AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 06 sie 2009, 10:20
Anuśka, a co to jest prokrestynacja?? Nigdy nie spotkałam sie z takim terminem. Napisz kilka słów na ten temat, proszę.

[Dodane po edycji:]

prokrastynacja*
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Anuśka 06 sie 2009, 11:27
http://www.forum.nerwica.com/prokrastynacja-t15644.html

na pierwszej stronie jest link do bardzo ciekawego artykułu na ten temat
miłego poczytania


no tak, chciałam powiedzieć w pierwszym poście :D
Starszy 2004
Młodsza 2009
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:29

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 06 sie 2009, 14:59
Już się doszkoliłam i nawet zastanawiam się czy i u siebie nie odnajduje pewnych takich zachowań ale szczerze mówiąc nie chcę drążyć tematu...
Wyszliśmy znowu przed południem i - nie było dobrze. Dotarłam do sklepu i... spanikowałam. To nieprzyjemne uczucie jakby odrealnienia, jakby powietrze było gęste jak zupa a ja jak ta zawisina... jejj ale porównanie. No w każdym razie był silny lęk i w drodze powrotnej małe napady paniki :(
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Jadis 06 sie 2009, 22:00
wszystko w porzadku, Stokrotko. to jest normalne, ze masz ciagle ataki paniki. trzeba sobie pomagac metoda malych krokow. nic na sile.
Jadis
Offline

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez arturk 07 sie 2009, 08:44
Też miałem przejściowy okres w NL z agorafobia, ale trwało to krótko i na szybko sobie z tym poradziłęm, ponieważ z powodu takiej a nie innej pracy która wiąże się z częstymi wyjazdami nie mogłem pozwolic sobie na takie wiksy! Powiedziałem sobie bedą gdziekolwiek na świecie,hej chwila, a co za róznica gdzie jesteś przecież to jest twój dom, świat jest twoim domem, co za różnica gdzie jesteś we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu czy Szczecinie, lęki dopaśc mogą cie nawet we własnym domu więc co to za różnica. W ten oto sposób poradziłem sobie z lękiem prze opuszczeniem miasta w którym mieszkam. O wyjściu z domu już nie mówiąc, bo to absolutnie nie jest żadnym problemem. Fakt, że ja nigdy nie pozwoliłem sobie na siedzenie w domu, czułem, że umieram imimo to z uporem wychodzilem na zewnątrz, to było straszne ale daawno to już pokonałem :) zyczę powodzenia, grunt to się nie poddawać.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 07 sie 2009, 12:07
Melduję się dzisiaj w takim średnim humorze. Byłam walczyć z lękami czyli w sklepiku po jogurt i rundka naokoło bloku. Nie było super, szłam z lękiem ale...szłam 8)
Kochani, praktykuję metodę "małych kroczków" i narazie od nie wiem pięciu czy sześciu dni regularnie. To chyba ważne aby wychodzić codziennie, niezaleznie od nastroju, chęci i lęku. Byle tylko zachować jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym.
Jak się ktoś tak bardzo zabarykadował w domu jak ja to muszę zacząć od małych spraw w najbliższej okolicy bo jak sobie pomyślę o dalszych wyprawach, to czuję, że nie wyjdę wcale. :idea: To jest chyba tak jak z rozciąganiem mięśni np. do szpagatu - coraz dalej, coraz mocniej i choc to trudna figura to dzięki systematyczności w końcu można ten szpagat zrobić. Podoba wam się moje porównanie :?:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Jadis 07 sie 2009, 12:41
bardzo :) i bardzo się cieszę, że pracujesz nad tym, żeby wyjść z mieszkania i zacząć żyć. tak trzymać, dziewczyno :D

[Dodane po edycji:]

chciałam jeszcze napisać do Anuśki: rozmawiałam wczoraj z moim chłopakiem, on też jest z małego miasteczka (ja zresztą też). wyprowadzka z takiego środowiska bardzo pomaga pokonać lęk, bo w większym mieście stajesz się anonimowa i nikt niczego nie musi o Tobie wiedzieć. zaryzykuj wyprowadzkę. trzymam za Ciebie kciuki.
Jadis
Offline

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Anuśka 07 sie 2009, 23:17
Dodatkowo ogromnym minusem są czynsze w mieście. Ja tego nie mam, ale gdybym musiała co miesiąc płacić za własne mieszkanie, to bym bardzo szybko zwariowała.
Starszy 2004
Młodsza 2009
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:29

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 08 sie 2009, 10:46
Mnie się wydaje, że ucieczka do miasta być może dałaby chwilową ulg ale nie na długo. Nerwicę nosimy w sobie i sami przed sobą nie uciekniemy. Nawet w kosmosie nas dopadnie prędzej czy później.
Anuśka, mówię ci - zacznij od tych drzwi :D Dzisiaj akurat sobota, pora jaknajbardziej na porządki itd. nic podejrzanego dla sąsiadów. Akcja - mobilizacja i do dzieła! I koniecznie opisz wszystko tu na forum. Ja ci chcę pomóc.
Ja dzisiaj jeszcze nie wyszłam ale będę próbować i też napiszę jak codzień jak było :lol:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Anuśka 08 sie 2009, 11:09
Dzięki za pomoc...
Zbieram się od rana na mycie okien, wiadomo, trzeba otworzyć i łepetynkę na dwór wystawić, brrr.
A wczoraj byłam śmieci wyrzucić. Trzeba obejść cały dom naokoło. Zebrałam się dużo po 22-ej, jak już nikogo nie było...
Tchórz :!:
Starszy 2004
Młodsza 2009
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:29

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Stokrotka70 08 sie 2009, 17:22
Bravo Anuśka za wyjście ze śmieciami :mrgreen: Wcale nie jesteś tchórz :P
Ja dzisiaj nie czuję się dobrze... Byłam wprawdzie w najbliższym sklepiku po banany i... tyle, chciałam obejść jeszcze blok naokoło (tylko 2-klatkowy) ale nie dałam rady. :cry:
Martwi mnie to, że brak postępów choć mój ukochany mówi, że ważne, że wogóle wychodzę, że otwieram drzwi wejściowe i wychodzę a jak daleko to już nie jest istotne. Otóż jest istotne. Ja bym chciała robić takie widoczne postępy, że mogę coraz więcej i więcej, dalej i dalej... a tu Zonk!
Mam poza tym od kilku godzin taki depresyjny nastrój. Wogóle to codziennie mnie nęka depresja i przez to śpię w dzień. Wstaję rano, potem 2,3 godzinki aktywności i znowu do łóżka na 3 godziny, potem znowu troszkę wymuszonej aktywności i do łóżka koło 19-tej.
Ja domyślam się skąd ta depresja... Pieniądze, a właściwie ich brak :cry: Po zrobieniu opłat mamy 800zł na 4 osoby. Mówię wam, straszne jest to, kiedy muszę wydzielać jedzenie dzieciom... Naprawdę płakać mi się chce... Mój facet nie może znaleźć pracy od kilku miesięcy, właściwie to od 5ciu miesięcy i za chwilę straci prawo do zasiłku dla bezrobotnych i będzie masakra. Już nie wiem co robić. On wysyła swoje CV wszędzie gdzie się da, ludzi w tym mieście nie znamy więc nie mamy znajomości i zdani jestesmy na to co sami sobie załatwimy.
Dzięki, że mogłam się choc wyżalić...
A jeszcze wczoraj przyszła książeczka opłat prądu i mamy prawie 400zł niedopłaty, ech, żyć się nie chce... :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 sie 2009, 10:30

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Lili-ana 08 sie 2009, 17:52
Cześć Stokrotka :D
Z tymi opłatami to Cię bardzo rozumiem, też mamy rodzinkę 4-osobową, ja na zasiłku wychowawczym siedzę, a mój mąż pracuje. Trochę kombinujemy i nie jest tak źle ale za prąd zimą płacimy po 350zł :x więc zimą jest najciężej w tej kwesti.
Też czekam na wyrównanie z elektrowni, domyślam się że trzeba będzie dopłacać. Także nie jesteś z tym problemem sama. Ale ja nie narzekam bo to najgorsze co mozna zrobić, to i tak nic nie da przecież, a tylko psuje sie nastrój sobie i współdomownikom.
Żyjemy w durnym kraju, ciężko o pracę, a jak już jest to za marne grosze :-|
Lili-ana
Offline

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Avatar użytkownika
przez ad2008 08 sie 2009, 22:03
Eh, po paru latach życia z nerwicą w końcu dowiedziałem się, że mam agorafobię. Na szczęście nie jest na tyle silna, żebym nie mógł wyjść z domu ale to zależy od tego jak szybko będę mógł w razie czego wrócić do domu.

Najdziwniejsze jest to, że jeżdżąc samochodem znalazłem sobie coś w rodzaju bezpiecznych punktów - to są postoje taksówek. Wiem że jeśli auto mi nawali to zawsze do nich w miarę szybko się dostanę ale tylko wtedy kiedy po drodze nie będzie żadnych korków i korki są moim KOSZMAREM a w mieście w którym żyje jest ich MNÓSTWO (makabra). Udało mi się znaleźć w połowie bezpieczny punkt w budynku firmy w której pracuję a to jest piękna willa z ogrodem i basenem ale różnie z tym bywa - przez 2 lata remontowali most na mojej drodze do domu i był ogromne korki, przez 2 lata codziennie po 15:30 słyszałem odgłosy stojących w korku aut. Przejazd przez ten korek zabierał ok 10-15 minut czasu - jeśli tylko go zobaczyłem to wpadałem w panikę dlatego włączałem radio i starałem się o tym nie myśleć.

Raz wyszedłem z firmy, nie mając kluczy zrobiłem to przez drzwi od garażu (otwieram je od środka, od środka zamykam i jak się zamykają to uciekam na zewnątrz), idę do auta a tutaj niespodzianka - w firmie zostawiłem klucze. W środku nie ma nikogo, dzwonię do właścicieli - "będziemy za pół godziny", dzwonię po taksówkę - "niestety nie ma wolnej w pobliżu", dzwonię do innej firmy - "niestety taksówka nie może przyjechać bo są ogromne korki a mamy tylko jedną wolną" i panika... Przez 15 minut jakoś się przemęczyłem, wracam do firmy a tam... właściele. Pytają się dlaczego zostawiłem otwarte drzwi w garażu. Okazało się, że jak drzwi od garażu się zamykały to uderzyły w deskę która zaplątała się na ziemi i otworzyły z powrotem. A ja w panice krążyłem wokół otwartego budynku :)

Ale... skąd się wzięła ta moja agorafobia - wszystko zgadza się z książkowym opisem - to jest lęk przed wystąpieniem paniki która kiedyś wystąpiła. Akurat u mnie jest o tyle nieszczęśliwie, że stres, panika powoduje ARYTMIĘ SERCA. Miałem parę razy takie przypadki, że serce waliło mi jak oszalałe, oczywiście nieregularnie i panika... Zazdroszczę tym, którzy tego dziadostwa nie mają (skurcze dodatkowe i częstoskurcze) - gdyby nie to to bym się już dawno z tej nerwicy wyleczył. A tak NIE MAM SIŁ JUŻ - lekki stres i już to SKUR...syństwo występuje. Dlatego nie jeżdżę nigdzie dalej - jutro spróbuję od dłuższego czasu wyjechać na odległość ok. 40-50km, wezmę tabletkę przeciwlękową w większej ilości i może to pozwoli mi się przełamać... bo z arytmią to się częściowo oswoiłem... gorzej, że przypomina o sobie hiperwentylacja (drętwienie rąk a w ostateczności to prowadzi do omdlenia - raz byłem bliski tego kiedy zdrętwiało mi CAŁE ciało).
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

przez Jadis 08 sie 2009, 22:36
ad2008, moja agorafobia wynika z dokładnie tego samego powodu co Twoja: tzw. lęk antycypacyjny, bo kiedyś miałam atak paniki, gdy byłam poza domem, i co będzie jeśli znowu tak będzie?
też mam drętwienie ciała, kiedyś przez przypadkową interakcję leku przeciwlękowego i antybiotyku wpadłam w taki atak paniki, że zdrętwiało mi autentycznie CAŁE ciało, łącznie z twarzą, i gdy chciałam coś powiedzieć do mamy, która się mną opiekowała, bełkotałam tylko, a palce u dłoni wygięły mi się w jakieś straszne drętwe kleszcze. to było jak miałam zapalenie płuc, do tego wszystkiego 40 stopni gorączki - koszmar najgorszy z możliwych. po tym przeżyciu wróciły mi częste stany nerwicowe na jakiś czas.
Jadis
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 35 gości

Przeskocz do