Wyszedłem z tego shitu...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wyszedłem z tego shitu...

przez dj 16 kwi 2009, 21:40
Tak to prawda udało sie zalogowałem sie tu z czystej ciekawości...
I udalo sie wszystkie negatywne rzeczy jakie działy sie ze mną były z mojej własnej winy no moze nie dokoń ca tak 75%...
Przez ostatnie 1,5 roku wiele sie zmieniło... na lepsze jestem po powrocie z zagranicy gdzie byłem przez ostatnie 4 miesiące bez pracy ale nie łamalem sie poprostu miałem to gdzieś... Korzystam z zycia mam 23 lata... czasmi łykne zomiren czy xanax ale tylko na sen lub 4fun...
Olałem "prochy" jakie przepisał mi lekarz... tzn. kupilem je "citaxin" ale nie bralem leży sobie...

NERWICA I DEPRESJA TO WYTWÓR NASZEJ WYOBRAZNI UCIECZKA OD PRAWDZIWEGO SWIATA, SZUKAJĄC ODPOWIEDZI W "NIEREALNYM" SWIECIE CZYT. INTERNECIE.... OSOBA CIERPIĄCA NA TĄ PRZYPADŁOŚĆ MOZE WYJSC Z TEGO
1.OLAC TO FORUM CZYTAJĄC POSTY SZUKASZ POWIAZANIA ZE SOBĄ(WIEM TO PO SOBIE)
2.OLAĆ PROCHY (LUDZIE TO SĄ PSYCHOTROPY CZYTAJ. NARKOTYKI JUZ MARICHUANA JEST MNIEJ SZKODLIWA;)
3.znaleźć NORMALNYCH LUDZI....


Zabrze power!!!!;)))
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Re: Wyszedłem z tego shitu...

przez shadow_no 16 kwi 2009, 21:43
3.znaleźć NORMALNYCH LUDZI....

Ała.

:-)

A szczerze: Wszystkiego dobrego!
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez linka 16 kwi 2009, 21:46
dj napisał(a):czasmi łykne zomiren czy xanax ale tylko na sen lub 4fun...

:roll: genialny sposób na wyjście z nerwicy......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 16 kwi 2009, 21:46
hehehe ostatnie 3 zdania , usmialam sie jak nigdy :lol: :lol:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 16 kwi 2009, 21:52
A ja wole znajomych psycholi i opętanych niz normalnych, normalnie to sa tacy jacy niewydarzeni , psychole sa cOOOl !!!
Forum, spadło mi z nieba mam dzieki niemu tyle szczescia jak nigdy w zyciu (miłosc);)

Flower-Power!!!

:mrgreen:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez LucidMan 16 kwi 2009, 22:13
dj, gratulacje !!

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez NutShell 16 kwi 2009, 22:42
dj napisał(a):NERWICA I DEPRESJA TO WYTWÓR NASZEJ WYOBRAZNI UCIECZKA OD PRAWDZIWEGO SWIATA, SZUKAJĄC ODPOWIEDZI W "NIEREALNYM" SWIECIE CZYT. INTERNECIE.... OSOBA CIERPIĄCA NA TĄ PRZYPADŁOŚĆ MOZE WYJSC Z TEGO
1.OLAC TO FORUM CZYTAJĄC POSTY SZUKASZ POWIAZANIA ZE SOBĄ(WIEM TO PO SOBIE)
2.OLAĆ PROCHY (LUDZIE TO SĄ PSYCHOTROPY CZYTAJ. NARKOTYKI JUZ MARICHUANA JEST MNIEJ SZKODLIWA;)
3.znaleźć NORMALNYCH LUDZI....


1) Ciekawe czemu dowiedziałam się o niej jakieś 2 miesiące temu, a mam tą moją nieszczęsną nerwicę od lat co najmniej 10?
2) Wytwór naszej wyobraźni? Może Twojej, u mnie to było do tej pory na całkowitej nieświadomce, a dowodem tego jest m.in. punkt 1.
3) Internecie? Jak zaczęłam chorować nie miałam styczności z internetem, dopiero dzięki niemu dowiedziałam się co mi dolega i szczerze mówiąc ulżyło mi na swój sposób.
4) Olać forum? To forum mi pomaga, od początku kiedy tu jestem czuję się spokojniejsza, bo zawsze mogę napisać z problemem, a jeśli mi ktoś odpisze, od razu mi dużo lepiej. Fakt miałam ostatnio spory schiz, ale po pierwsze nie wziął się w ogóle z forum, a po drugie nie poradziłabym sobie z nim tak szybko bez forum. Po odpowiedziach i zainteresowaniu niektórych tu "nienormalnych" (jak wnioskujesz), zniknęło... Cud? Pff!
5) Nie wszyscy biorą psychotropy, np. ja:), a jeśli ktoś bierze, bo czuje, że potrzebuje to już jego sprawa, po coś te leki w końcu są!
6) Znaleźć normalnych ludzi? Czuję się dużo normalniejsza niż wielu teoretycznie normalnych, co więcej uważam, że wielu nerwicowców to naprawdę mądrzy ludzie.
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez scrat 17 kwi 2009, 03:33
dj napisał(a):I udalo sie wszystkie negatywne rzeczy jakie działy sie ze mną były z mojej własnej winy no moze nie dokoń ca tak 75%...

Nie nazywałbym tego winą - wina jest wtedy kiedy celowo coś robimy. Jasne, to wszystko jest tylko w nas - ale nie z naszej winy...

NERWICA I DEPRESJA TO WYTWÓR NASZEJ WYOBRAZNI UCIECZKA OD PRAWDZIWEGO SWIATA, SZUKAJĄC ODPOWIEDZI W "NIEREALNYM" SWIECIE CZYT. INTERNECIE....

Mieszasz pojęcia. Najpierw piszesz że to ucieczka od realnego świata (czyli nierealnym jest ten który jest w nas, nasze spojrzenie na rzeczywistość kiedy mamy atak) a potem że uciekamy w nierealny świat - internet. Dla mnie internet to tylko sposób komunikowania się, bardzo wygodny - ale nie traktuję go jak nierealnego świata. Tu są ludzie, tacy sami jak w realu, zresztą internet nie wyklucza spotkań z nimi też w realu. Jasne, sieć ma swoje prawa - np. łatwiej jest tutaj o płytkie znajomości, które szybko znikają, łatwo też się kreować - ale akurat tutaj na forum czegoś takiego nie zauważyłem.

1.OLAC TO FORUM CZYTAJĄC POSTY SZUKASZ POWIAZANIA ZE SOBĄ(WIEM TO PO SOBIE)

To każdy musi ocenić sam. Jeżeli rzeczywiście się nakręca i czytając jest gorzej to rzeczywiście lepiej mu zrobi odstawienie. Ja np. czegoś takiego nie mam, czytanie o czyichś objawach nie sprawia że też zaczynam je mieć. Mi to forum pomogło.

2.OLAĆ PROCHY (LUDZIE TO SĄ PSYCHOTROPY CZYTAJ. NARKOTYKI JUZ MARICHUANA JEST MNIEJ SZKODLIWA;)

Słowo "narkotyk" jest nacechowane ideologicznie - a my zdaje się rozmawiamy medycznie...

3.znaleźć NORMALNYCH LUDZI....

Czyli zdrowych? No widzisz, a ja nie dzielę ludzi w ten sposób. Dla mnie wartościowy jest ten co jest w porządku wobec innych (nie tylko mnie - bo to się zawsze może odwrócić) a nie ten co nie ma problemów. I takimi staram się otaczać. Ludźmi na których mogę liczyć jeżeli będę ich kiedykolwiek potrzebował. Ich zaburzenia nie mają znaczenia, ważne żeby byli w porządku.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wyszedłem z tego shitu...

przez mm 17 kwi 2009, 10:42
Ja apropos tej wypowiedzi "olac to forum".Poniekąd rozumiem tą wypowiedź.Jeżeli nie podejdzie się z odpowiednim dystansem do czytanych postów łatwo się zdołowac.Ludzie piszą tu o swoich wzlotach i upadkach.Wiadomo każdy z nas analizuje sobie wszystko pod swoim katem.Jemu się udało....to mnie też może....albo odwrotnie....jemu się nie udaje to mnie też sie nie uda...
Tak naprawde jest tu potężna grupa wsparcia którą tworzą zarejestrowane osoby ,kiedy dowiedziałam sie że choruję to nie od razu tu trafiłam i nie od razu zrozumiałam że nie jestem osamotniona w swoich przeżyciach.
Tego forum olac NIE można bo jest kopalnią pozytywnych emocji trzeba z tego korzystać.

pozdr
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyszedłem z tego shitu...

przez Dorcia 17 kwi 2009, 11:04
NutShell napisał(a):uważam, że wielu nerwicowców to naprawdę mądrzy ludzie.


zgadzam się w 100%
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
23 sty 2009, 12:24

Re: Wyszedłem z tego shitu...

przez dj 17 kwi 2009, 23:30
Witam
dyskusja poleciala nie spodziewalem się tego... no może za baardzo pojechałem... iczytając wasze wypowiedzi zgadzam i niezgadzam się z nimi tak50/50...
to co napisałem odnośnie forum to nietylko moja wypowiedz... powiedział mi to neurolog 2 lata temu gdy sypałem jak z rękawa objawami najgorszych z mozliwych chorób... szczerze myslałem iż naprawde ze mną bedzie koniec bo wszystkie objawy się zgadzały... usłyszałem coś takiego, nie pamietam dokładnie ale coś w stylu "... ile ma pan lat około 20, i wmawiasz sobie niestworzone rzeczy które niemają odbicia somatycznego, tabletki jakie przepisze to są poprostu narkotyki w twoim wypadku... masz dwa wyjscia brać xanax przez kolejne 10-15 lat lub przestać już dziś... bo kiedyś możesz sobie z tego zdać sprawę sam ale to może być za 2,5 10 lat... dlatego radze ci skończ jak najszybciej..." podobne wiązankę sypnoł kardiolog... dodam tylko iż neurolog i kardiolog są szanowanymi osobistościami w moim regionie (zaberz) niepodam nazwisk ale
DZIĘKUJE IM ZA TO

2.kiedyś ogladając fakty na tvn był podobny felieton o "hipochondrykach z internetu" wypowiadał się facet który powiedział iż podejrzewa SM tak mu stwierdzono na forum iż ma wykonać MRI i TK...

Tak możemy się kłucić co to znaczy "NORMALNI LUDZIE" w zasadzie to kazdy jest normalny... na swój sposób...

Nerwica i depresja to choroba inteligentnych ludzi którzy porostu za dużo myślą... emocje nie mają ujścia i tworzy się jazda... poznałem ludzi którzy niewiedzą co to depresja bo żyją chwilą nie planują, są dziś i tyle a co będzie jutro co ich to obchodzi;)

Jesli kogoś uraziłem wczesniejszym postem to przepraszam

dodam tylko iż ostatnie dwa lata były szalone bez nerwic i depresji...

każdy ma ciężkie dni nawet ja ale nie nazywam ich stanem depresyjnym...

kazdy jak chce może z tego wyjść sam... jak tam kiedyś wspominałem moje "jazdy "zaczeły się w dzieciństwie... no ale co ja z tym moge zrobić czasu niecofne... trzeba z tym żyć i iść dalej...

[Dodane po edycji:]

Mały Update do postu powyzej

Tak sięgając pamięcią wstecz...
Po zaprzestaniu faszerowania się xanaxem czyli nagły koniec bez odstawiania, miałem cięrzki miesiąc przez który przewineło sie milion mysli różnego typu... prawdopodobnie była to reakcja po odstawieniu xanaxu....
Ale już potem luz bez faszerowwania się... jak juz wspominalem ostatnie 2 lata były na pograniczu szleństwa (pozytywnego) imprezy na które się załapałem i to nie wsród znajomych obce imprezy w obcym kraju z nowo poznanymi osobami... (w polsce za niektóre rzeczy idzie się do więzienia;) ale nie żałuje

Ja to odbieram z perspektywy mojej osoby mam 23 lata i wiem ze straconych lat nieda sie odzyskać...

Jeśli jestes osobą młodą spróbuj wyjść z tego TERAZ póki jesteś młoda/y.

Znam ludzi którzy no sorry przegrali zycie przez taka głupute czyt. depresje
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Re: Wyszedłem z tego shitu...

przez knight10000 28 kwi 2009, 21:05
dj napisał(a):(...)Przez ostatnie 1,5 roku wiele sie zmieniło... na lepsze jestem po powrocie z zagranicy gdzie byłem przez ostatnie 4 miesiące bez pracy ale nie łamalem sie poprostu miałem to gdzieś... Korzystam z zycia mam 23 lata... czasmi łykne zomiren czy xanax ale tylko na sen lub 4fun...
Olałem "prochy" jakie przepisał mi lekarz... tzn. kupilem je "citaxin" ale nie bralem leży sobie..(...)

NERWICA I DEPRESJA TO WYTWÓR NASZEJ WYOBRAZNI UCIECZKA OD PRAWDZIWEGO SWIATA, SZUKAJĄC ODPOWIEDZI W "NIEREALNYM" SWIECIE CZYT. INTERNECIE.... OSOBA CIERPIĄCA NA TĄ PRZYPADŁOŚĆ MOZE WYJSC Z TEGO
1.OLAC TO FORUM CZYTAJĄC POSTY SZUKASZ POWIAZANIA ZE SOBĄ(WIEM TO PO SOBIE)
2.OLAĆ PROCHY (LUDZIE TO SĄ PSYCHOTROPY CZYTAJ. NARKOTYKI JUZ MARICHUANA JEST MNIEJ SZKODLIWA;)
3.znaleźć NORMALNYCH LUDZI....


ciekawa teoria tylko zupełnie nieprawdziwa.
nie jestem czarnowidzem i życzę Tobie jak najlepiej ale zastanów się nad tym, co konkretnie zrobiłeś by się wyleczyć (oprócz imprez i innych takich) i pamiętaj, że cykle koniunkturalne istnieją nie tylko w gospodarce, jeśli wiesz o czym piszę, niestety!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
22 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 kwi 2009, 21:44
Czy to prawda czy nie prawda, czy to dobre czy nie...w gruncie rzeczy w tym o co walczymy nie o to chodzi, rozchodzi się o WYZDROWIENIE. I jeżeli dj znalazł taką droge do wolności od tego shitu i czuje się lepiej to bardzo dobrze, i oby tak dalej.
Po co się sprzeczać na czym polega wyjście z nerwicy... nie ma na to reguły, jedni pomyślą olać to i wstaja zdrowi, inni tylko leki, jeszcze ktoś terapia a niektórzy cierpią latami i niekoniecznie przez bierną postawę.
Trochę może dj wypowiedź twoja pierwsza była niefortunna :) i mogła niektórych z nas dotknąć, niemniej jednak gratuluję czegoś co mi przez dwa lata nie wychodzi :)
Pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Wyszedłem z tego shitu...

Avatar użytkownika
przez martinez76 28 kwi 2009, 22:56
Dj ma rację w aspekcie forum. Forum jest o tyle dobre, że jak wiadomo w grupie jest raźnie i człowieka podnosi na duchu to, że inni mają podobne problemy. Niestety jesli ktoś ma małe doświadczenie z nerwicą i bierze zdanie innych zanadto poważnie, to czytając posty gdzie jedne przez drugiego prześciaga się w objawach i zastanawia się czy już ma schozofrenię , czy tez czeka go to dopiero wkrótce, to niczego dobrego to nie wróży. Na taką dyskusje wchodzi ktoś trzeci czy czwarty i jak to w nerwicy, dzień - dwa, dopadną go jakieś natręctwa i na bank widzi u siebie podobne objawy. I się nakręca spirala. Na tym forum powinno być zdecydowanie mniej wyżalania się i spekulacji na temat chorób psychicznych, ew. slepej wairy w leki, a zdecydowanie więcej rad doświadczen, podpowiadajcych innym jak walczyć. Jak na razie jest to najczęściej TWDiMP (Towarzystwo Wzajemnego Dołowania się i Marnej Pociechy)


Co do reszty postu to hmm. Good luck z tym łykaniem prochów 4fun i marihuaną, ale jeżeli to będzie jedyny sposób na stres to ja to cienko widzę. Przy nerwicy trzeba likwidować przyczyny a nie skutki. Warto też pamiętać, że przy nerwicy całkiem normalne są okresy remisji choroby, gdy nawet bez leków i bez żadnych ćwiczeń objawy nagle same ustepują i człowiek czuje się niby całkiem dobrze. Do czasu. Wystarczy zaniedbać, wystarczy mieć za dużo stresów, przez dłuższy czuć sie ospałym , zmęczonym, rozleniwionym i ZONK, atak paniki dopadnie znienacka. A potem bajka zaczyna się od nowa, często niestety w wersji hard.
- Pokonuj tylko najgorsze lęki, bo gdy Ci się to uda to małe tym bardziej stracą rację bytu -

= Największy z Twoich wrogów? Ty sam. Jeśli wygrasz tą bitwę, to inni ludzie nie będą zagrożeniem =

III Najlepszym sprzymierzeńcem nerwicy jest samotność III
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 mar 2009, 01:17
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do