KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Avatar użytkownika
przez petunia 19 maja 2009, 22:08
LucidMan bardzo do rzeczy i bardzo pozytywnie ;) chcę w to wierzyć, bo jeszcze gdzieś w głowie kłębią się myśli podobne do aldary. Ale zaraz chyba właśnie wymyśliłam rozwiązanie łączące Wasze podejścia ;)
Pierwszy etap: oswoić się z nerwicą podać jej rękę aby móc normalnie żyć, następnie to podanie ręki owocuje poznaniem podświadomego mechanizmu, którym posługiwaliśmy się przez lata i które uwypukliło nerwicę, jednocześnie powoli poznajemy nasze prawdziwe Ja, prawdziwe potrzeby.
Kolejnym etapem jest stopniowe odrzucenie starego postępowania na rzecz nowego, który może prowadzić do życia bez lęków i ograniczeń. Ale faktem jest, że ludzie z natury boją się zmian nawet tych, które dają szanse na lepsze życie, łatwiej nam tkwić w starych przyzwyczajeniach nawet jeśli powodują ciężkie dysfunkcje a tym samym utrudnienia w funkcjonowaniu.
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 19 maja 2009, 22:20
Dokładnie TAK ! 8)

petunia napisał(a):ludzie z natury boją się zmian nawet tych, które dają szanse na lepsze życie
W końcu, lepszy diabeł, którego znasz, niż diabeł, którego nie znasz.
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Avatar użytkownika
przez petunia 19 maja 2009, 22:37
W końcu ta nerwica na coś się przyda ;) Nie dość że daje szanse na rozwój to jeszcze pozwala czuć się potrzebną innym z innymi ;p Pozytywnie ... i tak chcę zakończyć ten dzień.
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez kapralis 20 maja 2009, 08:41
Amen :)
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez karolina22 22 maja 2009, 13:46
hmm .. witam! ja leczyłam sie na nerwice 3 lata i sie z niej całkowicie wyleczyłam:). Brałam różne leki na schizofrenie przeciwdepresyjne na pamięć iItd .. i juz Długo nie biore leków i czuje sie Ok. Niestety wiekszosc z NAs nie wie ze leki uzależniają i czasem człowiek nie odróżnia objawów choroby od skutków ubocznych leków. Ja głównie mialam problemy z lękami.. trzęsłam sie jak galareta .. i te bóle głowy .. naszczescie mam to za soba. Pozdrawiam:P
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 kwi 2009, 23:59

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez smutna48 22 maja 2009, 19:57
mi TO Naprawdę MOŻLIWE :). zdrówka zycze. Jak? ułozyłam sobie zycie od nowa.:) :mrgreen: Nadszedl taki dzień i wszystko się odwrociło na lepsze trwa do tej pory :)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez aldara.35 22 maja 2009, 21:01
Chcialabym zwrocic uwage na bardzo istotny ,,szczegół,,ktory napisala karolina22,mianowicie o uzaleznienie od lekow.Sama wpadlam w taką pulapke mimo ze swietnie wiedzialam o uzalezniajcych wlasciwosciach mojego leku.Ale dlatego tak sie stalo,poniewaz z czasem przestalam odrozniac lęk nerwicowy od lęku ktory występiwal z powodu braku leku w organizmie.I łykalam kolejne tabletki myśląc ze to nadal nerwica.Bardzo ciężko sie polapac ,poniewaz lęk to lęk,niczym sie nie rozni, poza przyczyną która go wywołuje.Zjawisko to nazywane jest -efektem odbicia-tzn.ze objawy po odstawieniu leku są jeszcze silniejsze,niz byly wtedy gdy zaczynalismy go zazywac :(
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez smutna48 23 maja 2009, 09:14
Dlatego trzeba się leczyć pod ścisłą kontrolą lekarza i najlepiej chodzac na terapię. życze duzo siły, wytrwalości, mimo, ze bywa cięzko, i jeszcze cięzej :(, to mimo wszystko możliwe pozdrawiam cieplutko.
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez aldara.35 23 maja 2009, 19:40
A Ty myslisz ze ja kupowalam sobie tą benzo bez recepty w aptece???????
Zapewniam Cię ze leczę sie pod kontrolą lekarza,oraz uczęszczam na terapię.Co niestety nie jest zadną gwarancją ze nie przyplacimy tego kolejnym zaburzeniem,jakim jest uzaleznienie :(
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez vanderlei 23 maja 2009, 23:44
IwciaZeschizowana napisał(a):Witam, z nerwica i okresami depresyjnymi zmagam się przez całe życie. Mam 21 lat, brałam kiedyś seronil i fevarin ale szczerze mówiąc nie widziałam poprawy. Doszłam więc do wniosku, że spróbuje z psychoterapią. I bardzo teraz proszę o konkretne odpowiedzi na moje pytanie. Czy jest na tym forum ktoś kto chorował dłużej niż rok, ukończył psychoterapie i wyzdrowiał? Prawdę powiedziawszy nie znam żadnej osoby która by się z tych paskudztw wyleczyła. A przynajmniej nie na zawsze. I proszę o nie podawanie przykładów typu "słyszałam że ktoś daleki z mojej rodziny się wyleczył" albo "moja sąsiadka się wyleczyła". Obawiam się, że chyba sami nabijamy się w butelkę z tym leczeniem. Na pewno leczenie pomaga nam, ale choroby które nas dręczą moim zdaniem nie są do wyleczenia, doszłam do takiego wniosku po 20 latach zmagania się z choroba :( kiedys panicznie bałam się że zwariuje, kiedy w końcu udało mi się ten lęk pokonać zaczełam bać się śmierci, kiedy pozbyłam się lęku przed śmiercią powrócił lęk przed schizofrenia. A teraz przytocze fragment z wikipedi, słowa psychiatry "Freud uważał leczenie lęków neurotycznych za bezcelowe, ponieważ na miejsce wyleczonych pojawią się inne. Negował także skuteczność leczenia samych tylko objawów za pomocą farmakologii lub perswazji"

witam,nie wiem skąd wynalazlas słowa freuda ale dobra,wiec LĘK nie leczony moze przybierac rozne gorsze formy,moj przypadek rok temu nerwica lekowa : lek przed zawałem,zwariowaniem ,śmiercia, dopoki bylem na tabletkach było ok z lękiem(takie sa teraz tabletki przeciwlekowe trafiajace w uklad nerwowy ze nawet NAJSILNIEJSZY Z NAJSILNIEJSZYCH LĘKOW WYELIMINUJA, (lęk nie moze trwac wiecznie dochodzi do pewnego momentu i musi zejsc poniewaz tak funkcjonuje nasz organizm) pózniej zaczałem zglebiac sie w psychologii (tez na terapii ale głownie sam) gdy pojałem na jak działa lęk zrozumialem ze lęk jest jakby to nazwac bardzo prymitywny, w momencie lęku organizm odczuwa zagrozenie zmienia sie w nas myslenie zachowanie,idac dlaej jesli wlasnymi myslami zalagodzisz ze nic tak naprawde sie nie dzieje to jest dobrze ,a jak bedziesz sie doszukiwal boli to bedziesz sie nakrecal, a zwykle sie nakrecamy ze jest nie tak ze zaraz cos sie stanie, lęk jest przeciez bardzo potrzebny kazdemu czlowiekowi ,wyostrza ostroznosc daje sygnał w realnych sytuacjach o niebezpieczenstwie TYLKO W NADMIARZE UNIESZCZESLIWIA.moja historia jest taka ze mialem echo zrobione i ekg i zaczalem poprostu mowic sobie ze nie ma najmniejszej podstawy do obaw w czasie lęku a jedynie to nerwobóle, po roku czasu mialem robione przeswietlenie pluc ( powod slaba wydolnosc pluc) i wiesz co po rengenie klatki piersiowej radiolog napisal w opisie ze serce mam za bardzo po lewej stronie i wskazane jest echo(w necie pisalo ze czasami po zawale tak wyglada serce) I co ? jakos sie tym super bardzo nie przejalem ,jestem teraz umowiony do kardiologa i nie mam zadnej lękow z tym zwiazanych ,wogole o tym nie mysle co ma byc to bedzie a jeszcze jakis czas temu bym funkcjonowac nie mogl z ta wiadomoscią byla by masakra ,tak samo ze zwariowaniem i smiercią,POZNAJ PODSTAWY LEKU I NIE WALCZ Z NIM ZEBY GO NIE TLUMIC A BEDZIE OBRZE:) I NAJWAZNIEJSZE NIKT MIK NIE POWIE ZE NIE MOZNA SIE Z TEGO WYLECZYC ,NIKT !!!!! A CO DO FREUDA TO NIE BYL NA TYLE MADRY CO WSPOLCZESNA MEDYCYNA KTORA POTRAFI NERWICA LEKOWĄ WYLECZYC Z TWOJA POMOCA.TWOJ MOZG TO WYTWORZYL I ON SAM MOZE TO ZLIKWIDOWAC PROSTE.aha bodajze young twierdzil ze jak ktos ma jakis problemy lĘkowo nerwicowe to ma chora dusze i NIE MOZNA MU POMÓC bo jest opetany czy cos w tym rodzaju.pozdrawiam i powodzenia

[Dodane po edycji:]

jescze mam do wyleczenia choc juz bez zadnych tabletek,terapia dystymie czyli nieadekwatnym poczuciem zmeczenia i apati do sytuacji,oraz jescze jeden objaw nerwicowy ,najwazniejsze ze pokonalem opory wlasne negatywne przekonania i ide wielkimi krokami do przodu, chociaz czasami trzeba wykonac 1 w tyl zeby dac 2 dalej:) mam nadzieje ze moja historia z nerwica lękową komus uswiadomi ze jak sie przyłozy to da rade,to sa tylko TWOJE EMOCJE I MASZ DO NICH PRAWO.SERDECZNIE POZDRAWIAM WSZYSTKICH:)
vanderlei
Offline

KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Avatar użytkownika
przez manko 04 sty 2012, 19:54
mnie się w pewnym sensie udało - już nie biorę niczego. Czuję się jakbym się na nowo narodził. Bay Bay SSRI......
Ale to nie była tylko nerwica lękowa ale i coś jeszcze....

Powtórnie narodzeni to ci, których odzyskana wiara
całkowicie różni się od tej, którą kiedyś utracili.
(Harold S. Kushner)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 17:57

KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

przez kobieta28 06 sty 2012, 20:58
ja się czuję zdrowa i nie mam żadnych obaw przed nawrotem, wiem co to jest, jak sobie z tym radzić itd. lubię czasem zajrzeć na forum z sentymentu:))) pamiętam swój pierwszy post, napisany w kompletnej panice;) chorowałam ponad 4 lata, jakoś tak,już tego nie liczę:p wyszłam z tego nie biorąc leków, bo jestem przeciwnikiem jakichkolwiek psychotropów! oczywiście chodziłam na terapie, "wrzucałam" siebie na głęboką wodę, nie chowałam się, bywało tak, że trzęsłam się tragicznie, głowa odskakiwała mi na wszystkie boki, nie umiałam normalnie mówić, a robiłam to co postanowiłam! opór, odwaga, wiara w siebie i w innych ludzi, świetny psychoterapeuta, który wcale nie głaskał mnie po głowie, a równo opierd... za różne rzeczy;p nawet przerwał terapię na miesiąc! myślę, że spokojnie można z tego wyjść, bo tak jak ktoś napisał wcześniej, wszystko się zmienia, a jak się wychodzi z założenia, że nie da się z tego wyjść, no to rzeczywiście się z tego nie wyjdziesz:( proces wyjścia z tego nie jest łatwy i są ciężkie momenty i może trwać bardzo długo, kwestia indywidualna.

gdybyście mnie widzieli jeszcze rok temu, to byłam w tragicznym stanie, a dziś jest dobrze:) WIERZĘ W WAS:)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

KOMU UDAŁO SIĘ WYLECZYĆ?

Avatar użytkownika
przez ketjow_bis 06 sty 2012, 22:47
Mi się udało szkoda że dopiero po 8 latach i wiem że leki to jedno wielkie ścierwo i nie wyleczą człowieka. Tylko wiara i zrozumienie jest sukcesem.
Kiedyś na forum Ketjow teraz jest Ketjow_bis moja historia i strona http://www.nerwica_zwalcz.republika.pl/

Zwalczyć nerwicę wcale okazuję się nie takie trudne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
22 gru 2011, 18:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do