powiedzmy,

realistką ale z weilkim ukłonem w stronę pesymizmu, a teraz proszę, sama sobie ten optymizm wymuszam i wiecie co? Naprawdę

się sprawdza!!!! :)
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

negazytywy

Avatar użytkownika
przez Saturn 25 lis 2005, 00:10
Astro napisał(a):To dobrze, że szukacie

pozytywnych stron w swojej chorobie, ale dla mnie to jest trochę pocieszanie się na siłę. Ja nie znajduję ani jednego

pozytywnego aspektu choroby. Szkoda normalnego życia, beztroski, młodości, przyjemności, błahostek, świętego spokoju,

radości, luzu..... i wiele wiele innych rzeczy jakich nas choroba pozbawiła.

Astro zgadzam się z Tobą.

Możliwe, ze tkwiąc w tym gów**e trzeba się jakos pocieszać. Ale ile tracimy z młodości. To po prostu ogromna szkoda, bo życie

ma się tylko jedno. Tego czasu straconego na zmaganiu się z nerwicą, lękach itd. nic nam nie wróci a marnuje nam tylko cenny

czas. Pozytywy? Jak ktoś już wyżej wspomniał, lepsze poznanie siebie oraz zrozumienie innych. Ale ja nadal nie potrafie

uwierzyć w to wszystko...chciałbym znów móc cieszyć się zyciem tak jak kiedyś. Ale jakoś nie potrafię...
Stay cool! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 lis 2005, 14:08
Lokalizacja
Śląsk

przez Gość 25 lis 2005, 10:12
Pozytywna strona?? -- nie idziesz do wojska :P
Gość
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do