AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 17 sie 2007, 14:57
bardzo pomagają niestety w swojej naiwności przerwałam je rok temu bo czułam się super odstawiłam leki było wszystko dobrze aż do zeszłego miesiąca :roll: przerwałam terapię bo broniłam się na studiach miałam masę zajęć to miała być chwilowa przerwa, ale jak to zwykle bywa czułam się dobrze i olałam to teraz mam efekty :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Black Rose 17 sie 2007, 15:10
:( ale z pewnością nadrobisz to i znowu będzie oki :)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez vampirek82 17 sie 2007, 19:41
Black Rose jestem z Toba!!! mialam to samo tylko ze z autobusami, w sumie dalej mam ale powoli jakos daje rade, wierze ze Tobie tez sie uda!!!!! trzymaj sie i nie poddawaj!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Black Rose 17 sie 2007, 22:56
dzięki vampirek82 ja w dalszym ciągu nie potrafię sie przełamać i wsiąść do autobusu ogromnie mnie to przeraża!!! i wkurza!!!! :cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:05 pm ]
jest mi strasznie smutno bo czasem nawet mój chłopak mnie nie rozumie, nie rozumie tego co przeżywam gdy łapie mnie atak paniki lub lęk, czasem ma nerwy że ja się zachowuje jak się zachowuje...ale przecież to nie moja wina...myśli że tak łatwo sobie z tym wszystkim poradzić...chyba nawet nie rozumie że czasem nie mam siły wstać z łóżka i sprostać dniu codziennym...że nawet codzienne czynności sprawiają mi trudność... :cry:
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez vampirek82 17 sie 2007, 23:02
inez3 napisał(a):7 miesiecy to dosc krotki okres brania lekow, ale czasem pomaga,

inez3 mi wydaje sie ze jest to wystarczajacy okres czasu, zeby leki zaczely dzialac i mogly pomoc.....Black Rose moze powinnas poprosic lekarza o zmiane lekow jak sie zle po nich czujesz....ja tez mam agorafobie i powiem Ci ze moim zdaniem leki tutaj nie zwalcza choroby, potrzebna jest terapia...... ja naprawde dlugo juz biore leki a jednak dalej mam obawy.....fakt, robie jakies kroczki do przodu, ale........ to jest walka "sam na sam", wiele mnie kosztowalo zeby np. przeprowadzic sie do innego miasta, ale sie udalo!!!!! wiec wierze ze Tobie sie uda, nie daj soba zawladnac i walcz z tym, to najlepszy sposob...nio i terapia by sie przydala :)
jestesmy z Toba i nie poddawaj sie!!@!!!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Lęki i agorafobia

przez zmeczona06 15 lis 2007, 14:33
Witam.

Bardzo proszę o radę osoby, które mają nerwicę lękowa i agorafobie, aby podzieliły się ze mną jak sobie z tym radzą.
Mam dość zamknięcia w domu. Chcę wreszcie wyjść do ludzi bez leków...tak normalnie wyjść i cieszyć się, że jestem na zewnątrz.

Proszę napiszcie mi o swoich doświadczeniach.

Rodzina mnie raczej nie rozumie, znajomi także. Błagam niech sie ktoś odezwie.
zmeczona06
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 maja 2006, 13:29

przez ericaba 15 lis 2007, 14:45
Doskonale cie roumiem ja tez siedziałam 3 lata w domu zupełnie nie wychodziłam,ale po lekach które biore nie jestem juz taka dzika do ludzi i wreszcie zdecydowałam sie wyjsc
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 17:48

przez zmeczona06 15 lis 2007, 15:35
Ja nie chce brać leków. Mam dwoje dzieci w tym 2 letnią córeczką. Ja muszę być dla niej "trzeźwa", a wiem jaki jest człowiek po lekach.

Czasami coś połykam, czasami nawet często, bo muszę wyjść przecież z dzieckiem, po zakupy i nikt mnie w tym moim wiezieniu (pisze o domu) nie rozumie.
Jestem tak zdesperowana, że mimo iż mam agorafobię, to czasami w nawale agresji wzięłabym cokolwiek i poszła przed siebie, bo czuję się jakbym tu komuś przeszkadzała, bo jestem ułomna, ułomna, bo sama nie pójdę do lekarza, czy do urzędu.

Jak ja mam czuć sie lepiej i skąd brać siłę do walki z tym cholerstwem, skoro mam zero wsparcia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:38 pm ]
dlatego znowu tu zajrzałam, bo nie pisałam od maja temtego roku. Szukam wsparcia choćby takiego pisanego, bo w domu nie mam na co liczyć, ani w otaczającym mnie środowisku.
Nie jestem egoistką i sama chętnie pomogę, tym bardziej, że trzy razy szpital i 8 lat lęków i depresji. Jakieś doświadczenie jest.
A najbardziej mnie wkurza to, że żaden uczony nie umie powiedzieć, czy to da się do końca wyleczyć.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:39 pm ]
dlatego znowu tu zajrzałam, bo nie pisałam od maja temtego roku. Szukam wsparcia choćby takiego pisanego, bo w domu nie mam na co liczyć, ani w otaczającym mnie środowisku.
Nie jestem egoistką i sama chętnie pomogę, tym bardziej, że trzy razy szpital i 8 lat lęków i depresji. Jakieś doświadczenie jest.
A najbardziej mnie wkurza to, że żaden uczony nie umie powiedzieć, czy to da się do końca wyleczyć.
zmeczona06
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 maja 2006, 13:29

Avatar użytkownika
przez agapla 16 lis 2007, 00:49
nie ma innej rady na agorafobie jak na siłe przełamywać lęki nic innego tu nie pomoze wiem co mówie bo nareszcie po 2 latach udreki wychodze z domu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

JAK SPEDZACIE DZIEN JESLI MACIE AGORAFOBIE??? I LĘK PANICZNY

przez joannamaria 03 mar 2008, 16:26
JAK SPEDZACIE DZIEN JESLI MACIE AGORAFOBIE??? I LĘK PANICZNY
PROSZE POWIEDZCIE MI-BO TEN TSAN JEST OGLUPIAJACY -GDY CZLOWIEK SIEDZI W DOMU JAK W KLATCE.
NIBY ROBI TO SAMO CO NP MATKI NA URLOPIE MACIERZYNSKIM CZYLI:SPRZATA PRASUJE PORZADKUJE CZYSCI GOTUJE MYJE NACZYNIA I TAK W KOLKO...TYLKO MAJAC ZALEDWIE PRZEKROCZONA TRZYDZIESTKE WIDZI-ZE TAK DLUZEJ NIE WYTRZYMA- A NA LEKI REAGUJE FATALNIE-A NA TERAPIE NIE MA PIENIEDZY-A NA Z FUNDUSZU -TO JEST KOLEJKA POL ROCZNA- A JAK JUZ BEDZIE-TO NI DOSTANIE SIE NA NIA-BO NIE JEZDZI KOMUNIKACJA.
POWIEDZICE MI POWIESIC SIE?:((((((((((((((((((((


AKT ROZPACZY.ale prawdziwy.

pozostawiona samej sobie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2008, 22:07

przez karola05 26 mar 2008, 23:35
Ja rowniez przezywalam to co wy przebywanie w hipermarkecie to byl dla mnie koszmar,tlum ludzi brrrr balam sie ze jak zemdleje beda sie na mnie gapic jak na widowisko...to bylo 7 miesiecy temu teraz juz tak nie jest a za miesiac koncze leczenie Citalopramem :) ... P.s moj lekarz stwierdzil u mnie zaburzenia lekowe z lekka agorafobja.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:38 pm ]
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 27
Skąd: częstochowa
Wysłany: Wto Maj 16, 2006 9:35 pm Temat postu: Re: Agorafobia

--------------------------------------------------------------------------------

Myślę że agorafobia jest wynikiem nerwicy lękowej, przynajmniej w moim wypadku, zaczyna się od napadów lęków, a potem powstaje strach przed napadem i wynikiem jest agorafobia, np: napad lę ku miałem prowadząc samochód i już się boje wsiadać do sdamochodu, potem autobus, sklep, droga do domu i już jesteś uziemiony w domu, przynajmniej ja tak to odbieram

MELON ZGADZAM SIE Z TYM BO DOKLADNIE TAK TO WSZYSTKO U MNIE WYGLADALO.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 wrz 2007, 15:35

AGORAFOBIA

przez ESTER 27 mar 2008, 18:47
joannmaria zajrzyj do ofert. Tam masz podane ośrodki gdzie na terapie czeka sie krócej niz pół roku.Pewnie miales na mysli Klinike nerwic na Goplanskiej. Rzeczywiscie tam czeka sie najdluzej ,ale sa w Warszawie inne rownie dobre placówki.
ESTER
Offline

przez karola05 27 mar 2008, 23:05
Czym sie rozni nerwica lekowa od zaburzen lekowych??????????...moze ktos wie????
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 wrz 2007, 15:35

Re: Agorafobia

przez justynaczarna84 06 kwi 2009, 20:53
Na początku mojej choroby dostałam takiego lęku że przez prawie pół roku nie wychodziłam z domu bo bałam się że zemdleję.dopiero z czasem zaczęlam po woli wychodzić ze znajomymi na imprezy ale tam i tak z początku wpadałam w panikę.dziś mam chłopaka ,5lat żyję już z tą chorobą,tabletki biorę tylko w razie potrzeby bo dawniej życia nie wyobrażałam sobie bez nich.ale pozostał jeden problem mam do dziś fobię związaną z kościołem.na samą myśl o kościele dostaję takich nerwów że masakra.ledwo stanę i to na samym końcu korytarza kościoła zaczyna się zawroty głowy ,kołatanie serca i uczucie słabnięcia,moje mięśni robią się całe napięte i w oczach mi się robi ciemno,ręce drżą i wpadam w panikę.mam pytanie niech ktoś mi doradzi bo chciałabym się kiedyś hajtnąć z moim chłopakiem ale panicznie boję się stania przed ołtarzem bo chyba bym wyszła z kościoła.przez te nerwy najlepiej wziełabym ślub w kościele ale bez towarzystwa gości.myślałam nawet żeby zapytać się księdza czy w plenerze udziela ślubu ale chyba polska to nie ameryka.naprawde mam poważny problem bo stanie w kościele to dla mnie jest koszmar a co dopiero przed samym ołtarzem i gośćmi w tle. :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 kwi 2009, 19:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 26 gości

Przeskocz do