Czy to jest zawał...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to jest zawał...?

przez Lee88 04 cze 2009, 23:45
Witam, mam wielką prośbę, spróbujcie mi odpowiedziec na takie pytanie, zanim udam sie do lekarza jutro z rana, bo nie wiem czy wzywac karetke...

Otóż juz od jakiegos czasu dokuczają mi nerwy, mialem kilka atakow paniki, jednak nigdy nie objawialy sie one w ten sposob... wczoraj w nocy chwycił mnie bol, piekacy w klatce piersiowej, promieniowal do gardła, bylo mi duszno, dławiłem sie, zbieralo mi sie na wymioty, towarzyszył temu paniczny strach... wstalem i siedzialem w kuchni, zastanawiajac sie czy wzywac pogotowie.. wszelkie objawy zawalu miesnia sercowego, ale mam dopiero 19 lat!! Łyknałem polocard, krople walerianowe, zrobiłem sobie napar z rumianku i siedzialem. Przesiedzialem tak cała noc, zasnalem gdzies o godzinie 8.00, obudzilem sie o 15 dzisiaj. I gdy wstalem, znow zaczal mi dokuczac ten bol, znowu sie zrobilo duszno, zlapaly mnie nudnosci, chcialbym zapytac, czy zawał moze trwac tak dlugo? Moze moje pytanie jest idiotyczne, nie wiem, ale pomozcie mi chociaz to ustalic, bo jutro smigam do rodzinnego, wezme skierowania, porobie jakies ekg, z tym że z tym stresem to ja nie wiem czy wyrobie bez wzywania karetki do jutra.... pozdrawiam
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez pajak 04 cze 2009, 23:51
To raczej nie zawał, zawał nie trwa tyle czasu. Moim zdaniem to jest tylko i wyłącznie nerwowe ale ja nie jestem lekarzem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 04 cze 2009, 23:59
Wszędzie piszą, że może trwać nawet kilkanaście godzin ;/

naprawdę pierwszy raz coś takiego mam, tzn teraz jakby klatka piersiowa mnie już nie boli, ale wciąż jest potworny lęk, paniczny nie do zniesienia!!!!!! Dzisiaj wszystko robię w towarzystwie tego przeklętego lęku, to jest wykańczającee

żeby był jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy to nie zawał.... ehh znacie coś takiego? dla przykładu powiem, że dzisiaj się na chwilę lepiej poczułem i poszedłem się podciągać na drążek... podciągam się tak codziennie... i szło mi bardzo dobrze, czy przy zawale można w ogóle wykonać taką czynnosć fizyczną??? wydaje mi się, że nie, ale ten lęk mi ryje beret, nic już nie wiem...

jutro do lekarza, ale pomozcie mi sie uspokoic na noc, prosze... w domu jest lipa,bo moja mama ma nerwice i depresje, moja babcia tez jest cholernie nerwowa... wczoraj mowilem o swojej dolegliwosci, to poszły w moja strone wyzwiska i grozby, ze wyrzuca z domu do czubkow... :[

[Dodane po edycji:]

ludzie kochani, ja tu zwariuję..>!!! już oprócz paniki chwyta mnie furia i mam ochote coś rozwalic...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy to jest zawał...?

przez markus2000 05 cze 2009, 07:39
żeby był jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy to nie zawał.... ehh znacie coś takiego? dla przykładu powiem, że dzisiaj się na chwilę lepiej poczułem i poszedłem się podciągać na drążek... podciągam się tak codziennie... i szło mi bardzo dobrze, czy przy zawale można w ogóle wykonać taką czynnosć fizyczną??? wydaje mi się, że nie, ale ten lęk mi ryje beret, nic już nie wiem...

Podstawowym ale mało skutecznym sprawdzeniem czy to zawał to EKG. W dalszej kolejności echo serca, a najlepiej próba wysiłkowa z pomiarem EKG. W dalszej kolejności monitorowanie dobowe pracy serca metodą Holtera. Jeśli zależy Ci na czasie proponuję wizytę prywatną u kardiologa, który może przeprowadzić takie badania od ręki w swoim gabinecie (oczywiście ze sprzętem). Jeśli wykonujesz jakieś ćwiczenia fizyczne podczas których nie występują objawy zawałowe to raczej nie zawał a nerwica serca. Trzeba to sprawdzić.Koniecznie idź do lekarza.
Pozdrawiam
Markus2000
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 lis 2008, 10:33
Lokalizacja
Kielce

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez linka 05 cze 2009, 10:56
Lee88, heh jak na moje oko to żaden zawał.....atak nerwicy i tyle.
Co nie zmienia faktu, że powinieneś iść od lekarza i wykluczyć inne choroby mogące powdować takie objawy.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy to jest zawał...?

przez Venus 05 cze 2009, 11:06
Gdyby to był zawał to byś tracił przytomność, a Ty kontaktujesz, także to raczej nerwica.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 05 cze 2009, 18:37
Witam po wizycie.

No więc byłem u swojego lekarza rodzinnego - stwierdził, że to wszystko wskazuje na nerwicę lękową, wysłał mnie żebym zrobił ekg, wróciłem do niego, stwierdził, że zapis jest w porządku. Zmierzył mi ciśnienie - 115/80. Dostałem od niego skierowanie na morfologię, tsh, badania cholesterolu i OB. Przepisał mi belegort i filomag+B6. Z tym że nadal się boję. Niby ciśnienie ok, ekg ok, ale mialem (i wciąż jakby mam) tę nienormalną nadpobudliwosc, dosłownie jakbym byl nacpany :( nie moge sie wyluzowac, mam poczucie zatracania rzeczywistosci, suche gardło. Wszystko mu mowilem, ale jakos sie do tego nie odniosl. Jednym słowem czekaja mnie kolejne 2 doby niespania, bo badania robie w poniedzialek rano... co za kurewskie życie!!!!!!!!

[Dodane po edycji:]

Jedyne co mnie pociesza, to moja dieta. Szamam non stop tuńczyki, kaszę gryczaną, chude mięsko,. sporo rybek, piję tylko wodę, nie palę papierosów, rzadko piję alkohol, ćwiczę na siłowni... 2 dni temu robiłem klatkę na siłce i jakoś już w szatni się gorzej poczułem... możliwe, że przeciążyłem mostek, albo mięśnie na klatce tak zabolały... ale się boję... omijam słodycze z daleka, na noc jem tylko serki twarogowe, piję ziółka, a przez jakiś czas brałem aspirynę na wzmocnienie, codziennie tabletkę. Czy jest w moim przypadku zagrożenie zawałem? Albo jakimś wstrzasem kardiologicznym? Wierzcie, mi, aktualnie spedzam kolejny dzien wyjety z życia...!

[Dodane po edycji:]

poza tym ciagle ziewam, ale tak nie do konca... nie moge sie wyziewac.... wszystko mowilem konowalowi i nic mnie nie przekonuje, ze to nerwica!!!! Owszem k*rwa nerwicę mam, ale te objawy są zbyt intensywne, uniemozliwiaja mi funkcjonowanie i tak mija juz 48 godzin, a ja trace siły do czegokolwiek, co to k*rwa ma byc?
napiszcie mi, to bede wiedzial co tlumaczyc, jak pogotowie przyjedzie. Wiem juz po tej wizycie, że słuzbie zdrowia trzeba tlumaczyc, co czlowiekowi grozi, bo inaczej beda zapisywac witaminy.... a ja dzisiaj w nocy biegalem po domu o 4.00, nabuzowany jak na amfie, to jest niedobor witaminy B6?

żałosne to wszystko jest i coraz mniej mnie to obchodzi. wiem doskonale ze nie bede spal cala noc i sie wykanczam, z dnia na dzien jest gorzej. czlowiek jak nie jest silny to jest nikim, nienawidze byc slaby i polegac na innych
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

przez Venus 05 cze 2009, 21:34
Lee88 napisał(a):Owszem k*rwa nerwicę mam


Czyli nerwicę miałeś już wcześniej? Jeśli tak to masz po prostu nawrót, a nawrót jest zreguły znacznie silniejszy.
Ja też tak miałam. Badania serca wyszły ok, a mnie jak tylko zaboli pod mostkiem to od razu lęk i płacz bo się boje, że coś z serce nie tak.
Wiem co czujesz. Piszesz, że nie lubisz polegać na innych-ja też nie lubiłam i OD TEGO MAM WŁAŚNIE NERWICĘ!!!
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 05 cze 2009, 22:14
Lee88, nie wiem skąd jesteś, ale może w twoim mieście jest ambulatorium medyczne, jest ono czynne tylko przez noc. To dla chorych którzy nie mogą skontaktować się z lekarzem rodzinnym. Możesz zadzwonić na pogotowie i zapytać o coś takiego. Pojechać, zrobią ci tam jeszcze jedne EKG, stwierdzą dystonię neurowegetatywną, dadzą coś na uspokojenie i puszczą do domu. Nie bedziesz sie tak stresował Ja we Wrocławiu często korzystałam z takiej formy pomocy. Lepsze to niż wzywanie karetki. Weź ze soba tylko legitymację ubezp. A po wszystkim połóz się spać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Czy to jest zawał...?

przez aldara.35 06 cze 2009, 15:51
,, nic mnie nie przekonuje, ze to nerwica!!!!,, - To jest sedno sprawy :)
Wlasnie taka jest typowa droga nerwicowca,nie wierzy w zapewnienia ze to ,,tylko,,nerwica.Nie ma w tym nic dziwnego poniewaz trudno uwierzyc ze takie silne objawy od strony serca nie mają nic wspolnego z zawalem.
Jesli nadal nie mozesz uwierzyc ze to nie sa dolegliwosci sercowe jedynym wyjsciem jest porobic sobie wszystkie mozliwe specjalistyczne badania.Z Holterem i ukg włącznie.Zrob wszystko aby uwierzyc ze to nie serce w przeciwnym razie zawsze bedziesz miec watpliwsci.
Pomysl rowniez w ten sposob,,jesli byloby to serce juz dawno by sie choroba zaostrzyla i pojawily sie jeszcze inne objawy kardiologiczne,,
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Czy to jest zawał...?

przez Lee88 07 cze 2009, 00:55
Venus napisał(a):
Czyli nerwicę miałeś już wcześniej? Jeśli tak to masz po prostu nawrót, a nawrót jest zreguły znacznie silniejszy.
Ja też tak miałam. Badania serca wyszły ok, a mnie jak tylko zaboli pod mostkiem to od razu lęk i płacz bo się boje, że coś z serce nie tak.
Wiem co czujesz. Piszesz, że nie lubisz polegać na innych-ja też nie lubiłam i OD TEGO MAM WŁAŚNIE NERWICĘ!!!



A jak mam polegać na innych, skoro w domu wyzywają mnie od psychopatów i kiedy mam ataki, to słyszę, że skończę w świrowni? A ze znajomych nikt tego gówna nie przechodził nigdy, toteż nie mają pojęcia, co mi jest.

[Dodane po edycji:]

aldara.35 napisał(a):,, nic mnie nie przekonuje, ze to nerwica!!!!,, - To jest sedno sprawy :)
Wlasnie taka jest typowa droga nerwicowca,nie wierzy w zapewnienia ze to ,,tylko,,nerwica.Nie ma w tym nic dziwnego poniewaz trudno uwierzyc ze takie silne objawy od strony serca nie mają nic wspolnego z zawalem.
Jesli nadal nie mozesz uwierzyc ze to nie sa dolegliwosci sercowe jedynym wyjsciem jest porobic sobie wszystkie mozliwe specjalistyczne badania.Z Holterem i ukg włącznie.Zrob wszystko aby uwierzyc ze to nie serce w przeciwnym razie zawsze bedziesz miec watpliwsci.
Pomysl rowniez w ten sposob,,jesli byloby to serce juz dawno by sie choroba zaostrzyla i pojawily sie jeszcze inne objawy kardiologiczne,,


Ok, pewnie masz rację. W poniedzialek zmykam do kardiologa, po zrobieniu badan i wizycie u rodzinnego

z tym że teraz meczy mnie to cholerne napiecie w głowie, jest tak mocne, że nic mi sie nie chce... a jak sie poloze to wiem ze bedzie gorzej, zawsze jest gorzej w lozku... to gowno mnie trzyma tak od dawna, promieniuje od potylicy do zatok, jakby cała głowa byla pod jakims cisnieniem... to nie bol tylko takie wlasnie napiecie... wiem, duzo osob ponoc to ma przy nerwicy... a gdybym chcial robic badania glowy, to u kogo i co? jak uwazacie?

pozdrawiam serdecznie

[Dodane po edycji:]

PS: juz mija kolejny dzien, to pewnie nie byl zawal... ale wierzcie mi, takie zycie to męka, najzwyczajniej nie ma co... tyle objawow... w dodatku czesto łapie mnie taki smutek, rozpacz, poczucie, ze powinienem zasnac i sie nie zbudzic... nerwica z depresja... koncze bo czeka rumianek, moze mi pomoze na to cholerne napiecie w glowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

[Dodane po edycji:]

PS: juz mija kolejny dzien, to pewnie nie byl zawal... ale wierzcie mi, takie zycie to męka, najzwyczajniej nie ma co... tyle objawow... w dodatku czesto łapie mnie taki smutek, rozpacz, poczucie, ze powinienem zasnac i sie nie zbudzic... nerwica z depresja... koncze bo czeka rumianek, moze mi pomoze na to cholerne napiecie w glowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 gru 2008, 20:07

Re: Czy to jest zawał...?

przez Venus 07 cze 2009, 18:24
Lee88 napisał(a):
A jak mam polegać na innych, skoro w domu wyzywają mnie od psychopatów i kiedy mam ataki, to słyszę, że skończę w świrowni? A ze znajomych nikt tego gówna nie przechodził nigdy, toteż nie mają pojęcia, co mi jest.



Mnie też wyzywają, dlatego wiem co czujesz. Nie jesteś sam!
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez Donkey 07 cze 2009, 19:27
Mnie na szczescie rozumie mama! Tata tez sie stara.

Ale na poczatku patrzyli na mnie jak na wariatke, mowili ze histeryzuje, panikuje i mam sie uspokoic.
Takze wiem co przechodzicie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Czy to jest zawał...?

Avatar użytkownika
przez sadi31 08 cze 2009, 11:02
Ja z powodu zawalów wyladowalem dwa razy w szpitalu i nie pamietam juz ile razy na kardiologii zawsze to samo, zawsze bol klatki i wszytskie - wszystkie mozliwe objawy zawalu - odpowiedz zawsze ta sama - nerwica setki razy robione EKG Echo serca na wlasne zyczenie latanie pomiedzy lekarzami itd itd. Kazde klucie serca bol reki palcow itd odbierazm jako zawal - ale objawy nerwicowe swietnie imituja zawal wiec ni macie sie czego bac choc wiem ze za kazdym razem jest przesrane bo i strach i ciezko i poty i oddech ale trzeba to przeczekac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google Ads [Bot] i 44 gości

Przeskocz do