Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez polakita 30 maja 2009, 20:01
Czesć, właśnie zostałam zdiagnozowana - lęk napadowy. Nie leczyłam się nigdy na nerwicę ani depresję (może mam jakieś skłonności, dylematy, ale nigdy aż tak silne). Najsilniejszy napad wyglądał tak że poczułam ukłucie w palcu prawej nogi, tak jakbym też jednocześnie w nim straciła czucie. To trwało parę minut. Poczułam się dziwnie, że cos jest nie tak. To sie skończyło i krótką chwilę bolała mnie lewa część głowy, a potem zaczęła lekko drżeć prawa ręka. Nie wiedziałam co jest grane ale coś jest nie tak, zaniepokoiłam się. Wyszłam ze sklepu na przystanek, czułam się coraz gorzej tak jak bym miała stracić przytomność, a serce nagle zaczęło walić jak szalone. Zadzwoniłam po karetkę pogotowia bo byłam przekonana że stracę przytomność, że coś niebezpiecznego się ze mną dzieje. Oni jechali długo a jak przyjechali to tak trochę lekceważąco do mnie się odnieśli, i tak samo na izbie przyjęć, zrobili EKG dobre, ciśnienie miałam trochę wysokie ale potem spadło. Byłam przekonana że jestem chora na coś i muszę się leczyć, już się żegnałam z życiem bo nie wiedziałam co się ze mną stanie, czułam że mogę umrzeć. To było naprawdę straszne, nigdy wcześniej się tak nie czułam, w dodatku nie znając przyczyny tego. Pytano mnie czy nie mam ostatnio stresu - ale nie mam, moje życie jest nudne dość.

Czy to prawdopodobne że to ma przyczyny nerwicowe i psychologiczne, czy może też być tak że mój mózg nie działa tak jak powinien (bo czytałam że jakieś przekaźniki czy jakieś substancji ma się wtedy za mało). Nie wydaje mi się żebym miała nerwicę ani depresję, albo są bardzo ukryte.

Co mam robić żeby to się nie powtórzyło? Nie widzę związku tego wydarzenia z moim życiem ani ze stresem.

PS. Dodam że miałam podobne "ataki" ale słabsze jeszcze kilka razy, i zawsze jeździłam do lekarza, bo myślałam że jestem chora, jestem zbadana wzdłuż i wszerz, idę jeszcze tylko na rezonans mózgu. Dopiero ostatnia pani doktór internista powiedziała mi że to może mieć psychicze przyczyny, i dopiero dziś byłam u psychiatry, który mi zalecił spotkania z psychologiem (na co nie mam zbyt ochoty no ale pomoże). Czy możecie polecić jakiegoś dobrego lekarza w Warszawie?

[Dodane po edycji:]

Wikipedia podaje takie przyczyny:

Przyczyny biologiczne:
podwyższone napięcie układu sympatycznego
wzrost uwalniania katecholamin
wzrost stężenia serotoniny lub dopaminy
nadczynność miejsca sinawego
nadczynne ośrodki w korze skroniowej
niski poziom GABA - kwasu gamma-aminomasłowego
Przyczyny psychiczne:
nieświadome impulsy seksualne lub agresywne (psychoanaliza)
mechanizm obronny
warunkowanie reakcji na frustrację lub stres (behawioryzm)
naśladowanie wzorców zachowań rodziców (teoria społecznego uczenia się).


nie ma tu mowy o tym żeby przyczyną była nerwica?
polakita
Offline

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez cassis 30 maja 2009, 23:38
polakita - bez dwóch zdań to nerwica
u większości tak się zaczyna, kazdy musi przejść etap niedowierzania i wycieczek po lekarzach różnych specjalności, zanim się pogodzi z prawdą :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
10 cze 2008, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez fobia 31 maja 2009, 18:03
zdzam sie z cassis ,ze to nerwica! Polakita- wizyta u psychiatry to dobry pomysl!
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez polakita 01 cze 2009, 15:25
Wybieram się do psychologa i psychiatry. Tylko mnie niepokoją jeszcze inne objawy - w nocy się obudziłam i jeden palec u ręki był całkim zdrętwiały w ogóle nie miałam w nim czucia jakby nie był mój (oczywiście to przeszło). Czasem głowę mam ciężką w ogóle się czuję fatalnie. ALE NIE CZUJĘ SIĘ ZDENERWOWANA NICZYM W SZCZEGÓLNOŚCI. tzn. mam swoje problemy i problemiki ale nie są one zasadnicze (mam dom, pracę, znajomych). Hmmm nie wiem co o tym myśleć. A nie uważacie że może tak być że choroby niektóre infekcyjne, bakteryjne mogą dawać złe samopoczucie psychiczne?

Trochę mnie też interesowała tzw. "medycyna alternatywna" tam się często mówi o tym że to cały organizm jest chory a nie jeden organ, więc może jakieś zakażenia też mogą na to wpływać... idę dziś do Chinki która daje zioła zobaczymy co mi powie :) powiem szczerze że już nie wyrabiam i w ogóle nie wiem co ze sobą robić więc uciekam się do wszystkiego...
polakita
Offline

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez Donkey 01 cze 2009, 20:55
Te drętwienia to typowe dla nerwicy. Mi często ręce drętwiał ale odkąd biore leki jest zdecydowanie lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez Estel86 02 cze 2009, 09:47
Też to mam, ale mnie drętwieje... język...
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 02 cze 2009, 14:09
magdalenabmw, siedź z nami na forum i nie koncentruj sie na objawach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez Donkey 02 cze 2009, 19:21
Ja mam momenty ze mysle po jaka cholere mam brac te leki skoro lęk ciagle we mnie jest..
Ale jednak ciagle biore bo mam nadzieje.
Juz nawet sobie wyobrazam jak to bedzie - po prostu pewnego pieknego dnia obudze sie i wszytsko bedzie normalnie!
Nie bede sie bała niczego :)
Tak będzie i już!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez Venus 02 cze 2009, 19:53
Donkey napisał(a):Ja mam momenty ze mysle po jaka cholere mam brac te leki skoro lęk ciagle we mnie jest..
Ale jednak ciagle biore bo mam nadzieje.
Juz nawet sobie wyobrazam jak to bedzie - po prostu pewnego pieknego dnia obudze sie i wszytsko bedzie normalnie!
Nie bede sie bała niczego :)
Tak będzie i już!


Donkey
jakie leki bierzesz?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez KOLOR 02 cze 2009, 20:01
dzisiaj miałem taakie uczucie że oszaleje,że chyba oszaleje
Obrazek
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 maja 2009, 21:16

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez Venus 02 cze 2009, 20:13
KOLOR napisał(a):dzisiaj miałem taakie uczucie że oszaleje,że chyba oszaleje


Ja takie uczucie mam od 9-ciu miechów i się dziwię, że jeszcze nie oszalałam. :shock:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez Venus 02 cze 2009, 20:46
magdalenabmw napisał(a):No bez kitu.. Mi przeszlo na pol roku ponad i znow daje czadu... Dziwie sie ze jestem na tyle silna ze jeszcze to znosze jakos..


magdalenabmw
a leczyłaś jakoś nerwicę? Lekami lub psychoterapią?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

Avatar użytkownika
przez Donkey 02 cze 2009, 21:39
Venus napisał(a):
Donkey napisał(a):Ja mam momenty ze mysle po jaka cholere mam brac te leki skoro lęk ciagle we mnie jest..
Ale jednak ciagle biore bo mam nadzieje.
Juz nawet sobie wyobrazam jak to bedzie - po prostu pewnego pieknego dnia obudze sie i wszytsko bedzie normalnie!
Nie bede sie bała niczego :)
Tak będzie i już!


Donkey
jakie leki bierzesz?



Alventa i lexotan!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk napadowy - uczucie, że zaraz oszaleję

przez polakita 03 cze 2009, 15:52
Słuchajcie, ja już nie mam takich napadów jak wtedy, ale czuję się nadal przez dużą część dnia tak jakoś dziwnie, niepewnie, jakby coś było ze mną nie tak ale nie wiem co. Lekarz mi powiedział że jeśli objawy nie utrudniają mi bardzo życia codziennego to nie muszę brac leków (zresztą nie chcę). Zaproponował mi psychoterapię ale u niego kosztuje 250 zl za godzinę. Byłam u niego raz ale przez tą godzinę jak dla mnie nie wyniknęło nic. Opowiedziałam mu o moich objawach, pytał mnie o moje życie, o relację więc ja mu odpowiadałam ale ja nie muszę płacić 250 zł żeby komuś opowiadać o sobie, mogę równie dobrze przyjaciółce opowiedzieć. Po prostu wydaje mi się że ta wizyta mi nic nie dała (w sensie zrozumienia co mi jest i skąd te napady). W ogóle jeden psychiatra mi powiedział że mam zespół lęku napadowego, a ten że to nerwica lękowo-depresyjna. Wielkie mi halo, wiem że jestem nerwowa i mam tendencje do depresji. Za to powiedział mi jeszcze że w takich "atakach" lęku coś się w człowieku odzywa nie pamiętam co powiedział móżdżek czy ciało migdałowate, które jest odpowiedzialne w człowieku za instynkt, i ono daje taki fałszywy alarm. Interesuje mnie to, co się dzieje w moim ciele.

Jestem z Warszawy i chętnie spotkam się z kimś kto również ma/miewa/miał lęki napadowe. Chcę się czegoś więcej dowiedzieć - jak najlepiej się leczyć, co skutkuje, i skąd w ogóle to się bierze. I skoro nazywa się lęk napadowy, a ja już nie mam napadów tylko constans stale się jakoś źle czuję. HELP!
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia i 44 gości

Przeskocz do