Czy to jest zawał...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 08 cze 2009, 21:33
dzieki panowie i panie.

teraz sie boje udaru, wylewu, etc :lol: oczywiscie to nie wasza wina, ale mechanizm nerwicy jest zmyślny - odbicie naszej świadomosci... wczoraj nie spalem cala noc, caly czas czekalem na udar mozgu... ja p*erdole...

jutro ide na badania bo nie dalem rady wstac dzis

jeszcze raz wszystkich pozdrawiam!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

przez Venus 08 cze 2009, 21:37
Lee88 napisał(a):
teraz sie boje udaru, wylewu, etc


U mnie od tego się zaczeło :D
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Czy to jest zawał...?

przez bartix3 09 cze 2009, 07:54
Spróbuj załatwić sobie chociaż jedną tabletkę Afobamu, popros lekarza aby ci wypisał
I gdy się zaczniesz tak paskudnie czuć to ją zażyj
Jeżeli po 20 minutach poczujesz się znacznie lepiej to znaczy że to na 100% Nerwica lękowa.
I szybciutko do psychiatry (lecznie farmakologiczne dobrze dobranymi lekami najlepiej poparte psychoterapią) i za kilka miesięcy będziesz się z tego śmiał

Pozdrawiam
bartix3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 09 cze 2009, 17:00
ok, właśnie mam cos takiego. Tzn przeszła przez miasto burza i od razu zaczeło sie napiecie w głowie... i to szczegolnie mocne... dzisiaj mialem pobieranie krwi na 5 badań, czy to moglo wplynac na ta ciezkosc glowy? i macie jakis szybki pomysl na to? mam zapisany bellergot, ale nie chce za bardzo brac, bo wiem, ze sie wypije piwko, a to przy tym leku nie bardzo...

no i cos takiego - dłonie mi śmierdza wymiocinami, z geby mi też jedzie zawartoscia zoladka... o co chodzi???????????

dzisiaj robilem badania, jutro odbieram wyniki, pojde jeszcze do rodzinnego, wezme od niego recepte na 100 prochow, ktorych nie kupie, wypieprzam do prywatnego neurologa i kardiologa.... a i gastrolog w sumie....
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

przez bartix3 09 cze 2009, 19:23
Ciężkość głowy to jeden z wielu charakterystycznych objawów nerwicy (przynajmniej u mnie tak było)
Z tymi wymiocinami to nie wiem nie spotkałem się z tym ;)

A jak ty wypijasz to piwko, czy też dwa to czujesz się po tym lepiej? tzn, przechodzi większość objawów i twoje samopoczucie się poprawia?

Ja na początku miałem taka nadopbudliwość że nie mogłem się opanować, bóle w sercu (nerwobóle jak sądze) , duszności
Jeszcze zanim zacząłem brać leki zauważyłem że pomaga mi picie piwa i kładłem się spac ok 24 po wybicie 4-5 piw (bo nie było szans inaczej zasnąć) a i tak budziłem się juz przed 5 tak rozbudzony że aż strach. Niezależnie ile wieczorem wypiłem alkoholu, budziłem się rano tak żywy i bez żadnych objawów kaca że aż strach.


Oczywiście podstawa to za pomoca badan lekarskich wyeliminowac wszystkie inne możliwości.
Przede wszystkim problemy z tarczycą.
A masz jakieś stresujące życie, sytuację? Może miałes jakis wypadek albo inne traumatyczne przezycie zanim to się wszystko zaczęło?
bartix3
Offline

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 09 cze 2009, 21:32
o tak u mnie też tak było z tym piwkiem ,tzn.wypijałam szybciutko jak tylko czułam że nadchodzi atak.Wszystko mijało i robilo mi się błogo.Tylko że złapalam się na tym ze zaczynam pić często i coraz więcej.A potem po wypiciu nawet dwóch kiedy wychodziłam z rauszyku dopadała mnie tachykardia i czułam się jeszcze gorzej.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 09 cze 2009, 23:07
bartix3 napisał(a):Ciężkość głowy to jeden z wielu charakterystycznych objawów nerwicy (przynajmniej u mnie tak było)
Z tymi wymiocinami to nie wiem nie spotkałem się z tym ;)


Nie wiem, mam różne chore sytuacje związane z żołądkiem... bardzo często odbija mi się podczas rozmowy z kimś, cholernie często zgaga...


bartix3 napisał(a):A jak ty wypijasz to piwko, czy też dwa to czujesz się po tym lepiej? tzn, przechodzi większość objawów i twoje samopoczucie się poprawia?


Powiem tak, jak wypiję kilka piw to jest fajnie, aczkolwiek jak sie wypije wiecej, to potem mam cieżką noc... i nerwy też są nakręcone. Ale ostatnio pije rzadko - z tym że zaczynaja sie waksy i mam w weekend wyjazd do kumpli...

bartix3 napisał(a):Ja na początku miałem taka nadopbudliwość że nie mogłem się opanować, bóle w sercu (nerwobóle jak sądze) , duszności
Jeszcze zanim zacząłem brać leki zauważyłem że pomaga mi picie piwa i kładłem się spac ok 24 po wybicie 4-5 piw (bo nie było szans inaczej zasnąć) a i tak budziłem się juz przed 5 tak rozbudzony że aż strach. Niezależnie ile wieczorem wypiłem alkoholu, budziłem się rano tak żywy i bez żadnych objawów kaca że aż strach.


Ja nie miewam kaca

bartix3 napisał(a):Oczywiście podstawa to za pomoca badan lekarskich wyeliminowac wszystkie inne możliwości.
Przede wszystkim problemy z tarczycą.


hehe, za 5 lat :D owszem, jutro biorę wyniki, m.in. tsh i zobaczymy. Postaram sie tez skoczyc od razu do lekarza i poprosic o dalsze skierowania, na eeg itd

bartix3 napisał(a):A masz jakieś stresujące życie, sytuację? Może miałes jakis wypadek albo inne traumatyczne przezycie zanim to się wszystko zaczęło?


No racja. Urodziłem się. Nie, ja tak na poważnie, całe moje życie to stres. Babka ma nerwicę, matka ma nerwicę i depresję (leczy sie tylko na depresje), ja? dopowiedz sobie. Wszyscy mi wytykają, że łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, że jestem krzykacz, itd... jak ja sk*rwieli nienawidzę :mrgreen: stres to w moim życiu normalka, podobnie jak stany bezdennej rozpaczy. Ale w dzień można znieść wszystko - noc to zazwyczaj straszne piekło... wielka męka

ale kogo to obchodzi? wszyscy maja to w dupie :))

[Dodane po edycji:]

KasiaMi11 napisał(a):o tak u mnie też tak było z tym piwkiem ,tzn.wypijałam szybciutko jak tylko czułam że nadchodzi atak.Wszystko mijało i robilo mi się błogo.Tylko że złapalam się na tym ze zaczynam pić często i coraz więcej.A potem po wypiciu nawet dwóch kiedy wychodziłam z rauszyku dopadała mnie tachykardia i czułam się jeszcze gorzej.


mnie też często serducho nawala jak przegnę z alkoholem. i dlatego wolę nie przeginac, maks 2 piwka
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez isj 10 cze 2009, 09:48
Lee88 - albo masz lęk napadowy, albo refluks z maską kardiologiczną. Lub i jedno, i drugie. Idź do psychiatry po leki i zrób sobie gastroskopię.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 11 cze 2009, 01:18
pójdę, jasne... w piątek, bo jutro Święto

dostałem wyniki - morfologia świetna, tsh nie przekroczone, cholesterol ok, OB w porządku

czy to wyklucza jakieś serduchowe problemy, czy jeszcze nie?

dodam, że morfologia badała płytki
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 11 cze 2009, 04:24
Witam,witam.Pewnie śpicie sobie,a ja własnie tradycyjnie obudzona o 4 jakąś dziwną słabością w okolicy serca a potem jego szybkim nasuwaniem siedzę sobie przed komputerkiem i staram się zająć mózgownice czymś.Łyknęłam 10 trankseny,propranolol i juz robię się kołowata.Aby do jutra,do wizyty,bo juz wytrzymać trudno.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez isj 11 cze 2009, 10:51
Lee, jakie jest wskaźnik tego TSH? Serduchowe problemy wyklucza EKG, ew. echokardiograf. Ale tarczyca jest bardzo ważna, a jej nadczynność ZAWSZE objawia się zwiększona pobudliwością układu krążenia.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 12 cze 2009, 23:23
no tam jest napisane, że norma to maks 4, ja mam 3,40

wiec raczej ok

witam wszystkich, jutro mam wyjazd, życzcie mi bezpiecznej podrozy

teraz mam takie znowu uciskanie w głowie, lekkie zawroty, jakby szum oraz uczucie, jakby w środku coś pływało... no i ścisk w uszach :( ehhhhhhhhhh
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

przez kasia081 19 cze 2009, 08:34
Lee88 co u Ciebie? Jak badania?Jak spotkanie z kumplami?
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez citi 19 cze 2009, 14:01
a ja mam nienormalnie niskie cisnienie . wszelkie badania mam w normie. EKG perfekt. EEG nie robilam (mialam jako dziecko, po urazie głowy i pamietam niewiele ale były chyba jakies nieprawidłowości)
a z cisnieniem mam tak ze średnio mam 90/45 (rano potrafi byc mniej) i non stop jestem zmęczona, ospała, nie mam siły na nic. (i huk wie czy to z depresji, nerwicy czy typowo z hipotensji)
dopiero jak sie porządnie zmacham, albo zdenerwuje to mam "książkowe" i przy takim wlasnie "w normie" odrazu mi głowa pęka, bo mam wrażenie jakbym miała za wysokie ciśnienie.
a jak mam swoje cyrki bólowe (biegunka, wymioty, omdlenia, drżenie kończyn, kołątanie serca, gorące/zimne poty) to mam wrazenie ze cisnienia nie mam chyba wcale i zaraz zejdę....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
18 cze 2009, 17:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do