Jak podejść do problemu?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak podejść do problemu?

przez domi1_23 22 lip 2009, 07:16
Też cierpię z powodu Nerwicy Lękowej. Wszyscy mówią psychiatra, leki itp. OK. Ale jak podejść do sytuacji, która właśnie powoduje Nerwicę Lękową? Czy przełamywać się na siłę i dopuszczać do takiej sytuacji, czy unikać takich sytuacji? Czy ja powinnam się dostosować do osób, z którymi jestem, czy oni do mnie ze względu na NL? Proszę o pomoc, gdyż nie wiem, jak do tego podejść, żeby nie pogorszyć.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lip 2009, 06:32

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez Arcio 22 lip 2009, 08:25
domi1_23 napisał(a):Też cierpię z powodu Nerwicy Lękowej. Wszyscy mówią psychiatra, leki itp. OK. Ale jak podejść do sytuacji, która właśnie powoduje Nerwicę Lękową? Czy przełamywać się na siłę i dopuszczać do takiej sytuacji, czy unikać takich sytuacji?

Zarówno ucieczka jak i konfrontacja z problemem może być rozwiązaniem. Ucieczka to metoda łatwiejsza, ale wyniesiesz z niej zdecydowanie mniej poznania(rozgryzienia choroby) i masz wiele większe prawdopodobienstwo nawrotu.
Konfrontacja to metoda bardziej pod górkę, wymaga więcej siły, wkładu, pracy, jednak na przestrzeni czasu efekty są wiele bardziej satysfakcjonujące

domi1_23 napisał(a):Czy ja powinnam się dostosować do osób, z którymi jestem, czy oni do mnie ze względu na NL?

Jeżeli kompromis nie wchodzi w grę - zdecydowanie oni do Ciebie. Powinnaś żyć w przekonaniu że "masz pierwszeństwo" jako osoba rozchorowana względem zdrowych osób z którymi jesteś. Można porównac to do grypy - kto komu uchodzi na ustępstwa : chory-rodzinie czy rodzina-choremu.
Drugą sprawą może być sam fakt że presja którą odczuwasz iż powinnaś dostosowywać się do osób z którymi mieszkasz budzi u Ciebie konflikt wewnętrzny. A takie konflikty budują nerwicę.

domi1_23 napisał(a):Proszę o pomoc, gdyż nie wiem, jak do tego podejść, żeby nie pogorszyć.

Pogorszyć możesz tylko zrezygnowaniem i brakiem zaangażowania przy walce z lękami.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Re: Jak podejść do problemu?

przez betty_boo 22 lip 2009, 09:15
generalnie ja tez myslę podobnie jak arcio ale:

zależy o jakie sytuacje chodzi - czy sytuacje którym raczej powinnas sprostac zyjąc w społeczenstwie (np. rozmowa przez telefon, egzamin, wyjscie z domu etc), czy sytuacje bardziej : "ekstremalne" ale nieistotne dla funkcjonowania społecznego (np. wspinaczka po wysokich górach pod gdy ma sie lęk wyskości).

jeśli chodzi o pierwszą grupe sytuacji, to powinnas probować im sprostac, może nie od razu wszystkim, ale wybrac sobie najpierw jedną i kiedy w miare dobrze i pewnie sie poczujesz, spróbowac zawalczyc. i tak kolejno.

nie ma chyba sensu odpuszczac i informowac wszystkich o swojej chorobie (np. w pracy), bo bede traktowali cie niepowaznie i nie beda ci zlecac powaznych zadan, a to tez moze zaczac ci przeszkadzac po pewnym czasie, np. kiedy sie juz dobrze poczujesz.

oprócz tego obowiązkowo terapia - zapytaj o to swojego terapeute, i leki - jesli masz silne objawy.

sytuacje ekstremalne sobie odpusc, ja tak robie i bardzo mi z tym dobrze:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak podejść do problemu?

przez domi1_23 22 lip 2009, 09:40
Dziękuję za odpowiedzi. Chodzi o sytuację, która nie spowodowała Nerwicy Lękowej, ale ją przypieczętowała, nasiliła. Otóż, mieszkam z facetem, jestem w związku, są wakacje i jego córka chciała przyjść na 1-3 tyg., a ja wcześniejszy okres miałam dość nerwowy i chciałam pobyć sama w domu (on miał urlop, teraz już pracuje), w jakiś sposób odpocząć. Nie ustaliśmy wcześniej terminu tych wakacji. A oni mnie naciskają, że już to ma być. Powiedziałam, że źle się czuję, czy by tego nie przełożyć, jest jeszcze przecież sierpień, poza tym, planujemy mały wypoczynek poza miastem, także córka będzie miała jeszcze wyjazd. Przełożyłam o kilka dni, ale miałam wymówki, że musi się na wszystko godzić itp.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lip 2009, 06:32

Re: Jak podejść do problemu?

przez betty_boo 22 lip 2009, 21:53
aha... czyli konkret sytuacja...

myślę że warto było powalczyć o swoje, tak jak to zrobiłaś. skoro nic nie było zaplanowane a wakacje są jeszcze długie, po co miałaś robić to kosztem siebie i wbrew sobie...

a facetowi postaraj sie to wytłumaczyć, przeciez dla jego córki tez jest lepiej gdy jestes zrelaksowana i wypoczeta niz zmierzla i spięta...no i perspektywicznie dało ci to możliwośc wypoczynku. nie wiem jaki macie układ ale jesli jest to Twoje mieszkanie to nawet takim argumentem może mozna sie posłużyc?

rozumiem cie bo mój mąż tez nieraz wywierał presję na jakiś wyjazd który miał być przyjemnoscia a dla mnie okazywal sie tylko dodatkowym stresem wraz z pakowaniem, aklimatyzacja i mysleniem o niedokonczonych waznych sprawach w domu/pracy...

a moze on Cie czesciej stawia przed faktem dokonanym? czy to tylko jednorazowa sytuacja?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Jak podejść do problemu?

przez takajakaś18 22 lip 2009, 22:40
tez mam nerwice lękowa. W takich sytuacjach trzeba sobie uświadomiić ,ze to tylko nasze mysli.. powtarzane automatycznie przez naszą podswiadomośc i mozna je zmienić.Trzeba silnie pracowac nad nimi by takim samym nawykiem był brak ich... Cięzko na zewnątrz coś zrobić jak sie czuje te zahamowania :D mało realne .Słyszałam ze przełamywanie coś pomaga...Ktoś powiedział ze jesli czegoś sie boisz zrób to a strach zniknie.Na pewno pokonanie silnego starchy fobii daje silna satysfakcje i dodaje nam wiary silnej w swoje mozliwości.a odwaznymi sa tylko Ci co go pokonują ! A nie nie mają :P
Duża role robi pozytywne mysli i "przelewanie" wyobrazen na osiągnieciu celu niż skupieniu na problemie.To wszystko działa naprawde
pozdrawiam :D
takajakaś18
Offline

Re: Jak podejść do problemu?

przez domi1_23 23 lip 2009, 10:31
Mieszkanie wynajmuje on.
Jak to u niego wygląda: przez jakiś czas, po fakcie, który mu nie odpowiada, to się nagada i to dużo przykrych rzeczy, ale później mu to ustępuje i zwalnia, idąc na pewne ustępstwa. Ta cecha jest nie do zniesienia, bo wcześniej trzeba się namęczyć..
Pod moim postem wczorajszym z tą sytuacją, pojawiły się dwie różne odpowiedzi - dwa wyjścia, albo się godzić na coś, co będzie dodatkowym stresem i liczeniem na palcach dni, kiedy ona sobie pójdzie, tym bardziej, że to ona teraz nalega i męczy (nie jest już dzieckiem, ma 14 lat., nawet jak się jej powie, że mogłaby przestać, to ona nie umie. Wczoraj jej powiedziałam, że mogłaby być cierpliwa, że nie najlepiej się czuję i powiem jej, kiedy może przyjść, zobaczymy, czy dziś będzie męczyć - nie lubię tego. A jeśli będzie dziś pytać, to powiem jak najpóźniejszy dzień, wtedy będzie jej strata. Albo drugie wyjście - nie dać się i to, co wspomniałam zdanie wcześniej.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lip 2009, 06:32

Re: Jak podejść do problemu?

przez betty_boo 23 lip 2009, 11:18
widzę ze dalej nie podjęcłaś decyzji...

może to brak asertywności z twojej strony?

może powinnaś porozmawiac o tym na terapii z psychologiem?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez silny6 28 lip 2009, 16:36
Jakie sytuacje wywołują u ciebie ataki paniki magdalenobmw?
Bo ja też czasem mam ataki,ale to jest zazwyczaj jak mam gdzieś jechać.Teraz się z tym uporałem trochę,ale jak to w nerwicy bywa może powrócić.
Wychodze z założenia,że trzeba się zdrowo odżywiać,tzn.dostarczać organizmowi dużo witamin oraz minerałów (szczególnie magnezu i potasu oraz wapnia).
Ps.Fajna bryka,który to rocznik?:)
Na zdjęciu pięknie wyglądasz:)
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez silny6 28 lip 2009, 23:17
Magda,a jakie dawki bierzesz tego magnezu i od jak dawna?
A potas bierzesz w tabletkach czy z naturalnych źródeł?

[Dodane po edycji:]

Magda,a jakie dawki bierzesz tego magnezu i od jak dawna?
A potas bierzesz w tabletkach czy z naturalnych źródeł?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez silny6 29 lip 2009, 11:46
Magnez biore 3 razy dziennie tj.1 tabletka zawiera 100mg,czyli razem 300mg/na dobe.Jest to optynalna dawka.Do tego potas zażywam z naturalnych źródeł,tj.zjadam dużo pomidorów i banany.Czasem dochodzi litr soku pomidorowego + 5 szklanek kakao czarnego bez cukru,no i tak co trzeci dzień jakiś jogurt owocowy.
Popiszemy na gg? W jakich godzinach jesteś dostępna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez silny6 29 lip 2009, 15:22
Tak masz racje,ale do tego trzeba doliczyć magnez zawarty w pożywieniu.
Dajmy na to 3 te tabletki + kilka szklanek kakao to wychodzi w przybliżeniu ok.700mg.
A to już dużo.Jak uprawiasz jakiś sport to ok,ale jak nie to można przesadzić.Też trzeba uważać.
Spoko,napewno się odezwę:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Jak podejść do problemu?

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 lip 2009, 21:13
wroce do temat ja mam taki problem
ze nie moge podejsc do rozmowy kwalifikacyjnej do pracy
mam 25 lat nie wierze w siebie i mam NN
odrazu mam czarne mysli ze zawale ,zawioda sie na mnie albo bede sie trzasc czy cos
mam mdlosci esc nie moge itd

biore antydepr.teraz po przerwie 2 miesiecznej oby pomogl w poniedzialek mam rozmowe

i mam uz ochote wyjechac ( zagranica) do Polski nawet nie mierzac sie z problemem :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do