AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Koletha 21 mar 2007, 13:27
Z tym telefonem masz sporo racji. Mi moja psycholog powiedziala tak:
"jak bedziesz pokonywac samotnie pierwszy dluzszy odcinek drogi to pomysl sobie: Masz telefon, zawsze mozesz w chwili slabosci zadzwonic po kogos i bedzie w ciagu 3 minut!!"
Ale ja mam jeszcze inna propozycje dla chorych na agorafobie. Noscie oprocz komorki zawsze w portfelu awaryjne 20zl (schowane gdzies w bocznej kieszonce)- dzieki temu bedziecie miec swiadomosc, ze w kazdej chwili mozecie wezwac taxowke bedac samemu na ulicy i po chwili jestescie w bezpiecznym domku. Gwararntuje wam, ze nigdy z tej kasy nie skorzystacie, bo sama swiadomosc bedzie lecznicza:* Sciskam:*

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:32 pm ]
Przeczytajcie tę historię. Dostałam ją kiedyś na maila i juz chyba rok jest na moim blogu. Wczujcie się w nią mocno. I wtedy zadecydujcie jak zaczniesz jutrzejszy dzień:

Michał jest takim człowiekiem, za którym raczej się nie przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia.
Zapytany jak się czuje odpowiedziałby:
„Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał!”.

Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień, Michał zawsze radził mu jak znaleźć pozytywną stronę tej sytuacji. Widząc to, bardzo mnie to zaciekawiło.
Pewnego dnia podszedłem, więc do Michała i spytałem go: „Nie rozumiem. Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?”
Michał odpowiedział: „Każdego ranka, gdy się budzę mówię sobie – „Michał, masz dzisiaj dwie możliwości - możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły humor”. I wtedy wybieram dobry humor. Za każdym razem, gdy wydarza się coś niedobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego jakąś lekcję dla siebie. I wybieram wyciągnięcie lekcji. Za każdym razem, gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia. I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony”.
„Zaraz, to nie jest takie proste!” - zaprotestowałem.
"Ależ tak, to właśnie takie jest” - odpowiedział Michał. „Życie polega na wyborach. Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację. Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie. To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko - to twój wybór, jak wygląda twoje życie”.
Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną. Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała, gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany sytuacji.
Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny wypadek. Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami.
Spotkałem się z nim około 6 miesięcy po wypadku. Kiedy spytałem jak się czuje odpowiedział: "Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?"
Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku .
"Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić." - odpowiedział Michał. "Później, gdy już leżałem na ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie możliwości: mogę wybrać - żyć albo umrzeć. Wybrałem życie."
"Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?" - spytałem.
Michał kontynuował: "Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek - wtedy naprawdę się przeraziłem. W ich oczach wyczytałem - "ten facet już nie żyje". Wiedziałem, że muszę coś zrobić."
"I co zrobiłeś?" - spytałem .
"Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie." - opowiadał dalej Michał. "Spytała, czy jestem na coś uczulony. "Tak" - odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować, czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem "Grawitację". Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem -
"Wybieram życie. Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego."
Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale również dzięki swojej niesamowitej postawie.
Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem.

To nasz wybór. Postawa jest wszystkim - chociaż nie załatwi za nas spraw, ale pozwoli przebrnąć przez problem i spojrzeć na niego z innej perspektywy. Wybierzmy zycie bez agorafobii:):):):) Co Wy na to??
Sustine et abstine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:56

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 21 mar 2007, 14:24
koletha...oczywiscie wybieram zycie bez agorafobii, i bez nerwicy...
niestety takiej postawy jak facet o ktorym pisalas, rowniez trzeba sie nauczyc, byc moze on mial wpojone od dziecinstwa takie myslenie, ale jak dla mnie to naprawde ciezka praca, dojsc do takiego myslenia
oczywiscie wiem, ze pozytywne myslenie samo w sobie dziala coda, nieraz ludzie chorzy na raka, swoją wiarą i nadzieja i ogromna checia zycia, mogą pokonac chorobe (wiele razy slyszalam o takich przypadkach), ale gdyby to bylo takie proste, to kazdemu byloby latwo, i pewnie wszystkich chorych na swiecie byloby o polowe mniej
mysle ze kazdy pomysl , ktory moze nas zaprowadzic do "wolnosci" jest na wage zlota, ja juz ucze sie tego poztywnego myslenia i idzie mi coraz lepiej ;) za was rowniez bede trzymac kciuki, bo rzeczywiscie ta historia jest bardzo pouczajaca i motywujaca (dzieki ci za nia koletha)
pozdrawiam was wszystkich serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 21 mar 2007, 20:32
Witam. Chciałam napisać już po raz ostatni ,że przeniosłam się na inną stronke internetową też poświęconą nerwicy lękowej i tam założyłam swój temat o agorafobii. Ponieważ była tu nie miła sytuacja to nie chce by się powtórzyła i dlatego się przeniosłam. O to link do mojego tematu http://drbach.pl/forum/viewtopic.php?t=546 Dziękuje ludziom którzy mi odpisywali :smile:
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 21 mar 2007, 21:12
Natalia,tam nie pogadasz,to forum jest w sumie martwe.Na odpowiedź czeka się miesiącami,no ale twój wybór.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 21 mar 2007, 22:05
Natalko mimo, ze niepoznalysmy sie blizej, to przykro mi, ze tak postanowilas....
czytalam twoje posty, i wiem co zaszlo....prosze , zastanow sie jeszcze
pozdrawiam wszystkich forumowiczow goraco
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 21 mar 2007, 22:45
dobrze będe też tu pisać ale jeśli znów ktoś mi przeniesie albo na chwile zamknie temat to sie zdenerwuje :evil: :) nie wiem jak długo bym tam musiała czekać na odp. ale oki niech bedzie bede miała poprostu dwa tematy. tak pozatym tam ładnie stronka wygląda :):)
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

przez atrucha 21 mar 2007, 22:53
Natalia.. Zgodnie z regulaminem każdy temat może być przeniesiony lub zamknięty. Mamy ponad 6 tys.uzytkowników i gdyby każdy chciał kwestionować zasady - forum nie przetrwałoby.
Nikogo nie zatrzymujemy na siłę.

Dodam jeszcze,że sprawy organizacyjne załatwiane są na odpowiednim subforum a nie w temacie "Agorafobia".

Pozdrawiam.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Koletha 22 mar 2007, 00:33
Wczoraj dowiedzialam sie, ze ludzie nadaja agorafobii imiona jak np zwierzetom... a dzisiaj dowiedzialam, ze ludzie pisza na temat agorafobii wiersze... Zobaczcie co znalazlam na necie:

agorafobia

mówię jak na spowiedzi
jasno przedstawiam sprawę
pytanie sobie zadając
czy warto zdobywać sławę


na samą myśl już się wzdrygam
i ręce składam do Bozi
choć czuję że nic takiego
jeszcze mi przecież nie grozi


wyjątki chodzą po ludziach
i stąd ta wieczna obawa
a nóż widelec mnie właśnie
okryje na przekór sława


postawią mnie na cokole
zaczną palcami wytykać
a wszędobylskie gołębie
na łeb latami prztykać


na plucie w brodę za późno
poruszyć innych sumienia
czy byłby w ogóle ktoś gotów
wsłuchać skargi kamienia


2006-03-04


Andrzej


Nataluś, zostan na tym forum, ja tez zostalam... Zobacz ilu tu jest cudownych ludzi... Nie bedzie Ci szkoda?? Ja tez mialam chwile zwatpienia, ale dzieki Wam, dzieki Atrusi i milych slowach od Piotra zostalam i nie zaluje:* Dobrej nocki.
Sustine et abstine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:56

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 22 mar 2007, 17:23
dobrze zostane :) faktycznie na tamtym forum nie dostałam jeszcze odp. ale i tak będe prowadzić dwa tematy :)
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 22 mar 2007, 20:28
natalia, na tej stronce co podalas, jest jaks terapia Baha..........
co to takiego?? :shock:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 23 mar 2007, 13:09
heh sama nie wiem podobno przepisuje jakieś ziułka :) ale ja tylko tam dałam swój temat i tylko tyle:)
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Agorafobia :(

przez kika774 14 cze 2007, 20:34
Męczę się z nią od pół roku...Od 3 misiecy jestem na seroxacie...a tak chciałam mieć dziecko....nienawidzę siebie za tą chorobę!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:05
Lokalizacja
Elbląg

przez a2d2 15 cze 2007, 01:05
kika774 napisał(a):Męczę się z nią od pół roku


Cóż tu napisać chyba trochę z humorem że rekordzistką z pewnością nie jesteś

kika774 napisał(a):a tak chciałam mieć dziecko


Spoko spoko, rocznik 85 to akurat czasu masz aż nad to, nic straconego. A w międzyczasie można np popracować nad jakimiś przygotowaniami pod "maluszka", tak żeby już mu zapewniać cudowne dzieciństwo.

kika774 napisał(a):nienawidzę siebie za tą chorobę!!!


A jeśli ta choroba to drogowskaz ? Może ma ona na celu coś Ci uwidocznić , pozwoli zajrzeć głębiej w samą siebie niż to było do tej pory. Pozwoli stać sie lepszym człowiekiem ? Może trzeba zmienić myślenie i pokochać siebie za to że jest szansa na taki mały remont własnej osoby ? Samoakceptacja to podobno krok numer 1 do wolności od tej choroby. Życzę wielu takich kroków, wierze że się uda.
Pozdrawiam.
Ludzi znudzonych życiem ,którzy narzekają w życiu na brak adrenaliny
Zapraszam po moją nerwicę, i zakupy do hipermarketu
Wrażenia gwarantuję niezapomniane, i nie jeden dreszczyk emocji :))
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Avatar użytkownika
przez gusia 15 cze 2007, 05:39
kika774 napisał(a):Męczę się z nią od pół roku...Od 3 misiecy jestem na seroxacie...a tak chciałam mieć dziecko....nienawidzę siebie za tą chorobę!!!

męczę się trzy lata i mówię dość :?
Nie wiń się za to żę ją posiadasz,to nasila Twój stan,jest ciężko ale ludzie z tego wychodzą ,im wcześniej ,tym lepiej ,podobno ,Nie załamuj się ,będzie ok ,bardzo chcesz i uda Ci się .
Trzymam mocno :*
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do