Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Arcio 29 cze 2009, 23:38
Cześć! Walczę z nerwicą już grubo ponad pół roku. Jak do tej pory skutecznie wyzbyłem się takich lęków jak lęk o chorobę psychiczną ,opętanie,lęk wyrządzenia komus krzywdy i cały stos tych "mniej" uporczywych:)

Jednak od półtora miesiąca wszytsko skumulowało się do postaci jednego lęku ktorego nie potrafię zniwelować.
Boję się popełnienia samobójstwa, rzadziej równolegle pojawia się lęk ze popadłem w depresję, Sytuacja rutynowo potarza się w moim pokoju boje się że bez zastanowienia gwałtownie wyskoczę przez okno.

Jest to lekko mówiąc uporczywe i sprzeczne, bo jak walczyć z nerwicą kiedy człowiek we własnym kącie nie może się odprężyc i zrelaksowac po cięzkim dniu.

Nie bede ukrywał ze nie wiem po jaka cholere zabralem sie za czytanie ksiazki o depresji, tam pochlonal mnie caly dział o prawdopodobienstwach samobojstwa ,wszyłem sobie i teraz mam za swoje:)


Potraficie tutaj pisac tak pieknie że zaraz lęk się łagodzi, toteż proszę o wsparcie, pozdrawiam Was serdecznie!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez rock'n'roll 30 cze 2009, 07:48
cześć:)
jak słusznie zauważyłeś, sam siebie nakręcasz. to dość częste jak mi się wydaje, bo tak na prawdę podświadomie chcielibyśmy mieć problemy , żeby się ich pozbywać, walczyć z nimi. nie wiem dlaczego tak się dzieje, wygląda na to, że taka jest natura człowieka.:)
co do lęku przed samobójstwem: nie zrobisz przecież nic wbrew swojej woli. skoro się go boisz, to go nie popełnisz - proste:)
staraj się myśleć w ten sposób.
pozdrawiam i życzę powodzenia :)
time isn't wasted when you're getting wasted
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 cze 2009, 04:47

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez Pstryk 30 cze 2009, 10:20
Hmm, nakręcanie to jedno. Osobiście mam uporczywie powracające myśli samobójcze (pomysłów tysiąc...) m.in. mieszkam na 8mym piętrze i trochę mi to przeszkadza bo okno czasem tak kusi... Przyglądałam się temu mając nadzieję, że uda mi się wyodrębnić okoliczności towarzyszące pojawianiu się tej pokusy... ale niestety nie ma na to reguły. Najczęściej zdarza się gdy mam obniżone samopoczucie ale to nie jest standard - czasem wystarczy, że spojrzę przelotnie na okno ot mimochodem i już są. Tak długo mi to doskwiera, że się do tego przyzwyczaiłam. Nauczyłam się to ignorować. Ale czasem zastanawiam się, czy jeśli coś złego, coś czego nie mogę przewidzieć lub raczej o czym nawet nie chcę myśleć (mam dość ciągłego napięcia związanego z czuwaniem) czy faktycznie nie będę w stanie coś sobie zrobić? Już kiedyś robiłam sobie krzywdę. Arcio czy zdarzyło Ci się zrobić sobie krzywdę naumyślnie? Bo dla mnie samobójstwo to chyba taka droga ucieczki, gdy naprawdę już innej nie będzie i spieprzy się wszystko a mi skończą się siły - zawsze mam jeszcze taką alternatywę! O zgrozo - ale taka myśl tkwi we mnie i kufa to mnie pociesz :shock: i przeraża zarazem...
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Arcio 10 lip 2009, 08:51
Pochłonąłem się bardziej dogłębnej refleksji tego tematu i wywnioskowałem że tu nie tyle chodzi o sam lęk przed samobójstwem ktorego nie mam zamiaru popełnić, co o lęk przed takim niespodziewaną utrata kontroli nad własnym ciałem, przeważnie podsycane jest to przez drżenie ciała i taki stan "miliona mysli na minute". Boję się że z sekundy na sekundę stracę panowanie nad sobą i że jakoś tak wyskocze przez to okno hehe

Konfrontacja z "zagrożeniem" którą kazała mi wykonac psycholosia faktycznie pomogła, no ale cudów nie zdziałała, podświadomie ciągle czuje zagrożenie- że dosłownie 2-3 metry dzielą mnię od popełnienia samobójstwa

Dobrze że jest z kim o tym pogadac:)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez beatrice 10 lip 2009, 08:58
Przy nerwicy, a ty bardziej nerwicy lękowej, większość rzeczy które czytamy, bądź też słyszymy, stają się naszą przypadłością...

Jedno w tym jest dobre... Boisz się tego, więc będzie ok... Sam wiesz, że Cię to "straszy", więc jest już dużo lepiej... Potrafisz zlokalizować problem i poradzisz sobie z nim :)

Jeśli nie potrafisz się wyciszyć i uspokoić we własnym pokoju, proponuję mały remont, albo przemeblowanie...
Będziesz czuć się o wiele lepiej :)

Powodzenia i dużo uśmiechu :)
Gdybym miał haftowane srebrem szaty nieboskłonu[...]Wówczas rozłożyłbym szaty wszystkie u stóp twoich|Lecz ja, biednym będąc, mam tylko marzenia|Więc rozłożyłem sny swe wszystkie u stóp twoich|Krocz ostrożnie, bo stąpasz po moich marzeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2009, 09:54
Lokalizacja
Rybnik

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez Bartek77 11 lip 2009, 21:44
Witam!

Ja z z tym lękiem żyję już rok :( Nawet próbowałem, ale oczywiście żyję...
Rok temu "zajechałem się", chcałem być najlepszym sportowcem, pracownikiem i ojcem, potem zaczęłem doszukiwać się depresji i szukać myśli samobójczych... :(( Brałem pół roku trittico i anafranil, ale myśli i tak były.

Jestem po roku terapii grupowej, myśli zostały, ale zaczynam rozumieć co się ze mną dzieję, choć nadal mam "ataki".
Nerwicę mam od 25 lat (mam 32 lata). Powód, który odkryłem na terapii (bolało): toksyczni rodzice. Ojciec alkoholik, matka nadopiekuńcza, nagminne awantury i przemoc psychiczna i fizyczna. Już jako kilkulatek chowałem noże, bo ojciec po pijaku łapał noże i chciał się zabić albo kogoś z domowników. Wielokrotnie chciał wyskoczyć z balkonu, chciał się wieszać. Bijatyki też były częste. A ja "uciekłem" w naukę, widzę iż już wtedy żyłem w neurotycznych kanałach. Zachowywałem się jak bohater "Dnia świra", zachowania kompulsywne minęły, lęki, przejmowanie się, myśli natrętne zostały. Też się bałem, że komuś coś zrobię, "agresję" kierowałm przeciw sobie. Oczywiściee muchy nie skrzywdziłem.

Momentami myślałem, że jestem świrem, były nawet całe lata, iż było w miarę dobrze, tyle że byłem mocno przejmujący się. Od roku wiem co mi jest. Jest bardzo ciężko, pracuję nad sobą, mam wsparcie żony.

Pozdrawiam!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 lip 2009, 18:17

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez curly-joey 19 lip 2009, 22:56
Mam 19 lat,a od 12 ZOK. Od roku dręczą mnie natręctwa o mojej agresji,tzn.jak np jestem w kuchni ,to chwycę za nóż i kogoś w pobliżu bez skrupułów zabiję,albo kogos popchnę na ziemię,itp...Strasznie wstydzę się moich myśli,ludzie mnie postrzegają za miłą,nieszkodliwą osobę. :oops:
Od 3 tygodni napastują mnie takze myśli samobójcze.Wyobrażam sobie jak szykuję sznur i miejsce,gdzie się powieszę i jakie to będzie uczucie..
Generalnie nie boję się śmierci..Niedawno miałam wypadek samochodowy.Nie ogarnęła mnie panika w chwili zderzenia z samochodem,w sumie byłam przygotowana na odejście.Nikomu nie mówiłam,ale żałuję,ze nie zginęłam. Czuję się podle z moimi myślami,z nikim się nimi nie dzielę,bo i tak wiem,ze uznają mnie za nienormalną.Wiem dlaczego towarzyszą mi takie odczucia.Przez pare lat uzbierało się w moim zyciu wiele problemów,którym nie potrafię sprostać. W życiu codziennym doskonale gram osobę zadowoloną z życia i pełną optymizmu.Nie wiem jak długo tak jeszcze wytrzymam :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
18 lip 2009, 17:07

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez taka_podobna 19 lip 2009, 23:04
Mam coś podobnego, ale niezupełnie lęk. Właściwie to takie nieokreślone ucucie, jakaś krzyżówka paniki z fascynacją zarazem. Do tego stopnia, że na przykład w centrach handlowych zaczęłam jeździć tylko windą, bo jazda ruchomymi schodami wiąże się z natarczywą myślą o skoku przez ich poręcz
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
18 lip 2009, 20:50

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez wiola_jaw 19 lip 2009, 23:29
Arcio, to o czym piszesz dotyczy ja widać wielu z nas, również mnie, są czasem takie momenty, że boję się zostawać sama w domu, bo nie wiem do czego mogę być zdolna i wogóle, ale to jest właściwie tylko tak jak piszesz ten strach przed utratą kontroli. W domu kiedyś też czułam się okropnie, dlatego proponuje ci dużo spacerów i ruchu na świeżym powietrzy, rower czy coś :smile:
curly-joey, nie popadaj w rezygnacje, nie jesteś w tym sama!pokonasz to jedynie poprzez akceptację i zrozumienie, że to tylko nerwica, że trzeba nauczyć się z tym żyć. Dzisiaj już pisałam w innym temacie o tym ale napiszę jeszcze raz: nie jesteśmy swoimi myślami!to umysł-narząd reakcji funduje nam te przeżycia, a my nie powinniśmy angażować w to emocji, tylko jakby stać z boku i przyglądać się temu, pozwolić tym myślom swobodnie wędrować przez nasz umysł. To trudne ale da się zrobić. Kiedy przestanie nas to przerażać to te myśli po prostu znikną. Nie bójmy się o to co będzie za chwilę czy coś się stanie bo tak naprawdę nie wiemy co wydarzy się za sekundę i trzeba to zaakceptować. Stańmy się obserwatorami swoich myśli a nie ich uczestnikami. Pozdrawiam!

[Dodane po edycji:]

pamiętajcie, że akceptacja jest najważniejsza!jeżeli nie zaakceptujemy siebie i tego co z nami robi nerwica to będziemy się w tym babrać do końca życia
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez curly-joey 20 lip 2009, 08:44
Ja też po Annelise Michael miałam koszmary :? przez wiele nocy bałam się zasnać i w ogóle być sama. Wkręciłam sobie,ze mnie tez może spotkać coś takiego i ciarki po mnie przechodziły.brrr
Jak widac taka tematyka to dobra pożywka dla naszych upiornych myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
18 lip 2009, 17:07

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez Arcio 20 lip 2009, 10:35
To może macie jaki taki sposób, racjonalne zaprzeczenie tego by się nie bać tego opętania cholernego?:) Wczoraj znowu miałem lęk przed opętaniem i co jak co ale tego zaakceptowac nie chce, chce sie go wyzbyc:)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez wiola_jaw 20 lip 2009, 11:09
Boże historia tej dziewczyny jest straszna...mam ciarki na plecach jak o tym pomyślę, na youtubie są nagrania, przez chwilę słuchałam ale dłużej nie mogłam...psychiatria uważa stan opętania za zaburzenie dysocjacyjne, nie wiadomo komu wierzyć, ale chyba wolę wierzyć nauce. Po co ja o tym czytałam i tego słuchałam, cholera teraz znowu się boję jak nie wiem...

[Dodane po edycji:]

a właśnie może ktoś ma jakiś sposób na wyzbycie się tego lęku?spowiedź?komunia święta?czy po prostu zdrowy rozsądek?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

Avatar użytkownika
przez curly-joey 20 lip 2009, 11:28
Ja nie widzę ratunku w spowiedzi,itd.,bo ta dziewczyna była przecież bardzo wierząca,duzo się modliła,a i tak została 'wybrana' na opętaną.
Ja bym z własnej woli tego nie obejrzała,ale ksiądz nam to kiedyś puścił na religii,nie oglądajac tego sam wcześniej. :evil:
Próbowałam zamknać oczy i tego nie oglądać,ale same odgłosy przyprawiały mnie o drżenie. Swoją droga też mało rozsądne puszczać cos takiego w szkole..
Nie każdy ma mocne nerwy do oglądania takich rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
18 lip 2009, 17:07

Re: Lęk przed popełnieniem samobójstwa

przez wiola_jaw 20 lip 2009, 16:05
no idiotyczne trochę, chciał wa chyba przerazić i w ten sposób wzbudzić w was wiarę :shock: tylko to trochę drastyczne...rzeczywiście odgłosy są przerażające, cały dzień odkąd rano to przeczytałam nie mogę przestać o tym myśleć. Jedynym sposobem na to jest chyba powiedzieć sobie "będzie co ma być!" i tyle
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do