moj problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

moj problem

Avatar użytkownika
przez never1337 31 mar 2009, 20:09
mam dziwny problem kontrolowania wszystkiego, szczegolnie znajomych z ktorymi mam blizszy kontakt.albo przyjaciol. a najgorzej z plcia przeciwna, np. w zwiazku. jestem zazdrosny kiedy moi znajomi sie spotykaja, czuje sie tak niespokojnie i dziwnie,ze mnie tam nie ma, ze robia cos beze mnie, gadaja itp. ogolnie dziwne uczucie, ciezko to wytlumaczyc. przykladowo dobry kumpel napisze mi sms 'ze wlasnie siedza z kumplami i pija albo cos w tym stylu' i wtedy mnie dotyka takie dziwne uczucie i przygnebiam sie. a najgorzej kiedy byl w zwiazku z dziewczyna, wowczas to jestem zazdrosny o kazde jej wyjscie, nawet kiedy siedzi w szkole, wyjscie ze znajomymi, whatever, poprostu czuje sie napiety, niespokojny i zazdrosny, a juz nie mowie, np. gdy miala by sie spotkac z kolega... wtedy bym sie przekrecil chyba. czesto tez wyyutuje ludzi, jak spedzali czas, jak spedzaja itp.
od dziecka zawsze chcialem byc w towarzystwie, chcialem kontrolowac znajomych i bylem zazdrosny jak spotykali sie beze mnie, ale wtedy to bylo u mnie na porzadku dziennym i jakos mi nie przeszkadzalo, a teraz towarzysza mi leki i dziwny niepokoj i nie potrafie byc przez to szczesliwy. nie potrafie byc tez przez to szczesliwy w zwiazku z dziewczyna. dodam,ze mam nerwica lekowa, moze to ma z tym zwiazek. czy moze to syndrom jakiegos nadmiernego kontrolowania, jak sie z tego wyleczyc... wiem,ze pewnie psychoterapia, ale czy sa jakies naturalne sposoby, np. na sile staranie sie nie zrobienia, czegos, co kolwiek co pomoze. pozdrawiam. czy ma ktos podobnie ;)?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: moj problem

przez Gocha123 31 mar 2009, 20:34
No cóż ja nie mam osobiście takiego problemu, ponieważ nigdy nie byłam dusza towarzystwa i nie lubiłam być w centrum uwagi. Moim zdaniem jednak myśle, że boisz się odrzucenia. Tego, że jeśli nie bedziesz wszystkiego kontrolowałi nie będziesz zawsze w centrum akcji spotkasz się z odrzuceniem i samotnością. Takie myślenie nie jest dobre bo sam widzisz, że nic z tego dobrego nie wynika.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: moj problem

Avatar użytkownika
przez never1337 31 mar 2009, 22:02
no tak boje sie samotnosci. wlasciwie to czuje sie dosc samotny, mimo,ze czesto spotykam sie z ludzmi. na dodatek jestem jedynakiem ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: moj problem

przez Gocha123 31 mar 2009, 22:09
Wiesz, nawet w otoczeniu ludzi można czuć samotność, ponieważ nie zawsze potfarimy się w pełni przed nimi otworzyć i dać dogłębnie poznać. Myslę, że samotność wynika z braku zrozumienia w pewnym sensie.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: moj problem

Avatar użytkownika
przez never1337 31 mar 2009, 22:34
ehhh no to samotnosc to juz przezyje, ale najwiekszym problemem jest ten lek i potrzeba kontroli ;( tzn czy to potrzeba... i tak tego nie kontroluje, poprostu to dziwne uczucie jak o czyms takim mysle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: moj problem

przez Mic43 01 kwi 2009, 13:29
Tak, dobrze rozumiem Twój problem, mam bardzo podobnie. Myslę, że to jest problem bardzo wielo-aspektowy. Polecam psychoterapie, zeby spróbować zmierzyć się z problemem, bo skoro czujesz to co czujesz to nie możesz nagle zmienić swojego zachowania w taki sposób, żeby tego nie czuć. Możesz próbować zmuszać się do pewnych rzeczy (np do niekontrolowania), ale bez zrozumienia co za tym stoi głębiej (jakie dokladnie odczucia, lęki, doświadczenia) będzie to trochę jak walka z wiatrakami...Może pojawić się frustracja, wypieranie( "nie! wcale mnie nie obchodzi co Ona robi") a to niestety raczej nie pomoże na dłuższą metę... Raczej sugerowałbym głęboko się zastanowić nad przyczyną tego co się dzieje. Wiem, że to może być bardzo trudne i proces jest długotrwały...ale w tym właśnie może pomóc psychoterapia...
Pozdrawiam
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 13:22
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: minou i 18 gości

Przeskocz do