FAGOFOBIA - lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez pixi107 28 cze 2012, 13:14
ale jaja! ja właśnie siedzę koło Doncaster, bo mam tu rodzinę :D
Wracam Ryanairem z Leeds do Krakowa 3 lipca ;) zapewne u Ciebie teraz też paskudna pogoda, bo u mnie leje i jest burza :O
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

Avatar użytkownika
przez rixaa 28 cze 2012, 16:28
no popatrz ja własnie w leeds jestem u chlopaka :D a wylatuje 2go z doncaster bo z leeds nie ma polaczenia do katowic ;)

-- 28 cze 2012, 15:29 --

duszno strasznie na dworze i chmury ;<
"Ale człowiek ta­ki już jest.Zastępu­je strachem większą część swoich emocji. "
"Co spra­wia, że człowiek zaczy­na niena­widzić sam siebie? Może tchórzos­two. Al­bo nieodłączny strach przed po­pełnianiem błędów, przed ro­bieniem nie te­go, cze­go in­ni oczekują."
P.Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
19 mar 2012, 00:54
Lokalizacja
UK

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez pixi107 28 cze 2012, 23:02
U mnie burza była. A teraz boli mnie klatka piersiowa i mi się źle oddycha :/ eh te nerwy są zabójcze :(
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

Avatar użytkownika
przez rixaa 29 cze 2012, 23:36
ehe znam to skads:< ostatnio do miasta nie bylam w stanie dojsc bo dusznosci.. pozatym ostatnio bylo duszno na dworze tez;/
"Ale człowiek ta­ki już jest.Zastępu­je strachem większą część swoich emocji. "
"Co spra­wia, że człowiek zaczy­na niena­widzić sam siebie? Może tchórzos­two. Al­bo nieodłączny strach przed po­pełnianiem błędów, przed ro­bieniem nie te­go, cze­go in­ni oczekują."
P.Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
19 mar 2012, 00:54
Lokalizacja
UK

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez pixi107 30 cze 2012, 19:24
No niestety :( masakra jakaś totalna, ja nei biorę żadnych leków, bo nic nie działało i caly czas próbuję psychicznie odsunąć te lęki ale jest coraz gorzej :(
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

Avatar użytkownika
przez rixaa 01 lip 2012, 21:01
tak mi sie nie chce wracac do Polski a to juz jutro;< a tam duchota i zrzedzenie rodzinyy grr naszczescie tylko 2 tyg tam i znowu anglia
"Ale człowiek ta­ki już jest.Zastępu­je strachem większą część swoich emocji. "
"Co spra­wia, że człowiek zaczy­na niena­widzić sam siebie? Może tchórzos­two. Al­bo nieodłączny strach przed po­pełnianiem błędów, przed ro­bieniem nie te­go, cze­go in­ni oczekują."
P.Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
19 mar 2012, 00:54
Lokalizacja
UK

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez pixi107 05 lip 2012, 00:45
Ja wróciłam wczoraj. Dziś mam jakieś dziwne objawy, jakby kamień w gardle, non stop odbijanie. Byłam u lekarza ale powiedziała, ze to jakaś infekcja zatok a ja i tak się boję, że mnie to zatka i się uduszę :( mam dość jak ja bym chciała by c normalnym zdrowym czlowiekkiem :(
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez karcio 15 lip 2012, 18:49
cześć wszystkim;) ja miałam to samo co wy.. lęk przed połykaniem..nawet własnej sliny .. najpierw starałam sobie sama pomóc ..niestety na marne.. schudłam i to strasznie 4 kilogramy natomiast w moim przypadku była to katastrofa gdyż zawsze ważyłam 44 kilo i zawsze miałam problemy z nabraniem masy mimo że zawsze duzo jadłam.. moj brat przechodził to samo więc gdy mnie to spodkało i gdy uświadomiłam sobie że sama sobie nie poradze udałam sie do specjalisty.. przepisał mi parogen.. szczerze nawet nie wiem kiedy wrociło wszystko do normy.. troche sie uzalezniłam co było widoczne po odstawieniu lekarstwa lecz skutki uboczne były krotkie jakieś 3 dni mdłości brak apetytu ale szybko wrociło do normy wszystko.. szczerze wam powiem że te lekarstwa mi pomogły w półtorej miesiaca przytyłam i to 5 kilo wiecej niż zawsze ważyłam miałam taki apetyt ze konia z kopytami bym zjadła i dalej bym była głodna hehe a lęk nawet nie wiem kiedy ustąpił wszystko mnie cieszyło cały świat a jedzenie to już wogóle nie wspomne jadłam dzień i w nocy.. wiem jedno to zawsze bedzie powracać nie jem lekarstw jakies trzy miesiące przy silnym stresie wszysto powraca to w naszej głowie musimy sobie uświadomić że mamy wybór albo jeść i żyć albo nie jeść i wykitować bo niejedzenie jest bardziej niebedzpieczne niż jedzenie...pozdrawiam i zycze wam wszystkim wyjścia z tego uwierzcie w siebie a napewno dacie rade.. wiem co mówie sama przez to wszystko przechodziłam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 lip 2012, 18:14

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez becia-1990 16 lip 2012, 23:10
Karcio a powiedz mi czy przyjmując ten lek miałaś dużo objawów ubocznych?? Myślę o początkach leczenia. I jak długo zażywałaś lek zanim zaczął na Ciebie działać? Czekam na moją wizytę zapisałam się do jakiejś ponoć najlepszej specjalistki od stanów lękowych i chce wiedzieć jak najwiecej!:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 kwi 2012, 16:21

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez pixi107 23 lip 2012, 19:29
Kurde a czy zwykły lekarz może przepisać Parogen? Mi Setaloft, Afobam i Atarax nie pomogły... a nie chce iść znowu do psychiatry, wolałabym zasugerować lekarzowi te lek skoro pomaga!
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez crackpot 23 lip 2012, 20:24
Nie wiem czy wątek nie umarł ale.. natrafiłam na niego przypadkiem gdyż teraz jestem "przyjacielem" innego wątku i.. doznałam szoku!

Parę lat temu dopadła mnie ta fobia, była tak nasilona że omal nie trafiłam do szpitala bo byłam odwodniona i niedożywiona. Oczywiście przyszedł również moment gdy zaczęłam krztusić się własną ślina.. o tak to była tragedia :( pamiętam że długo walczyłam z tym lękiem, zażywałam leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI. I to one mi pomogły!! Chodziłam na psychoterapię grupową ale nic to nie dało..

Przez blisko rok aby coś połknąć musiałam zatykać nos palcami :/ myślałam że tak zostanie do końca życia ale jednak UWOLNIŁAM SIĘ. Chwile te wspominam dramatycznie!!

Dziś jem i piję normalnie, jedyna pozostałość po tym okresie.. jak czasem wezmę łyk płynu to nie mogę go połknąć, wolę pić duszkiem.

Pozdrawiam wszystkich!
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

Avatar użytkownika
przez rixaa 24 lip 2012, 15:47
zawsze cos tam po tych naszych fobiach zostaje , ja tez do tej pory czasem nie moge czegos przelknac ale nie wpadam w panike ani sie nie boje juz i przechodzi gladko;)
pozytywne myslenie !
"Ale człowiek ta­ki już jest.Zastępu­je strachem większą część swoich emocji. "
"Co spra­wia, że człowiek zaczy­na niena­widzić sam siebie? Może tchórzos­two. Al­bo nieodłączny strach przed po­pełnianiem błędów, przed ro­bieniem nie te­go, cze­go in­ni oczekują."
P.Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
19 mar 2012, 00:54
Lokalizacja
UK

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez a-1976-76 25 lip 2012, 09:00
hej nie martwcie się łatwo powiedziane. Ja w ogóle nie dopuszczam myśłi o nerwciy, bo myślę że moje objawy to ciężkie choroby, nie mogę po prosu uwierzyć że myślami coś takiego tworzymy, choć mam koleżankę , która zajmuje się psychoterapią i ona mi to wszystko tłumaczy, ale nic ztego , dla mnie to coś irracjonalnego i uważam że to choroba. Teraz jak przeczytałam o tych waszych problemach z przełykaniem to z 15 lat temu miałam uraz kręgosłupa szyjnego jakie nasilenie urazu co i jak nie wiem bo nba zdjęciach nie wyszły zmiany pourazowe tylko anatomiczne no i każdy chrzanił co innego że męśnie że na nerw uciska itd, jeszcze jak mi przedstawili co może być z tym no to już mogiła. Po jakimś czasie nie mogłam w ogóle przełykać pić jeść zakrztuszałam się i trwało to z 5 lat, oczywiście dla mnie nie była to nerwica tylko od tego kręgosłupa uciski itd, pewnego dnia z dnia na dzień przeszło ale nie wiem co mi pomogło tabletek nie łykałam nie wiem jakoś się przełamałam i teraz ok. Nie zazdroście mi jednak ponieważ jak jeden objaw się wyeliminuje pojawia się następny tylko ja absolutnie dalej nie wierzę w nerwicę. Ale jak to przeczytałam to może rzeczywiście coś w tym jest.Nigdy bym nie pomyślałą że człowiek tak sam może to wykombinować, jak chcecie to piszcie do mnie na mail a-1976-76@o2.pl to się powspieramy razem pzdr Anka
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 lip 2012, 12:14

Fagofobia- lęk przed połykaniem, czy ktoś wyleczył się ?

przez kosmitka 27 lip 2012, 22:27
Witam, aby was pocieszyć postanowiłam do was dołączyć.
Wygląda na to, że jestem kolejnym przypadkiem z fagofobią.
Nawet nie wiedziałam że coś takiego istnieje i myślałam że wariuję i że tylko mnie to dopadło.
Więc szukając ratunku znalazłam to forum.
U mnie najgorszy objaw wystąpił w piątek 14 dni temu. Nawet nie wiem co było przyczyną. Nagle zablokowało mi się
gardło i za nic w świecie nie mogłam nic przełknąć, nawet śliny.
Cofając się pamięcią wstecz wiem że na pewno kilka rzeczy na to się złożyło.
Na pewno od 20 lat mam blokadę przed połykaniem tabletek (będąc dzieckiem jedna utkwiła mi w gardle) od tej pory wszystkie rozgryzam.
W ostatnich 3 latach kilka razy krztusiłam się śliną.
Ostatnio tak strasznie rok temu, ledwo mnie uratował tata bo nawet klepanie nie pomagało nie mogłam w ogóle wziąć powietrza. Dopiero ściśnięcie klatki i wypchnięcie powietrza mnie odblokowało.
Po tej przygodzie zaczęłam uważać na przełykanie śliny. Miałam z tym problem, ale jedzenie normalnie jadłam.
Oprócz twardych jabłek, wszystko bez skórek, tylko raczej miękkie potrawy.
Czasami nie mogłam połykać makaronów nitek z rosołem, kaszy w zupie, takich luźno latających kawałków.
Były takie dni że nie mogłam połknąć pomidora czy ogórków.
Ale nie zwracałam na te epizody uwagi. Dziś nie zjadłam ogórka ale za 2 tygodnie jadłam.
Aż tu nagle 14 dni temu czuję że mogę połknąć banana, kanapki nawet serka homo i do tego nawet napojów.
Blokada całkowita.
Cały dzień (piątek) praktycznie nie piłam nie jadłam, sporadyczne łyki.
W sobotę to samo. Pojawił się lęk, przestraszyłam się, co ja zrobię, umrę....... nawet nie mogę się nic napić.
Zaczęła się walka o każdy łyk napoju, bo o jedzeniu nie było mowy.
Ilekroć czułam że mogę coś przełknąć szłam do kuchni i próbowałam. Przez siedem dni był koszmar.
Praktycznie zawsze kończyło się to wypluwaniem, bo nie mogłam przełknąć, jakbym zapomniała jak to się robi.
Odkryłam że najmniejsza blokada jest rano i w nocy.
Więc rano duszkiem (bo tak najszybciej i jakoś z rozpędu wypijałam) najpierw wodę ale po 2 szkalankach blokada.
Z trudem zjadłam 3 łyżki serka Danio.
Burczenie z głodu, ścisk żołądka bo chcę jeść a ja nie mogę przełknąć.
Zaczęłam kombinować, co pić i wlewać w siebie by przetrwać.
Co zapewni mi choć 1000 kalorii dziennie i ok. 2 l płynu. Bo inaczej schudnę i umrę z niedożywienia.
Skręca mnie z głodu jak widzę pyszności mięsko, i inne przysmaki, ale każda próba kończy się blokadą.

Nadzieję przywróciły mi wasze posty, wiem że tak szybko nie umrę.
Dziś jest 14 dzień. Moje posiłki wyglądają tak:
Rano: zaspana mózg wolny od myśli o połykaniu:
- wypijam zmiksowaną jak sok rzadką zupę ( z brokułem, ziemniakiem, mi nie przechodzi, musie to być marchew ,seler, pietruszka, por , ceblula)
musi być gładko przepływająca.
- serek danio, jogurt, jeśli nie mam zupy
- do tego witaminy w syropie 1 łyżeczka)
- herbata słodzona miodem (zrezygnowałam z cukru odżywczy jest bardziej miód bo jeśli już coś przełknę niech to będzie pożywne)
- potem walka w południe i podchody aby wypić kaszkę dla dzieci na mleku.
- i jakiś sok czy znów jogurt
Po południu ok 17 głód goni mnie do kuchni i próbowanie chrupki chlebek wasa, (udało się 1 kromeczkę)
- Szklankę soku warzywnego.
- potem 1 szkl. mleka koziego (bo ma wapń)
- staram się choć 1 kostkę czekolady zjeść ( nie zawsze się to udaję)
przez 14 dni zjadłam 1 paczkę małych chrupek kukurydzianych.
Dwa dni temu miałam takiego pypcia że udało mi się rano zjeść 6 pierogów ruskich.
Dzień wcześniej wieczorem 1 pieróg zmęczony i rezygnacja a rano triumf 6 pierogów (trwał tylko 5 min i blokada)
Wczoraj udało mi się rano połknąć jajo na twardo i serek homo.

Dziś zjadałm:(praktycznie to moje stałe meni)
1 serek danio, jogurt pitny, sok bobofrut, próby zjedzenia oscypka (3 kawałeczki), 1 szkl, koziego mleka, 1 szk soku warzywnego (kupny) podziubanie chałwy, 1 kromeczka wasy.
Kefir stoi na stole nie mogę go ruszyć, blokada.

Przez 2 tyg, schudłam na szczęście tylko 1.5 kilograma jestem happy :)
Nie wiem kiedy normalnie zjem kanapkę i obiad, normalne drugie danie, mam dość tej ubogiej płynnej diety.
Wszystko musie być płynne i wypite duszkiem choć płynne nie zawsze mi przechodzi przez gardło.

A wy co zjadacie ????? jak wygląda wasza dieta by się nie rozchorować ???
Nie wiem kiedy mnie to puści ale jest to coś strasznego ........ nie sądzę bym zapomniała bo nawet z przełykaniem śliny mam problemy.
Jestem przybita.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 lip 2012, 21:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do