AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Muse 09 cze 2011, 23:51
Agorafobia, chyba mój największy problem przy tej całej NL. Mieszkam w bloku i jeśli przychodzi mi do opuszczenia mieszkania, by wyrzucic śmieci do zsypu lub, by zejść do piwnicy - nie ma problemu. Wszystko zaczyna się, gdy opuszczam klatkę i wychodzę przed blok. Im dalej znajduję się od klatki - tym gorzej. Serce wali tak, że mam wrażenie, że zaraz wyskoczy z piersi. Puls przyspiesza, nogi jak z waty, zawroty głowy, całe dłonie mi sie trzęsą. Przez tę fobię kompletnie odciąłem się od świata zewnętrznego, praktycznie nie wychodzę, a jak już to tak, by wiedzieć, że mam zapewniony szybki powrót do domu.
Wczoraj się przełamałem i pojechałem do lekarki taksówką, sam. Na miejscu czekała na mnie matka, ale i tak uważam to za nielada wyczyn, bo gdy odjeżdżałem sprzed klatki momentalnie dostałem ataku paniki i już myślałem, by poprosić kierowce, by zawrócił. Mimo to wytrzymałem, zamknąłem oczy, założyłem słuchawki z lecącą muzyką i powtarzałem sobie, że w razie czego może zawieźć mnie do szpitala, gdyby coś się stało. Tak dojechałem na miejsce, z usiedzeniem w poczekalnie i z powrotem do domu nie było najmniejszych problemów. Myślę, by zrobić dalsze kroki, czyli jakieś spacery w okół bloku, ale... boję się. No ale kiedyś muszę sie przełamać, bo chyba o to chodzi, by walczyć ze swoimi lękami, a ja chcę przynajmniej móc normalnie wyjść bez tego strachu, że dopadnie mnie ten paraliżujący strach. Chociażby na godzinę, dwie...
Pray to your god, open your heart
Whatever you do, don't be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil's inside.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 cze 2011, 22:27
Lokalizacja
Kraków

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Thazek 10 cze 2011, 03:11
Muse, Czyli nie chodzisz nigdzie do pracy? Do szkoły?
Jesteś na jakiejś rencie?
Ten problem dotyka wielu ludzi i mnie też. Z tym,że mi się udaje wychodzić w miarę normalnie i już mniej się boję.
Chodzisz na jakąś terapię? :smile:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Muse 10 cze 2011, 12:47
Szkołę ukończyłem, do pracy na razie nie mam jak iść, niestety, a bardzo bym chciał.
Próbuję z tym walczyć, bo jednak nie chcę się całkowicie zamknąć w czterech ścianach, ale jak wiadomo - momentami ten strach jest silniejszy i mnie po prostu paraliżuje.
Terapię dopiero rozpoczynam, tak samo zażywanie leków przede mną, musze tylko się przemóc, bo mam też lęki z nimi bezpośrednio związane (zapaść, przedawkowanie, strata przytomności). Zacząłem sie leczyć stosunkowo niedawno, bo problem tej agorafobii pojawił się również niedawno. Wcześniej go nie było więc myslałem, że dam jakoś radę, ale jak widać - wróciło z podwójną siła.
Pray to your god, open your heart
Whatever you do, don't be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil's inside.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 cze 2011, 22:27
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 16 cze 2011, 13:31
Dlatego mam psa, żeby wyciągał mnie z domu, chociaż na chwile, na 5 minut.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez kobieta28 17 cze 2011, 19:03
ludziska będzie dobrze:) AKCEPTACJA to podstawa sukcesu, próbuj poprostu przeżyc atak, ale naprawde go przeżyć, całkowicie mu się oddać, wycchodzisz z domu zalewa Cie pot, robi Ci się słabo, niedobrze, pierwsza myśl UCIEKAC! ale po co? przed czym? przecież atak nas nie zabije:)))) z atakami sie nie walczy, najlepiej je olewać:) na mnie działa;) jade autobusem, mam atak i co i myślę wtedy: to jest atak, mam NL to normalne przy tej chorobie, ale jestem bezpieczna on za chwilę minie. nie walczę z nim nie staram się go opanować...niech pływnie....ataki są coraz słabsze i coraz rzadsze:) oczywiście są chwile strsujące, że coś rzuca mnie na twarz i wszystko wraca jak bumerang, ale przecież wiem, że to tylko atak:) najgorsze co można starać się nad tym zapanować, bo to powoduje że urasta do monstrualnych rozmiarów, nigdy nad tym nie zapanujemy.....dlatego nerwuski nie walczcie z nimi i nie przywiązujcie do nich aż takiej wagi, są i tyle....a poza tym ludzie starają sie zapanować nad atakami po to by inni tego nie widzieli, wiec wyobraźcie sobie sytuację, jaka mnie nie dawno spotkała: byłam w sklepie z ciuchami, nagle podchodzi do mnie jakaś kobieta i podaje mi kartkę z napisem: proszę o pomoc, jestem chora na nerwicę; ogłupiałam, pomogłam jej trafić do drzwi usiadłyśmy na ławeczce, atak minął....zaczeła mnie przepraszać, że jest jej wstyd, że powinna zamknąć się w domu, że wszyscy to widzieli itd. zgłupiałam :P co ona gada, widziałam ją w sklepie zachowywała się normalnie, ogladała ciuchy, wcześniej coś mierzyła, ktoś co najwyżej mógłby stwierdzić, że zrobiło sie jej słabo i poprosiła o pomoc...ludziska tego naprawde nie widać co dzieje sie w nas....jakbyście mnie poznali to w życiu nikt z was niepowiedziałby że mam NL, w życiu byście się nie skapli kiedy mam atak:P postarajcie się już nie przywiązywać takiej wagi do lęku i do tej myśli: ojojojo co to będzie jak będe miec atak:)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez madi 18 cze 2011, 18:25
moim największym problemem też jest agorafobia. opanowywała mnie powoli przez kilka lat aż dopadła mnie i zamknęła w domu. teraz wychodzę już tylko do pracy, ale wozi mnie do niej mąż a wracam taksówką. w domu jest ok. w budynku też ale poza nim masakra. od roku jest dramat. próbowałam różnych antydepresantów, psychotropy nawet ale jest jeszcze gorzej. na psychoterapię nie mogę chodzić (próbowałam rok) ale to wywlekanie z siebie tego wszystkiego wpędza mnie w jeszcze gorszy stan. szczerze mówiąc nie wiem co robić ... najchętniej pożegnałabym się z tym światem bo to nie jest życie, to jest jakaś makabryczna wegetacja :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:14

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez marcin0103 18 cze 2011, 18:54
kurcze, nie sądziłem, że zawitam w tym temacie, a jednak...
moje stany się chyba jakoś pogłębiają, bo momentami (na szczęście nie cały czas) odczuwam lęk przed wyjazdem do marketu, do znajomych, taki durny dziwny lęk. Kur#&! :pirate:
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 14:51

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez mlody1488 24 cze 2011, 00:42
Witam jestem tu nowy bo AGORAFOBIE mam od niedawna siedze od 2 tygodni w domu nieliczac wyjsc do sklepu lub ze smieciami ;/ najgorsze sa wyprawy gdzies dalej no i do ludzi gdzies gdzie jest tloczno ;] do psychiatry sie juz zapisalem mam wizyte 5 lipca zobaczymy co mi powie . Trafilem na to forum przypadkiem ale mysle ze tobrze sie tak stalo bo bardzo mnie zaciekawilo to co napisala kobieta28 , w sumie to wlasnie to mnie przeraza ze niewiem co tak naprawde moze ten atak wywolac w sumie to nigdy w zyciu nie zemdlalem nawet jak nie mialem NL i tej fobi zdrowy jestem jak kon mam 24 lata a do sklepu po bulki sie wyjsc boje, pozatym jeszcze nikomu nie mowilem ze mam nerwice ani znajomym ani rodzinie ale trzeba to bedzie zrobic.
To ty jedziesz, Perunie?
Ty to śmigasz na chmurze?
Błyski pociskasz przodem,
Drogi na przełaj wiadome,
Cztery wiatry, cztery źrebce młode,
Smagasz czerwonym gromem.
A popędzaj! A goń! A dogoń!
Kogo w chmurach deszczami gnasz!...
Z garści wydrę ci włócznię-ogień.
Noc ci z karku zedrę - twój płaszcz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 cze 2011, 15:45
Lokalizacja
Koszalin

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez marcja 24 cze 2011, 12:28
kobieta28 napisał(a):ludziska tego naprawde nie widać co dzieje sie w nas....jakbyście mnie poznali to w życiu nikt z was niepowiedziałby że mam NL, w życiu byście się nie skapli kiedy mam atak:P



To pisz o sobie. Po mnie bardzo widac, ze mam atak... Ruszam sie jeszcze bardziej i intensywniej, niz normalnie, wykonuje tysiac ruchow rekami na minute, mam przestraszona mine i szeroko otwarte oczy. Do tego jak atak jest b.intensywny, rzadko bo rzadko ale jednak, reaguje placzem...Oczywiscie osoby niewtajemniczone nie wiedza o co chodzi, nie domyslaja sie, ze to mzoe byc nerwica, wiec ew. pytaja tylko: "Ale co sie stalo?" sadzac, ze to jakis chwilowy stan niedomagania, np. malo jadlam dzis, wiec mi "zle" sie zrobilo itp...

kobieta28 napisał(a):postarajcie się już nie przywiązywać takiej wagi do lęku i do tej myśli: ojojojo co to będzie jak będe miec atak:)


Gdyby ludzie to potrafili, nerwica lekowa NIGDY by sie u nich nie rozwinela:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 24 cze 2011, 12:31
marcja, mam dokładnie to samo...zwłaszcza z rękami..musze coś trzymać obracać, czymś zająć ręce, mój P. często ma pretensje jak się pokłócimy że "go olewam" bo wtedy klikam be zsensu w kompie ale komórką coś robię ale to właśnie z nerwów...eh..teraz też to mam bo mam jakiś atak :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez marcja 24 cze 2011, 12:44
Do mnie tez ludzie maja wtedy pretensje, ze ich olewam. A to dlatego, ze ja nie slucham nikogo jak mam atak, nie jestem w stanie tego zrobic, nie ma ze mna rozmowy. Jestem w innym swiecie, w 100% skupiona na sobie, na objawach, na tym, co sie stanie, co sie nie stanie, czy isc na pogotowie, czy dzwonic po karetke, czy moze nic nie robic itp, itd :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez linka 24 cze 2011, 12:45
Ja się cała zaraz pocę, dosłownie oblewa mnie jak miałam ataki..... resztę potrafiłam jakoś stłumić ( oczywiscie piszemy o objawach widocznych- bo to co się dzieje wewnątrz mnie to już inna kwestia).

marcja napisał(a):
_z_ napisał(a):Leki uzależniają , "ryją beret" , dodają tuszy , myślę że leki to ostatnia ostateczność.


Moj nie uzaleznil, nie zryl beretu i nie dodal ani grama tuszy :P

Mój też nie i bardzo sobie go chwalę :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez marcja 24 cze 2011, 12:46
linka napisał(a):Ja się cała zaraz pocę, dosłownie oblewa mnie jak miałam ataki......



Ja tez a szczegolnie stopy, ktore poza atakami wcale nie poca mi sie szczegolnie :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez linka 24 cze 2011, 12:49
Stopy i dłonie, taki wstrętny lodowaty pot.....tragedia. :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do