Nerwica a odżywianie, dieta, tycie, odchudzanie itp

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 02 wrz 2007, 18:15
jak ja bym tak jadła to chybabym umarła ,mam cos takiego jak u cukrzyków (ale cukrzycy nie mam) że jak nie zjem o danej porze chociaz kanapki to zaczyna mi sie robić słabo i czuje ze mogę zemdleć ,chyba to normalne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Pstryk 02 wrz 2007, 21:14
Jovita napisał(a):jesli teraz nie macie problemow ( tak malo jedzac) to kwestia lat potem bedziecie zalowac ze tak robiliscie!

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakuje nim się zepsuje...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez apple 03 wrz 2007, 14:43
schudnac pare kilogramow musze, wiec mam zamiar ograniczyc jedzenie, a raczej "tylko" zrezygnowac ze slodyczy. zatem co do ruchu to mam problem.. samo poruszanie sie po domu obecnie jest dla mnie wyczynem, wiec niby jak mam cwiczyc? nie dam rady.
tak wiec pytanie, czy z braku ruchu zle (nieladnie) schudne? czy poprostu wolniej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 cze 2007, 23:47
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 15:32
a ja lecę z wagi przez ten jadłowstręt jedyna rzecz, która mi wchodzi to cukierki czekoladowe no ale ile można się żywić czekoladą :roll: nawet moje kochane sushi mi nie włazi i ostatnio zjadłam bo zjadłam ale bez entuzjazmu :roll: a żeby było śmieszniej jakiś miesiąc temu wykupiłam dietę na portalu vitalia :lol: i dieta sobie jest ale jej nie stosuje bo nie chce mi się jeść :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jovita 03 wrz 2007, 15:51
apple napisał(a):tak wiec pytanie, czy z braku ruchu zle (nieladnie) schudne? czy poprostu wolniej?


z braku ruchu po prostu bedziesz chudla bardzo dlugo praktycznie nawet wcale.Musisz wiedziec jak jesc i uprawioac sport ale jedzenie jest najwazniejsze.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez arla 03 wrz 2007, 15:53
jakiś miesiąc temu wykupiłam dietę na portalu vitalia :lol: i dieta sobie jest ale jej nie stosuje bo nie chce mi się jeść :cry:[/quote]



Jaśkowa a co to takiego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 03 wrz 2007, 15:58
arla napisał(a):Jaśkowa a co to takiego?

www.vitalia.pl wejdź i poczytaj :) taki portal dal odchudzających się :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez arla 03 wrz 2007, 21:52
dzięki;d
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

przez Marina82 03 wrz 2007, 23:16
Moim skromnym zdaniem " nie trzeba ćwiczyć aby schudnąć"! Wystarczy robić codzienne czynności np. ugotować obiad, iść do sklepu po zakupy,posprzątać,itd. Ruch pomaga chudnąć a niekoniecznie gimnastyka.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 maja 2007, 17:37

Avatar użytkownika
przez Twilight 04 wrz 2007, 01:37
Tylko pytanie, cz chcemy tracić na masie mięśniowej, czy na tłuszczu, czy mamy w nosie, na czym, byle z pozoru wyglądać szczuplej ;)

Jovita ma rację, zwyczajne ''odchudzacze'' powodują tylko straty na wodzie - i błyskawiczny efekt jojo, nawet bez przeżerania się. Ruch, owszem, tu się zgodzę Marina, ale odpowiednie ćwiczenia pomagają uzyskać stabilny rozwój mięśni. Nie są ważne same kilogramy - można ważyć sporo, a wyglądać bardzo zgrabnie, wszystko kwestia, CO u nas waży.

Tak na marginesie, ćwiczenia nie muszą polegać na typowym ''pakowaniu'' - ja na siłowni bym umarł z nudów, dla przykładu. Ale jest mnóstw rodzajów aktywności, i naprawdę każdy może zainteresować się czymś, co mu odpowiada. Jak nie basen, to sztuki walki, jak nie sztuki walki, to szermierka... Ja osobiście kocham wszelkie rodzaje ostrzy, od mieczy półtoraręcznych po noże kuchenne :lol: Łuki, nie łuki, a poza tym, interesuje mnie szeroko pojęta ''wschodnia wiedza'' (w sposób specyficzny, nie przyjmuje jej na ''klęczkach'' - staram się odcedzić naszłości, zabobony, spaczenia i inne takie, nawet bardzo stare - IMO ta wiedza ma korzenie dużo głębsze, niż znana nam historia prehistoryczna, ale to temat na inną rozmowę) - bardziej mentalnie, ale to też wiąże się z określoną sprawnością.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 04 wrz 2007, 11:08
Marina82 napisał(a):Moim skromnym zdaniem " nie trzeba ćwiczyć aby schudnąć"! Wystarczy robić codzienne czynności np. ugotować obiad, iść do sklepu po zakupy,posprzątać,itd. Ruch pomaga chudnąć a niekoniecznie gimnastyka.


jesli to ci pomaga to znaczy ze jestes osoba szczupla ktora nie potrzebuje na razie typowego ruchu , ale sa osoby ktore sa otyle i aby schudnac nie pomoze im gotowanie czy sprzatanie!!
a co do silowni to nie kazdy tam przychodzi pakowac , jest wiele osob ktore przychodzi tak sie poruszac na rowerku pojezdzic itp , ja cwicze z ciezarami bo to kocham ale nie kazdy musi.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Marina82 04 wrz 2007, 22:42
Zgadzam się, nie każdy musi ćwiczyć na siłowni i ja się do tego absolutnie nie nadaję. Po prostu tego nie lubię. Faktycznie nie mam dużej nadwagi, jednak nie ma to chyba znaczenia, bo jeżeli ja chudłam (przed zajściem w ciąże straciłam 12 kg w ciągu 4 m-cy i ani trochę nie ćwiczyłam) to i bardzo otyli też schudną.
Problem w tym że tym razem jest mi ciężej powstrzymać się od jedzenia a nerwica dokłada swoje :roll: , bo kiedy jestem głodna łapią mnie dreszcze. Jestem roztrzęsiona i trudniej mi jest opanować strach przed ludźmi :( Dodadkowo po każdej wpadce nerwicowej jestem podłamana i podjadam słodycze.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 maja 2007, 17:37

Avatar użytkownika
przez Jovita 04 wrz 2007, 23:42
slodyczy podjadam a raczej ''żre'' mnostwo ale nie tyje bo taki metabolizm szybki mam , w nerwicy to chyba normalne ze jest albo wstret do jedzenia albo objadanie sie smakolykami , ja na poczatku stracilam kompletnie apetyt schudlam 4 kg w maksymalnym tempie nic nie jadlam ale dostalam tabletki nasenne ktore dodatko wzmagaja apetyt i wreszcie jjem i sie z tego bardzo ciesz ale mam straszne ssanie na slodycze zawsze mialam a teraz to juz wogole :shock:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 05 wrz 2007, 00:01
a ja dalej jem tylko czekoladki :roll: to jakiś obłęd zaczyna być :roll: do cukierków czekoladowych Buławka Wawla dołączyły pierniczki w czekoladzie i na tym mój jadłospis się kończy :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do