Nerwica lękowa w małżeństwie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa w małżeństwie

przez John_Nelson 18 maja 2009, 20:15
Witam wszystkich
Właśnie dobiega końca mój związek małżeński. Pobraliśmy się w ubiegłym roku pod koniec lata. Wcześniej znaliśmy się niecały rok. Pod koniec roku żona zachorowała na nerwicę i depresję, mieszkaliśmy wówczas około 3 miesięcy. Wyprowadzała się do rodziców. Poszła na terapię. Winą za jej chorobę zostałem obarczony w całości ja, że stres z pracy przenosiłem do domu, że drwiłem, poniżałem ironizowałem jej decyzje, że szantażowałem grożąc, jak nie usunie swojego konta, to nie zamelduję jej, co oczywiście jest nieprawdą.
Po trzech miesiącach wyjechałem do innego miasta i przyjeżdżałem tylko na weekendy, które bardzo fajnie razem spędzaliśmy. Raz przez telefon pokłóciliśmy się, trochę podniosłem ton głosu. Żona po tym uciekła do rodziców. Potem za namową swojej terapeutki wróciła. Ostatnio nie mogliśmy się dogadać co do spraw finansowych (z inicjatywy żony mamy rozdzielność, której ja nie chciałem) i żona wyprowadziła się ponownie do rodziców, twierdzą, że nie zmieniłem do niej stosunku. Tel. nie odbiera do tej pory, już drugi miesiąc. Ostatnio dostałem papiery rozwodowe, gdzie w uzasadnieniu pisze, że byłem apodyktyczny, że przeze mnie nabawiła się choroby itd.
Mam zatem pytanie czy jej nerwicę spowodowało faktycznie moje zachowanie w tak krótkim czasie po wspólnym mieszkaniu?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 maja 2009, 17:40

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 maja 2009, 20:32
Jezeli naprawde ja ponizales, zbytnio krytykowales to faktycznie to moglo miec wplyw na jej negatywne emocje ktore sie odbily niekorzystnie na jej zdrowiu. Ale najlepiej by bylo gdybyscie poszli na terapie rodzinna :) chociaz teraz to juz po ptakach zapewne.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez capria 19 maja 2009, 00:07
w pierwszej chwili czytając twojego posta pomyślałam, że to mój mąż opisuje naszą sytuację.... Wydaje mi się to absurdalne aby przez tak krótki czas żona znalazła się w takim stanie! Te chorobe musiała już nosic w sobie a w "sprzyjajacych " okolicznościach ona się ujawniła. Szkoda, że nie skorzystaliście z terapii małżeńskiej. Ale widocznie żonie nie zależało. Jak łatwo przyszło jej przekreślić przysięge małżeńską.
Czasem upadnę ale zawsze się podniosę
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 19 maja 2009, 09:50
John_Nelson, myślę, że ona po prostu poszła z domu ,wyszła za mąż,między wami się zaczęło psuć i do tego ty sobie wyjechałeś zamiast się dogadać,to wszystko ją przerosło ,została sama z problemem, może jak byś poszedł z nią do psychologa to on by ci powiedział co to jest nerwica, że być może też się do tego przyczyniasz.Nie osądzam cię nie wiem jak jest naprawdę bo cię nie znam to jest tylko moje zdanie.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 19 maja 2009, 11:40
Jeśli Ci zależy na małżeństwie to spróbuj żonę namówić na wizytę w poradni. Jestem przekonana, ze podczas rozprawy w sądzie otrzymacie taką propozycję ( u moich rodziców tak było). Nic jeszcze nie jest przesądzone. Jeśli kochasz żonę to okaż jej to i koniecznie idźcie razem! do psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez mm 19 maja 2009, 12:10
Cała znajomośc przed ślubem dosyć krótka.Decyzja o ślubie szybka.Ja nie jestem zwolenniczką takich szybkich decyzji natomiast co innego jezeli chodzi o wspólne mieszkanie i docieranie sie jako para.U mnie trwało to około 5-ciu lat.W miedzy czasie wyszła nerwica.Nie zwalam tego na kark mojego męża a wtey chłopaka.Nerwica była u mnie uśpiona a pewne czynniki sprawiły że się uaktywniła.Na pewno wpływ na to miało wyprowadzenie sie z domu rodzinnego a w zasadzie od mamy bo tylko z mama mieszkałam, wyznaczanie swojego tertorium w zwiazku,walka z jakimis przyzwyczajeniami i potrzeba pojscia na ustępstwa we wspólnym zyciu.Przez nerwicę dużo namieszałam w naszych relacjach.Kłótniami,agresja i wiecznym narzekaniem doprowadziłam do takiego stanu ,że mój maz wracając z pracy marzył o tym aby w drzwiach powitał go mój usmiech a nie obrazona nie wiadomo na co mina albo wściekłość.
Późno to do mnie dotarło ,że ja muszę sie leczyć i pracowac,bardzo pracować nad związkiem.Fakt ,że ja jestem chora na nerwicę nie zwalnia mnie z dbania o sferę uczuc i psychiki moich bliskich.Ileż dobrego może zdziałać drobna pochwała,komplement czy ciepły uśmiech z mojej strony(nawet jeśli moje samopoczucie jest fatalne).Ja to nazywam pielęgnacja relacji.Nie chce swoim zachowaniem gotować piekła psychicznego innym.Będąc chora staram się wychodzic pomocą a nie tylko być chorą.POdsumowując moją wypowiedź :nic samo sie nie naprawi.Rozmowa szczera i porządna praca nad sobą.Ciekawe jest jaki wpływ na to co dzieje się w waszym małżeństwie rodziców twojej żony.Wiem ,że osoby trzecie mogą tez zakłócać relacje między wami.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez neurotico 19 maja 2009, 12:14
Hey Wam ja mam tez teraz sytuacje kryzysowa w swoim zwiazku ale juz sam nie wiem co jest przyczyna bo:
-ja jestem DDA
-moja zona wiele przezyla
-od pol roku mieszkamy za granica-nowe zycie
-niespelna msc temu pochowalem 58l.ojca z problemem %%%
-moja mama troche sie wtraca w nasze zycie i moja zona ma do niej bol...
-i mozna jeszcze wiele przezyc wspominac
Sam juz nie wiem ale ostatnio coraz czesciej mowi o rozstaniu,widze ze z nia cos sie dzieje a ja sam tez potrzebuje wsparcia i pomocy!!
Jestesmy juz 8l.ze soba mamy 3ke dzieci,najstasza corka jest nie moja....duzo mozna by wymieniac naszych problemow...lekko nie jest.
Ale ostatnio moja zona ma glownie obsesje na punkcie tesciowej.
Sam mam problemy z nerwica bo jestem DDA...
Sorki ze sie tak rozpisalem ale zastanawialem sie nad tym aby nowy watek otworzyc.
Moze ktos mi pokaze wlasciwa droge??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
07 mar 2008, 16:18
Lokalizacja
Germany

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez mm 19 maja 2009, 12:25
do neurotico.U mnie mozna wypunktowac tak jak u ciebie ale u mnie nie ma dzieci i zagranicy.
Masz dla kogo powalczyć o wasz związek.Czasem wystarczy ,że ktos musi zacząć.Trzeba schować często dumę czy niechęć w kieszeń i poprostu coś robic.Skoro czytasz to forum i piszecz tu o sobie to znaczy ,że szukasz tej pomocy i jesteś gotowy coś robic.
Trzymam kciuki!

ps mamę to jednak musisz ustawić odpowiednio.Matka jest ważna oczywiście ale masz swoją rodzinę i przede wszsytkim musisz stać przy zonie.Ona musi to poczuć ,żeby zuć sie pewniej a mama musi się wycofać w cień.Matki nie zawsze to rozumieja.
Myślę ,że relacje miedzy mama a toba się nie popsuja a miedzy toba a zona na pewno poprawia.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez John_Nelson 19 maja 2009, 12:55
Właśnie o to chodzi, że skorzystaliśmy z terapii. Od stycznia do końca marca byłem oddelegowany z pracy (służby mundurowe) do innego miasta i dlatego przyjeżdżałem tylko na weekendy. Na terapię małżeńską poszliśmy w lutym jak żona się wyprowadziła do rodziców, ale za namową jej terapeutki poszliśmy na terapię rodzinną. Bardzo ja sobie chwaliła, byliśmy na 3 spotkaniach, a tu nagle SZOK, ja zadzwoniłem do terapeutki, to sama powiedziała mi, że jest zaskoczona bo nic na to się nie zapowiadało.
A o jej związkach z mamą, która jest dewotką już nie będę się rozpisywał. Napiszę tylko, że jej matka nie dopuściła do zamieszkania wspólnego przed ślubem, nie pozwoliła jeździć ze mną nad jezioro, na koncerty itd. a ona cały czas się jej bała, żeby tylko o czymś się nie dowiedziała.

Ale w żaden sposób jej nie poniżałem, czasem mówiłem dlaczego zrobiłaś to tak a nie tak, a ona odbierała to od razu za krytykę. Była też osobą zakompleksioną, ale przecież przeżyliśmy tyle wspaniałych chwil. Nawet utrzymuję kontakty z jej dalszą rodziną, która cały czas powtarza, że stoi po mojej stronie....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 maja 2009, 17:40

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez Ridllic 19 maja 2009, 13:50
magdalenabmw, chyba na pewno się nie mylisz popieram :!:
Ridllic
Offline

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez linka 19 maja 2009, 14:22
Twoja żona lata jak kurczak z obciętą głową między mamusią i tausiem a tobą. Jak tylko coś jej nie odpowiada zbiera manatki i się wypropwadza....dziwne to takie...nie wiem po ile macie lat bo jak o niej czytam to mam wrażenie, ze ona ma max 20, ale faktycznie rok znajomości-> ślub-> wspólne mieszkanie szybciutko to wszystko poszło........no i okazało się, że nie całkiem dobrze. Z tego co piszesz to pomogłeś jak umiałeś, wyciągnąłeś rękę na zgodę, a we wszystkim tym za dużo "teściów" widzę, mam wrazenie że dość sporawo wam namieszali....być moze tylko z obawy o córkę...ale małżeństwu to raczej nie pomogło....
Rada ode mnie - jesteś młody, jeśli masz siłę i kochasz żonę, spróbuj jeszcze raz, jeśłi to nic nie da naprawdę zacznij układac sobie życie od nowa.......
Ostatnio edytowano 19 maja 2009, 14:27 przez Anonymous, łącznie edytowano 2 razy
Powód: :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez mm 19 maja 2009, 14:36
Kiedys jak się posprzeczałam z meżem to sie szybciutko to mamusi wybrałam.
A moja mama mówi do mnie:kochana ty masz męża i nie możesz tak do mamy uciekać.Wracaj i rozwiąż problem.
I to jest złota rada.Tak mnie tym wprawiła w osłupienie ,że w końcu do mnie dotarło ,że to nie przedszkole tylko małzeństwo.
Żeby tak wszystkie mamy zdrowo do sprawy podchodziły.Pod warunkiem ze sytuacją nie jest krytyczna.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

Avatar użytkownika
przez linka 19 maja 2009, 14:42
mm, masz bardzo mądrą mamę w takim razie :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica lękowa w małżeństwie

przez betty_boo 19 maja 2009, 15:22
zastanów się czy rzeczywiscie w jakiś sposób nie zdominowałes zony?

ja wiem jak mozna sie czuc mieszkając w cudzym domu, będąc otoczonym jego rodziną i ludzmi z nim związanymi, a nie ze mną, i w dodatku nie miec nic swojego.

ja czuje sie dodatkiem do zycia mojego meza bo widzę że on nic nie chce dla mnie zmieniać, chce żebym była jego żoną ale żeby wszystko pozostało tak jak przed małżeństwem. to jest dla mnie jakas asekuracja i manipulacja. czuję się przez to uzależniona od niego i jego rodziny i uwazam że jest to w stosunku do mnie bardzo nie fair.

nie mam JAK czegokolwiek budowac bo zmiany w domu który dostal od rodziców byłyby profanacja...zreszta dom i tak jest wspólny (jego i jego siostry) więc mam i będę miała jeszcze mniej do powiedzenia...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do