jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez metka 12 maja 2009, 18:00
hej, jestem na terapii i chciałabym przepracować swój problem, jednak czuję że nie uniknę brania leków
bardzo boję się ich brać, ale w wypadku tej choroby dziwnym byłoby gdybym się czegoś nie bała :P
ale mniejsza o to - moje pytanie jest do osób które biorą leki - czy biorąc je będę mogła dalej robić postępy w terapii?
mam małego synka i nie chciałabym z dnia na dzień przestać żywić do niego jakichkolwiek uczuć, wydaje mi się - mam nadzieję że niesłusznie, że leki mogą je tłumić

prooooszę o szybka odpowiedź :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez linka 12 maja 2009, 18:13
metka, leki mają pomagać a nie szkodzić.
Dobrze dobrane, pozwalają na szybsze stanięcie na nogi.......to nie jest tak, że weźmiesz antydepresanty i będziesz siedzieć zamulona od rana do wieczora..........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 maja 2009, 18:22
metka, leki mają pomagać a nie szkodzić.
Dobrze dobrane, pozwalają na szybsze stanięcie na nogi.......to nie jest tak, że weźmiesz antydepresanty i będziesz siedzieć zamulona od rana do wieczora..........

Nic dodać,nic ująć ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez metka 12 maja 2009, 18:57
w sumie to tak po cichu chciałam to usłyszeć, z drugiej strony niektóre przeciwlękowe zamulają. znając życie pewnie dostanę taki 2 w 1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez linka 12 maja 2009, 19:03
Zaraz zaraz. Mylimy pjęcia.
Leki przeciwlękowe - typowe- to zwykle benzodiazepiny - stosowane tylko doraźnie w trakcie ataków - mają wyciszyć i uspokoić.
Inne jak np Minaseryna mają działanie przeciwlękowe - stosuje się je w trybie ciągłym - nzwykle nie powodują zamulenia - jeśli tak zmienia się je na inne - które nie dają objawów ubocznych.
Są też leki antydepresyjne - dobrze dobrane także nie nas nie otępiają.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 maja 2009, 19:34
Metka troche to jednak jest ze te leki przytepiaja uczucia, jednak ja mam chrzesniaka ktorego bardzo kocham i to nie jest tak ze po wzieciu antydepresanta a lecze sie na zburzenie nerwicowo -depresyjne, przestalam go kochac. Nadal sie nim normalnie zajmuje i kocham, uczucia Ci do dziecka na pewno nie zabraknie, a lek sprawi ze bedziesz bardziej uspokojona i wyciszona.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

przez betty_boo 12 maja 2009, 19:46
a pomyśl może jak Twojemu synkowi pomoże to że będziesz zdrowsza, będziesz sie lepiej czuła i zaczniesz rozwiązywac sytuacje, które tego wymagaja?

na dłuższą mete jest na pewno lepsze dla niego i dla Ciebie!
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez linka 12 maja 2009, 19:49
Hmm mi mój antydepresant na szczęście nie przytępia uczuć - ani troszkę - właśnie wyciągnął mnie z takiego otępienia.....

[Dodane po edycji:]

betty_boo napisał(a):a pomyśl może jak Twojemu synkowi pomoże to że będziesz zdrowsza, będziesz sie lepiej czuła i zaczniesz rozwiązywac sytuacje, które tego wymagaja?

O tak, to bardzo ważne.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez metka 12 maja 2009, 21:55
chodzi mi o to, że kiedyś dostałam antydepresant który przy okazji miał działanie przeciwlękowe. Nie pamiętam nazwy ale wydał mi się fajny.. .do czasu :-| No nic, przegadam z doktorem.
Doraźnie - poza hydroksyzynę się nie wychylam..
Jeśli mowa o niemowlęciu, ono trochę chłonie moje uczucia, więc niewątpliwie lepiej jeśli oszczędzę mu lęków /swoich prywatnych/.

Tak w ogóle to dzięki za opinie pozytywne na temat wsparcia farmako, bo męczę się jak ten debil 3 lata bez proszków (a przynajmniej nic na stałe) i chyba właśnie dojrzałam...

[Dodane po edycji:]

rozwój wewnętrzny poszedł na bok tak czy tak
za to wczoraj po Triittico (albo wyjątkowy napad paniki) trafiam na izbę przyjęć, nie chciałabym tego powtórzyć:( :[[[
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

przez TAO 18 lis 2010, 01:13
Dużo się we mnie buntuje przeciwko namawianiu do farmakoterapii.
Rób co czujesz!!!! A widzę że czujesz... jeszcze....
Świetnym antydepresantem jest poranna 15-to minutowa medytacja... pozwala uporządkować myśli na cały dzień.
Można sobie powtarzać jakąś mantrę... albo jak nie znasz mantr, to pozytywną afirmację.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

Avatar użytkownika
przez metka 20 lis 2010, 17:08
Wątek zakładany jakiś czas temu, ale chcąc nie chcąc powracam. Nie jest to optymistyczne (a może właśnie jest?) ale terapia utknęła w takim miejscu, że leki są niezbędne. A może zła terapia.. ale z drugiej strony nie można "przypadkiem" być dwa lata w jakimś nie satysfakcjonującym położeniu, do momentu aż wywołuje to śmiertelne przerażenie z poczuciem zagrożenia życia. To raczej moment powrotu do "dzieciństwa" czułam że nie dam rady bez leków.
TAO medytacja niewiele mi mówi w tym stanie ducha, a afirmacje.. owszem, ale też kosztują dużo wysiłku (te włąściwe). Pojawia mi się (regresowe) poczucie silnego przymusu i graniczący z samobójstwem sprzeciw. Nie chcę tego przeżywać bez fachowca, leki mnie utrzymują...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Re: jak ma się branie leków do "rozwoju wewnętrznego"

przez Zapętlona 31 gru 2010, 16:54
Ja bym zastanowiła się nad zmianą terapii. Czy ten psycholog, do którego chodzisz, leczy tylko objawy, czy też szuka przyczyn? Też mam małe dziecko i brałam leki. Jestem w trakcie terapii, już bez leków. Dla mnie przez cały czas zażywania antydepresantów problemem była senność.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 lip 2010, 23:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do