AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 30 wrz 2009, 19:50
Ostatnio zaczęłam wieczorami wychodzić z psem. Bałam się dzisiaj ale szłam. Najgłupsze jest to, że lęk mi narasta aż do paniki W DRODZE POWROTNEJ tuż pod blokiem. Jak to wytłumaczyć? Czy ktoś też tak ma???
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez bliksa 30 wrz 2009, 21:19
też tak mam, ze im bliżej domu tym gorzej sie czuję :cry:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Znowu lęk przed wyjechaniem poza miasto agorafobia??

Avatar użytkownika
przez ketjow 11 paź 2009, 13:43
Witam chce przestac brac seroxat ale znowu mam leki macie jakies sposoby na agorafobie jak mam gdzies jechac za miasto to mam lęk ze mnie dopadnie i nie bedzie punktu ucieczki pozdrawiam
Rzeczywistość daje więcej wrażeń niż fikcja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
11 lis 2008, 02:11
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez pasqda 14 paź 2009, 14:11
Witam. A ja jak bumerang wracam ciagle na forum. Nie zeby mi tu bylo zle, jednak wolalabym nie miec tych wszystkich problemow, ktore sprowadzaja mnie tutaj :(
Od kilku juz lat lecze sie na depresje, nerwice, a ostatnio dowiedzialam sie, ze mam zaburzenia osobowosci...
teraz jednak dobija mnie wlasnie sprawa z tematu watku, wychodzenie z domu. Jest coraz gorzej. Ciezko mi sie gdziekolwiek ruszyc, powinnam znalezc nowa prace, ale poki co to nie potrafie wyjsc z domu nawet na chwile do sklepu. Chyba ze musze, wtedy ide, ale po chwili wracam "zmeczona" jakbym caly dzien fizycznie pracowala... Jeszcze teraz, jak jest taka pogoda, to mam wiecej "przeszkod" na prostej drodze gdziekolwiek. Jak przewaznie przeszkadzaja mi tylko ludzie, tak teraz snieg, bloto, ktore trzeba omijac, a ja idac gdzies musze skupiac sie tylko na drodze, patrzec przed siebie, bo kazda potrzeba rozejrzenia sie nawet na boki rozprasza mnie na tyle, ze mam wrazenie jakbym za chwile miala stracic rownowage, zaczyna mi sie krecic w glowie, robi sie slabo i inne wrazenia ktore sami dobrze znacie.
Chce sie z tym wybrac do lekarza, ale juz u kilku bylam, mozna powiedziec ze zrezygnowali z leczenia mnie z przyczyn tylko sobie znanych. Juz wiele lekow probowalam, nawet ostatni lekarz juz wzruszal ramionami, jak kazde na dluzsza mete okazywaly sie niewypalem - nie wiedzial juz, co jeszcze moze mi przepisac. Poza tym leki jeszcze bardziej mi szkodzily, na poczatku pomagaly, a z czasem mialam po nich nawet mysli samobojcze, ktorych wczesniej nie bylo.
Czasami jest poprawa na jakis czas, sama z siebie, ale widze ze kazdy kolejny "atak" jest gorszy od poprzedniego, a to zaczyna mnie przerastac :(
Powoli juz sama nie wiem co mam robic, boje sie, ze bede na to skazana do konca zycia, nawet leczac sie, bo jak kiedys uslyszalam od lekarza, pod wzgledem leczenia psychiatrycznego jestem bardzo "zaniedbana". Wiem, ze takie leczenie powinnam rozpoczac jeszcze w liceum, ale wtedy latwiej mi sie zylo ze wszystkimi moimi doleglowosciami.
Przepraszam, ze tak tu przynudzam, ale chyba musialam sie w koncu komus wygadac, a przede wszystkim ludziom, ktorzy sami przechodza to co ja :(
Pozdrawiam.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 sty 2007, 12:49
Lokalizacja
Wrocław/Zamość

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 14 paź 2009, 15:43
U mnie tez czasem sa momenty, w których gdy juz zdecyduje sie i odwazę wyjść z domu, to musze patrzec przed siebie, bo gdy tylko odwróce wzrok w którąś inna stronę to tak jakbym miala zaraz sie przewrócic albo wpasc do jakiejs dziury w ziemi głęboko, z której nie dałabym rady wyjść a jesli unikam spojrzeń innym ludzi to nikt by nie zauwazyl nawet jak wpadam w ta dziure i nikt nie moglby mi pomoc sie z niej wydostac... Czasem, gdy zdobede sie na to by spokjrzec przechodniowi w oczy lub zrobie to przez przypadek, to czuję, jakby on czytał mi w myslach albo chcial jakos przez spojrzenie odebrac mi moje wnętrze, moje wszystkie wspomnienia, mysli, chwile, w ktorych kiedys byłam szczesliwa... Boje sie coraz bardziej wychodzenia z domu a jak juz wychodze to z narzeczonym albo jego mamą (bo od niedawna mieszkam u nich ale gdy mieszkałam ze swoimi rodzicami to tez balam sie wychodzenia z domu i unikalam tego jak tylko sie dalo) Lecze sie na dystymię, ale obawiam sie ze tez dopadła mnie agorafobia :( Pomóżcie, prosze....
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez tet 14 paź 2009, 15:50
Moja pani psychiatra zaleciła "stawianie czoła" lękom. A więc wychodzenie i jeszcze raz wychodzenie. Banalne, ale skuteczne. Hmm.. łatwo powiedzieć, trudniej zrobić :lol:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez ad2008 14 paź 2009, 16:57
Zgadza się. To jest cholernie trudne ale zauważyłem, że te leki antydepresyjnie niesamowicie pomagają - w przypadku mojej osoby. Jeszcze miesiąc temu miałem ogromny problem z jazdą do pracy - oczywiście samochodem. Jeździłem bocznymi uliczkami żeby nie utknąć w korku, próbowałem jechać tramwajem - przejechałem 1 przystanek i byłem cały "rozdygotany", każdy skurcz dodatkowy serca wywoływał u mnie strach, kiedy wjeżdżałem w korek to wpadałem w panikę... a teraz...

Teraz widzę jaka to jest głupota. Zawsze obawiałem się tego, że jedyne miejsce w którym mogę się uspokoić w razie ataku paniki to dom. Teraz zauważam, że to jest zupełnie bezsensowne. Co to za różnica, czy mnie coś złapie w domu, w pracy czy na ulicy w korku? Skurcze dodatkowe są już dla mnie niczym burczenie brzucha - staram się to olewać co wychodzi na dobre. Do pracy i z pracy jadę normalną trasą - stojąc w korkach jak inni i czasem specjalnie "trenuję" wybierając się gdzieś na drugi koniec miasta w godzinach szczytu. Ostatnio trochę się zagalopowałem, wjechałem w półgodzinny korek ale przeżyłem i czuję się silniejszy. ALE - widzę bezsens lęków. W niedzielę przejechałem tramwajem całą trasę - pierwsze minuty były stresujące ale później - pełen komfort.

Nagle - po wielu latach zacząłem żyć prawie normalnie. Zacząłem robić to co lubię, co do tej pory było niemożliwe... Do wyzdrowienia jeszcze kawał drogi ale grunt to robić to co się lubi - z tym, że bez tych leków antydepresyjnych to tak daleko bym nie zaszedł.
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez pasqda 14 paź 2009, 18:06
Chcialabym umiec leczyc ten lek poprzez wlasnie wychodzenie z domu. Jednak kazde wyjscie, kiedy jestem w takim stanie oslabia mnie coraz bardziej. Oprocz nerwicy mam jeszcze zaburzenia osobowosci (prawdopodobnie osobowosc borderline) i to dodatkowo nie ulatwia mi sprawy. Wydaje mi sie, ze kazda osoba ktora mijam dziwnie na mnie patrzy, jak slysze skads smiech, to wydaje mi sie, ze smieja sie ze mnie. Do tego ciagle niezadowolenie z siebie i swojej osoby, dab o swoj wyglad na tyle na ile daje rade, jednak nie mam w zwyczaju przesadnego strojenia sie itp i czasem czuje sie jakbym nie byla kobieta, nie czuje sie atrakcyjna, po prostu nie potrafie. Mysle, ze to ma duze znaczenie w tym problemie. Do tej pory mieszkalam w duzym miescie, gdzie bylam anonimowa, teraz wrocilam na jakis czas do rodzinnego miasta i fakt, ze znam tu wielu ludzi przynajmniej z widzenia nie pomaga w niczym, boje sie spotkac kogos znajomego, zaraz zaczna sie pytania co slychac itp... Z drugiej strony duze miasto, wszedzie pelno ludzi, to tez mnie przytlacza... :/
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 sty 2007, 12:49
Lokalizacja
Wrocław/Zamość

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez ad2008 14 paź 2009, 23:25
pasqda napisał(a):Wydaje mi sie, ze kazda osoba ktora mijam dziwnie na mnie patrzy, jak slysze skads smiech, to wydaje mi sie, ze smieja sie ze mnie. Do tego ciagle niezadowolenie z siebie i swojej osoby, dab o swoj wyglad na tyle na ile daje rade, jednak nie mam w zwyczaju przesadnego strojenia sie itp


Ja mam / miałem podobnie ale niestety to jest związane z tym, że wiele osób na ulicy mnie wyśmiewało w przeszłości - nie tylko na ulicy - w szkole, w domu, w rodzinie. Dosłownie na każdym kroku byłem wyszydzany, opluwany za to, że ważyłem znacznie mniej niż moi rówieśnicy. Mało osób wie o tym, że nie tylko osoby puszyste mają problemy z chamskimi odzywkami. Wystarczy być facetem o szczupłej budowie ciała i to jest już powód do tego, żeby stać się pośmiewiskiem na każdym kroku. Doszło do tego, że każdy śmiech na ulicy traktowałem jako wyśmiewanie się ze mnie - czasem to faktycznie miało miejsce kiedy udawało mi się usłyszeć rozmowy ale na szczęście było to sporadyczne.

W zasadzie w 90% przestałem się przejmować tym, że nie ważę tyle ile waży większość moich kolegów bo to nie jest mój problem tylko problem innych osób. Zupełnie nie przejmuję się uwagami dotyczącymi mojego wyglądu jeśli są wypowiadane przez ludzi którzy mnie nie znają bo to ile kto waży czy jaki ma kolor skóry - nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia a jeśli dla kogoś ma to znaczenie to nie jest wart tego, żeby z nim wdawać się w jakąkolwiek dyskusję. Ot, człowiek innej kategorii. Dla mnie wartość mają ludzie, którzy mają swoje pasje, nie szkodzą innym - myślę, że wiele osób prędzej czy później dochodzi do takich wniosków. Tak więc - głowa do góry - znajdź piękno w sobie a okaże się, że jesteś piękna i na zewnątrz. Grunt to zaakceptować siebie takiego jakim się jest - wtedy ludzie na nas inaczej patrzą :)
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 15 paź 2009, 11:56
ad2008 ehh moj chłopak miał podobny problem do Twojego, ale mi podoba się chudość i głównie dlatego zwróciłam na niego uwage, że jest chudy :) udowodnilam mu, że ta jego chudosc jest dla mnie sexy i teraz cieszy sie swoją chudoscią hi... wiec to wszystko tak naprawde kwestia gustu i choc calkiem mozliwe, że jest niewielu ludzi, którym podoba si chudosc to moze nawet wiekszosc sie do tego nie przyznaje by nie zostac tez wyśmianym przez "reszte"...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez pasqda 15 paź 2009, 12:05
Moj brat jest chudy, nie szczuply, tylko wrecz suchy, wiec wiem, ze z tego powodu tez mozna miec kompleksy.
A jezeli chodzi o wysmiewanie, w dziecinstwie, juz wiem przynajmniej skad wziela sie czesc moich lekow zwiazanych z wychodzeniem z domu. Tylko jak wytlumaczyc reszte? Teoretycznie sa miejsca, nawet na zewnatrz w ktorym ludziom nic nie zagraza, a jednak jak widac, wiele osob boi sie przekroczyc prog wlasnego domu... :/
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 sty 2007, 12:49
Lokalizacja
Wrocław/Zamość

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Jablonix 15 paź 2009, 20:16
witam ja mam przeważnie lęki jak mam gdzieś jechać zdala od domu maciie moze jakies rady na to ?? najlepiej sie czuje jak wiem ze mam jakies wyjscie ewakuacyjne pozdrawiam
Jablonix
Offline

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez Fuchs 16 paź 2009, 17:28
Jablonix napisał(a):witam ja mam przeważnie lęki jak mam gdzieś jechać zdala od domu maciie moze jakies rady na to ?? najlepiej sie czuje jak wiem ze mam jakies wyjscie ewakuacyjne pozdrawiam

A masz lęki będąc z osobą towarzyszącą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 gru 2006, 01:59
Lokalizacja
Kraków

Re: Strach przed wyjściem z domu, POMÓŻCIE!!!!!

przez danusia86 06 lut 2010, 21:08
Ja również to przerabiam na okrągło. Sama nigdy nie wychodze, nawet do sklepu nie pójde bo się boję, zaraz na samą myśl czuje w żoładku mrowienie i stres. Jak wychodzę to z kimś znajomym, wtedy tak. Jeden raz w życiu kiedy wyszłam gdzies dalej sama i to w nocy to było jakies 2 lata temu, jak byłam w tragicznym stanie psychicznym i na lekach. Pamiętam że szłam bez celu, płakałam i sama z soba dyskutowałam. Mój stan sie nie zmienił, nadal jest beznadziejny, na dodatek depresja nie pozwala mi nic robić. Czuję do wszystkiego niechęć, obojętność, stres i nic mnie już nie interesuje. Potrafie przesiedziec w jednym miejscu cały dzień nic nie robiąc.
danusia86
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 56 gości

Przeskocz do