Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez IwciaZeschizowana 17 maja 2009, 09:29
Tak się zaczęłam zastanawiać, zapewne widzicie, że ludzie siedzący na forach to przeważnie ludzie młodzi. Czy zaburzenia psychiczna mijają wraz z wiekiem czy może "słabną na sile"? A może Ci ludzie starsi już pofiksowali i są w kaftanach? Przecież tyle dojrzałych ludzi korzysta z internetu więc na pewno nie jest to wina tego, że starsi nie siedzą na necie. Ja to widzę tak, że przykładowo na 10 osób piszących na forum o swojej nerwicy, max 3 osoby są powyżej 30 roku życia. Co o tym myślicie? Może pojawiła sie jakaś marna nadzieja że po 30 obawy osłabną? pozdrawiam
Twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość. Uczę się optymizmu :D
Diagnoza: osobowość zależna, nn, dda.

Obrazek
Posty
75
Dołączył(a)
16 maja 2009, 09:18
Lokalizacja
Śląsk

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

przez tezetwu 17 maja 2009, 09:48
Dobre spostrzeżenie, np, moja mama w młodości też miała nerwicę, tylko w tamtych czasach albo aplikowali erke, albo musiała jej wystarczyć zimna woda... Ale powiedziała mi że z czasem samo jej przeszło, później wyszła za mąż, pojawiłem się ja i nie miała czasu na nerwice :)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 12:45

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez IwciaZeschizowana 17 maja 2009, 09:57
szczerze mówiąc mój chłopak wymyślił, żebyśmy zrobili sobie dziecko to wszystko mi przejdzie bo nie będę miała czasu na myślenie o głupotach ale ja całkowicie jestem przeciwna temu pomysłowi. A co będzie jeśli on będzie w pracy, dziecko w łóżeczku a ja będę dostawała histerii lub ataków lęku tak silnych, że nie będę w stanie zająć się dzieckiem?
Twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość. Uczę się optymizmu :D
Diagnoza: osobowość zależna, nn, dda.

Obrazek
Posty
75
Dołączył(a)
16 maja 2009, 09:18
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 maja 2009, 11:25
Wlasnie w nerwicy chodzi o to by nie myslec ciagle o niej, nie skupiac sie na niej, a wynajdywac sobie rozne rzeczy do pracy i myslec o czyms innym, bo kiedys skupiamy sie tylko na nerwicy to sie niepotrzebnie nakrecamy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez LucidMan 17 maja 2009, 12:29
IwciaZeschizowana, nie brałaś pod uwagę faktu, że może właśnie to, że jesteś przeciwna pomysłowi stworzenia nowej istoty może być w jakimś stopniu związane z nerwicą (z objawami)?

IwciaZeschizowana napisał(a):A może Ci ludzie starsi już pofiksowali i są w kaftanach?
Że niby lekarze (NFZ)? :mrgreen:
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

przez Abradab 17 maja 2009, 13:06
Ja myślę, że jest to spowodowane innymi czasami. Teraz żyje się szybko i intensywnie, ledwo wystarcza czasu na wszystko.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
09 maja 2009, 22:29

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez IwciaZeschizowana 17 maja 2009, 13:15
nie, dziecko nie jest powodem. Ponieważ z nerwica zmagam się od dziecka czyli od czasów kiedy nawet nie znałam mojego chłopaka. Wiecie chyba faktycznie te dziadostwa są przez cywilizacje, za 15 lat obecni 20 latkowie będą dalej siedzieć na forum i wtedy już będzie pełno 30stek ;/
Twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość. Uczę się optymizmu :D
Diagnoza: osobowość zależna, nn, dda.

Obrazek
Posty
75
Dołączył(a)
16 maja 2009, 09:18
Lokalizacja
Śląsk

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 17 maja 2009, 13:23
IwciaZeschizowana, jestem już po 30 :? i moje objawy trochę faktycznie osłabły ale to z takiego powodu ze z nerwicą zmagam się od około 10 lat i ją leczę od 2 lat u psychiatry i psychologa ;) Mam taką cichą nadzieję że już mi nie wróci w takiej intensywności jak na początku gdzie nie wychodziłam z domu :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

przez shadow_no 17 maja 2009, 14:40
IwciaZeschizowana, ja bym raczej tłumaczył to tym, że ludziom młodym łatwiej przychodzi pisanie o swoich problemach. Dla 'młodych' internet jest czymś naturalnym na czym się między innymi wychowali, więc naturalne jest to, że o tym tu piszą. Osoby starsze nie są do tego tak przyzwyczajone.
Tak mi się wydaje.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 17 maja 2009, 14:42
Ja też jestem po trzydziestce od pięciu lat:) i niestety zachorowałam całkiem niedawno, tak więc wiek nie gra tu kluczowej roli. W poczekalniach spotykam kobiety po 40 a nawet 50 które nadal zmagają sie z tym problemem, głównie z depresją. W przypadku kobiet w okresie menopauzalnym jest podobno inaczej, wszystko mija wraz z hormonami kobiecymi :). Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez Donkey 17 maja 2009, 18:14
Coś jest w tym co napisałaś - ja mam kochanego pieska i dzięki niemu codziennie się mobilizuję żeby wyjść z nim na spacerek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Ciekawe spostrzeżenie dot. nerwicy i innych

Avatar użytkownika
przez LucidMan 17 maja 2009, 18:51
Donkey napisał(a):Coś jest w tym co napisałaś - ja mam kochanego pieska i dzięki niemu codziennie się mobilizuję żeby wyjść z nim na spacerek.
Oczywiście, że "coś" w tym jest. Odpowiedzialność to inaczej świadomość konsekwencji swojego zachowania. Nie ma nic bardziej zbliżającego nas do siebie samych jak odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny, decyzje, emocje, ba, nawet za otaczający nas świat.

Pierwszym etapem ucieczki od odpowiedzialności jest zrzucenie wszystkiego na swoją dolegliwość. Niektórzy mówią:
- To nie moja wina, to nerwica/depresja. To przez nią nie mogę to i tamto..
- To nie tak, że Cię nie kocham, to przez NN!
I tak właśnie zrzucamy z siebie ciężkie brzemię odpowiedzialności i gites. Jak wygodnie.. Jak nieświadomie pogrążamy się w piekle własnego bytu.

Odpowiedzialność zrzuca się nie tylko na chorobę. Na polityków, rodzinę, życie, kościół, religię, psa.. to wszystko ich wina, ja jestem OK, wszyscy są be.

Czyżby?
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do